sebalda
04.12.13, 10:56
Spotkałam się kiedyś z twierdzeniem, że Klub Inteligencji Katolickiej to oksymoron. Bardzo mnie to zabolało, choć nigdy nie należałam. Ale zawsze sobie wyobrażałam, że zrzesza ludzi mądrych i światłych. Chyba jednak byłam naiwna, bo:
katowice.gosc.pl/doc/1800340.KIK-zabiera-glos-w-sprawie-gender
I jak to czytam, naprawdę czuję się nieswojo. Dlaczego tyle ludzi daje się nabrać propagandzie kościelnej, temu zamazywaniu rzeczywistości?
Ostatnio sobie uświadomiłam, co mi daje "ideologia" gender: mogę ofuknąć męża, jak mi wypomina, że w lodówce są prawie puste słoiki. Całe życie poczuwałam się poniekąd do winy. I wyskrobywałam te resztki dżemu, po czym wyrzucałam słoiki. Do niedawna (jestem ze starszego pokolenia) dawałam sobie wmawiać, że to kobieca sprawa, dbanie o porządek i wyrzucanie resztek. Czemu mąż, widząc te słoiki, robił mi wymówki, że one tam są, zamiast je samemu wyrzucić???
Ponadto dzięki "ideologii" gender Donald Tusk ma prawo płakać na Królu lwie:)))
I gdzie w tym wszystkim zagrożenie rodziny i ryzyko wymarcia ludzkości???