Dodaj do ulubionych

hashimoto po porodzie - wpływ na dziecko

13.02.12, 12:56
Witam. Jestem tu po raz pierwszy, o Hashimoto wiem od miesiąca i mam w związku z tym kilka pytań. Obawiam się, że mogłam już chorować przed ciążą. Czy może to mieć jakiś wpływ na moje dziecko? Słyszałam, że niedoczynność może być groźna dla płodu a ja nigdy wcześniej nie miałam badanego TSH. W tej chwili biorę codziennie pół Euthyroxu 25, mam więcej siły ale z psychiką nadal nie najlepiej. Czy powinnam dodatkowo szukać pomocy u psychologa, czy może jeszcze poczekać? Wszyscy piszą, że objawem niedoczynność jest ospałość, osłabienie itp. U mnie natomiast głównym problemem były (i są) niekontrolowane wybuchy agresji. Czy to też może być objaw Hashimoto?
Dziękuję za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • hatszept2 Re: hashimoto po porodzie - wpływ na dziecko 13.02.12, 14:50
      Napisz coś o swoich wynikach. TSH z normami, poziomy ft3 i ft4 wedlug kalkulatora podanego na głównej stronie forum. Na jakiej podstawie miałaś zdiagnozowane hashimoto? Poziomy ATPO? Miałaś usg tarczycy? Jeśli tak to napisz jego opis. Opisz swoje objawy.
      To wszystko pomoże bardziej doświadczonym Dziewczynom z forum udzielić Ci jakiś rad/sugestii.
      Pozdrowienia,
      h.
    • zawichrowana moje badania 14.02.12, 10:46
      Diagnozę postawiono na podstawie przeciwciał anty tpo 399 (norma do 34) i Tsh 4,59 (norma 0,27 - 4,2) oraz na podstawie objawów: tycie (waga wyższa niż w 9 miesiącu ciąży), kiepska koncentracja i pamięć uniemożliwiająca mi dokształcanie, sucha skóra, wypadające włosy no i kłopoty z psychiką. USG nie miałam robionego, Ft3 i Ft4 też nie.
      Wczoraj minął miesiąc z dawką pól Euthyroxu 25 dziennie i mam już nowe wyniki: Tsh 2,69. Na własną rękę zrobiłam też badania FT3 i Ft4. Ich wyniki:
      Ft3 - 3,15 (norma 1,80-4,20)
      Ft4 - 1,08 (norma 0,80-1,90)
      Wydaje się więc że jest OK i rzeczywiście fizycznie jest lepiej ale psyche ciągle siada. Nie wiem czy to tylko wina choroby gdyż w ciąży i po porodzie miałam dużo stresów (zwolnienie z pracy i rozprawa sądowa, choroba dziecka itp.) może więc jeszcze dodatkowo mam problemy z psychiką. Boję się też o dziecko. Nie wiem czy w ciąży już nie miałam niedoczynności bo nigdy wcześniej nie robiłam TSH. Zrobiłam mu badanie TSh wyszło 1,83 (norma: 0,27-4,20). Czy to dobry wynik dla 17 - miesięcznego dziecka?
      • wierka-5 Re: moje badania 14.02.12, 13:13
        <Wydaje się więc że jest OK .
        Niestety nie jest ok.
        Wyniki świadczą o za małej dawce.
        Tsh jest za wysokie , a Ft4 za niskie.
        W hashimoto wyniki hormonów tarczycy powinny być wyższe niż 70% zakresu normy.(kalkulator)
        Twoje Ft3 jest ok, ale Ft4 za nisko.
        TSH powinno znajdować się na dolnym zakresie normy, ale w hashimoto ważne jest FT3 i Ft4, bo TSH nie zawsze odpowiada prawidłowo.
        W każdym razie gdybyśmy opierali się na wyniku TSH to też jest za wysoki i swiadczy o za małej dawce leku. 12,5 to bardzo mała dawka wstępna i raczej Ci nie pomoże.
        W hahimoto często brakuje witaminy D3 tym bardziej w zimie. Piszesz o nastrojach więc może to brak tej witaminy, choć za mała dawka leku też jest wystarczającym powodem.
        Ważne jest też uzupełnianie innych witamin - poczytaj o tym.
        • zawichrowana Re: moje badania 14.02.12, 20:00
          Dziękuje za odpowiedź. Byłam u lekarza. Polecił suplementację magnezu i zlecił usg tarczycy, zwiększył też dawkę leku. Proszę o odpowiedź związaną z moim dzieckiem. Czy jeśli chorowałam przed ciążą i w jej trakcie może mieć to na nie jakiś wpływ? W mojej rodzinie nie było wykrytych przypadków chorób tarczycy, czy zawsze musi być to sprawa dziedziczna? Może u mnie to tylko przez stres?
          • milaemalka Re: moje badania 15.02.12, 00:19
            Ciąża bywa momentem,gdy choroba sie ujawnia.Gdybys była chora przed mogłabys mieć problemy z zajściem w ciażę, z donoszeniem jej.Jeżeli zachorowałas ,gdy dziecko miało już tarczyce,radziło sobie.Jeżeli dziecko urodziło sie zdrowe nie zamartwiaj sie tym,że moze w przyszłosci zachorowac.A masz synka czy córeczkę? Obserwuj ale spokojnie.
            Twoje wyniki
            Ft4=25,45%
            Ft3=56,25%
            wskazuja na niedoczynnosć FT3>FT4
            .Nie napisałas co zaleciła lekarz.Na początek 25 a póżniej trzeba będzie zwiekszyc
            To,że jestes nerwowa wynika z za niskiej dawki.Magnez nie zaszkodzi ,przewaznie mamy braki magnezu
      • zawichrowana pogorszenie wyników - ratunku!!! 13.05.12, 20:53
        Witam
        Mam prośbę o interpretację wyników. Odkąd zaczęłam się leczyć TSH spadło mi z 4,56 na 2,69. Teraz, pomimo większej dawki wzrosło do 3,09. Dodatkowo przebadałam ferrytynę (36,46, norma do 204). Po chwilowej poprawie znów czuję się ociężała. Ćwicząc od trzech tygodni conajmniej 3 razy w tygodniu nie schudłam ani grama (ale też nie przytyłam). Za to po ćwiczeniach przez ponad godzinę leżę obolała, często przeciąga się to do wieczora. Zawsze byłam bardzo szczupła (50kg) a teraz znajomi nie rozpoznają mnie na ulicy sad. Już nie wiem co robić
        • procesor Re: pogorszenie wyników - ratunku!!! 13.05.12, 22:31
          nadal masz za niską dawkę
          badaj ft4 i ft3 bo to lepiej obrazuje stan wysycenia hormonami, samo tsh to za mało
          ale u ciebie nawet oo wskazuje bezwzględnie że masz za mało hormonów
          zwiększ dawkę

