Witam.
Próbowałam przebrnąć przez parę ogólnych wątków, tych, od których należy zacząć hashi_edukację, ale szczerze powiedziawszy, słabo mi idzie ich zrozumienie. Wątek o selenie próbowałam przeanalizować dogłębnie, ale w sumie zapamiętałam tylko tyle, że ma być bezdrożdżowy Kiedy jednak poprosiłam o taki w aptece, okazało się, że nikt nie wiedział, że taki istnieje i że pochodzenie selenu ma znaczenie. Kupiłam więc jaki był (jak się okazało drożdżowy z witaminą E). Na szczęście nie kupiłam go dużo.
Proszę więc o wzięcie pod uwagę me starania, co do zrozumienia tematu, podczas czytania dalszej części postu
O tym, że mam hashi dowiedziałam się około rok temu. Nazwa nie była mi obca, bo moja ciocia już go miała. Natomiast mnie do endokrynologa "skierował" niejako wynik tsh, chyba około 4,4 oraz koszmarna senność, ciągłe uczucie chłodu i wypadające włosy. Endo zrobił mi usg tarczycy i stwierdził na jego podstawie - hashi (czy to możliwe?), ale jeszcze w stadium niezbyt niepokojącym. Niczego nie zapisał. Po pół roku wyniki tsh się nie poprawiły, samopoczucie jednakowoż i lekarz włączyłk euthyrox 2,5. Poczułam się lepiej. Nareszcie nie zasypiam tuż po Wieczorynce i czuję, kiedy jest ciepło!
Niestety, włosy nadal mi trochę wypadają (choć zdecydowanie mniej niż kiedyś), ale jednak więcej niż powinny. Po przeczytaniu różnych wątków na tym forum mogę jeszcze dodać dwie rzeczy: suchą skórę na łokciach oraz wieczne zapominanie "po co przyszłam", o czym wcześniej nie wiedziałam, że mogą mieć coś wspólnego z hashi.
Ostatni wynik tsh to 1,8, więc się ucieszyłam, że przynajmniej to mam opanowane, tylko powiedziałam lekarzowi, że mimo to włosy mi wypadają i o tej suchej skórze. Na co stwierdził, żebym zwiększyła dawkę euthyroksu do 3,75, bo widać, że mój organizm potrzebuje go więcej.
Szczerze powiedziawszy mam obawy, czy wypadanie włosów jest powodem do brania większej dawki hormonu. Obawiam się też (po przeczytaniu tu o takich przypadkach), by nie wpaść w nadczynność!
No i jeszcze jedno mnie zastanawia: że nie miałam zlecanych żadnych innych badań. Zagadnęłam o to lekarza, ale powiedział mi, że hashi jest u mnie stwierdzone na podstawie usg i w zasadzie żadne inne badania nie są konieczne.
Na pewno będę się rozglądać za innym lekarzem, ale chciałabym się dowiedzieć co na temat mego hashi sądzicie. Może jakieś rady?
Z góry dziękuję.