jestek
10.03.05, 07:11
Oj, ale wczoraj ze sobą walczyłam. Naszła mnie taka ochota na chipsy, że
ledwo mogłam się opanować. Tlumaczyłam sobie, że nie po to tyle wytrzymałam,
żeby teraz to psuć przez jakieś takie głupie zachcianki, ale zachcianka
trwała. Więc wypiłam wczoraj całe morze wody, żeby oszukać żołądek, ale
bardziej należało oszukać moją głowę. Co robicie, kiedy was najdzie taka
niewyobrażalna ochota na coś, czego absolutnie jeść się nie powinno? Proszę,
podzielcie się doświadczeniami, będę wdzięczna. Pozdrawiam dietujących :-)