fifik_rsl
13.11.14, 23:18
Z ostateczną decyzją na kogo zagłosuję postanowiłem się wstrzymać do wczorajszej debaty w Sferze. Nie będę ściemniał, że rozważałem całą 10, ale ostateczny wybór miał wyjść z ok 3 osób. Zanim przejdę do meritum krótki opis, oceniający kandydatów. Najlepszym mówcą z całej grupy był dla mnie Wieszołek. Można człowieka nie lubić, ale docenić trzeba że w tej konwencji jaką przyjęła sfera wypadł zdecydowanie najkorzystniej. Na przeciwległym biegunie Trzcinski. Gdy go słuchałem łapałem się za głowę. Kto go nominował do Kandydowania. Podczas całego programu nie zbudował on chyba ani jednego poprawnego pod względem stylistycznym zdania wielokrotnie złożonego. Ponadto gdyby się przysłuchać co mówił, to jestem pewien, że gdybym zasiadł na tamtym krześle, nie wypadłbym gorzej. Trema też, szczególnie na początku zjadła Sladka. Z biegiem kolejnych pytań było lepiej, ale z całości zadowolony raczej być nie może. Przeraził mnie Domżalski, a właściwie nie przeraził a udowodnił że nic się nie zmienia. Słuchając jego wypowiedzi odniosłem wrażenie że politykę samorządową rozumie tylko i wyłącznie przez pryzmat podziału stołków, a także tęsknotą za czasami kiedy mógł siąść nad kartką i "wycinać" sobie przeciwników. Mam wielką nadzieję że za tę postawę wyborcy sprawią iż jedynymi stołkami jakie będzie sobie dzielił będą te ze swojej chałupy. Swoim specyficznym poczuciem humoru zaimponował mi Osmenda. Riposta w stronę Domżalskiego, mistrzostwo świata. Żal mam tylko, że kamery nie pokazały w tym momencie miny ZD. Niczym mnie nie zaskoczyli M. Wesoły i G. Dziedzic, bo byli aż do bólu przewidywalni. Pierwszy swoim flegmatycznym tonem starał się uchodzić za elokwentnego, natomiast obecna Prezydent, podobnie jak na sesjach za pomocą specyficznego tomu, próbowała nakreślić swoją postać jako ofiarę ataków wszystkich dookoła. Błyszczeć za pomocą swoich umiejętności krasomówczych próbowała za to A. Skowronek. Niespodziewanie te umiejętności czasem ją zawodziły i efekt wychodził średni. Ponadto poszła ona w bardzo ryzykowną argumentację. Przedstawiając swoje osiągnięcia w Świętochłowicach i Urzędzie Marszałkowskim, próbowała przekonać(może nie mówiąc tego wprost) że rządy tej samej formacji na poziomie miasta, województwa i kraju gwarancją sukcesu takiego miasta. Pomijając że rodzi to pewne negatywne skojarzenie o kolesiostwie, to jest bardzo ryzykowne z innego powodu. Już w tych wyborach może się okazać że na poziomie województwa jej formacja zostanie pogoniona, a za rok także na poziomie kraju platformersów u władzy może już nie być. Wtedy to, forsowana przez Panią Marszałek koncepcja, zamiast korzyści może być poważną przeszkodą.
Na koniec zostawiłem sobie Pana Mercika. Płynnie potrafił argumentować swoje poglądy, nie epatował agresją, sprawiał wrażenie konkretnego człowieka. Mam pełną świadomość tego, że jego ambicje sięgają województwa, ale mimo to po długim namyśle on otrzyma mój głos w najbliższych wyborach prezydenckich.
ps. Zgodnie z daną Wam obietnicą wskazałem na kogo ja oddam swoje głosy. Ci odważni możecie to kontynuować.