eevvaa
06.02.05, 18:28
prosisz o jakąś wskazówkę, ale obawiam się,że nie ma gotowej recepty - dla
kazdego człowieka coś innego działa. Jednak , gdy dużo na te tematy czytamy,
myślimy...naraz otwiera się jakaś klatka i załapujemy, chyba wiesz o co mi
chodzi - błysk - Eureka - przecież to takie proste. Dlatego jest to takie
ważne, żeby się wspierać w swojej pracy nad sobą poprzez rozmowy z innymi.
Dla mnie to był długi okres zanim zaczęło coś łapać - moze 15 lat ( teraz jest
około 20 ). Od kiedy pamiętam zawsze interesowałam się wszystkim co nieznane
( karty, wróżby, astrologia,numerologia, duchy, sny, OB, energie ). Zawsze
szukałam odpowiedzi po co tutaj przyszliśmy, jaki jest sens tego wszystkiego.
Przyszedł moment kiedy sięgnęłam po książki o pozytywnym myśleniu,
dowiedziałam się o wielkich możliwościach umysłu, wizualizacje. na początku
zachłysnęłam się tym jakie to proste, zauważyłam ,że pogodniej zaczęłam
patrzeć na życie. Zaczęłam się zmieniać ( na początku chciałam i innych
zmieniać zapominając o sobie i wszystko stawało w miejscu ).Dopiero chyba jak
zrozumiałam , że to powinnam zacząć od siebie coś drgnęło. Trzeba siebie
polubić, zaakceptować z wadami i zaletami - nie krytykować się, cieszyć się
życiem, starać się zwalczac w sobie myslenie negatywne ( jak przesądy , nie
uda mi się , nie zasługuję). Staram się wyrzucić z siebie żal do innych ( nic
nie jest przez kogoś, sama sobie to zrobiłam , swoim myśleniem, swoimi
lękami). Dlatego teraz staram się myśleć pozytywami, żeby nie przyciągać
negatywów. Staram się unikać ludzi, którzy bez przerwy narzekają, nie czytam
gazet, nie oglądam wiadomości, ( seriali, telenoweli, mydlanych oper tez nie
oglądam ) wolę poczytać dobrą książkę niż karmić się negatywami z mediów.
Przyznam ,że nie stosuję, aż tak typowo afirmacji,jak zalecaja książki -
pilnuję poprostu swojego myślenia, żeby nie wypadało z toru ( a jeszcze
czasami jest bardzo ciężko - obracamy się przecież wśród ludzi).
Na pewno też nie wszystkie marzenia mi się spełniają, ale już zdaję sobie co
raz bardziej sprawe z tego, że to siedzi we mnie ten opór _ może czasami boimy
się tego co afirmujemy, że nie zasługujemy na coś.Jak się wejdzie na drogę
pozytywnego myślenia to już nie ma jakiegoś określonego końca są ciągłe
przeobrażenia aż do momentu, że nie zauważymy , ze nad czymś pracujemy, bo
jest to naszym życiem czego Tobie, wszystkim i sobie życzę.

To są moje przemyślenia w oparciu o to co w życiu już sprawdziłam ,
przeczytałam i na pewno nie dla każdego człowieka będą pomocne - bo jesteśmy
niepowtarzalni...ale jak będziemy pracować to nastąpi ten moment, przebłysk ,
kiedy nas olśni

- nie wiem czy Tobie pomogłam, ale może choć troszeczkę ?
Pozdrawiam Ciebie i wszystkich , którzy tu zajrzą
Michał wracaj na forum, bo potrzebuję wsparcia
ewa
"życie jest piękne - tylko trzeba to jeszcze zauważyć"