20.06.13, 12:17
Na fali wyznań o malowaniu paznokci u nóg do sandałów przypomniałam sobie coś, co mnie intryguje, a co na pewno mi to wyjaśnicie. Jestem ciekawa, czy któraś z Was hołduje zasadzie noszenia wyłącznie dłuższej spódnicy. Mam kilka znajomych gorliwych katoliczek i nie widziałam ich NIGDY w spodniach. Niektóre z nich nie malują się i nie farbują włosów. Inne stosują makijaż "niewidoczny", no i farbują siwe włosy.
Skąd ta dyscyplina? Ja bym oszalała, gdybym nie mogła nosić spodni, dżinsy to mój absolutny numer jeden. W różnych kolorach i fasonach (stosownie do mody, bo jestem trochę fashion victim;).
Dlaczego tak?
Obserwuj wątek
    • justyna.ada Re: Spódnica 20.06.13, 12:26
      Jakby to powiedzieć.... :)) dla mnie osobiście wybór stroju i makijażu (poza przyzwoitym wyglądem w kościele, no bo nie uchodzi) to coś niemającego żadnego związku z wiarą. Zaznaczam, z wiarą, wyznawaniem tejże itd.
      Może danej osobie tak pasuje do własnej wizji świata/rodziny/własnego pomysłu na przeżywanie wiary, etc......
      Gorliwe feministki bowiem, albo gorliwe ateistki :) takoż wyglądają rozmaicie, jedne zadbane inne mniej, jedne minimalistycznie podchodzą do wyglądu inne się stroją.

      A kwestia postrzegania wlasnej osoby i swojego wyglądu, poczucia atrakcyjności i jego związku z ciuchami, tudzież zwyklej wygody - to calkiem niezwiązana z wiarą para kaloszy
      No chyba że komuś reguły wiary nakazywalyby konkretny strój, patrz islam.
      • mamalgosia Re: Spódnica 20.06.13, 12:48
        justyna.ada napisała:

        > dla mnie osobiście wybór stroju i makijażu (poza pr
        > zyzwoitym wyglądem w kościele, no bo nie uchodzi)
        A w pracy uchodzi? W sklepie? W teatrze?
        • justyna.ada Re: Spódnica 20.06.13, 13:34
          Oczywiscie, kwestia tego co uchodzi w pracy/teatrze/operze/na ulicy, etc etc... to również kwestia obyczajów, kultury, pojęcia elegancji... Tylko że to też jest zależne od człowieka. Jedne kobiety do teatru chodzą wyłącznie w strojach formalnych/koktajlowych/wieczorowych, etc, inne założą dzinsy bo nie widzą problemu. :) tylko że to cały czas kwestia pozareligijna.

          A ten "dress code" tzw. typu oazowego :)) [w tle uśmiech bom sama swego czasu taką formację przechodziła, i dobrze] jest chyba rzeczywiscie odbiciem pewnej 'mody środowiskowej".

          Znam osoby wierzące, które wyglądają jak pokutnice :/// (chociaż też to ewoluuje przez lata) i znam zadbane, atrakcyjne laski :) nie stroniące od krótkich spódnic. Aha i jeszcze znam osoby uczulone na kosmetyki które nie mogą się malować :/
          Staram się wyglądać atrakcyjnie (w ramach przyjętej przez siebie estetyki), fason kiecki /spodni zależy od kończyn :) i chcę się podobać. O. I jestem katoliczką :)
      • sebalda Re: Spódnica 20.06.13, 12:51
        Nie no, przecież sobie tego nie wymyśliłam, że część konserwatywnych katoliczek nosi wyłącznie spódniczki za kolanko. Są kobiety, które lubią chodzić w spódnicy i ubierać się kobieco, ale przynajmniej czasami zakładają spodnie. Te, o których piszę, chodzą WYŁĄCZNIE w takich dłuższych spódnicach. W Katonieli Madeyskiej jest też opis tak narzuconej reguły w ortodoksyjnie katolickim (tylko z pozorów) domu.
        Sama nie chodzę prawie wcale w spódnicach (nogi już nie te, szczególnie po śrubowanym złamaniu), ale do kościoła lubię założyć czasami spódnicę. Tak trochę irracjonalnie, trochę może z chęci ubrania się nieco bardziej formalnie, bo spodnie mam wyłącznie w stylu luźnym (patrz głównie dżinsy:)
        • mary_ann Re: Spódnica 20.06.13, 13:23
          sebalda napisała:

          W Katonieli Madeysk
          > iej jest też opis tak narzuconej reguły w ortodoksyjnie katolickim (tylko z poz
          > orów) domu.

          O właśnie, Sebaldo, zapytam Cię przy okazji - czy warto po tę "Katonielę" sięgnąć?
          Mam ją w od niepamiętnych czasów w schowku w księgarni internetowej:-)
          • sebalda Re: Spódnica 20.06.13, 14:13
            > O właśnie, Sebaldo, zapytam Cię przy okazji - czy warto po tę "Katonielę" sięgn
            > ąć?
            > Mam ją w od niepamiętnych czasów w schowku w księgarni internetowej:-)

            Arcydzieło to nie jest, ale w moim odczuciu warto przeczytać. Przy czym jest to książka, która wpisuje się w moje zainteresowania socjologiczne, dlatego do mnie mocno przemówiła. Chyba mogę polecić.
            Przy czym jeszcze lepsza w takich klimatach jest Szopka Zośki Papużanki, tę mogę polecić z czystym sumieniem.
            • mary_ann Re: Spódnica 20.06.13, 14:42
              Sebalda napisała:
              Przy czym jest to
              > książka, która wpisuje się w moje zainteresowania socjologiczne, dlatego do mn
              > ie mocno przemówiła.

              To też moje klimaty, więc tym bardziej:-)

              > Przy czym jeszcze lepsza w takich klimatach jest Szopka Zośki Papużanki, tę mog
              > ę polecić z czystym sumieniem.

              O! A to mi nic nie mówi, dzięki.
              • sebalda Re: Spódnica 20.06.13, 16:35
                > O! A to mi nic nie mówi, dzięki.

                Była nominowana do paszportu Polityki lubimyczytac.pl/ksiazka/153435/szopka
                Nawet na nią głosowałam, ale się nie udało. Książka jest dobra, naprawdę. Na pewno nie odkrywcza, ale mnie zafascynowała, dobrze operuje językiem, ma klimat. No i tematyka pode mnie.
        • mamalgosia Re: Spódnica 20.06.13, 14:01
          sebalda napisała:

          > Nie no, przecież sobie tego nie wymyśliłam, że część konserwatywnych katoliczek
          > nosi wyłącznie spódniczki za kolanko.
          Tak samo jak część protestantek, część prawosławnych i część ateistek:)
          • mary_ann Re: Spódnica 20.06.13, 14:45
            mamalgosia napisała:

            > Tak samo jak część protestantek, część prawosławnych i część ateistek:)

            Z pewnością. Jednakże, jak się okazuje, Google zna pojęcie "stylu oazowego" (dyskusje na forum "Moda", "Wielodzietni"...:-)
            • mamalgosia Re: Spódnica 20.06.13, 16:27
              To trochę tak, jak z sytuacją gdy byłam w ciąży, to dostrzegałam więcej kobiet w ciąży niż np teraz. Chcąc coś dostrzec patrzysz selektywnie;)
      • mary_ann Re: Spódnica 20.06.13, 12:59
        Mam podobnie jak Wy, dla mnie to kwestia kompletnie niereligijna, sprawa dobrego samopoczucia, estetyki i, w pewnych granicach, konwencji społecznej rzecz jasna.

        Natomiast zastanawiam się, czy zjawisko, o którym piszesz, Sebaldo, rzeczywiście nie występuje w pewnych środowiskach. Moja siostrzenica związana jest mocno (bardzo mocno, jako formatorka) z ruchem oazowym i ma m.in. charakterystyczny sposób ubierania się (długa spódnica, spięte włosy, brak makijażu, stonowane kolory, płaski obcas). Trudno mi orzec, ile w tym upodobania osobistego (taki strój dobrze współgra z jej osobowością), ile niszowego "dressing code" środowiska.
        • sebalda Re: Spódnica 20.06.13, 13:07
          O to, to. Masz rację Mary_ann, do tej długiej spódnicy zawsze są dłuższe związane włosy, kolory stonowane i płaskie obcasy. Znam trzy takie kobiety, dwie z mojego pokolenia, bardzo zaangażowane katoliczki, ale nie wiem nic o tym, czy należą do jakiejś konkretnej formacji. Trzecią znam słabo, tym bardziej nie wiem. Ale we wspomnianej przeze mnie książce matka, katoliczka bardzo dbająca o formy, taki styl narzucała córce, która się oczywiście buntowała. Matka nie należała do żadnej formacji. To chyba chodzi o tradycjonalizm bardziej, o skromność niewieścią, niż o konkretną przynależność.
        • mary_ann autokorekta 21.06.13, 15:10
          Moja siostrzenica związana jest mocno (
          > bardzo mocno, jako formatorka) z ruchem oazowym

          Aaa, jak to dziś przeczytałam... Alzheimer jak nic.
          To nie jest moja siostrzenica, tylko prędzej siostra cioteczna, aczkolwiek tak się ułożyło, że dzieli nas różnica nieomal pokolenia. Oczywiście dla wątku nie ma to żadnego znaczenia, ale zaznaczam na wypadek, gdybym jeszcze kiedyś coś na ten temat mojej familii pisała i na skutek sprzeczności w zeznaniach uznałybyście mnie za konfabulantkę.
          (Właściwie za dziwo to już możecie, skoro pokrewieństw po polsku nie odróżniam:-)
    • mamalgosia Re: Spódnica 20.06.13, 12:46
      Myślę, że to zależy od figury i stosunku do samego siebie - znaczy czy ktoś się krępuje eksponować mankamenty urody, kompleksy itd
    • maadzik3 Re: Spódnica 20.06.13, 14:07
      stroj z wiara (przynajmniej w chrzescijanstwie wspolczesnym) mi sie nie kojarza.
      Oczywiscie dress code (kulturowy) istnieje, ale obecnie (uff) mozna go mocno naginac do swojego stylu i upodoban. Na szczescie. Bo ja np. nigdy nie chodze w spodnicy. Nie znosze spodnic, nawet eleganckie kostiumy mam ze spodniami, i spodnie do teatru :) takie eleganckie wieczorowo. Po prostu nie znosze spodnic i juz. Ale ani z wiara ani z religia nic wspolnego to nie ma :)
      • sebalda Re: Spódnica 20.06.13, 14:18
        Ja nawet na wesela chodzę już w spodniach. Ze względu na blizny na kostce (i stałą opuchliznę) mogę chodzić tylko w sukniach do ziemi, a w takich wyglądam jak kolubryna, bo jestem kobietą wysoką i postawną (nie mylić z otyłą:)))). Bardzo mnie ucieszyła poprzednia moda na złote, wąskie spodnie. Do tego czarna, lejąca tunika ze złotym elementem (z Reserved) i wreszcie się dobrze czułam na weselu siostrzenicy. Było trochę bardziej sylwestrowo niż weselnie, ale to taki szczegół:)
        • sebalda Re: Spódnica 20.06.13, 14:23
          A w ogóle to jestem w szoku, że nikt nie potwierdza moich spostrzeżeń. Może to faktycznie nie jest związane z wiarą, ale z charakterem niektórych konserwatywnych kobiet??? W różnych religiach? Że makijaż i spodnie to coś kusicielskiego? Że kobieta musi być zawsze skromna???
          Czekam z niecierpliwością na Skrzynkę, bo ona jest chyba najbliżej takiego tradycyjnego pojmowania męskości i kobiecości, tradycji w ogóle.
          • justyna.ada no wlaśnie, czym jest skromność? 20.06.13, 14:38
            to w ogóle ciekawe pytanie o znaczenie słowa - jest wiele takich słów we wspólczesnym języku nie używanych, albo o konotacjach dość nieciekawych. Na przykład "pokora, próżność, skromność, czystość...etc"
            Skromność w odniesieniu do własnych osiągnięć jest jeszcze jakoś rozumianą cechą, i cenioną, ale już w odniesieniu do osoby, wyglądu, płci?
            • sebalda Re: no wlaśnie, czym jest skromność? 20.06.13, 14:49
              Ja mam jakieś niemiłe skojarzenia ze skromnością, bo bardzo często mam do czynienia z fałszywą. To jest w ogóle chyba jakaś szczególna cecha, gdy ktoś nas chwali, a my od razu się wycofujemy albo tłumaczymy. Na szczęście w młodszych pokoleniach to już chyba powoli zanika, jest więcej pewności siebie i poczucia swojej wartości.
              A ja bardzo lubię chwalić i chwalić się. Lubię uśmiechy w oczach pochwalonych, lubię podkreślać dobre cechy swoje, ale głównie moich dzieci. Dziećmi to już pasjami lubię się chwalić:))) A najcudowniejsze jest to, że mam powody i to liczne:)
              • godiva1 Re: no wlaśnie, czym jest skromność? 20.06.13, 14:55
                Cos w tym jest.
                Konserwatywne Muzulmanki i Ortodoksyjne Zydowki i Amyszki tez sie tak nosza.
                To jest chyba generalnie trend do bronienia sie przed "nowym", nawet jak to "nowe" ma juz ponad 50 lat.
            • mary_ann Re: no wlaśnie, czym jest skromność? 20.06.13, 14:51
              Justyna, wywołałaś bardzo ciekawy dla mnie osobiście temat.
              Skromność.
              Słowo faktycznie nieco archaiczne, dziś kiepsko notowane, a jednak treściowo bardzo mi bliskie (choć niekoniecznie w odniesieniu do stroju). Mam wrażenie, że zostało w jakiś sposób niezasłużenie zbanowane, wylane z kąpielą w ramach słusznej skądinąd walki o poczucie własnej wartości. Muszę pomyśleć o konkretnych przykładach, bo zdaję sobie sprawę, że wyrażam się nad wyraz enigmatycznie:-)
              • sebalda Re: no wlaśnie, czym jest skromność? 20.06.13, 15:03
                Skromność, altruizm, pokora. Też się noszę z wątkiem na te tematy, ale w opozycji do indywidualizmu i asertywności (w opozycji nie znaczy tu krytycznie). W przedostatnich WO był wstępniak na ten temat w kontekście postawy lekarki dla bezdomnych. Czytałyście (znaczy wstępniak, nie tylko artykuł)?
                • justyna.ada Re: no wlaśnie, czym jest skromność? 20.06.13, 15:07
                  do tego wątku o pojęciach niemodnych :) może dorzućmy jeszcze "poświęcenie"
                  To wszystko takie pojęcia, w których wyczuwam pozytywne źródło, a jednak budzą trochę niechęci, pytanie czy ta moja niechęć jest wdrukowana przez środowisko, czy sama z siebie. A przecież dodatkowo, jeśli uważam się za chrześcijankę, to wszak te pojęcia mają dużo z chrześcijaństwem wspólnego, więc może to jakieś przekłamanie w rozumieniu ich?
                  (btw, rozmawialam ostatnio ze znajomą, czym jest próżność. I wyszlo że ostatni raz mialam z tym do czynienia przy czytaniu o Ani z Zielonego Wzgórza i jej rozterkach :)))))
                • mary_ann Re: no wlaśnie, czym jest skromność? 20.06.13, 15:26
                  Czytałyście (znaczy wstępniak, nie tylko artykuł)?

                  Czy to był ten tekst Pauliny Reiter? O zdrowym altruizmie? Bardzo mi się podobał.
                  • sebalda Re: no wlaśnie, czym jest skromność? 20.06.13, 15:55
                    Tak, o ten wstępniak mi chodzi. No właśnie ja mam pewne problemy z krytyką asertywności. Ale teraz nie mam czasu rozwinąć.
          • skrzynka-3 Re: Spódnica 20.06.13, 16:21
            He he to jestem.

            Znam srodowiska w ktorych rzeczywiscie programowo kobiecie nie wypada zalozyc spodni, a spodnica czy sukienka obowiazkowo luzne zeby za bardzo nie podkreslac kobiecych atutow. Makijaz dobrze widziany nie jest. To (troche upraszczajac) odlam KK kontestujacy SV II, chodzacy na Msze w rycie Trydenckim itd itd. (tam zdaje sie obowiazuje nakrycie glowy w kosciele np mantylka ale tego nie jestem pewna na 100%)

            Jak najbardziej widuje tez u kolezanek syna styl oazowy (workowaty T-schirt, spodnica do kostek i kucyk).

            Znam tez zaaangazowane katoliczki z Neo bardzo kobiece (makijaz , fryzura) i w spodniach biegajace tez.

            Sama skrzynka jak zwykle okrakiem :P Na codzien spodnie. Latem i na wyjscia kiedys podobnie, od kilku lat coraz wiecej w szafie spodnic i sukienek. Rowniez takich przed kolano i z dekoltem ;P Raczej hmm podkreslajacych moja kobiecosc niz ja tuszujacych.

            Ale.. pilnuje bardzo zeby nie przesadzic i zachowac zasady skromnosci. Spodnica taka zeby nie obawiac sie co bedzie jak usiade i czy wszyscy vis a vis beda wiedzieli czy mam majtki w kaczuszki czy w sloniki, zadnych stringow nad paskiem od spodni i dekolt pozwalajacy bez skrepowania nachylic sie przy facecie i golym cyckiem nie swiecic :O

            Raza mnie szorty, mini i bluzeczki na ramiaczkach w kosciele. No jednak uwazam, ze nie uchodzi.

            A teraz spadam na popoludniowa ture pracowa potem moze wiecej.
            • sebalda Re: Spódnica 20.06.13, 16:31
              > Raza mnie szorty, mini i bluzeczki na ramiaczkach w kosciele. No jednak uwazam,
              > ze nie uchodzi.

              Mnie też rażą, księża apelują, ale i tak jest tego dużo latem. Na tę jedną godzinę w kościele naprawdę można się przebrać. Tak uważam.
            • mary_ann Re: Spódnica 20.06.13, 16:48
              To (troche upraszczajac) od
              > lam KK kontestujacy SV II, chodzacy na Msze w rycie Trydenckim itd itd. (tam zd
              > aje sie obowiazuje nakrycie glowy w kosciele np mantylka ale tego nie jestem pe
              > wna na 100%)

              Tu cała dyskusja na temat nakryć głowy kobiet w kościele:

              krzyz.nazwa.pl/forum/index.php?topic=700.210
              Przy okazji tematu zareklamuję dziś jeszcze jeden blog (pozdrawiam Anuszkę):

              jedyniesluszne.blox.pl/2013/03/Hipsterkatolicy.html
              • justyna.ada a propos nakryc glow. 20.06.13, 17:59
                Na mszach trydenckich na ktorych zdarzylo mi sie byc (na kilku w WAwie) nie widzialam, zeby powszechnie 'niewiasty" mialy nakrycia glow. Moze niektore, ale nie rzucilo mi sie w oczy. Normalnie ludzie poubierani, jak na zwyklej mszy.

                Owszem, tocza sie miedzy zwolennikami Tradycji rozne dysputy jak to powinno być, tak jak i tutaj :))))

                BTW, zobaczcie jak na wsi ludzie chadzaja ubrani do kosciola a jak w miescie. W miescie na co dzien w strojach pracowych/gajerkach/etc a do kosciola w klapkach, rozciagnietych bluzach, itd, czasem to żebraczo wyglada :// a na wsi na co dzien jakkolwiek, a do kosciola w garniturkach i garsonkach :)))) (moze teraz więcej dresiarskiej mody...:/)
                • mary_ann Re: a propos nakryc glow. 20.06.13, 18:14
                  Dokładnie tak jest, z miastem i wsią.
                  I to nie od wczoraj, to samo pamiętam z dzieciństwa.
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: a propos nakryc glow. 20.06.13, 19:13
                  > BTW, zobaczcie jak na wsi ludzie chadzaja ubrani do kosciola a jak w miescie. W
                  > miescie na co dzien w strojach pracowych/gajerkach/etc a do kosciola w klapkac
                  > h, rozciagnietych bluzach, itd, czasem to żebraczo wyglada :// a na wsi na co d
                  > zien jakkolwiek, a do kosciola w garniturkach i garsonkach :))))

                  To proste, w dzień świąteczny ludzie chcą mieć odmianę od tego, co muszą nosić do pracy. Do pracy na wsi częściej nosi się stroje robocze. W mieście częściej ludzie muszą się ubierać do pracy w stroje oficjalne.
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Spódnica 20.06.13, 19:11
                mary_ann napisała:
                > Przy okazji tematu zareklamuję dziś jeszcze jeden blog (pozdrawiam Anuszkę):
                > jedyniesluszne.blox.pl/2013/03/Hipsterkatolicy.html

                Dzięki, właśnie chciałam podlinkować, bo mi się przypomniało.
                • magdalaena1977 Re: Spódnica 20.06.13, 20:48
                  Długo patrzyłam na ten mem i nie wiedziałam, co jest nie tak - mój mózg automatycznie dorzucał literkę T w słowach STABAT MATER.
                  • justyna.ada Re: Spódnica 20.06.13, 22:48
                    hihi, no akurat literówki to widzę od razu.:))) I akurat znam Stabat Mater, co więcej niejedno śpiewałam i wciąż jakoś hipsteria :) mi obca, aczkolwiek msza trydencka jest ciekawa i mi się podoba nawet :) Ale już pogarda z którą wielu Tradsów traktuje resztę świata, nie jest ciekawa :/

                    Akurat pierwsze co zobaczylam na tym obrazku, to obcięta głowa w mantylce na posadzce :))) makabra ;))
              • luccio1 Re: Spódnica 21.06.13, 02:55
                Kard. Giuseppe Siri, arcybiskup Genui, o noszeniu spodni przez kobiety - r. 1960:
                rzymskikatolik.blox.pl/2010/07/kard-Giuseppe-Siri-Zatarcie-roznicy-plci-w-ubiorze.html
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Spódnica 21.06.13, 07:40
                  > Kard. Giuseppe Siri, arcybiskup Genui, o noszeniu spodni przez kobiety - r. 196
                  > 0:
                  > rel="nofollow">rzymskikatolik.blox.pl/2010/07/kard-Giuseppe-Siri-Zatarcie-roznicy-plci-w-ubiorze.html

                  "Zatarcie różnicy płci w ubiorze" - napisał facet latający w czerwonej sukience :D
                • mary_ann Re: Spódnica 21.06.13, 08:16
                  Fajne:-)

                  Szkoda tylko, że w robocie był Google Translate albo ideowy, ale mało kompetentny wolontariusz (sytuacja nagminna np. na "Frondzie").
        • magdalaena1977 Re: Spódnica 20.06.13, 19:44
          sebalda napisała:

          > Ze względu na blizny na kostce (i stałą opuchliznę) mogę chodzić tylko w sukniach do ziemi

          Ale dlaczego nie możesz chodzić w krótszych spódnicach? To kwestia butów? czy tego, że nie chcesz pokazywać blizn? Bo nie warto IMHO rezygnować z fajnych ciuchów, tylko ze względu na domniemane spojrzenia otoczenia. Bo może Ty się męczysz w spodniach, a tych blizn nikt by nie zauważył.
          • sebalda Re: Spódnica 21.06.13, 10:12
            Bo może Ty się męczys
            > z w spodniach, a tych blizn nikt by nie zauważył.

            Blizny są naprawdę szpetne, do tego są takie punktowe wybroczyny, a co najgorsze, kostka jest mocno spuchnięta. Wierz mi, to jest naprawdę paskudny widok, bardzo źle bym się czuła, gdybym to eksponowała. Wiem, że są osoby, które się tego typu rzeczami nie przejmują, ale ja do nich nie należę. Mam na upały kilka spódnic do ziemi, które lubię, zresztą teraz akurat są modne:) Najgorzej z sukienkami, bo w tych do ziemi wyglądam naprawdę potężnie.
    • katriel Re: Spódnica 20.06.13, 23:16
      Nie neguję twoich doświadczeń, sebaldo, ale potwierdzić też nie mogę.

      Jedyną osobą znaną mi osobiście, która stale chodzi w spódnicach, jest moja siostra.
      Spodnie, o ile mi wiadomo, zakłada wyłącznie na narty. Ma tak od zawsze, w latach
      studenckich poszła nawet na pielgrzymkę do Częstochowy w spódnicy. Siostra jest
      katoliczką, ale nie szczególnie gorliwą: chodzi do kościoła we wszystkie niedziele
      i święta obowiązujące (z wyjątkiem Wniebowzięcia, bo ma alergię na pyłki), ale nic
      poza tym, tzn. w życie parafii ani w żadną wspólnotę się nie angażuje. Po prostu
      tak lubi. Te spódnice ma na ogół długie, cienkie i bardzo kolorowe.
      Zdarzyło mi się kiedyś trafić na blog osoby, która twierdziła, że noszenie spodni
      przez kobietę jest "un-Christian" (z grubsza: bo przyciąga uwagę mężczyzn do
      okolic narządów rodnych), ale to nie była katoliczka, tylko członkini jednej z mnóstwa
      amerykańskich denominacyjek.
      Znane mi gorliwe katoliczki w wieku powiedzmy 25-45 faktycznie prezentują niekiedy
      styl "szara myszka, co nie prowokuje" - ale jakoś do niewidocznego makijażu i
      butów na płaskim obcasie w ramach tego stylu zakładają dżinsy (przynajmniej zimą).
      W spódnicach widzę starsze panie, ale to znowu chyba nie kwestia religijna.

      Generalnie, nie ma w Kościele katolickim żadnego globalnego nakazu noszenia
      spódnic przez kobiety. Jeśli nawet ktoś się decyduje na rezygnację ze spodni jako
      swego rodzaju manifest religijny, to chyba musi być to osoba, która skądinąd
      ma do spódnic upodobanie. Bo inaczej zwyczajnie by jej to do głowy nie przyszło...
    • mamalgosia PS 21.06.13, 09:14
      najbardziej kobieca jest sukienka:)
    • fiamma75 Re: Spódnica 21.06.13, 13:41
      Taką modę to pamiętam sprzed lat 20tu.
      Dzisiejsze oazowiczki , jak widzę, chodżą ubrane dowolnie, sąsiadka np. wyłącznie w spodniach.
      Sama chodzę i w spódnicach, łącznie z krótkimi, jak i w spodniach, bluzki z dekoltami (takimi, że trzeba uważać przy nachylaniu) też. Maluję się i farbuję włosy (jak mam ochotę), choć mam ciotkę, gorliwą katoliczkę, która uważa, że to poprawianie dzieła Bożego i nie przystoi :-D
      Moje przyjaciółki katoliczki, chodzą jak chcą, nie są niewolnicami mody, śmiały dekolt, krótka spódnica itp. w zależności od okazji i figury.
      Sądzę, że ubiór zależy w dużym stopniu od postrzegania siebie i swojej kobiecości oraz seksualności. Wiele katoliczek, ma niestety zahamowania w tym względzie i złą ocenę samej siebie, dlatego kryją się za nijakimi ubraniami, takimi bezpłciowymi, bo jednak zjawisko takie jest, ale wydaje mi się, ze coraz słabsze.
    • justyna.ada szkoła 21.06.13, 14:28
      No to ja teraz nie wiem, czy mam zbyt liberalne podejście...
      Młoda (lat 11, kl. IV) wczoraj w dziki upał poszła do szkoły w sukience na ramiączkach. Pani zwróciła jej uwagę, że to niezgodne z zasadami które głoszą żeby strój nie epatował ciałem, nie był za "goły" znaczy.
      Ja rozumiem, że w tej samej szkole jest gimnazjum, i jest czego pilnować :/ ale czy tak samo należy pilnować małych dziewczynek gdzie prawie ciała nie ma :)? Bo mnie się wydaje że ciut przesada.
      Moi znajomi twierdzą, że należy, bo skorupka nasiąknie, itd...
      • mary_ann Re: szkoła 21.06.13, 14:59
        Nie masz:-)
        Moja (niecałe 12 lat, 5 kl.) dziś poszła w szortach. Miałam chwilę wahania i nawet na głos wyraziłam wątpliwość, ale usłyszałam w odpowiedzi, że wczoraj cała klasa tak była ubrana. Nie chodzi mi o konformizm, ale to jednak ma znaczenie - widać nikt się nie czepiał. A że jest dziś 35 stopni, to nie mam serca dziewczynie mówić, że to nie uchodzi. (Swoją drogą, miałam rano natchnienie i wpisałam jej do dzienniczka, że pozwalam jej wyjść po basenie z mokrą głową:-)
      • magdalaena1977 Re: szkoła 21.06.13, 15:35
        justyna.ada napisała:

        > Młoda (lat 11, kl. IV) wczoraj w dziki upał poszła do szkoły w sukience na rami
        > ączkach. Pani zwróciła jej uwagę, że to niezgodne z zasadami które głoszą żeby
        > strój nie epatował ciałem, nie był za "goły" znaczy.
        > Ja rozumiem, że w tej samej szkole jest gimnazjum, i jest czego pilnować :/ ale
        > czy tak samo należy pilnować małych dziewczynek gdzie prawie ciała nie ma :)?

        Ale 11 lat to już nie jest mała dziewczynka. Część panienek w tym wieku miesiączkuje, części zaczyna rosnąć biust.
        Nie uważam, żeby jedenastolatka epatowała ciałem, ale IMHO bluzka na ramiączkach jest takim mocno wakacyjnym, casualowym strojem i nie nadaje się do szkoły.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka