Po tylu latach....

19.08.12, 23:01
.... idealy wpajane przez takich nauczycieli jak Profesorowie Hlondowscy, Profesor Zydek (wymieniam tylko tych najwazniejszych ) nie zmienily pogladow od Wiktora Skworca do Arcybiskupa Skworca:
www.rp.pl/artykul/10,925871-Jaka-jest-rola-kobiety--Abp-Skworc-odpowiada.html?p=1
Idee te przetrwaly nawet czasu PRL gdzie tatus szedl do pracy a mama dbala o ognisko rodzinne.
Co z tego zostalo?
Obydwoje rodzice zapiepszaja aby wyjechac na urlop lepszy niz sasiedzi, zarobic na lepsza fure niz sasiedzi a dzieciska wychowuje ulica a potem klawisze w wiezieniu. Miejsc pracy tez ubywa bo jak oydwie czesci rodzicielskie pracuja to i dziela sie miejscami pracy no i wyplatami. Tak zrozumiana niezaleznosc finansowa powoduje szybkie rozwody i potem tzw.Samotnie wychowujace matki" bo tatus poszedl w Europe a jego dzieci ma utrzymywac "glupie" spoleczenstwo.
Moze wlasnie jest czas na zastanowienie sie nad Rodzina i nad slowami juz nie Arcybiskupa ale naszego kolegi z Morcinka.
Jezeli jakies emancypantki chca zabrac glos w dyskusji to moze najpierw przemysla co zyskaly a co stracily przez degradacje rodziny.
    • erudzianka Re: Po tylu latach.... 20.08.12, 00:18
      Mój drogi samcu. Z góry ostrzegam, że nie jestem emancypantką. W mojej rodzinie kobiety pracowały zawsze i zawsze znalazły czas dla swojej rodziny. Moja babcia pracowała bo nasi "wschodni bracia" zamordowali jej męza za to, że był Ślązakiem z niemieckimi korzeniami, mama pracowała od zawsze by było na coś więcej niż tylko na chleb z margaryną. Ja równiez nie po to chodziłam do szkół by teraz siedzieć w domu. Mam normalna rodzinę, świetne dzieciaki, dobra pracę i jeżdżę na wakacje nie po to by zaimponować sąsiadom ale po to by spędzić świetnie czas z moją rodziną. Oczywiście skrajności są wszędzie ale w moim środowisku sa kobiety, które zostały w domu by wychować dzieci i sporo z nich jest po rozwodzie, część ma mniej czasu dla dzieci bo sąsiadki są ciekawszym towarzystwem.
      Więc mój drogi facecie nie wyciągaj pochopnych wniosków i nie generalizuj, bo takich ja ja szczęśliwych w rodzinie i pracujących kobiet jest sporo i nieskromnie powiem, że jest nam z tym dobrze. Pozdrawiam i oczywiście czekam na kolejne argumenty.
      Pracująca szczęsliwa matka i żona :)
      • miglanc_pl Re: Po tylu latach.... 20.08.12, 08:09
        Rodzina jak to brzmi,tylko jak ją utrzymać jak ojciec ma dwie lewe rączki.Nie ujmując nic z wielkości i mądrości Naszego biskupa co On o tym wie !!!!!!.
        • g-48 Re: Po tylu latach.... 21.08.12, 23:57
          Rodzina jak to brzmi,tylko jak ją utrzymać jak ojciec ma dwie lewe rączki.Nie u
          > jmując nic z wielkości i mądrości Naszego biskupa co On o tym wie !!!!!!.
          A jezeli tatus mialby trzy raczki prawe to by znalazl prace czy tem moze Skworc powinien ta prace im dac?
          Nigdy nie bylem bezrobotny czy tez na umowie smiecioweju ale nigdy nie pozwalalem w moim towarzystwie na posmiechujki z bezrobotnych.
      • g-48 Re: Po tylu latach.... 21.08.12, 23:53
        W mojej rodzinie
        > kobiety pracowały zawsze i zawsze znalazły czas dla swojej rodziny. Moja babci
        > a pracowała bo nasi "wschodni bracia" zamordowali jej męza za to, że był Ślązak
        > iem z niemieckimi korzeniami, mama pracowała od zawsze by było na coś więcej ni
        > ż tylko na chleb z margaryną.
        Podajesz przyklady ktore niew powinne zaistniec.
        Jak jest to spoleczenstwo zdegenerowane jak uwaza ze czlowiek bez nogi to normalka.
        Pomysl sobie ze tez ojca stracilem w dziecinstwie i moja matka tez pracowala zeby utrzymac rodzine . Ale czy to jest normalne?
        Ja równiez nie po to chodziłam do szkół by teraz
        > siedzieć w domu.
        No pewnie ! I dzieciom mnic nie brakuje? Czy tez nie chcesz tego widziec?
        Mam normalna rodzinę, świetne dzieciaki, dobra pracę i jeżdżę
        > na wakacje nie po to by zaimponować sąsiadom ale po to by spędzić świetnie czas
        > z moją rodziną.
        Aha! Swietnie spedzony czas z rodzina? Nie wiem ja tez troszke Swiata zwiedzilem a le po to zeby go przezyc razem z rodzina i aby moje dzieciska widzialy ten swiat glancu ale tez ten Swiat biedy. Wczasy dla mnie to wlasnie uczulenie dzieci na piekno swiata i koszmar biedy,
        Oczywiście skrajności są wszędzie ale w moim środowisku sa kob
        > iety, które zostały w domu by wychować dzieci i sporo z nich jest po rozwodzie,
        > część ma mniej czasu dla dzieci bo sąsiadki są ciekawszym towarzystwem.
        Do tewgo tematu to moze bedzie pasowala ta piosenka:
        www.youtube.com/watch?v=qdoFC3vfy-g
        A teraz co to znaczy okreslenie "samotnie wychowujaca matka" bo w wyjatkowych wypadkach losowych jest to dla mnie okreslenie niezrozumiale.
        Nie jestem nowoczesnym i nie rozumie gejow, ateistow i tej calej zdegenerowanej czesci spoleczenstwa ktora uwaza sie za super nowoczesna bo popiera degeneratow.
        A tak na zakonczenie to pamietam moja Matke gdy przychodzila z pracy i podkladala pod splecione rece recznik lezacy na stole i kladla glowe na 15-20 minut i czekalem z niecierpliwoscia kiedy ta drzemka sie skonczy aby miala czas dla mnie ten kwadrans wydaje mi sie teraz smieszny ale wtedy ?!
    • hepik1 Re: Po tylu latach.... 20.08.12, 11:34
      A mówił cos ksiądz arcybiskup,o niepracujacych małżonkach,puszczanych w trabe w okolicach 40-stki,przez pracujacych męzów?
      Jak maja żyć ,księze arcybiskupie,jeśli nawet kosciół coraz chętniej udziela rozwodów kościelnych ? ;)
      • g-48 Re: Po tylu latach.... 22.08.12, 00:00
        Jak maja żyć ,księze arcybiskupie,jeśli nawet kosciół coraz chętniej udziela ro
        > zwodów kościelnych ? ;)
        Masz o tym pojecie czy tylko piszesz glupoty jak zwykle.
        A co do bezrobocia to wlasnie w PO siedza ci pracodawcy ktorzy rozkradli panstwo po roku 1989.
    • antydopalacz Re: Po tylu latach.... 22.08.12, 17:16
      "... rodzice zapiepszaja ..." ?
      A uczyli ortografii w tym Morcinku ?
      Jasne, i były dwa wybuchy.
      Chyba są już zbyt duże upały :-)
      • g-48 Re: Po tylu latach.... 22.08.12, 20:51
        "... rodzice zapiepszaja ..." ?
        > A uczyli ortografii w tym Morcinku ?
        No ortografii slaskiej mnie nie uczyli a nawet prof. Lucja Zawada wszelkie slazaczenia zwalczala kapowaniem za ktora to osiagniecia zostala patronka hufca harcerskiego w wolnej Polsce.
        Zlituj sie Boze nad jej dusza. Amen
        • janek23nadaje Re: Po tylu latach.... 27.08.12, 17:19
          g-48 zaciekawiło mnie twoje pisanie co do tego dlaczego Łucja Zawada została bohaterką rudzkich harcerzy. Nigdzie nie zauważyłem że kapowała i dlatego wybrano ją patronką. Znów skromnie mówiąc mijasz się z prawdą albo piszesz by zaistnieć. No cóż jak ktoś widzi wszędzie zło to musiał w takim czymś wyrastać. Z tego co wiem harcerze wybrali Łucję Zawada na swojego patrona bo... tu sobie poczytaj jej życiorys to wtedy zrozumiesz (www.rudaslaska.zhp.pl/podstrony/patronka.php). Mnie mój ojciec uczył, że jak mam kogoś krytykować to muszę być od niego czystszy i robić co najmniej dwa razy tyle. A ty tylko .... ech szkoda dalszych słów.
          • g-48 Re: Zyciorys sie tylko pisze aby byl ladny. 27.08.12, 23:18
            auważyłem że kapowała i dlatego wybrano ją patronką. Znów skromnie mówiąc mijasz się z prawdą albo piszesz by zaistnieć. No cóż
            Nie znales tej baby to lepiej zamilcz . Malzenstwo profesorow Chlondowskich moglo by ci bardzo wiele o niej opowiedziec z okresu powojennego. Byla to jedyna profesorka ktora wchodza do klasy 9 zostala wygwizdana. Byla tez krotko przed Matura poleciala do naszego wychowawcy ze dwie dziewczyny (jedna o zgrozo nauczycielka licealna jezyka polskiego w Knurowie) rozmawialy w drodze do szkoly po SLASKU. Terror klasowy jaki utrzymywala w wlasnej klasie (zenskiej) niektore dziewczyny nie zmagaly.
            I pamietaj o tym ze na spotkaniach kolezenskich dalej u nas obowiazuje gwara slaska do ktorej musi sie nawet dostosowac nasz jedyny gorolik w klasie Wladziu inacze Przewielebny Ksiadz Pralat.....!
            • jozefosmenda Saszka Morozow vel Grzegorz N. 28.08.12, 22:20
              Przecież myśmy na ciebie Gregor mówili żeś jest gorol!
              Bardzo słabo posługiwałeś się gwarą śląską widocznie dlatego?
              A może jeszcze coś napiszesz o dyrektorze Czulaku lub dyrektorze Balickim?
              Tak fajnie piszesz z fantazją niczym Juliusz Verne.
              • g-48 Re: Saszka Morozow vel Grzegorz N. 28.08.12, 22:48
                Tak fajnie piszesz z fantazją niczym Juliusz Verne.
                A witaj przydupasie.
                Moze znowu masz jakies "odkrycia" spod kiecki babci tu do wyjawienia?
              • greenrs2 Re: Saszka Morozow vel Grzegorz N. 29.08.12, 00:22
                No i doskonale tworzy swoją własną martyrologię. Nie znam gościa ale widać, że czuje się niedowartościowany. Może go w szkole koleżanki biły?
                • g-48 Re: "Kohany" ZOMOwcu 29.08.12, 08:54
                  No i doskonale tworzy swoją własną martyrologię.
                  No tak jak ty ZOMOwcu robiles swoja martyrologie w1980/81 mowiac rodzinie ze chca cie powiesic ( a szkoda ze tego nie zrobiono bo bylbys blizej przyrody) i dlatego musiales na "Wujku" wspierac palka sily ktore dawaly ci "bezpieczenstwo"!
                  Może go w szkole koleżanki biły?
                  Nie bo do teraz mam z nimi dobre kontakty. No troche mi na komendzie na Nowym Bytomiu narobiles strachu latajac i podstawiajac pod nos Kalacha ze szklistymi oczami (prochy czy tylko gorzala?!) na przesluchaniu u SBeka sierzanta Bialasa.
                  • greenrs2 Re: "Kohany" ZOMOwcu 29.08.12, 09:29
                    Gdybyś nie musiał "uciekać" z Polski, byłoby cię stać dziś na psychiatrę i może byłbyś całkiem zdrowy, miał normalne i przyjemne sny. Widzisz jak to jedna głupia decyzja waży na całym życiu człowieka. Wypada jedynie współczuć.
                    • g-48 Re: "Kohany" ZOMOwcu 29.08.12, 10:08
                      Gdybyś nie musiał "uciekać" z Polski
                      Uciekali twoi towarzysze palkownicy ktorych dosc czesto mozna spotkac czy na urlopie czy tez na spotkaniach slaskich
                      www.youtube.com/watch?v=Fuwr2NQVtIg
                      byłoby cię stać dziś na psychiatrę i może
                      > byłbyś całkiem zdrowy, miał normalne i przyjemne sny. Widzisz jak to jedna głu
                      > pia decyzja waży na całym życiu człowieka. Wypada jedynie współczuć
                      A co! jak to mowi Grzesiu Poloczek RAK "Nie bylo cie stac na bilet autobusowy"?
                      Ale tak licze na sprawiedliwosc historii Napoleon sie stracil,Hitler sie stracil Stalin sie stracil to i kiedys was komuchow tez pieron strzeli.
                      • greenrs2 Re: "Kohany" ZOMOwcu 29.08.12, 10:38
                        Facet w twoim wieku powinien się wnukami zajmować a nie siedzieć całą dobę w internecie, wklejać jakieś filmiki z youtuba (nie wiadomo o czym), wymyślać jakieś bajkowe życiorysy - swoje i nie swoje i obrażać innych. Myślę, że twoje fobie i manie prześladowcze nikogo tu za bardzo nie interesują. Gdy był stan wojenny, ja miałem 16 lat i nigdy nie słyszałem, żeby nawet w tamtych czasach do policji (milicji) wcielano dzieci. Ale tak naprawdę to wisi mi za kogo mnie bierzesz. Byłem tu już jakimś literatem to teraz mogę porobić za komucha.
                        Jeśli nie masz wnuków, kup sobie psa. Zawsze dobrze jest mieć jakiegoś przyjaciela... chociaż psa trochę szkoda.
                        • g-48 Re: "Kohany" ZOMOwcu 29.08.12, 10:53
                          Gdy był stan wojenny
                          > , ja miałem 16 lat i nigdy nie słyszałem, żeby nawet w tamtych czasach do polic
                          > ji (milicji) wcielano dzieci.
                          www.eko.org.pl/index_pokolenie.php?dzial=2&kat=6&art=8
                          Z liczeniem tez masz klopoty?
                          Jeśli nie masz wnuków, kup sobie psa. Zawsze dobrze jest mieć jakiegoś przyjaci
                          > ela... chociaż psa trochę szkoda.
                          A co masz jeszcze jednego psa milicyjnego na zbyciu? Juz dales jednego Os mendzie i Mariankowi.
                          • greenrs2 Re: "Kohany" ZOMOwcu 29.08.12, 11:39
                            No i wszystko jasne! :)))
                            Dziękuję za nobilitację mojej topornej pisaniny. Przypisanie jej komuś, kto zajmuje się tym profesjonalnie bardzo łechce moją próżność ;)
                            Tylko nie wiem co na to pan Podgórski?
                            • g-48 Re: "Kohany" ZOMOwcu 29.08.12, 16:48
                              Tylko nie wiem co na to pan Podgórski?
                              No slucham cie Adas ?!
                              A twoja topola rosnie i rosnie aby w koncu dokonczyc 1980/81.
                        • pipi43 Re: "Kohany" ZOMOwcu 29.08.12, 14:08
                          greenrs2 napisał:


                          Jeśli nie masz wnuków, kup sobie psa. Zawsze dobrze jest mieć jakiegoś przyjaciela... chociaż psa trochę szkoda.

                          Lubię to!
                          • g-48 Re: "Kohany" ZOMOwcu 29.08.12, 16:51
                            chociaż psa trochę szkoda.
                            A no szkoda! Moze ciebie wziasc na smycze?
                            A co dalej o rodzinie?
                            • fifik_rsl Re: "Kohany" ZOMOwcu 30.08.12, 14:40
                              To może wejdźcie teraz na poziom hard i zacznijcie swoje Matki od wiadomo kogo wyzywać??
                              Panowie macie pewnie Abrahama za sobą, a poziom dyskusji Zenka z Mietkiem z klasy 5b :]
                              To samo w temacie o Muzeum PRLu. Adminie obudź się proszę!!
                              • greenrs2 Re: "Kohany" ZOMOwcu 30.08.12, 20:15
                                Wbrew temu co twierdzi g-48, ja nie mam jeszcze Abrahama za sobą, więc jak rozumiem mogę sobie pozwolić na poziom dyskusji na poziomie Zenka z Mietkiem :)
                                To żart oczywiście. Twój akurat poziom dyskusji bardzo przypada mi do gustu - co jest rzadkością na tym forum.
                                W wypadku powyższej "dyskusji" dopasowałem poziom do poziomu adwersarza.
                                • g-48 Re: "Kohany" ZOMOwcu 30.08.12, 23:00
                                  Wbrew temu co twierdzi g-48, ja nie mam jeszcze Abrahama za sobą, więc jak rozu
                                  > miem mogę sobie pozwolić na poziom dyskusji na poziomie Zenka z Mietkiem :)
                                  Ja tego nie twierdzilewm ale prochy jakie wam dawali w ZOMo moga byc skutkiem mylnych twierdzen.
                                  Jak ci tak bardzo ten socjalizm przeszkadza do dlaczego uciekłeś do socjalistycznego raju. Może zajmij się krytyką kraju w którym żyjesz?
                                  A z tym uciekaniem to masz obsesje swojej suki milicyjnej.A gdzie mialem uciekac na na granicy staly psy twojego szefa Kiszczaka.
    • fifik_rsl Re: Po tylu latach.... 30.08.12, 13:34
      Użytkowniku G-48, czytając twoją wypowiedź miałem wrażenie iż próbowałeś nas przenieś na jakieś luksusowe osiedle w podwarszawskim Wilanowie, gdzie wejścia pilnuje portier, bramy otwiera się pilotem wprost z nowego Audi A6, a nad wszystkim czuwa telewizja bezpośrednio połączona z jedną z firm ochroniarskich. Gdybyś jakimś cudem dostał się na dziedziniec takiego osiedla-twierdzy i tam wygłosił tenże odczyt, miałby on racje bytu.