          i nie katuj się ćwiczeniami póki nie unormujesz choroby - zużywasz jeszcze więcej hormonów których ci i tak brak, ćwicz ale umiarkowanie, mięśnie i stawy w niedoczynności bolą czasem same z siebie a tym im jeszcze krzywde robisz
          najpierw wyrównaj hormony, wprowadź zdrową dietę a do tego dodawaj ćwiczenia
          • zawichrowana Re: pogorszenie wyników - ratunku!!! 14.05.12, 07:39
            Dzięki za odpowiedź. Tyle, że wszędzie czytałam, że unormowanie hormonów trwa ok. pół roku, ja biorę je prawie 5 miesięcy i ciągle jestem jak na huśtawce (tsh opada, potem rośnie i tak w kółko). Mam pytanie odnośnie ferrytyny. Czy mam jej wystarczająco dużo? Niby jest w laboratoryjnej normie (36,46) ale norma jest do 204. Czy powinnam zrobić jakieś dodatkowe badania? Przez lekarza mam zlecane jedynie TSH, czeka się na wizytę conajmniej miesiąc więc sama już sobie zwiększyłam dwa razy dawkę leku z czego lekarka była niezadowolona. Mam małe dziecko, nie mogę ciągle być zmęczona i senna dlatego wkurza mnie, że to tak długo trwa. Gdyby nie moja samowolka pewnie dopiero zaczynałabym brać 1 tabletkę 25mg, teraz biorę 37mg. Miałam w przeciągu tych 5 miesięcy 3 wizyty: 1 - pół euthyroxu co drugi dzień, 2 - pół codziennie, 3 - co drugi dzień połówka na zamianę z całą - czy to naprawdę aż tak ostrożnie należy zwiększać tą dawkę? Ja jak tylko się słabiej czułam robiłam badania i zwiększałam dawkę bez konsultacji, co spotkało się z dezaprobatą, a ja chcę się tylko dobrze czuć. Nie mam warunków do spania całymi dniami.
            • procesor Re: pogorszenie wyników - ratunku!!! 14.05.12, 12:37
              a musisz akurat do tej lekarki chodzić???
              samo tsh to akurat o wiele za mało

              wzrastające tsh świadczy że zapotrzebowanie na hormon rośnie czyli musisz zwiększać dawkę
              na razie masz jak dla dziecka smile

              pół roku? na unormowanie hormonów? big_grin
              szczęściarze może tak mają, ja się lecze ponad 5 lat i nadal mam huśtawkę, nawet dziś właśnie postanowiłam zwiększyć dawkę - też sama to reguluje ale na ogół mój lekarz na wizycie akceptuje moje decyzje
              ta choroba jest zmienna - stąd ciągłe monitorowanie naszych wyników, i to właśnie ft4 i ft3 a nie tylko tsh

              jeśli podnoszenie dawki znosisz dobrze to zacznij brać 50 - po 4 tygodniach badanie i korekta dawki, pewnie też w górę (pomyśl jakie sa dawki tabletek - 75, 100, 125 - dla kogoś je wyprodukowano smile )
              ja teraz biorę w sumie 150 T4 i 10 T3 - i nie wiem czy to nie będzie za mało...
              • nebiru Re: pogorszenie wyników - ratunku!!! 14.05.12, 14:54
                Procesor ma rację z tym "unormowaniem".
                Ja do jakiejś normalności doszłam po 1 roku brania euthyroxu (a biorę już 106) i nie wiem co będzie dalej. Po pól roku brania i to juz było 75 to czułam się nadal fatalnie.
                Te bajki o roku na unorm,owanie piszą ludzie, którzy o hashi nie mają zielonego pojęcia a chyba cała wiedzę czerpią z podręczników 50 lat starych. Z pewnością o tej chorobie pisano wtedy w 20 zdaniacha jej objawy traktowano jako objaw starzenia, menopauzy i inne głupoty "z którymi trzeba żyć", bo przecież do dnia dzisiejszego spotkamy lekarzy którzy 40 latcer powiedzą że "to objaw starzenia się"
                • zawichrowana Re: pogorszenie wyników - ratunku!!! 14.05.12, 15:32
                  U mnie akurat o starzeniu mowy być nie mogło (jestem jeszcze przed 30). O tym pół roku na unormowanie słyszałam od dwóch lekarzy dlatego zaczęłam się niepokoić. W przeciągu roku od porodu zmieniłam się niesamowicie, do tego stopnia, że dawno niewidziani znajomi mnie w ogóle nie poznają (pierwsza mówię cześć a oni mają wtedy dziwny wyraz twarzy...). 20kg więcej, twarz jakby opuchnięta, włosy rzadziutkie i z tego powodu ścięte (kiedyś gęste do pasa). No i czuję się jakaś taka głupsza (niestety nie tylko ja tak twierdzę - promotor też). Z tego powodu mam niesamowitego doła. Wzięłam urlop bo nie byłam w stanie opiekować się dzieckiem i jednocześnie dokształcać, straciłam pracę. Przez to wszystko czuję się bezużyteczna - ani to do nauki, ani do pracy, ani nawet "do wyglądania".
                  • nebiru Re: pogorszenie wyników - ratunku!!! 14.05.12, 17:27
                    Bo hashi wygląda jakby się człowiek gwałtownie starzał no i oczywiście strasznie brzydnie (jest tu nawet taki watek na forum na temat tego).
                    To podobno mija w miarę leczenia. Ja już odzyskałam idealną gładkośc skóry (jak u 18 latki), piety wyglądają już normalnie, nie ma śladu po pęknięciach, niestety twarz się tylko powoli zmienia na lepsze. Masa ciała niby idzie w dół (ale może to wpływ przeziębienia).
                    Jeśli chodzi o odchudzxanie to nie ma sensu ani drastyczne ograniczanie jedzenia ani katowanie się ćwiczeniami czy wysiłkiem, bo to naprawdę nic nie daje dokąd poziom hormonów nie będzie normalny.
                  • nebiru Re: pogorszenie wyników - ratunku!!! 14.05.12, 17:36
                    "pół roku na unormowanie".. teraz mi się skojarzyło. Może Ci lekarze uważali że masz poporodowe zapalenie tarczycy a nie hashimoto. Poporodowe podobno szybko mija. Niestety hashimoto mamy do śmierci. Nie mija a hormonami możemy mieć namiastkę normalności. Czyli najpierw za pomoca hormonu doprowadzić się do "normalności" a potem pilnować dawek i reagować zwiększeniem a może i zmniejszeniem dawki w zależności jakie potrzeby ma organizm.
        • zawichrowana Re: pogorszenie wyników - ratunku!!! 18.05.12, 13:05
          Obliczyłam ferrytynę - wyszło 15.97%. Nie wiem jak to zinterpretować.
          • milaemalka Re: pogorszenie wyników - ratunku!!! 19.05.12, 18:25
            jest za niska ,kup żelazo.Podstawa to hormony tarczycy uregulowac.Jeżeli jesteś 4 tygodnie na stałej dawce to mozesz zbadac Ft3 i ft4.Teraz myśle,żebyś brała 50 przez 4 tygodnie i dopiero zrobiła badania.Nie schudniesz jeśli nie uregulujesz hormonów,żadna dieta nie pomoże
            • zawichrowana Pytanie o zwolnienie 24.05.12, 21:26
              Witam
              Znaleźliśmy się z mężem w trudnej sytuacji. Ja od urodzenia dziecka nie mam pracy, mąż pracuje. Nasze dziecko trafiło do szpitala. Jest po drugiej operacji, być może czeka go trzecia. Czy mąż może dostać zwolnienie na dziecko gdy ja nie pracuję i mam gorsze wyniki? Czy nasza choroba wg. lekarzy to nie choroba? Już psychicznie nie mogę wytrzymać w szpitalu. Dziś jestem wyjątkowo w domu (na kąpiel i spanie). Powiedziano nam, że skoro nie pracuję to nie wypiszą, mąż jeszcze u rodzinnego będzie starał się coś załatwić, bo sama nie dam rady. Czy może ktoś wiem jak jest z tymi zwolnieniami?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka