mkw98
15.03.16, 22:14
Kilka miesięcy temu przeczytałam na facebooku post znajomego zdegustowanego książką dla dzieci "Mała Nina", a konkretnie przedstawionymi tam scenami przygotowania do pierwszej komunii i opisu zniszczenia Hostii w konwencji humorystycznej.
Trochę już o tym zapomniałam, aż tu dziś z różnych źródeł dowiedziałam się, że sprawa ma dalsze życie i powstała nawet jakaś zdumiewająca petycja o wycofanie książki ze sprzedaży.
Jestem ciekawa, co myślicie. Nie, nie o wycofaniu książki ze sprzedaży, bo myślę, że wszyscy zgadzamy się, że to absurd. Ale o takim ujęciu tematu w książce dla dzieci. Ja przyznam, że ten rodzaj humoru i opisywania bardzo delikatnych spraw jest dla mnie bardzo przykry.
Tu link do petycji:
www.citizengo.org/pl/pr/33509-opis-profanacji-najswietszego-sakramentu-w-popularnej-ksiazce-dla-dzieci
Tu artykuł z Gościa Niedzielnego
gosc.pl/doc/2959038.Ksiazka-dla-dzieci-z-instruktazem-profanacji
i z Gazety
m.wyborcza.pl/wyborcza/1,105402,19767668,profanacja-najswietszego-sakramentu-30-tys-osob-zada-wstrzymania.html