jagoda-80
20.03.11, 18:43
Cześć!
Nie jestem pewna czy do końca dobrze trafiłam na to forum, bo w chwili obecnej nie mam do końca potwierdzonego Hashi, ale tak czy inaczej chciałam prosić Was o ocenę tego co dzieje się z moim organizmem. Historia jest dosyć długa – z góry przepraszam.
W tej chwili mam 30 lat. Jako dziecko miałam opóźniony wiek kostny o kilka lat (zdecydowanie odbiegałam wzrostem od innych) ale w końcu jakoś dobrnęłam do 160cm. Okresu dostałam w wieku lat 14-tu. Jak miałam 16 lat zaczęły się problemy z włosami. Leciały setkami. Zaliczyłam wszelkie możliwe wcierki i inne cuda, raz było lepiej, raz gorzej, problem co jakiś czas powracał.
Jak miałam 20-21 lat trafiłam z problemem włosów do ginekologa, który kazał zrobić DHEA (wyszło 2x ponad normę) i na tej podstawie przepisał magiczne tabletki antykoncepcyjne na literę D. Po nich było lepiej ale wcale nie jakoś rewelacyjnie. Brałam je bardzo długo (8lat!) z krótkimi epizodami innych tabletek. Przy kolejnych próbach odstawienia zawsze podskakiwało DHEA-S i androstendion (1,5x norma), włosy leciały, no i jak zwykle kończyłam na tych samych tabletkach. Na przełomie 2009/2010 (cały czas byłam na tabletkach D.) w ciągu kilku miesięcy wypadły mi praktycznie wszystkie włosy. Oczywiście panika, tysiąc badań … i wszystko w normie. Włosy w pewnym stopniu odrosły, chociaż do normy 100 wlosów na dzień nigdy nie doszłam (ok. 150 to był rekord). Pojawił się też tradzik. Znajoma poradziła zbadanie prolaktyny. Zbadałam kilka razy– podstawowa zawsze wychodziła w normie, po obciążeniu wzrost 14-20x . Endokrynolog na tej podstawie przepisał Parlodel. Brałam bardzo krótko – jakieś 2 tygodnie, potem wlosy znów zaczeły lecieć ostro, przestraszyłam się, że to od leku i odstawiłam. Żeby obniżyć prolaktynę odstawiłam tez tabletki antykoncepcyjne (stopniowo tzn. przeszłam najpierw na „słabsze”, we wrzesniu 2010 odstawiłam całkowicie). No i meksyk z włosami powrócił. Dodatkowo trądzik i hirustycyzm. Znowu fortuna na badania. Androgeny o dziwo w normie – wysoko ale w normie (w porównaniu z wcześniejszymi wynikami całkiem dobrze), niski estrogen.
Ale zanim zdenerwujecie się, że piszę nie na temat –przejde do tarczycy. Mama po urodzeniu mnie miała stwierdzoną chorobę G-B, operację wycięcia tarczycy – teraz bierze Euthyrox 50. Przy kolejnych „akcjach” z włosami miałam wykonywane badania ale zawsze wychodziły w „normie”.
Moje różne objawy (wiele z nich trwa już bardzo długo i uwazam je za normę):
- wypadanie masowe włosów – kilkaset dziennie(włosy suche, skóra głowy tłusta)
- trądzik na twarzy, piersiach i plecach( w wieku 30 lat!),
- hirustycyzm,
- lodowate, siniejące stopy i dłonie (w tym choroba Raynauda), ale w lecie dla odmiany całkowita nietolerancja upałów
- czasami napady tężyczki
- opuchnięta twarz (nie zawsze, zwłaszcza wtedy kiedy mam mało ruchu),
- niska waga! (ważę ok. 48kg przy 160cm, wiec jest ok. Jakieś 1,5roku temu schudłam ok. 6kg bez zmiany w diecie, teraz dla odmiany trochę tyję ale bez przesady)
- spowolnienie umysłowe i brak chęci do robienia czegokolwiek, rozkojarzenie – kiedyś (10 lat emu) byłam aktywna i zdecydowanie bardziej lotna umysłowo
- duża labilność emocjonalna (mogę się smiać, żeby za chwilę zalać się łzami bez powodu, nerwowość)
- senność (ale bez dramatu – chyba się już przyzwyczaiłam)
- brak owulacji po odstawieniu tabletek, okres co ok. 45 dni trwający 7 dni,
- duża potliwość, zwłaszcza gdy jest mi….zimno,
- skóra raczej sucha (pomijając twarz, gdzie mam łojotok),
- alergia wziewna (od wrzesnia 2006 – do lutego 2011 immunoterapia… hmm)
Pewnie jeszcze trochę innych ale to przede wszystkim.