falka32
17.03.09, 13:52
Czy spotkaliście się z takim zjawiskiem? Roboczo nazwałam to
flashback, bo przypomina jako żywo to, co się zdarza osobom
nadużywającym środków psychoaktywnych :), czyli ponowne pojawienie
się objawów kiedyś podanej substancji, ale bez jej fizycznego
podania.
Chodzi mi o taką sytuację. Opisywałam tutaj kiedyś, że ze 2 miesiące
temu jeden z moich młodych dostał jako pierwsze podejście do
dobrania konstytucji arsenicum album, po którym dostał lęków (przed
psami, hałasem mechanicznym typu suszarka, kosiarka, silnik i dużymi
samochodami) oraz równocześnie zaczął marznąć. Ten stan trwał 2-3
dni i samoczynnie wygasł. Kulki odstawiłam.
Jakiś miesiąc później (czyli miesiąc temu) dałam mu jeszcze raz
arsenicum, tym razem z wody, na rota - sraczkę i rzyganie. Pomogło
genialnie i natychmiast, a lęki na chwilę wróciły, właściwie lekko
podniesiony poziom lęku, ogólna czujność i reakcja na niespodziewane
hałasy (przerażone "mama, co to?"), ale w sumie na jeden wieczór i
koniec.
Potem młody zaliczył kolejną ciężką infekcję i kilkudniową gorączkę
a potem tydzień dożylnego antybiotyku, po którym mocno osłabł. Nie
minęły 2 dni od wyjścia ze szpitala, a znowu obudziło go rzyganie i
nastepny dzień miał biegunkę - bez gorączki. Od tego czasu minęło
jakieś 4 dni. Biegunki nie ma, nie rzyga ale ma podwyższoną
temperaturę i jest taki trochę nieswój, za spokojny i za bardzo
miauczący, jak na siebie. Być może kroi się kolejna fala wirusa. I
od 3 dni pojawiły się nagle lęki: przed psami, mechanicznymi
hałasami, podwyższona czujność oraz marznięcie. Wypisz wymaluj ta
próba lekowa po arsenicum, z tym, że arsenicum ostatnio nawet nie
oglądał z daleka. Brał tylko oscillo przez kilka dni. Logicznie
wydaje mi się, że może mieć to związek (przynajmniej czasowy) z
końcem biegunki. W każdym razie wygląda to, jakby dostał ponownych
objawów próby lekowej arsenicum, w tym samym pakiecie, co
poprzednio, ale tym razem bez bezpośredniego udziału arsenicum.
Spotkaliście się z takim efektem? Byłam z małym dzisiaj u lekarza,
to moją opowieść zapisał ale nie ustosunkował się do tego a ja nie
dałam rady dopytać, bo już czekała kolejka na korytarzu. Dostał lek,
który kiedyś rok temu już dostał i po którym jego zachowanie bardzo
się zmieniło na korzyść, bo to był główny motyw rozmowy, który
homeopatę zainteresował.