Dodaj do ulubionych

Rzucanie uroku :)

28.06.06, 11:39
Oczywiście nie chodzi tu o ładną panienkę, jak niektórzy mogliby po
przeczytaniu tytułu podejrzewać wink

serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,3441273.html
Prokuratura bada rzucenie uroku

Łukasz Antkiewicz 26-06-2006, ostatnia aktualizacja 25-06-2006 19:13

Czy krowa ze wsi Żarnowo zmarła naturalnie, czy też rzucili na nią urok
inspektorzy sanepidu - prokuratura w Augustowie prowadzi sensacyjne
postępowanie

Afera w podaugustowskiej wsi Żarnowo zaczęła się zupełnie niewinnie. Do
gospodarstwa 67-letniej Teresy Michniewicz pewnego dnia zajechali inspektorzy
sanepidu. Zajrzeli do obory, w której stała krasula Zuzanna i odjechali.

Ale krowa zachorowała. Nie pomógł nawet szybko wezwany weterynarz, który
zapisał lekarstwa. Po kilku dniach zwierzę zdechło. Pani Teresa połączyła
fakty... i zgłosiła sprawę do prokuratury. Nie ma wątpliwości, że krowa
zeszła przez czary. - Te doktory rzucili na moją Zuzankę urok! - oskarża
pracowników Sanepidu. - Po ich wizycie jakby zmizerniała, nie chciała jeść i
przestała dawać mleko. Cykali jakieś zdjęcia, widziałam, jak przez to
zwierzęta wariują. Na kilka minut jeden z nich został sam w oborze. Pewnie
wtedy rzucił na Zuzankę zaklęcie - denerwuje się.

Pracownicy sanepidu zarzekają się, że nie zrobili krasuli nic złego. -
Sprawdzaliśmy tylko warunki sanitarne w oborze. Nic więcej - tłumaczy pan
Stanisław, jeden z inspektorów.

Ale prawdę ma ustalić Prokuratura Rejonowa w Augustowie. Odbyła się już
sekcja zwłok mleczodajnej denatki. - Krowa miała chorą wątrobę - okrywa
Waldemar Trop, białostocki weterynarz. Ale czy to już ostateczny dowód w tej
sprawie? - No właśnie z czarów takie rzeczy się robią! - nie ustępuje pani
Teresa.

-=-=-

Śmiać się, czy rozpaczać? I nawet pomysłu na komentarz nie mam, niech się sam
komentuje smile


Obserwuj wątek
    • lena_ziemkiewicz Re: Rzucanie uroku :) 28.06.06, 11:48
      Tutaj nie ma się z czego śmiać. Tacy debile mają prawa wyborcze - bierne i
      czynne. Mogą wybierać innych debili i sami być wybierani.
      • kociak40 Re: Rzucanie uroku :) 28.06.06, 19:42
        Już jest przed tym obrona, nie jesteśmy bezbronni. Sam widziałem w TV, że w
        jakiejś miejscowości są już święcenia zwierząt. Małe zwierzęta jak pieski,
        kotki, świnki morskie, chomiki, a nawet papuga (była taka) itd. mogą być
        wnoszone do kościoła, natomiast duże jak krowy, konie, duże psy, owce itd.
        muszą być na zewnątrz świątyni (jakby taka krowa "rąbnęła" sobie na podłogę w
        świątyni to kościelny miałby co robić przez tydzień). Ksiądz odprawia mszę i po
        niej święci zwierzęta. W TV jak pokazali to, to koń na zewnątrz dęba stanął tak
        zląkł się tego święcenia (diabła ujrzał czy co?). Takie święcenie jest doś
        drogie, ale jak zapewniał ksiądz, bardzo skuteczne, zabezpiecza właśnie od
        uroków i czarów. Woda święcona jest najskuteczniejsza.
        Z opisu tego wypadku i tak szybkiego zdechnięcia krowy, można z dużym
        prawdopodobieństwem sądzić, że krowa był niepoświęcona (może być, że robiąc to
        samemu i nie posiadając wiedzy ile tej wody święconej można użyć do danego
        zwierzęcia, łatwo można prześwięcić i wtedy tak jakby nie poświęcił, tylko
        ksiądz zrobi to fachowo).
    • adam81w o @## jeszcze niech wsadza Anielke do pieca 28.06.06, 22:05
      edukowac edukowac edukowac to moze ludzie nie beda tacy glupi
      • kociak40 Re: o @## jeszcze niech wsadza Anielke do pieca 29.06.06, 00:33
        adam81w napisał:

        > edukowac edukowac edukowac to moze ludzie nie beda tacy glupi

        Też to niewiele daje, osobiście spotkałem faceta, ktory od 16 lat chodzi na
        jakieś pogadanki, na jakąś własną drogę, do koscioła. Po 4 latach rozszedł się
        z żoną, bo ta nie chciała dalej chodzić, obecnie chodzi sam. Prawił mnie przez
        godzinę o aniołach, demonach, jak je rozpoznawać, jak je zwalczać (chyba tylko
        te demony, bo anioły to raczej zachęcać?), a jest mgr inż., miał przynajmniej
        tak na pieczątce, bo rachunek mi wystawiał. Na jego wywody zachowałem całkowitą
        powagę, dopowiedziałem tylko, że te anioły, ktore on określił jako stwory
        niewielkie, są jakby trochę większe, obserwuje takiego jednego ze swojego okna,
        jak przylatuje do kościoła obok na "anioł pański - 12:00, być może to złudzenie
        optyczne, bo pod kątem go obserwuje. Popatrzył na mnie jakoś dziwnie i zamilkł.
        Trochę to dziwne, przez godzinę udowadniał mi, że takowe istnieją, a jak
        dowiedził się, że widzę takiego, to nie wierzy. Dlaczego on moze tylko widzieć
        a ja nie?
        • adam81w Re: o @## jeszcze niech wsadza Anielke do pieca 29.06.06, 01:21
          Prawił mnie przez
          > godzinę o aniołach, demonach, jak je rozpoznawać, jak je zwalczać

          o kurde a biale myszki tez widzi ? big_grin
      • bruner4 Re: o @## jeszcze niech wsadza Anielke do pieca 29.06.06, 01:33
        Najlepszymi wiernymi KK sa własnie ci niewyedukowani, kler o tym wie i edukacji
        zbytnio nie preferuje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka