umfana
05.05.06, 18:44
Ludzia wczoraj przyniosła do domu klatkę łapkę na dziką Koterię.
Musiałyśmy wypróbować mechanizm działania sprzętu. Najpierw patrzyłyśmy i
słuchałyśmy co ludzia robi. Następnie odważniejsza Szeba weszła do klatki i
zrobiła rozpoznanie, że jak staje się na dźwignię w środku to zamyka się
klatka. Ludzia ją wpuściła. Funia także musiała zbadać wnętrze i wlazła, ale
już nie dotykała dźwigni. Łapeczki zatrzymywała ostrożnie nad nią!
Szebcię to wnerwiło. Co to Fuńka nie będzie zatrzaśnięta w klatce?! Trzeba
działać! Szeba kiedy zobaczyła, że Funia już chce wyjść bezpiecznie z klatki,
wzięła w swoją łapkę specjalny zatrzask, ukryty z boku i zamknęła Fuńcię! :o)
A co!
Ludzia wyzwoliła drugą z nas i wystawiła klatkę na balkon Dziczkom.
Przyszła kotka do złapania i Fuńka ostrzegła ją skacząc na szybę drzwi
balkonowych. W ten sposób kicia już nie pchała się do klatki/łapki i omijała
ją szerokim łukiem!