07.01.09, 15:56
Moj 6 miesieczny Nugi zazwyczaj (hehe) jest posluszny- zawolany w
domu, na spacerze z mniejsza lub wieksza checia przychodzi.
Ale... poniewaz spacerujemy nad rzeka, ma on naprawde duzy teren do
zabawy. Czasem jak sie rozpedzi, czy zaczyna w pewnej odleglosci
bawic z innym psem, to nie slyszy jak go wolam. Nie zebym szeptala,
ale nie dysponuje donosnym meskim glosem. Gwizdac tez nie potrafiesmile
Pomyslalam wiec, ze moze zakupie gwizdek, taki do przywolywania
psow. Wiec:
Czy ktos z Was czegos takiego uzywa?
Jak nauczyc psa przybiegania na tak wydana komende?
Czy sa rozne tony takich gwizdkow? Jaki powinnam kupic?
Obserwuj wątek
    • kawuel Re: gwizdek 08.01.09, 00:46
      Są takie specjalne gwizdki do przywoływania psów niesłyszalne dla
      ludzi. Wydają one dźwięki na częstotliwościach ponadakustycznych dla
      ludzkiego ucha ale słyszalne dla uszu psich. Mam taki gwizdek i
      próbowałem go na moim psie. Zadarł tylko łeb i przekrzywił go jakby
      chciał zapytać "pogięło cie chłopie?"
      Sądzę jednak że przy odrobinie cierpliwości i zaangażowania można
      nauczyć psa innej reakcji na dzwięk z takiego gwizdka. Metoda jest
      prosta, należy wyrobić u psa odruch warunkowy, w ten sposób aby
      prawidłowe wykonanie polecenia któremu towarzyszy dzwięk gwizdka
      kojarzyło mu się z czymś przyjemnym, naprzykład z jakimś przysmakiem
      i pochwałą. Wielokrotne powtarzanie takich ćwiczeń powinno dać
      pozytywne rezultaty.
      • paenka Re: gwizdek 08.01.09, 15:23
        Miałam taki gwizdek, jednak nie wiem czy to z braku mojej konsekwencji czy
        nadżywania sygnału tego gwizdka przez najbliższych (normalnie dorosli faceci a
        jak dzieci) i pies przestal reagowac na gwizdek uncertain
        • krechu Re: gwizdek 09.01.09, 09:01
          Może się zepsuł (gwizdek) i tak nie słychać więc nie ma jak sprawdzić smile

          Pozdrawiam
          Krechu
    • tilllate Re: gwizdek 10.01.09, 02:37
      laggio napisała:


      > Jak nauczyc psa przybiegania na tak wydana komende?


      Jestem wlasnie w trakcie (wieksza czesc za mna) uczenia pieska przychodzenia na
      zawolanie w kazdych okolicznosciach. Milaem taki problem ze gdz bylismy sami to
      wszystko bylo ok ale gdy na horyzoncie byl inny piesek to moglem wolac i wolac.
      Wiec.....

      Napewno zaczynamy od przywolywania pieska w domu (w moim przypadku smakolyk).

      Potem zaczynalem na dworze (miejsca gdzie nie ma ludzi, albo pozno wieczorem).
      Pozwalalem mu poprostu biegac wolno bez smyczy i co jakis czas komenda DO MNIE i
      kiedy przyszedl dostawal smakolyk. Pozniej czekalem az odbiegnie dalej lub czyms
      sie zainteresujei znowu DO MNIE i smakolyk.
      Na dzis dzien kiedy moj labek (biegajac bez smyczy) zobaczy innego pieska to
      oczywiscie sie nim zainteresuje ale jednak na komende DO MNIE przybiega i siada
      kolo mnie bo wie ze czeka go cos dobrego.
      Tak jak pisalem wczesniej jestem jeszcze na etapie uczenia go ale kiedy to juz
      opanuje po kadzym DO MNIE zostanie "nagrodzony" glaskaniem i slowami DOBRY
      PIESEK (jak w przypadku uczenia innych rzeczy). W moim przypadku taki sposob sie
      sprawdzil.
      Powodzenia.





Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka