Dodaj do ulubionych

Spłaszczony pęcherzyk

06.10.05, 10:03
czesc dziewczyny, dołanczam do Was. Moja sytuacja: OM 14.08.2005, pierwsze
usg - było ładne endometrium, ale gin jeszcze nie widział
pęcherzyka...powiedział, że nie robi nadzieji. Drugie usg - 6t2d, pęcherzyk
9,1 mm, ale spłaszczony. Gin nie daje nadzieji...nie wiadomo czy ciąża będzie
się rozwijać. Robiłam tylko raz badanie bety w 5t5d - 1756 jednostek.
Okropnie się czuję psychicznie i fizycznie, nadal żyję w niepewności czy
fasolka się rozwija. Mam okropne mdłości, spadki ciśnienia, bolące piersi. W
sumie objawy typowe, a usg dopiero w sobotę 08.10. Może w końcu sytuacja się
rozjaśni. Jestem już po jednym poronieniu, mam pco, przeszłam laparoskopię.
Udało się w pierwszym cyklu po laparo, ale co będzie dalej...???Pozdrawiam
wszystkie i trzymam za Was kciuki.
Obserwuj wątek
    • samboraga Re: Spłaszczony pęcherzyk 06.10.05, 10:22
      dużo się u Ciebie działo, ale nadzieja jest zawszesmile))
      do soboty niedaleko... - napisz jak wyszło badanie!
    • axellia Re: Spłaszczony pęcherzyk 06.10.05, 11:25
      Nie trać nadziei. Nie takie rzeczy kobiety słyszą od lekarzy, a potem okazuje
      się, że wszystko ok. Koniecznie napisz, jak juz będziesz coś wiedziała.
    • budeczka Re: Spłaszczony pęcherzyk 06.10.05, 14:22
      Trzymam mocno kciuki!
      U mnie w pierwszej - poronionej ciąży też był spłaszczony pecherzyk i też
      lekarz nie dawał dużych nadziei. No i nie pojawił się zrodek.
      Druga ciąża - bardzo ładny pęcherzyk i zarodek z bijącym sercem. Niestety -
      szybko obumarł.
      Przyczyny - przeciwciała przeciwjądrowe.
      Teraz trzecia ciąża. Na pierwszym usg 1 centymetrowy zarodek z serduszkiem
      i ... mocno spłaszczony pęcherzyk! Na moje przerażone pytania lekarz wzruszył
      ramionami, że to nie ma znaczenia i on by się nie przejmował. No i mój fikajacy
      maluch chyba sobie nieźle rozepchał ten płaski pęcherzyk bo wystaje mi już
      piłka z brzucha (15 tc)smile
      Jak widzisz nie ma reguł i nie oznacza to z góry wyroku!!
      Spróbuj być dobrej myśli i daj znać po sobocie!!
    • indra2 Re: Spłaszczony pęcherzyk 06.10.05, 20:45
      Mam nadzieję,że Cię pocieszy moja historia. Też mam pco. W 6tc nie było widać
      zarodka, miałam spłaszczony pęcherzyk i krwiaka. Brałam duphaston i kaprogest.
      Potem miałam jeszcze inne problemy ale to już inna historia. Najwżniejsze jest,
      że w pokoju obok śpi właśnie mój półroczny syneczek i jestem najszczęśliwszą
      mamą na świecie smile
      Trzymam kciuki, by u Ciebie też tak się to wszystko skończyło.
      Pozdrawiam
      Aga
      • mela24 Re: Spłaszczony pęcherzyk 07.10.05, 08:30
        Dzięki dziewczyny za Wasze historie. Ja wierzę w przeznaczenie i co ma być to
        będzie. Pociesza mnie też to, że wciąż mam wszystkie objawy ciążowe, typu
        wymioty itp. Dokotrek mówił, że w razie plamienia mam zaraz zgłaszać się do
        szpitala...na szczęście do tej pory nic takiego się nie zdarzyło...ODPUKAĆ. Nie
        chcę zapeszać, a z drugiej strony co ma być to będzie. Do jutra już niedługo,
        mam usg i mam nadzieję już się dowiedzieć co i jak. Tylko, że jakoś nie mam
        ochoty tam iść, bo mój dr sprawia wrażenie, że wszystko widzi w ciemnych
        barwach. Co prawda powiedział, że nadzieja powinna być zawsze...ale jakoś tak
        zniechęciło mnie jego podejście. No ale, jestem z nim umówiona w szpitalu, więc
        na pewno pojadę.
    • wer03 Re: Spłaszczony pęcherzyk 07.10.05, 12:53
      Cześć,
      ja też miałam rzekomo "spłaszczony pęcherzyk" i sugestię ginekologa, żeby ciążę
      usunąć, bo nic z niej nie będzie. Poszłam do drugiego wszystko było dobrze, a
      moja córeczka ma już 2 latka i 3 miesiące smile). Może warto zrobić usg u innego
      lekarza... szystko będzie dobrze, trzymam kcuiki i życzę spokojnej ciąży.
      Pozdrawiam
      Agnieszka
      • mela24 Re: Spłaszczony pęcherzyk 07.10.05, 14:39
        No to jestem zdziwiona, że przekreślał ciążę do tego stopnia, że podpowiadał
        usunięcie. Ja też już wcześniej naczytałam się wiele historii i większość z
        nich była z pozytywnym zakończeniem, wszystko może się zdarzyć. Ale niestety
        niektóre kończyły się źle, nie umiem być 100%-ową optymistką i myśleć tylko o
        dobrym scenariuszu. Bardzo długo czekaliśmy na tę ciażę, kiedy się w końcu
        udało to lekarz wszystko źle widzi i stresuje mnie dodatkowo. Widać nic nie
        może być jednoznaczne, muszą być zawsze te chwile niepewności. Szkoda, że w tym
        przypadku te "chwile" to są tygodnie. Trzymajcie za mnie jutro kciuki na usg,
        odezwię się oczywiście. Pozdrawiam serdecznie.
        • atena2006 Re: Spłaszczony pęcherzyk 08.10.05, 16:56
          Ja też miałam w 5 tygodniu spłaszcony pęcherzyk, ale juz po kilku dniach i
          braniu Duphastonu 3x dz w szóstym tygodniu wszystko było ok. Jak wynik badania?
          Dzis już sobota!
          • mela24 Wynik USG 10.10.05, 08:31
            U mnie nigdy nic nie może być normalnie. Na usg wyszedł za mały zarodek jak na
            7 tydzień i nie było widać tętna sad(( Gin chciał mnie zostawić w szpitalu.
            (zrobiliby mi betę dwa razy). Jednak poprosił jakiegoś innego lekarza o
            konsultację i tamten stwierdził, że nie jest najgorzej, że mam jeszcze
            poczekać. Mam sobie odpocząć przez weekend, a w przyszłym tyg.zrobić betę. Oni
            też nie mają miejsc w szpitalu.
            Biorą pod uwagę to, że do zapłodnienia mogło dojść później i dlatego mam
            jeszcze czekać.
            • budeczka Re: Wynik USG 10.10.05, 09:10
              Hej, Mela!
              Ja w ciążę zaszłam teraz w 27-29 dniu cyklu! Na szczęście mierzyłam temperaturę
              i nawet poszłam podejrzeć pęcherzyk przed owulacją bo już nie mogłam się
              doczekać rozwoju sytuacji - ponieważ uznałam już cykl za stracony chciałam jak
              najszybciej zacząć nowysmile No i przy badaniu ciąży lekarz brał pod uwagę późną
              owulację, bo inaczej mój zarodek nie mieściłby się zupełnie w normach!! Ja
              wiedziałam kiedy zaszłam, Ty chyba nie wiesz, więc bierz pod uwagę późniejszą
              owulację!!
              W dalszym ciągu trzymam kciuki!
              • mela24 Re: Wynik USG 10.10.05, 10:57
                Moja pierwsza ciąża skończyła się źle, poroniłam nawet nie wiedząc, że byłam w
                ciąży. Boję się okropnie czy wtedy nie było to samo, możliwe, że to martwy
                płód. No ale próbuję być dobrej myśli, bo ma być to będzie.
                Jeśli teraz skończy się podobnie to czekają mnie jakieś badania genetyczne i
                pewnie większe problemy niż myślałam. W sumie to wystarczyłoby już moje PCO,
                nie potrzebuję więcej kłopotów.
                Dziś oddaję krew, sprawdzę betę i za dwa dni ponownie. Może to troszkę rozjaśni
                sytuację.
            • samboraga Re: Wynik USG 10.10.05, 12:19
              7 tc to na styku...jeszcze może byc dobrzesmile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka