Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    wymarzone dziecinstwo/Woititz

    07.04.06, 10:28
    Wlasnie chce te ksiazke kupic. Wymarzonego dziecinstwa nie mialam, to pewne.
    Ale dlaczego tak bardzo sama chcialam miec dziecko? Mam corke i widze z jej
    zachowan, ze mimo staran przeogromnych z mojej strony, cos w jej doroslym
    zyciorysie chyba szwankuje. I mam pretensje do siebie, ze to moje bledy, ze
    to moja wina. Ale dlaczego wielu z nas tak bardzo pragnie miec dziecko,
    dzieci po tym wszystkim, co nas samych spotkalo? I czy da sie uniknac
    przeniesienia pewnych obciazen na dziecko/dzieci? Jak sobie z tym radzicie?
    Obserwuj wątek
      • obietnica.poranka Re: wymarzone dziecinstwo/Woititz 07.04.06, 10:56
        A ja dziś tu i teraz się zastanawiam czym jest wymarzone dzieciństwo? Może mi
        to ktoś wyjaśnić?
        • 48xmax1 Re: wymarzone dziecinstwo/Woititz 07.04.06, 12:56
          Dla mnie to byloby tak spontanicznie na ten moment: bez walki o jedzenie i
          miejsce przy stole, o mozliwosc powiedzenia matce,ojcu ciotce... o sprawach,
          ktore przerastaja dzieciecy umysl bez obawy wysmiania,zdrady,niedyskrecji,bez
          poszturchiwan i rekoczynow,bez strachu,bez strachu, bez strachu - przed
          najblizszymi,bez opowiadan jak to strasznie bylo w ich zyciu i ze "trudny"
          charakter dziecka to ich dalszy dopust zyciowy i bez walk miedzy matka i ojcem
          o zdrady, nieodpowiedzialnosc, ktorych jestes swiadkiem manipulowanym, ktoremu
          ciagle wszyscy pokazywali plecy. To z drugiej strony pytania. A wiec do
          poczatku: Dziecinstwo w ktorym mam miejsce spokojne przy stole w czasie
          jedzenia w ktorym ojciec lub matka nie mowia, ze to juz druga kromka albo
          plasterek wedliny na twoim talerzu, ze ktos robi ci kanapke do szkoly i pyta
          czy nie jestes glodny , to co a nie wysyla na caly dzien szkolny bez jedzenia
          zmuszajac na zadowolenie sie widokiem innych jedzacych i zapachow ze szkolnej
          stolowki i pytania dlaczego nic nie jesz i wtedy mowisz, no juz nie pamietam
          co, zeby wyjsc z twarza . Eh stare czasy. Pozdrawiam
          • obietnica.poranka Re: wymarzone dziecinstwo/Woititz 07.04.06, 13:59
            Ja się z tym wszystkim zgadzam, to Twój i mój punkt widzenia, sądzę, że Twoje
            dziecko to wszystko miało, więc gdzie i w czym tkwi błąd? Może za mało z
            naszymi dziećmi rozmawiamy? Może przegapiliśmy czas na rozmowy? Czy da się to
            nadrobić? Znów pytania, mnóstwo pytań, eh.
            • 48xmax1 Re: wymarzone dziecinstwo/Woititz 07.04.06, 14:19
              Moze - mowie o moich problemach bylo np czegos za duzo a czegos za malo, moze
              nie boly te rozmowy do konca szczere, zeby chronic dziecko, albo zbyt szczere
              dla zbyt wzorowo prowadzonego dziecka. Kontakt z corka mamy, "idealny", ale
              widze coraz dokladniej jej rozne reakcje lekowe to na studiach, to w pracy, to
              jako kierowca, to jako matka. I nie mam ochoty drazyc bo nie mam przyzwolenia a
              ona coraz czesciej wybucha. A poza tym nie wiem, jak byc powinno, bo intuicja i
              ksiazki moga zawiezc. Czytanie poradnikow to moja zyciowa specjalnosc czyli
              wiem, ze nic nie wiem.
      • anik223 Re: wymarzone dziecinstwo/Woititz 08.04.06, 21:14
        ja ma nadzieje,ze sie da uniknac przeniesienia zachowan na dziecko.Jak mowil
        papiez, "obysmy nie rozszerzali rozmiarow cienia" :( Caly czas licze, ze to sie
        da zatrzymac, ten ciag zla.Ale nie wiem, czy mam racje...
        a ksiazki nie czytalam

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka