Chcialam odpowiedziec na kilka postow, ale wyszloby, ze pisze to samo, wiec zakladam nowy watek.
Otoz mam w domu 23 miesieczna cycoholiczke. Od zawsze piers dla niej to nie bylo tylko jedzenie ale przytulanie sie, odpoczynek, chwila dla nas. Potrafila spac i nie wypuszczac mnie przez 2h. Drzemka w dzieckiem, noc z dzieckiem itp. Juz nie raz sie zastanawialam jak odstawic, chociaz w nocy, bo okresu nie ma a chcielibysmy miec drugie. I nagle, niespodziewanie w 22 miesiacu po porodzie jest okres! A nocna przerwa na karmienie to niecale 5h!! Ucieszylam sie i od razu przystapilismy do dzialania. Balam sie, bo na pierwsza ciaze dlugo czekalam (ponad 4lata) i mialam tez za soba poronienie. Po za tym nie wiedzialam czy od razu bede miec okres regularny. Jakiez bylo nasze zdziwienie gdy wynik testu byl pozytywny!! Od razu chcialam sie dopisac do watku Kjut "udalo sie!" i dolaczyc do szczesliwego grona karmiacych mam w ciazy. Ale pomyslam sobie, z moja przeszloscia poczekam jeszcze i odpisze wam po pierwszym usg. Niestety nie doczekalam... Wczoraj okazalo sie, ze jest to ciaza pozamaciczna.... 7 tydzien. Dostalam silny lek (zastrzyki) po ktorym nie moge karmic piersia corki

Przytloczylo mnie to wszystko. Oprocz tego, ze cierpie to jeszcze musze zabrac dziecku to co ona tak kocha. Wczoraj w szpitalu bylam do pozna, wiec tatus usypial dziecko. Zdziwilam sie bo poszlo gladko. Nie zapytala nawet o mame ani o cycy. Kazala sie glaskac i trzymac za raczke. W nocy po pierwszej pobudce tez tatus poszedl spac do corki. Na poczatku byl ryk, wolanie o mame i cycy. Mnie sie juz serce krajalo ale po chwili cisza! Normalnie zamarlam, ze to juz?! Potem jeszcze byly ze dwie pobudki z krotkim placzem, ale nie bylo histerii jaka zawsze byla! Rano jak mnie zobaczyla to ucieszyla sie i krzyknela o cycy, ale mowie, ze idziemy na sniadanko. I tez obylo sie bez placzu! Normalnie szok!! Ciekawe jak zareaguje po przedszkolu. Bo do tej pory to od razu leciala na sofe na cycy, ze ledwo buty zdarzylam zciagnac. Mam nadzieje, ze tez pojdzie gladko i chociaz jedno zmartwienie przestanie dreczyc. Mysle, ze moze moja dwulatka jest juz gotowa.
W kazdym badz razie moja przygodna z kp skonczyla sie po rowniotkich, pieknych 23 miesiacach. Troche mi przykro, ze to juz...