      Niestety trzeba zejść na ziemię, tutaj jest Ruda Śląska, kopalniane miasto w centrum aglomeracji śląskiej.
      Jeśli w moim zakładzie pracy facet na rękę przeciętnie zarobi 1600 złotych i powiedzmy ma dwoje dzieci oraz niepracującą żonę. Zakładając że nie wynajmuje mieszkania a ma czynszowe, to na wszelkie opłaty wraz z mediami +- musi wydać 1000 złotych, Licząc bardzo skromnie. Jak czysta matematyka wskazuje dożycia zostaje im 600 złotych. Dwa komplety podręczników (używanych) rzecz jasna to ok 400 zł, zakładając iż ma się czas szukania po antykwariatach. Dwa bilety miesięczne dla dzieciaków, zakładając że dojeżdżają do szkoły to 100 z hakiem. Na wyżycie takiej rodzinie zostaje 100 złotych!!!!!!
      Co twoim zdaniem powinni zrobić rodzice?? Iść kraść?? Do MOPSu po zasiłek??
      Z tych wszystkich opcji chyba najlepszą jest taka, że drugi z małżonków także pójdzie do pracy, nawet kosztem przebywania z dziećmi.
      Pamiętaj że nie każdy z Rudzian pracuje na indywidualnym kontrakcie z 4 zerami.

      Można też zastosować opcję drugą, rezygnacja z posiadania dzieci, tak wiem egoizm, ale patrząc na sytuację która nas otacza, wydaje się to być najbardziej rozsądne, oczywiście na chwilę obecną, bo za lat 30-50 będzie tragedia.

      Lata socjalizmu, gdzie Ojciec "fedrowoł na grubie" a matka w domu zajmowała się dziećmi i starała się "zdobywać" towary luksusowe dawno minęły i raczej nie wrócą. Wraz z transformacją ustrojowo-gospodarczą zmienił się też nieodwracalnie model rodziny.
      W mojej ocenie, pozytywnym aspektem jest fakt, iż dostrzegł to też kościół w osobie nowego Arcybiskupa.

      Reasumując, dla wszystkich lepiej będzie jak pracować będą oboje rodzice, niż kiedy matka będzie w domu, a do utrzymania dokładać będzie opieka społeczna.
      • g-48 Re: Po tylu latach.... 30.08.12, 16:49
        Użytkowniku G-48, czytając twoją wypowiedź miałem wrażenie iż próbowałeś nas pr
        > zenieś na jakieś luksusowe osiedle
        Bynajmniej! Sa forumowicze ze jak kopa wd..e nie dostana to mysla ze sa chorzy.Brak argumentow stwarza ze chca pojsc ze mna do psychiatry 8 chetnie poczekam przed drzwiami gabinetu na nich.
        No tyle co do zlosliwoswci.
        Te domy na Wilanowie nie powstaly z dnia na dzien tylko latami tworzyl sie ten klan ludzi uprzywiliowanych na ktory to ze spuszczona glowa godzily sie masy obywatelskie.
        Poderwanie sie narodu w latach 1980/81 jest nazwany "festiwalem wolnosci" i potem 81 gdzie faszysta Jaruzelski zakonczyl ten festiwal.Ludzie po 1981 nie pokapowali sie ze nikt za nich wolnosci nie wywalczy i tak nastal rok 1989 gdzie sprzedano w Magdalence spoleczenstwo i dobra narodowe.
        Taki maly przyczynek do obecnej afery "Amber Gold" :synus premiera byl zatrudniony u spikola 28 letniego po co? Ci powiem Aby kryc plecy temu zlodziejowi !
        Rozwalone Zwiazki Zawodowe na male folwarki z prezesami/przewodniczacymi ktore dbaja tylko o to jak za tytka bombonow uratowac swoj fotel (przyklad Potyraly z ZZ Gornikow i bonami towarowymi za kazda dniowke ktora ta formy jest oszustwem Panstwa ( brak doplywu podatku z tego) i robotnikow ( te bombony sie nie licza do renty i do chorobowego)
        Teraz z ciekawoscia spogladam na dzialalnosc Piotra Dudy z "solidarnosci" ktorego dziaqlania podobaja mi sie ale zobaczymy....!
        Jeśli w moim zakładzie pracy facet na rękę przeciętnie zarobi 1600 złotych i po
        > wiedzmy ma dwoje dzieci oraz niepracującą żonę.
        Przepraszam czy ten zarobek to na taryfikator czy tez placony z "westy" i zamknij pysk bo stracisz i to?!
        gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90443,12379738,Jak_wyglada_nasza_znajomosc_Kodeksu_Pracy_.html
        Ja rozumie ze kazdy ma strach stracic swoje miejsce pracy ale w kazdym zakladzie sa ludzie
        ktorym pracodawce moze z pukla zjechac bo sa krotko przed renta czy maja jakies powody ze ich stanowiska sa chronione (moze nie wiedza o tym bo nie znaja jezyka polskiego aby zamiast porno zobaczyc do:
        www.pip.gov.pl/html/pl/doc/07040021.pdf
        www.pip.gov.pl/html/pl/wydawn/pdf/mobbing.pdf
        To tylko tak z brzegu.
        Ja musialem kiedys latac do biblioteki zakladowej bo w ZZ byly tylko wyciagi z Prawa pracy z obowiazkami a przywileje byly skrzetnie omijane. Ja sam odchodzac z zakladu teraz zostawilem 2 segregatory z prawa pracy .
        Co twoim zdaniem powinni zrobić rodzice?? Iść kraść?? Do MOPSu po zasiłek??
        > Z tych wszystkich opcji chyba najlepszą jest taka, że drugi z małżonków także p
        > ójdzie do pracy, nawet kosztem przebywania z dziećmi.
        > Pamiętaj że nie każdy z Rudzian pracuje na indywidualnym kontrakcie z 4 zerami.
        Wiem ze przedsiebiorcy ciagle skarza sie na male dochody ( teraz bedzie jeszcze wiekszy placz bo kraje Zachodnie coraz mniej zamawiaja w krajach wschodnich). Tylko jedno pytanie co stalo sie z majatkiem Polski po 1989 roku? Chyba jeszcze w Rudzie Slaskiej jest dostatecznie duzo ludzi bez sklerozy?
        Lata socjalizmu, gdzie Ojciec "fedrowoł na grubie" a matka w domu zajmowała się
        > dziećmi i starała się "zdobywać" towary luksusowe dawno minęły i raczej nie wr
        > ócą. Wraz z transformacją ustrojowo-gospodarczą zmienił się też nieodwracalnie
        > model rodziny.
        Moja Matka musiala tez pracowac bo ojciec bardzo wczesnie umarl. Tylko nie robmy z wyjatkow reguly.
        A co ma transformacja ustrojowa z modelem rodziny?
        Rodzina to jak komorka ciala ludzkiego ktora to jest jego podstawa a jezeli sie niekontrolowanie rozrasta to jest rak , rak sam nie boli tylko naciska na inne organy co powoduje bol. Tak Bog stworzyl czlowieka i Rodzine i jezeli rodzina jest chora to mozemy budowac (znow to powtorze) wiezienia i szubienice. Polacy mieli dosc duzo czasu na uczenie sie tworzenia panstwa porownujac co bylo w Polsce a co na Zachodzie.
        I jak mi powiedzial jeden sekretarzyna partii z Mazur "Panie jak przyjezdzalismy na odwiedziny do RFN to bylo wszystko cacy a jak przyjechalismy na stale to rodzina nam powiedzialy :Unas sa tylko banany tanie"
        I teraz cos z przeszlosci:
        www.youtube.com/watch?v=fU02v-3TSFw
        • greenrs2 Re: Po tylu latach.... 30.08.12, 20:26
          Jak ci tak bardzo ten socjalizm przeszkadza do dlaczego uciekłeś do socjalistycznego raju. Może zajmij się krytyką kraju w którym żyjesz?
        • fifik_rsl Re: Po tylu latach.... 31.08.12, 11:54
          To co piszesz o związkach rządzących z amber gold, czy podejściu do poprzedniej epoki to ja się z Tobą zgadzam, tylko nie bardzo potrafię wyłapać związek ze słowami Arcybiskupa, któremu poświęcony jest temat.

          Nie jestem w stanie zrozumieć jak to możliwe, że nie dostrzegasz różnic pomiędzy rolą rodziny w poszczególnych systemach. Inaczej ona przecież się kreuje w systemie demokratycznym z wolnym rynkiem, inaczej w systemie totalitarnym o zabarwieniu socjalistycznym, inaczej w wyznaniowym. Każda transformacja niesie za sobą tę zmianę. Dla mnie to oczywiste.

          W kwestii zakładów pracy, to fajnie że walczyłeś o prawa pracowników, tylko że u nas sytuacja jest nieco inna. U nas prawo pracy jako tako łamane nie jest. Mobbingu także bym się nie doszukiwał. Problemem jest ogólne niedofinansowanie opieki społecznej jako całości. Każdy nowy pracownik na wejście dostaje 1900 brutto i potem na 2 umowie może liczyć na minimalna podwyżkę.
          To powoduje, iż zwalniają się doświadczeni pracownicy, a na ich miejsce przychodzą nowi najczęściej bez żadnego doświadczenia do pracy z ludźmi. Zakład ma pewne oszczędności (nowi dostają mniej niż starzy którzy się zwolnili), ale kosztem znacznego spadku jakości pracy. Wszyscy zdają sobie z tego sprawę, ale nikt głośno o tym nie mówi, bo po co generować dodatkowe problemy.
          • g-48 Re:To to dalej 31.08.12, 19:47
            To co piszesz o związkach rządzących z amber gold, czy podejściu do poprzedniej
            > epoki to ja się z Tobą zgadzam, tylko nie bardzo potrafię wyłapać związek ze s
            > łowami Arcybiskupa, któremu poświęcony jest temat.
            W swiecie nowokapitalistycznym zostala zachwiana moralnosc co powoduje ze Marcin .P jest "podziwiany" za bystrosc umyslu i umiejetnosc bogacenia sie. Sprawa moralnosci i etyki poszly na bok co powoduje bogacenie sie kosztem innych. Do kazdej amerykanskiej firmy jak wejdziesz to zobaczysz tablice jak firma jest za moralnoscia i etyka tylko to sa werbalne zapowiedzi a w istocie to nie znaja oni definicji moralnosci i etyki. Bola cie moze te "filozoficzne sformulowania"?
            A wiec moze cos o ekonomii i ekonomice.
            pl.wikipedia.org/wiki/Ekonomika
            To zna teraz nawet "babcia klozetowa" i dba aby kazda kabina byla samogaspodarujaca sie i jezeli kabina pierwsza zuzywa najuwiecej wody i papieru bo jest pierwazy z kraja i najczesciej korzystana to zamyka ja bo w stosunku do innych kabin jest nieekonomiczna.
            Moze cie to zniechecilo ale chcialem obrazowo przedstawic forumowiczom nie mocnych w dzisiejszej ekonomii obrazowo ten problem.
            Zobaczcie przykladowo teraz kopalnie czy huty gdzie prezes goni prezesa poganiany przez sekretarke i referentke i oni ta cala trzodka nieproduktywna chce lepie zarobic od tego produkcyjnego robola.
            No i druga czesc:
            pl.wikipedia.org/wiki/Ekonomia
            Ktora mowi o gospodarce nie zakladowej ale spolecznej. Ktos powie "Aa! On jest socjalista" Nie !Sa to dwie nauki ktore sie zazebiaja w zdrowym spoleczenstwie a teraz w tym "nowokapitalistycznym" spoleczenstwie ekonomia , moralnosc i etyka wyladowaly na zlomowisku. Ten proces to jest tez nie nowy bo juz byl w latach 24 pazdziernika 1929 - 9 maja1945 i w naszej czesci Europy wygasl dopiero czesciowo po 1989 roku.
            Nie jestem w stanie zrozumieć jak to możliwe, że nie dostrzegasz różnic pomiędz
            > y rolą rodziny w poszczególnych systemach. Inaczej ona przecież się kreuje w sy
            > stemie demokratycznym z wolnym rynkiem, inaczej w systemie totalitarnym o zabar
            > wieniu socjalistycznym, inaczej w wyznaniowym. Każda transformacja niesie za so
            > bą tę zmianę. Dla mnie to oczywiste.
            A co ma wspolnego rodzina z systemem spolecznym? Albo rodzina jest dobra z pewnymi zasadami moralnymi to i spoleczenstwo jest dobre z wyjatkami dla ktorych sa wiezienia
            lub jak to ktos woli"Domy spokojnej starosci" albo rodzina jako podstawowa instytucja jest zdeprawowana i wtedy przedsiebiorstwa budujace wiezienia i zabezpieczenia maja swoje tluste lata.
            U nas prawo pracy jako tako łamane nie jest. Mo
            > bbingu także bym się nie doszukiwał. Problemem jest ogólne niedofinansowanie op
            > ieki społecznej jako całości. Każdy nowy pracownik na wejście dostaje 1900 brut
            > to i potem na 2 umowie może liczyć na minimalna podwyżkę.
            Przestan moze z tym u nas.Prawo pracy jest lamane w kazdym systemie bo ludzie nie znaja swoich przywilejow tylko intepretuja co im Zwiazkowcy powiedza i pracodawca a sami sa za leniwi aby samemu poszperac na internecie dlatego wlasnie za kazdym razem gdy ta tematyka jest poruszana to podaje linki do "Prawa pracy".Nam tez duzo o dobrym Leninie opowiadali az wzialem w koncu "Dziela Lenina" do reki i jak je odnosilem z powrotem to bibliotekarka (zona wysokiego notabla w RS) powiedziala tak z przekasem " I co tam pan ciekawego wyczytal ?" otwarlem jej na odpowiedniej stronie o "stanie wojennym"! "Bede musiala to poruszyc na zebraniu partyjnym" powiedziala na co jej odpowiedzialem "PAni z pewnoscia nie bo pani sie boi"
            To powoduje, iż zwalniają się doświadczeni pracownicy, a na ich miejsce przycho
            > dzą nowi najczęściej bez żadnego doświadczenia do pracy z ludźmi. Zakład ma pew
            > ne oszczędności (nowi dostają mniej niż starzy którzy się zwolnili), ale koszte
            > m znacznego spadku jakości pracy. Wszyscy zdają sobie z tego sprawę, ale nikt g
            > łośno o tym nie mówi, bo po co generować dodatkowe problemy.
            Taka sytuacje znam ale tez sobie z nia poradzilem mowiac szefowi ze nie jestem szkoleniowcem i nastepnego to on sobie moze sam przyuczac do zawodu.
            I przy tym przykladzie znow klania sie ekonomia i ekonomika. Brak doswiadczenia pociaga za soba wiecej strat. A jakosc pracy????!!!!! Co ona teraz znaczy jak material z twojego zakladu kupuje glupek z drugiego zakladu i interesuje go nie jakosc tylko cena. A ze z ta slaba jakoscia wychodzi nja jego zakladzie bubel to jest winny ten robol ktory musi czarowac z zlomem jaki kupil ktos w biurze.
            • fifik_rsl Re:To to dalej 31.08.12, 22:42
              g-48 napisał:
              "Taka sytuacje znam ale tez sobie z nia poradzilem mowiac szefowi ze nie jestem szkoleniowcem i nastepnego to on sobie moze sam przyuczac do zawodu.
              I przy tym przykladzie znow klania sie ekonomia i ekonomika. Brak doswiadczenia pociaga za soba wiecej strat. A jakosc pracy????!!!!! Co ona teraz znaczy jak material z twojego zakladu kupuje glupek z drugiego zakladu i interesuje go nie jakosc tylko cena. A ze z ta slaba jakoscia wychodzi nja jego zakladzie bubel to jest winny ten robol ktory musi czarowac z zlomem jaki kupil ktos w biurze. "

              Może i zgrabne porównanie, tylko że ono się ma nijak do pracy z ludźmi. Tutaj masz świadomość jak niepoinstruujesz nowego, to ucierpią ludzie. Masz też świadomość że jak ktoś nie zrobi tego co ma zrobić w miarę przyzwoicie, to przyjdziesz po nim i musisz oprócz swojej roboty, poprawić jego. Oczywiście możesz wszystko mieć w dupie, olać wszystko ale masz świadomość, że dzieje się to kosztem ludzi schorowanych i niepełnosprawnych. Wtedy na dalszy plan schodzą frustracje wynikające z sytuacji w zakładzie pracy, a ujawnia się empatia i sumienie. Przynajmniej u mnie.
              • g-48 Re:To to dalej 31.08.12, 23:25
                Może i zgrabne porównanie, tylko że ono się ma nijak do pracy z ludźmi. Tutaj masz świadomość jak niepoinstruujesz nowego, to ucierpią ludzie.
                Jezeli chcesz byc kuglarzem (ktorym tez bylem jak dlugo bezpiecznik sie nie przepalil) to badz
                aloe twoj szef smieje sie z ciebie ze znalazl glupiego ktory rzuca kule i chce je wszystkie zlapac.
                Pracowalismy z kolega zastepujac swiatki piatki i niedziele innych ktorzy mieli firme gdzies ale w koncu jak szef myslal ze tak bedzie caly czas powiedzialem a teraz STOP. I radze ci na czas tak samo zrobic.
                Jeszcze ci nie pisalem ze nie tylko cale "Dziela Lenina "przeczytalem ale i "Mein Kampf" w oryginale/nie jakies tam opracowanie/ i musze ci powiedziec ze ci obydwaj faszysci bardzo pieknie pisali o moralnosci,walce z bezrobociem , rodzinie tylko Lenin ani wspomnial o robocie na Syberii a Hitler o kugutku w Auschwitz i zdobywanie rynkow zbytu na Wschodzie.
                Od wczoraj znowu sie mowi w Polsce o rezygnowaniu z zarobkow.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja