jankolodziej
24.05.10, 15:55
Z bliskiego podwórka: firma, budująca sieć kanalizacyjna w Kłodnicy to święta
krowa. Roboty prowadzone są bez poszanowania elementarnych zasad kultury.
Krajobraz po wkopaniu rurki jest iście księżycowy. I to nawet kilkadziesiąt
metrów na boki. Zostaje ciągle połowa jezdni i chodnik, reszta (zważywszy na
pogodę) jest rzeką błota. Koniec dniówki oznacza, że firma gdzieś musi
zaparkować leciwego "Kamaza" - oczywiście na chodniku! Ludzie mogą sobie iść
przez błotko ... Straż miejska była informowana, ale nie reaguje.
Koparka "przy okazji" niszczy drzewa, ale najlepsze jest obok feralnego mostu
na Orzeszkowej. Tam będzie przepompownia. Żeby sobie ułatwić dojście, wycięli
kilkudziesięcioletnie wiązy i dęby! Drewno jakoś "się rozpłynęło", Pani z UM
po półgodzinnym sprawdzaniu stwierdziła, że zezwolenia na to żadnego nie było.
Co dalej? Pażywiom, uwidim, jak mawiają na wschodzie ...