brown_redhead
31.08.09, 14:25
Witam wszystkich,
z góry przepraszam, jeśli trochę przydługi post wyjdzie.
Zdiagnozowane hashi mam od ponad półtora roku, zaczęło się dość burzliwie,
silnym bólem tarczycy i okolic, nadczynnością, potem b.duża niedoczynność.
Niektórym rzutom, tym cięższym (ogólnie rzuty mam BARDZO często) towarzyszyły
od pocz. stany podgorączkowe. Obecnie biorę Letrox50, hormony badałam ostatnio
kilka miesięcy temu jeszcze gdy brałam ciut mniejszą dawkę (nie napiszę ich
tu, bo nie mam ich przy sobie, ale miałam leciutką niedoczynność wtedy, TSH
ok.2, FT4 w górnej granicy normy i trochę zbyt niskie proporcjonalnie FT3). A
teraz piszę w sprawie gorączki... Od ponad 2 tygodni mam bez przerwy dziwną
goraczkę, 38-38,8 st., owszem, mam też rzut hashi, ale w moim subiektywnym
odczuciu dość lekki (mały ból, dyskomfort raczej), poza tym nigdy mojemu
hashi, nawet w najsilniejszych rzutach, nie towarzyszyła tak wysoka gorączka,
były jedynie stany podgorączkowe do góra 37,3. Objawów infekcji raczej brak,
nie mam kataru, w szyi tylko tarczyca się pali, jednak nie jakoś strasznie -
tak jak "zwykle" w rzutach, tych średnio-ciężkich lub nawet lżejszych.
Czuję się osłabiona, mam mdłości i problemy jelitowe, które trwają znacznie
dłużej niż ta gorączka i są uciążliwe. Hormonalnie czuję, że nie jest źle,
okaże się po wynikach, które zrobię lada dzień.
Czy ktoś miał tak wysoką gorączkę z powodu hashi czy raczej powinnam zacząć
się martwić i szukać innych jej przyczyn?... Mam lekarzowstręt... choć i tak
muszę się wybrać za tydz, mam wizytę... będę wdzęczna za jakiekolwiek sugestie
zanim pójdę na tę wizytę..