Dodaj do ulubionych

Brakujące ogniwo

07.04.06, 01:28
Podaję za gazetą "Metro". Chodzi o sławne ewolucyjne brakujące ogniwo, czyli
formę przejściową pomiędzy rybami a gadami. Archeolodzy od dawna szukali
skamielin zwierzęcia, ktore byłoby ucieleśnieniem najbardziej spektakularnej
transformacji w dziejach kręgowców, czyli wyjścia zwierząt z wody na ląd.
Znaleziono takie szczątki, taką skamielinę (jest załączone zdjęcie). Odkopano
z osadów z dna rzeki na Wyspie Ellesmere'a w arktycznym regionie Kanady.
Zwierzę żyło tam 383 mln lat temu, czyli dokładnie w okresie, który do tej
pory był luką na ewolucyjnym drzewie kręgowców. Ten obszar w tamtym czasie
znajdował się w strefie tropików i zwierzę to zamieszkiwało płycizny rzek
tropikalnych. Jest to ni to ryba ni to gad.
Podaję to dla tych osób, co pisały, że nudzą się na lekcjach religii i
martwią się, że zbyt mało wiedzy zyskują, a czeka je wkrótce matura i
wolałyby wiedzę konkretniejszą (nawet coś wspominały o fizyce). Właśnie tylko
dla tych przyszłych maturzystów mam drugą informację, a ta pochodzi z TV.
Pokazano zawody bobslejowe i komentator powiedział coś w tym rodzaju - "to
prawdziwy sport dla grubasów, tu w cenie jest każdy gram masy!" (w znaczeniu,
że czym większa masa to szybciej zjadą do mety, tak to maożna zrozumieć).
Co na to przyszli maturzyści? Prawda to czy nie?
Obserwuj wątek
    • 0golone_jajka Re: Brakujące ogniwo 07.04.06, 09:05
      Ano prawda. Gdy jest opór powietrza, to masa spadającego ciała ma wpływ na prędkość jego spadania. Skoro hamująca siła oporu Fh jest jednakowa (bobsleje się identyczne) przy danej prędkości, a siła napędzająca grawitacji jest różna Fm i FM (odpowiednio dla małej i dużej masy) to fiły wypadkowe (dopowiednio) wynoszą:
      Fw=Fm-Fh=m*g-Fh, FW=FM-Fh=M*g-Fh

      Zatem przyspieszenie obu ciał wyniesie
      am=Fw/m=(m*g-Fh)/m=g-Fh/m i AM=FW/M=(M*g-Fh)/M=g-Fh/M

      Dla uproszczenia przyjąłem spadek swobodny, a nie zjazd po równi.
      Tak więc widać, że przyspieszenie obu ciał byłoby identyczne gdyby nie siła oporu. W zwiazku z tym,że siła oporu jest jednakowa, ale wpływa na przyspieszenie ruchu ciała odwrotnie proporcjonalnie do jego masy to widać wyraźnie, że Fh/m jest mniejsze niż Fh/M. Zatem ciało o większej masie osiągnie wyższe przyspieszenie.
      Oczywiście siła oporu rośnie dramatyznie wraz z kwadratem prędkości, niemniej zrównanie się siły grawitacji i siły oporu nastąpni dla nieco wyższej prędkości dla ciała ciężkiego niż dla ciała lekkiego.
      • kociak40 Re: Brakujące ogniwo 07.04.06, 12:29
        Bardzo dobrze, ale dla przyszłych maturzystów nie jest to wystarczające.
        Jednak jest to zjazd po równi pochyłej. Przyjmijmy oznaczenia:

        Q - ciężar Q=m.g
        T - siła tarcia T=N.(ni) ni- wsp. tarcia
        (x)- kąt równi

        Q - siła ciężkośi rozłozy się na siłę styczną ("napędową") do równi
        m.g.sin(x) i normalną, czyli prostopadłą m.g.cos(x), która spowoduje
        siłę tarcia - m.g.cos(x).(ni)


        F=m.a=m.g.sin(x) - m.g.cos(x).(ni) i dzieląc przez masę m
        mamy wzór na przyspieszenie:
        a=g.(sin(x) - cos(x).(ni)) jak widać zależy ono od przyspieszenia ziemskiego,
        kąta nachylenia stoku i współczynnika tarcia (rodzaj stosowanych smarów jest
        bardzo ważny i jest tajemnicą zawodników.)
        Tak jest bez oporu powietrza, który można nawet pominąć (do prędkości 90km/h
        nie uwzględnia się) czyli można powiedzieć, że do tej prędkości nie zależy od
        masy.
        Co jednak się stanie jak zawieje wiatr przeciwny lub zgodny? Wtedy pomniejszy
        on siłę "napędową" m.g.sin(x) lub ją powiększy ale nie zmieni siły tarcia -
        m.g.cos(x).(ni)
        i wtedy wystąpi chwila gdzie przyspieszenie będzie zależało od masy bo składowa
        m.g.sin(x) będzie się zmieniać, a siła hamująca, siła tarcia nie. Teraz dla
        przyszłych maturzystów jest dobrze to wytłumaczone, bo uwzględnia zjazd po
        równi narciarzy.
      • kociak40 Re: Brakujące ogniwo 07.04.06, 12:29
        Bardzo dobrze, ale dla przyszłych maturzystów nie jest to wystarczające.
        Jednak jest to zjazd po równi pochyłej. Przyjmijmy oznaczenia:

        Q - ciężar Q=m.g
        T - siła tarcia T=N.(ni) ni- wsp. tarcia
        (x)- kąt równi

        Q - siła ciężkośi rozłozy się na siłę styczną ("napędową") do równi
        m.g.sin(x) i normalną, czyli prostopadłą m.g.cos(x), która spowoduje
        siłę tarcia - m.g.cos(x).(ni)


        F=m.a=m.g.sin(x) - m.g.cos(x).(ni) i dzieląc przez masę m
        mamy wzór na przyspieszenie:
        a=g.(sin(x) - cos(x).(ni)) jak widać zależy ono od przyspieszenia ziemskiego,
        kąta nachylenia stoku i współczynnika tarcia (rodzaj stosowanych smarów jest
        bardzo ważny i jest tajemnicą zawodników.)
        Tak jest bez oporu powietrza, który można nawet pominąć (do prędkości 90km/h
        nie uwzględnia się) czyli można powiedzieć, że do tej prędkości nie zależy od
        masy.
        Co jednak się stanie jak zawieje wiatr przeciwny lub zgodny? Wtedy pomniejszy
        on siłę "napędową" m.g.sin(x) lub ją powiększy ale nie zmieni siły tarcia -
        m.g.cos(x).(ni)
        i wtedy wystąpi chwila gdzie przyspieszenie będzie zależało od masy bo składowa
        m.g.sin(x) będzie się zmieniać, a siła hamująca, siła tarcia nie. Teraz dla
        przyszłych maturzystów jest dobrze to wytłumaczone, bo uwzględnia zjazd po
        równi narciarzy.
        • nick_penis Re: Brakujące ogniwo 07.04.06, 12:52
          Jezus Maria!
        • yggdrasill_1987 Re: Brakujące ogniwo 07.04.06, 14:43
          Kociaku bądź przeklęty! Zmusiłeś mnie do narysowania równi pochyłej! Może
          jestem nienormalny, ale musiałem to zrobić smile
    • kamajkore Re: Brakujące ogniwo 07.04.06, 09:50
      > Podaję za gazetą "Metro". Chodzi o sławne ewolucyjne brakujące ogniwo, czyli
      > formę przejściową pomiędzy rybami a gadami.
      o ile pamiętam z biologii to pomiędzy rybami a gadami były płazy, ale może coś źle pamiętam...?
      • kociak40 Re: Brakujące ogniwo 07.04.06, 14:03
        Być może dziennikarz żle to napisał, może faktycznie to forma przejściowa
        między rybami a płazami, ktore wyszły na ląd. Wcześniej odkryto przecież
        Archeopteryksa, czyli formę przejściową pomiędzy gadami a ptakami. Sam człowiek
        też ma Australopiteksa, pierwszy stwór, o wszystkich cechach jeszcze zwierzęcych
        i pierwszą cechą ludzką - typem uzębienia. Teorii ewolucji nie da się dłużej
        negować przez religię, w końcu i ona musi uznać, że ewolucja to fakt i może
        tylko przyjąć, że jest boskim czynnikiem.
        • yggdrasill_1987 Re: Brakujące ogniwo 07.04.06, 14:34
          Nas uczono, że między rybami i płazami była ichtiostega, a między płazami i
          gadami sejmuria. Były nawet rysunki. Ale nie wiem, na czym to się opierało, czy
          na przypuszczeniach, czy na jakichś znaleziskach. Ale moim zdaniem na
          znaleziskach, bo były podane dokładniejsze cechy tych zwierząt.
          • adam81w Re: Brakujące ogniwo 07.04.06, 16:37
            ichtiostega i sejmuria big_grin i te obliczenia kociaka i Jajek big_grin

            o matko !
            • yggdrasill_1987 Re: Brakujące ogniwo 07.04.06, 16:40
              Zabawniej się zrobiło niż w Prima Aprilis smile

              Wiesz co, te obliczenia kociaka nabierają sensu jeżeli narysuje się tą #%%^&*
              równię smile
              • adam81w Re: Brakujące ogniwo 07.04.06, 16:41
                wiesz yggdrasill matematyka to nigdy raczej nie byl moj konik smile

                wiec ja nawet nie wiem o czym wy gadacie a jakas rownia pochyla to nie wiem co
                to jest
                • yggdrasill_1987 Re: Brakujące ogniwo 07.04.06, 16:49
                  Jak będę miał czas to narysuję i wyślę ci mailem tą równię z wektorami itd. smile
                  • adam81w Re: Brakujące ogniwo 07.04.06, 16:52
                    dzieki smile
                    • kociak40 Re: Brakujące ogniwo 07.04.06, 17:35
                      Pomogę narysować to samemu. Na kartce trzeba narysować linię poziomą.
                      Do niej rysujemy ukośną pod kątem np. 30 stopni i to jest ta równia, stok góry.
                      Kąt zawarty między poziomą linią a tą ukośną to kąt tej równi lub stoku i
                      onaczmy kątem alfa (nie mam tych symboli więc oznaczę (x)). Na tej ukośnej
                      linii, na tej równi pochyłej, narysujmy prostakącik o 2 bokach prostopadłych
                      do tej linii ukośnej i 2 równoległych. To nasz symboliczny narciarz lub bobslej.
                      Ma on swój ciężar Q -(ciężar to wektor, a wektor ma wartość, kierunek i zwrot)
                      i równa się Q = m . g (masa - skalar razy przyspieszenie ziemskie g). Ten
                      wektor narysowany musi być prostopadły do linii poziomej jaką narysowaliśmy na
                      początku. Ten wektor rozłoży się na dwie składowe (zasada prostokąta) na
                      prostopadły do linii ukośnej (z zależności trygonometrycznych) będzie więc miał
                      wartość - Q. cos(x) czyli m.g.cos(x) i równoległy do linni ukośnej czyli - Q.sin
                      (x) czyli m.g.sin(x). Już tego wektora Q=m.g prostopadlego do linii poziomej
                      nie ma, został zastąpiony dwoma wektorami - m.g sin(x) równoległym do ukośnej i
                      m.g.cos(x) prostopadłym do niej. Ten ostatni jako wektor normalny, prostopadły
                      przy ruchu postępowym wytworzy siłę tarcia, a sila taka to T=N.(ni) (brak
                      symbolu na "ni" współczynnik tarcia). Współczynik tarcia jest liczbą
                      niemianowaną, wyznaczaną praktycznie z tarcia różnych powierzchni o siebie,
                      czyli zależy TYLKO od rodzaju powierzchni. Siła tarcia jest zawsze skierowana
                      przeciwnie do zwrotu ruchu, czyli hamuje ruch. Mamy więc sytuację, że na nasz
                      przykładowy prostokącik, symbol narciarza działa siła równoległa do rowni i ma
                      wartość - m.g.sin(x) i równoległa do równi ale przeciwnie skierowana - m.g.cos
                      (x).(ni) i pomniejszająca tą siłę pierwszą. Jeśliby była ona większa od
                      tej "napędzającej" to ruchu nie będzie, narciarz nie będzie zjeżdzał.
                      Można teraz przyrównać do wzoru Newtona (II prawo):
                      F=m.a=m.g.sin(x) - m.g.cos(x).(ni); masę i g wyciągamy przed nawias i mamy:
                      F=m.a=m.g.(sin(x) - cos(x).(ni)) masa się upraszcza po obu stronach równania
                      i otrzymujemy a=g(sin(x) - cos(x).(ni)) i to jest wzór na przyspieszenie
                      wszystkiego co zjeżdza po równi pochyłej pod działaniem siły ciężkości i jak
                      widać nie zależy od masy. Reszta z tym oporem powietrza jak w poście,
                      poprzednim.
                      • kociak40 Re: Brakujące ogniwo 07.04.06, 17:54
                        Tu jeszcze małe dopowiedzenie, ja pisałem o działaniu chwilowych porywach
                        wiatru działających na narciarza. Wtedy wystąpi zmiana chwilowa siły w czasie
                        i takie rozpatrywanie na poziomie szkoły średniej nie jest ujęte programem,
                        gdyż powoduje zminę przyspieszenia, a na tym poziomie rozpartuje się tylko przy
                        ruchu postępowym, że a=constans.
        • kooala Re: Brakujące ogniwo 07.04.06, 22:16
          W akceptacji ewolucji przez kościół nie chodzi o brakujące ogniwo. Kościół
          katolicki przyjął do wiadomości że ewolucja jest faktem lecz rozumie ją jako
          działanie Boga. A człowieka jako kogoś szczególnego, bo otzymał dodatkowo od
          Boga duszę. Tylko że ewolucja organizmów żywych nie miała żadnego celu, nie
          dążyła do stworzenia człowieka.
          Jej tworzywem jest zmienność genetyczna, a nowe warianty weryfikuje środowisko.
          Jest wynikiem tego, że organizmy różnią się rozrodczością i przeżywalnością.
          I tyle... Żaden Bóg nie jest potrzebny do wyjaśnienia.
          Popyt na brakujące ogniwa już poza tym trochę osłabł od kiedy rozwinęły się
          badania DNA i można w ten sposób określać pokrewieństwo filogenetyczne.
          • kociak40 Re: Brakujące ogniwo 08.04.06, 01:05
            Z DNA (kwas dezoksyrybonukleinowy, pamiętam jeszcze tą nazwę ze szkoły
            średniej) jest pewien problem. Jest to struktura dość skomplikowana i może
            tylko powstać w materii żywej (w organizmach żywych), a te z koleii nie mogą
            powstać bez DNA.
            • yggdrasill_1987 Re: Brakujące ogniwo 08.04.06, 08:49
              Do 1828 roku uważano, że żadnej z substancji organicznych nie da się otzymać
              poza organizmem żywym, że do tego konieczne jest istnienie siły życiowej (vis
              vitalis). Aż tu nagle pan Friedrich Wohler przeprowadził syntezę mocznika smile
              Mocznik jest bardzo prostym związkiem organicznym. Nie to, co np. kwasy
              nukleinowe. W latach 60 XX wieku Stanley Miller i Harold Urey wykazali
              możliwość samorzutnego tworzenia się związków organicznych z metanu, amoniaku,
              dwutlenku węgla (gazy pierwotnej atmosfery ziemi). Już po kilku godzinach (!)
              udało im się otrzymać aminokwasy (i nie tylko) w prostym układzie
              doświadczalnym symulującym obieg materii pierwotnej na ziemi: podgrzewana kolba
              z wodą (gorący praocean), metan, amoniak, dwutlenek węgla (atmosfera) i
              wyładowania atmosferyczne symulowane przez iskry elektryczne. Następnie
              produkty reakcji opadały z wodą skraplaną do chłodnicy. Więc jeżeli oni po
              kilku godzinach otrzymali aminokwasy, to dlaczego natura w ciągu miliardów lat
              nie miałaby otrzymać kwasów nukleinowych?
              Idąc dalej...
              Aleksander Iwanowicz Oparin zaobserwował, że mieszaniny polipeptydów,
              wielocukrów i kwasów nukleinowych tworzyły w wodzie kulki rosnące, dzielące się
              i wykazujące bardzo prosty metabolizm (!). Nazwał je koacerwatami.
              Sidney Fox podgrzewał mieszaninę wysuszonych aminokwasów, uzyskując polimery,
              tzw. protenoidy, które po dodaniu wody tworzyły kuliste mikrosfery. Otaczające
              je błony wykazywały potencjał elektryczny (!)i zachodziła przez nie osmoza.
              Moim zdaniem do stworzenia życiamie była potrzebna interwencja istoty wyższej,
              skoro związki organiczne mogły powstać samorzutnie, a z tych związków
              powstawały "kulki", które wykazywały różnicę potencjałów na powierzchniach
              błony, dzieliły się itd.
              Co wy na to?
              • kociak40 Re: Brakujące ogniwo 08.04.06, 13:24
                ""Aleksander Iwanowicz Oparin zaobserwował .....""

                Za Stalina była taka uczona (też rosjanka), która nie wychodząc z domu, odkryła
                tajemnicę życia (zapomniałem jak się nazywała, wymieniona jest w książkach
                szkolnych z tamtego okresu, jako największa uczona).
                Związki organiczne to związki węgla, mamy je wszędzie wokół nas, co innego te
                związki, a co innego organizm żywy. To wszystko już było, nie ma co nawet pisać
                na ten temat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka