mela24
06.10.05, 10:03
czesc dziewczyny, dołanczam do Was. Moja sytuacja: OM 14.08.2005, pierwsze
usg - było ładne endometrium, ale gin jeszcze nie widział
pęcherzyka...powiedział, że nie robi nadzieji. Drugie usg - 6t2d, pęcherzyk
9,1 mm, ale spłaszczony. Gin nie daje nadzieji...nie wiadomo czy ciąża będzie
się rozwijać. Robiłam tylko raz badanie bety w 5t5d - 1756 jednostek.
Okropnie się czuję psychicznie i fizycznie, nadal żyję w niepewności czy
fasolka się rozwija. Mam okropne mdłości, spadki ciśnienia, bolące piersi. W
sumie objawy typowe, a usg dopiero w sobotę 08.10. Może w końcu sytuacja się
rozjaśni. Jestem już po jednym poronieniu, mam pco, przeszłam laparoskopię.
Udało się w pierwszym cyklu po laparo, ale co będzie dalej...???Pozdrawiam
wszystkie i trzymam za Was kciuki.