22.06.06, 20:38
dzisiaj kończę szósty dzień - bez oszustw, nawet niajmniejszych i mam doła.
Nie jestem głodna, ale... mam strrrraszną ochote, żeby coś zjeść... nie
wytrzymam 3 tygodni, wiem to na 100%...
mam nadzieję, ze chociaż 2 tyg. wytrzymam - moja konsultantka mówiła, że to
minimalny czas...
aaa.... bagietka z masłem... chłodnik... truskawki...
wybijcie mi to z głowy!
Obserwuj wątek
    • dorotka223 Re: dół... 22.06.06, 23:25
      spokojnie dasz sobie rade ja dałam sobie a z silnej woli to ja nie słyne.
      wytrzymałam wielkiego grilla rodzinnego w 1 tygoddniu diety chociaz nie było mi
      łatwo to tymbardziej powinnas wytrzyma, motywacja jest prosta skoro wiesz ze
      faktycznie widac skutki tej diety to da sie rady byle było widac i czuc sie
      jeszcze lepiej. powodzenia trzymaj sie
    • amistad34 Re: dół... 23.06.06, 08:28
      Maronka witaj:)
      Jak ja dobrze Cię rozumiem. Truskwaki, młode ziemniaczki...Ja przechodzę katusze
      nawet szykując jedzenie dla kota. Niestety węchu wyłączyć sie nie da. Ale musimy
      wytrzymać. W końcu ile to jest 3 tygodnie wobec wieczności;)) Za miesiąc te
      wszystkie pyszności nie znikną ze sklepów i wtedy będzie można ze spokojnym
      sumieniem coś lepszego zjeść. A teraz zostają nam całkiem dobre zupki i
      kompletnie niejadalne napoje. Ale warto pocierpieć...Pomyśl jak super będziesz
      wyglądać o tych parę kilo lżejsza. Trzymam kciuki, na pewno się uda. Pozdrawiam
    • maronka Re: dół... 23.06.06, 20:23
      dzięki za wsparcie !
      dzisiaj kończę siódmy dzień - jest ok. 5-6 kilo mniej, ale na razie tylko na
      wadze, czyli woda, bo obwody ani drgnęły :(
      będę twarda... muszę wytrzymać...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka