camilcia
10.05.06, 13:23
muszę napisać bo święto w rodzinie :D znowu się udało
Szymuś ma się super, wszystko z niego wylazło książkowo (podobno, tak mówił
dok) czyli buzią i noskiem (pleśniawki, katar) radzi sobie z przeziębieniami,
jest znowu pogodny jak kiedyś
HURA!!!!
w następny wtorek w końcu idę sama ze sobą, dzieci wyleczone
może ktoś pomyśli, że jakaś nienormalna jestem, ale wzruszam się i płaczę ze
szczęścia, szczególnie jak pomyślę ile ten mój synuś malutki się nacierpiał i
ile ja się napłakałam w szpitalu... mam nadzieję, że to już za nami i nigdy
nie wróci
dziękuję że jesteście