18.10.16, 15:04
Mam do was prośbę o poradę. Wyszedł mi w pachwinie jakiś wielki ropień. Internista skierował mnie na izbę ginekologiczna do szpitala ale od razu zastrzegł że pewnie będzie potrzebny silny antybiotyk i czas skończyć karmienie. Nie dyskutowalam bo mnie to za bardzo boli. Ledwo chodzę. Teraz jestem na izbie i raz że boję się hospitalizacji ew. Bo moje dziecko obecnie 20 miesięcy bardzo źle znosi rozlake ze mną a dwa że faktycznie jeszcze na dodatek będę musiała młoda w trybie natychmiastowym odstawić. Nie wiem co robićsad. Poradzcie coś. Takie ropnie są przeważnie zakazone gronkowcem złocistym. Czy faktycznie nie ma bezpiecznego antybiotyku przy tym?
Obserwuj wątek
    • ewstko Re: Leczenie 18.10.16, 16:56
      Augmentin mozna przy kp. Na ropien raczej zadziala. Chyba ze to jakies szpitalne patogeny by byly oporne i wysublimowana antybiotykoterapia.
      Ropnia mozna naciac w jakims trybie polambulatoryjnym. Mozesz wypisac sie na wlasna prosbe. Ale jak masz znajomego lekarza to niech Cie obejrzy, bo raczej nie przepada sie za pacjentami co na wlasna prosbe sie wypisuja. Moze jest tu jakas mama chirurg bo ja internistka i skalpelowe sprawy srednio ogarniam. Trzymam kciuki.
      • collin79 Re: Leczenie 18.10.16, 20:04
        Na izbie ginekologicznej ginekolog stwierdził że to nie jest sprawa dla ginekologa a raczej dla chirurga lub dermatologa wenerologa. Także wyszłam po 4 godzinach oczekiwania z niczym w sumie. Bez antybiotyku i ze skierowaniem do szpitala na oddział chirurgiczny. Czyli jutro rano jadę na sor gdzie jest chirurgia. Boli okropnie sad. I usłyszałam po raz drugi że trzeba odstawić bo to już za długo wystarczy i w ogóle to dziecko już nie potrzebuje tylko mama ma problem w głowie: -(. To rewelacje od Pani położnej.
        • born_to_sea Re: Leczenie 18.10.16, 20:16
          Ojej, bardzo współczuję, trzymaj się!
          Szczerze mówiąc, po takich reakchach, to ja bym się chyba w kolejnym szpitalu nie przyznała do kp.
          Szczerze wątpię, żeby rzeczywiście pojawiły się medyczne przeciwwskazania do kp. Napisz jutro jakie leki Ci przepisali, to sprawdzimy. Jeśli ogarniasz angielski, możesz od razu sama sprawdzić, np tu www.e-lactancia.org
          • born_to_sea Re: Leczenie 18.10.16, 20:18
            * takich reakcjach
          • collin79 Re: Leczenie 18.10.16, 20:35
            Ok. Dzięki. Sprawdzę jeśli coś mi przepisza. Istnieje ryzyko że będę musiała zostać w szpitalu bo będą chcieli to naciąć i oczyszczać: -(. Już się boję. I faktycznie nie przyznam się że karmię.
            • born_to_sea Re: Leczenie 18.10.16, 20:38
              Oby nie trzeba było, ale 20-miesięczniak to nie noworodek, tata na pewno da radę! smile))
              • fizula Re: Leczenie 19.10.16, 02:22
                Nawet jeślibyś musiała brać jakiś silny antybiotyk wykluczający karmienie, to po antybiotykoterapii można wrócić do karmienia.
                Jeśli natomiast powiesz o karmieniu, to lekarze mają obowiązek dobrać antybiotyk kompatybilny z karmieniem. Jeśli by Ci robili wstręty z powodu laktacji, warto się powołać na:
                "W pełni respektując prawo matki do decydowania o tym jak długo ona i jej dziecko kontynuować będą karmienie piersią, należy zapewnić kobietom wsparcie, którego mogą potrzebować, by karmić piersią aż ich dzieci ukończą dwa lata i dłużej, zgodnie z zaleceniami WHO i większości narodowych i zawodowych rekomendacji i standardów postępowania" (cyt. z: "Żywienie niemowląt i małych dzieci: Standardy postępowania dla Uni Europejskiej")
                - to są zalecenia samych stowarzyszeń medycznych, lekarskich, pielęgniarskich- oni mają OBOWIĄZEK się z tym liczyć;
                jeśli to nie wystarczy, to warto zalecenie Minister Zdrowia przytoczyć o tym jak to należy wspierać karmienie piersią co najmniej do 2 lat lub dłużej; gdzieś o tym był wątek, ale nie mogę znaleźć;
                kiedy jedno z moich dzieci miało około 2 lat zdarzyło mi się być w szpitalu- po powrocie normalnie karmiłam dalej; wcześniej miałam planowy zabieg, kiedy miało roczek- tak samo wróciłam do karmienia.
                Jedynie w szpitalu musiałam odciągać, żeby się nie nabawić zastoju/zapalenia. Jak maluch miał 2 latka, to wypisałam się na własne żądanie na same noce (przecież w nocy i tak mnie nie leczyli, nie badali, a dziecku byłam potrzebna!- zresztą podeszli do tego z umiarkowanym zrozumieniem czyli nie do końca akceptowali, ale jednak...);
                Tobie jest potrzebny zabieg usunięcia ropnia- dziecku mleko- jedno drugiemu nie szkodzi. Jeśli tylko jesteś zdecydowana dalej karmić, to raczej da się to zrobić, o ile nie będziesz straaaaasznie długo w szpitalu. Też mi się wydaje, że ropnia to nierzadko można ambulatoryjnie załatwić.
                • collin79 Re: Leczenie 19.10.16, 09:55
                  Dzięki fizula za wyczerpującą odpowiedź: -). Myślę że właśnie przytoczę zalecenia who jakby znowu uraczyli mnie swoimi madrosciami. Ropień pękł mi dzisiaj rano. Leje się z niego ropa i krew. Odkazilam to i zmieniam gaziki w tym miejscu. Teraz jestem na izbie chirurgicznej bo chyba trzeba coś więcej niż tylko woda utleniania. Nie chce rezygnować z karmienia z powodu kilku dni antybiotyku w sytuacji kiedy dziecko jest mega do mnie przyklejone. A tata sobie radzi słabo. Dziecko go odrzuca krzyczy nie daje się zagadać. Jest kiepsko sad.
                • born_to_sea Re: Leczenie 19.10.16, 21:10
                  O, fizula dałaś wersję dla odważnych! Ja niestety nie jestem bojowa, wolę przemilczeć temat - wiem, jest to ze szkodą dla matek dkp... Ale ja w ogóle taka mało wyszczekana jestem.
                  Collin, jak poszło, jesteś w domu? Lepiej już?
                  • collin79 Re: Leczenie 20.10.16, 10:08
                    Tak, jestem w domu. Nie doczekałam się na konsultacje chirurgiczną, ponieważ na sorze były tłumy i nic sie nie działo przez 2 godziny, które tam spędziłam. Co chwillę przyjeżdżało pogotowie z pacjentami, zapowiadało się, że musiałabym tam siedzieć do wieczora na co nie mogłam sobie pozwolić. Mąż wracając z pracy zabrał mnie do domu i w sumie dobrze, bo okazało się w domu, że dostałam miesiączkę, a nie miałam przy sobie żadnych podpasek. Fakt, że ten ropień pękł moim zdaniem wiąże się bezpośrednio właśnie z hormonami. Od ostatniej miesiączki stosowałam mini pigułkę i uważam, że ropień w pachwinie zrobił mi się właśnie z powodu nadmiaru hormonów. Mój organizm nie umie sobie z tym faktem radzić. Jako nastolatka miałam bardzo duże problemy z trądzikiem opornym na jakiekolwiek leczenie. Żadne antybiotyki nie działały, pomógł dopiero Roacutane, steryd pochodna wit.A w dużych dawkach. W każdej ciąży czuję się jakbym była nie w ciąży ale ciężko chora na raka i w czasie chemii, całymi dniami mam nudności i wymioty aż do 5 miesiąca włącznie, dopóki łożysko w pełni nie przejmie funkcji, a potem puchnę jak balon, ostatnio miałam nadciśnienie. Próbowałam już z różnymi pigułkami i zawsze coś, albo bóle głowy silne, albo zawroty głowy, albo puchnięcie, a teraz ten ropień na skórze jeszcze. Nic, idę dzisiaj prywatnie do dermatologa, żeby zobaczyła tą otwartą teraz już ranę, bo moim zdaniem źle to wygląda i samo odkażanie może nie wystarczyć. I na koniec muszę to powiedzieć, że to jest tragiczne, żeby w 21 wieku, lekarz internista nie potrafił sobie z ropniem skórnym poradzić, tylko bez żadnych leków wysłał mnie z niczym na izbę ginekologiczną, albo na SOR. Nie lubię narzekać, ale jednak są podstawy do narzekania na naszą służbę zdrowia. Do pobierania składek co miesiąc są pierwsi i spróbuj nie płacić. Ale jak człowiek raz na rok czy dwa się rozchoruje i nagle potrzebuje konkretnej pomocy, to go odsyłają od Judasza do Kajfasza, bez żadnej diagnozy, ani porady konkretnej, bez leków i w rezultacie kończy się tak jak ja teraz, że muszę iść prywatnie, bo na nfz do dermatologa się nie doczekamsad. Ale za to porady laktacyjne jak z dupy strzelił otrzymałam gratis bez proszenia się o nie, ponieważ to lekarz mnie zapytał jak się rozbierałam do badania czy jeszcze karmię dziecko, pewnie dlatego, że mam dość duży biust. Jakbym była płaska jak deska, to pewnie tematu by nie zaczynał sad. Dlatego nie lubię chodzić do internistów facetów (ale innego akurat nie było dostępnego), bo już nie pierwszy raz się z takim tekstem spotkałam przy osłuchiwaniu. Masakra jakaś sad.
                    • ela.dzi Re: Leczenie 20.10.16, 11:08
                      Lepsza byłaby wizyta u chirurga.
                    • ewstko Re: Leczenie 20.10.16, 13:21
                      Jako internista nie chce i nie powinnam miec do czynienia z zadnym ropniem.
                      Sytuacja podobna:
                      Jak mnie bolal zab to tez jako internista moglam go leczyc, ale kurcze wzielam swoje interniste leki i dalej nie pomoglo, mimo ze to 21 wiek. Tak wiec poszlam prywatnie do dentysty, bo przeciez na NFZ sie nie dostalam.
                      • collin79 Re: Leczenie 20.10.16, 15:33
                        Co to znaczy nie chcesz mieć do czynienia? To jakiś żart?! To jest lekarz pierwszego kontaktu i jeśli stwierdził że on tu nic nie pomoże bo się nie zna to zamiast wysyłać mnie na izbę ginekologiczna gdzie go ginekolog wysmial powinien mi dać skierowanie do chirurga na cito i antybiotyk profilaktycznie w razie w. A jego interesowało głównie to jak się rozebralam do badania czy karmię bo piersi duże. I nie porównuj stomatologa bo oni w większości już prywatnie leczą a niż to można u nich kamień raz w roku usunąć i tyle.
                        • collin79 Re: Leczenie 20.10.16, 15:39
                          Gdyby do chirurga nie trzeba było skierowania to poszlabym od razu do specjalisty.
                          • ela.dzi Re: Leczenie 20.10.16, 17:25
                            Miałam na myśli to, że zamiast prywatnie do dermatologa wybierz się prywatnie do chirurga. Dużo zdrowia i niech to dziadostwo się w końcu zagoi.
                            • collin79 Re: Leczenie 21.10.16, 12:26
                              Wiem. Też tak stwierdziłam wczoraj, że chirurg to bardziej sensowna opcja. Dzięki.
                    • yumemi Re: Leczenie 20.10.16, 20:04
                      Nadcisnienie to osobny temat i trzeba leczyc..
                      Mini pigulka ma tak minimalna zawartosc hormonow ze o 'nadmiarze' raczej nie mozna mowic - zrob porzadne badania.
                      A tata jesli zajmuje sie dzieckiem 'slabo' to najwyzszy czas zeby to zmienic i czesciej dziecko z tata zostawiac..
                      Zdrowia zycze!
                      • collin79 Re: Leczenie 21.10.16, 12:32
                        Nie mam nadciśnienia. Mierzyłam sobie na drugi dzień rano, po wypiciu kawy i jak ten guz z ropą pękł i miałam zupełnie książkowe ciśnienie. Poprzedniego dnia wieczorem byłam obolała, zdenerwowana kilkugodzinnym czekaniem na kontakt z lekarzem itd. stąd podwyższone ciśnienie, bo tragedii też nie było. A położna tak samo jak pieprzyła o problemie z głową matek karmiących takie duże dzieci, tak samo pieprzyła o nadciśnieniu sad. Sorry, ale nie ma już siły i nerwów do tych lekarzy.
                        Co do tatusia, to...jest temat rzeka i powiem tak, nie żałuję, że mam wszystkie swoje dzieci, ale czasem żałuję, że właśnie z nim. I więcej tego nie będę rozwijać, bo to nie odpowiednie miejsce na to.
                        Jeśli chodzi o hormony, to jest kwestia osobnicza. Być może jestem jednym przypadkiem na milion, któremu przekroczenie nawet nie o miligramy, ale o microgramy jakiegokolwiek hormonu zaburza cały system sad. Wiele na to wskazuje. Włosy mi rosną nie tam gdzie trzeba a mimo tego, jestem bardzo płodna i gdybym tylko mogła, to na okrągło byłabym w ciąży. To jest jakaś skomplikowana sprawa.
                        • collin79 Re: Leczenie 21.10.16, 13:30
                          Zajrzałam do ulotki mini pigułki jaką stosowałam przez prawie miesiąc. Skutki uboczne, rzadko: wysypka, pokrzywka, bolesne sino-czerwone grudki skórne (rumień guzowaty), inne zaburzenia skórne. Czyli dobrze myślałam, że to od nich. Miałam te guzki gdzieś w połowie cyklu. Trochę piekły, trochę swędziały, drapałam się czasem i się widocznie rozlało pod skórą w jedną całość i nadkaziło. Cudownie sad.
    • collin79 Re: Leczenie 22.10.16, 14:59
      Czy Sumamed można brać przy karmieniu 21 miesięcznego dziecka? To azithromycinum.
      • ela.dzi Re: Leczenie 22.10.16, 16:01
        Tak, jest L2.

        www.kobiety.med.pl/leki/search.php
        • collin79 Re: Leczenie 22.10.16, 18:18
          Dzięki. Zajrzałam tam. Zgadza się jest bezpieczny smile. No cóż Pan doktor (cholera coś ostatnio wszędzie trafiam na facetów) stwierdził że mi go przepisze pod warunkiem że na czas leczenia nie będę karmić dziecka. Ogólnie tragedia z tymi lekarzamisad.
          • collin79 Re: Leczenie 02.11.16, 16:55
            Dostałam od ginekologa tabletki Tinidazol doustne a dopochwowo Metronidazol. Czy można ten Tinidazol brać podczas karmienia? W leksykonie leków go niestety nie ma. Mam wziąć 4 tabl. jednorazowo. Może coś wiecie? Będę wdzięczna smile.
            • niutaki Re: Leczenie 02.11.16, 17:52
              Tinidazol znalazlam, L3 ma.
              • born_to_sea Re: Leczenie 02.11.16, 21:18
                Dziwne, że u nas ma L3. Tu oznaczony jest jako zupełnie bezpieczny www.e-lactancia.org/producto/1473
                Przenika do mleka w bardzo małej ilości, mniejszej niż dawki dla dzieci, a jest zarejestrowany do użytku u dzieci od 1 miesiąca życia. Prawdopodobnie jedyny niekorzystny wpływ na dziecko kp to, jak przy innych antybiotykach, zwiększone ryzyko grzybicy.
                www.drugs.com/breastfeeding/tinidazole.html
                Jezeli lekarz wiedział o kp, to ja bym brała. Jeżeli nie wiedział... też bym wzięła po tym, co przeczytałam. Decyzja oczywiście należy do Ciebie.
                • collin79 Re: Leczenie 05.11.16, 18:41
                  Dzięki kobiety. wzięłam bo mam kiepska cytologie i muszę się leczyć.
                  • niutaki Re: Leczenie 05.11.16, 19:03
                    lecz sie lecz, pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka