Dodaj do ulubionych

Propozycja od kociak40

12.02.19, 18:50

Będąc na tym forum, czytając i oceniając wpisy innych przyszły na mnie pewne wspomnienia.
Będąc w 8-9 klasie (liceum), chodziłem na lekcję religii. Wtedy odbywały się one w salce na plebanii kościoła. Prowadził lekcję ksiądz (tak z oka) ~40-45 lat. Wtedy nie zwracałem
należytej uwagi na jego osobę. Dopiero obecnie bardzo mile go wspominam.
Ksiądz ten kilkakrotnie na zakończenie lekcji religii polecał do obejrzenia pewien film.
Wtedy było go trudno obejrzeć w kinach, był wyłącznie wyświetlany w tz. studiach kinowych,
gdzie trzeba było wykupić karnet i wysłuchać przed filmem ~15 minutowego jakby
wykładu krytyka filmowego, który starał się przybliżyć widzom przesłanie tego filmu, film jest
bardzo trudny w odbiorze, i te uwagi krytyka miały to ułatwić. Niejako chcąc ze względu na
pamięć tego księdza (bardzo go mile obecnie wspominam) ten film, który on tak nam
młodym polecał, polecę i ja forumowiczom.
Chodzi o jedno z największych światowych arcydzieł sztuki filmowej. Powstał w końcu połowy
ubiegłego wieku (chyba w 1958 r.) porusza problemy ponad czasowe. Co jakiś czas jest
wyświetlany w telewizji, co kilkanaście lat.
Chodzi tu o Szwecki film - "Siódma Pieczęć" reżyserii Bergmana.
Aktorstwo, reżyseria. scenariusz, scenografia, najwyższego poziomu. Nie jest to "komiks",
to trudny w odbiorze film, poruszający problemy wiary i śmierci. miłości, dobra i zła

Rycerz, uczestnik wypraw Krzyżowych, na skutek okropności, których był świadkiem,
całkowicie traci wiarę w Boga. Wraca do kraju - do Szwecji. Tam w jego kraju, trwają
okropne czasy. Panuje zaraza - "Czarna śmierć". W koło trupy, zaraza rozpowszechnia się.
Przez kraj przeciągają procesje biczowników, dźwigających na barkach ogromne krzyże.
Ludzie błagają Boga o pomoc. Głoszony jest koniec świata. Rycerz, chce za wszelką cenę
odzyskać wiarę. Wszędzie szuka Boga. Decyduje się na bardzo niebezpieczną grę, grę
o najwyższą stawkę. Zasiada ze Śmiercią do rozegrania partii szachów. Jeżeli przegra, Śmierć go zabierze z tego świata, straci życie. Jeżeli wygra, Śmierć jest zobowiązana przekazać
mu wszystkie informacje o Bogu, jakie Ona posiada. Rozpoczynają grę, Rycerz gra białymi,
Śmierć - czarnymi. To krótki opis początku filmu. Co dalej? Trzeba samemu obejrzeć ten
film i to w skupieniu. Są tam bardzo dobre dialogi, i bardzo ważne.
Film jest czaro-biały, co dla tego filmu jest niezbędne. Kolor nie może rozpraszać uwagi.
Ja obejrzałem ten film kilka razy, mam nawet jego nagrany na nagrywarce. Zawsze "odkrywam" w nim coś nowego.
-----
"Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
Obserwuj wątek
    • a2-a Re: Propozycja od kociak40 13.02.19, 00:00
      Dzięki za propozycję, w wolnej chwili postaram się obejrzeć ten film.
      Choć Bergman był ateistą, to tytuł znajduje się na watykańskiej liście filmów godnych obejrzenia: pl.m.wikipedia.org/wiki/Watykańska_lista_45_filmów
      Tam znajduje się też film, który ja mogę polecić: "Andriej Rublow" w reż. Andrieja Tarkowskiego (1966), jeden z największych filmów o wierze w Boga, co ciekawe zrobionych za pieniądze komuny :)
      • kociak40 Re: Propozycja od kociak40 13.02.19, 09:31

        "Dzięki za propozycję, w wolnej chwili postaram się obejrzeć ten film.
        Choć Bergman był ateistą, to tytuł znajduje się na watykańskiej liście filmów godnych obejrzenia" - a2-a

        Nie wiedziałem o tym, że film jest na takiej polecającej liście watykańskiej. Ta informacja pozwoliła
        mi lepiej zrozumieć tego księdza, który tak polecał ten film. To, że Bergman był ateistą (tego nie wiedziałem)
        nie ma żadnego znaczenia. Jego film porusza problemy ponad czasowe, problemy, które zawsze będą istnieć.
        Jeszcze pewna ciekawostka do tego filmu. Film był reżyserowany w 1958 r. Nie było wtedy możliwości tz.
        efektów specjalnych do obrazu filmu. Nie było komputerów i programów komputerowych graficznych.
        Bergman zaplanował ostatnią scenę filmu, że na pochyłym zboczu, na tle nieba, Śmierć, zabiera z sobą, jakby
        w korowodzie, nieprawych ludzi. Śmierć, z kosą na przodzie, a reszta ludzi trzymających się za ręce, jakby w tańcu
        śmierci, podążają za Nią. Miało to być filmowane z dalekiej perspektywy. Bergman chciał aby to było, na tle nieba
        z interesującą chmurą na niebie. Takiego układu nie mógł się doczekać. Sprzęt do filmowania był rozstawiony,
        ale chmury nie było. Pewnego dnia, rano, Bergman przyszedł i zobaczył, że taka chmura będzie. Nie było jednak
        aktorów, ani obsługi kamery. Natychmiast, z przypadkowych gapiów, zrobił statystów, kazał im ubrać się w odpowiednie
        kostiumy i sam osobiście stanął za kamerą i sam sfilmował tą scenę.
        Drugim filmem Bergmana, który też bym polecił, jest też znaczący dla światowego kina.
        Ten film oglądałem jako młody licealista, nie podobał mi się, w ogóle go nie rozumiałem. Byłem wtedy amatorem
        innych filmów, "płaszcza i szpady", piratów itd. Dopiero w życiu dorosłym doceniłem ten film.
        Starszy wiekiem mężczyzna, profesor, dobiegający kresu swego życia, jedzie na jakieś spotkanie naukowe.
        Psuje się samochód, on wysiada, siada na przyległej do drogi polanie leśnej. Tam odtwarza w swoich wspomnieniach
        swoje całe dotychczasowe życie. Tak jakby był obiektywnym obserwatorem swojego życia. Młodość, miłość, zdrada, życiowe namiętności i rozczarowania życiowe itd. Też dość trudny film, tak jakby statyczny, ale poruszający duże
        problemy życiowe. Zmarnowany czas, właściwie wykorzystany itd. Bardzo dobry film.
        Jest to film pod tytułem - "Tam, gdzie rosną poziomki" - Bergman
        • a2-a Re: Propozycja od kociak40 18.02.19, 08:28
          "Tam, gdzie rosną poziomki" Bergmana, też jest w wykazie filmów polecanych przez Watykan :)
          • kociak40 Re: Propozycja od kociak40 18.02.19, 11:24
            a2-a napisał:

            > Tam, gdzie rosną poziomki" Bergmana, też jest w wykazie filmów polecanych przez Watykan

            Nie wiedziałem, że jest jakiś wykaz filmów polecanych przez Watykan.
            Wynika z tego, że są w Watykanie prawdziwi znawcy dobrego kina.
            Filmy Bergmana są trudne w odbiorze, poruszają ponad czasowe problemy
            ludzkie i niejako zmuszają widza do własnych przemyśleń.
            Nie tylko Bergman reżyserował takie filmy. np. "Dersu Uzuła" - A. Kurosawa
            "Osiem i pół" - F. Felini, "Lista Schindlera" - S. Spilberga. To tylko dla przykładu
            podałem inne filmy o bardzo dużych walorach artystycznych zasługujących na
            uwagę znawców dobrego kina. Wszystkie filmy jakie wymieniłem i mógłbym
            polecić, mam je nagrane na nagrywarce i zawsze mogę do nich powracać, są
            ponad czasowe.
          • pocoo Re: Propozycja od kociak40 18.02.19, 11:36
            a2-a napisał:

            > "Tam, gdzie rosną poziomki" Bergmana, też jest w wykazie filmów polecanych prze
            > z Watykan :)
            >
            Niedawno wybuchła afera, że w Watykanie wydaje się ogromne pieniądze za oglądanie pornoli w Internecie. Kto je ogląda? Pracownicy świeccy? Za takie olbrzymie pieniądze?
            Jak to jest możliwe, że w Watykanie podniesiono wiek dziewczynek, z którymi można uprawiać seks? Przecież cywilom w Watykanie mieszkać nie wolno.
            Niech Tobie rosną i pachną poziomki. Tylko zjeść ich nie będziesz mógł.
            • a2-a Re: Propozycja od kociak40 18.02.19, 12:32
              W lesie może rosnąć tysiące drzew. Gdy jedno z nich wali się na ziemię z wielkim hukiem, czy uprawniona jest opinia że cały las upada?
              Pan zdaje się tak ocenia cały las, przez pryzmat zaledwie kilku upadających drzwew...
              • a2-a Re: Propozycja od kociak40 18.02.19, 12:34
                a2-a napisał:

                > W lesie może rosnąć tysiące drzew. Gdy jedno z nich wali się na ziemię z wielki
                > m hukiem, czy uprawniona jest opinia że cały las upada?
                > Pan zdaje się tak ocenia cały las, przez pryzmat zaledwie kilku upadających drz
                > wew...
                >



                *Pani
              • pocoo Re: Propozycja od kociak40 18.02.19, 18:15
                a2-a napisał:

                > W lesie może rosnąć tysiące drzew.

                Wiem , gdyż mieszkam przy lesie.Tylko jest maleńki niuansik.Ja napisałam o Stolicy Apostolskiej i tym, co się tam wyprawia.Stolica Apostolska, to dżungla pełna dzikich zwierząt bez żadnych zasad. A może Watykan to Sodoma...czy Gomora?
      • tade-k53 Re: Propozycja od kociak40 18.02.19, 19:55
        a2-a napisał:

        > Dzięki za propozycję, w wolnej chwili postaram się obejrzeć ten film.
        > Choć Bergman był ateistą, to tytuł znajduje się na watykańskiej liście filmów godnych obejrzenia: pl.m.wikipedia.org/wiki/Watykańska_lista_45_filmów
        > Tam znajduje się też film, który ja mogę polecić: "Andriej Rublow" w reż. Andri
        > eja Tarkowskiego (1966), jeden z największych filmów o wierze w Boga, co ciekaw
        > e zrobionych za pieniądze komuny :)
        >
        Przejrzałem uważnie listę filmów rzekomo religijnych polecanych przez Watykan - Babilon.
        Gdyby Watykan był katolicki, to na tej liście byłby tylko jeden film: Pasja Mela Gibsona wg Anny Katarzyny Emmerich.
        Rzym, 24 czerwca 1958 r.
        "Osservatore Romano prowadzi rubryczkę, w której dzieli filmy wyświetlane w Rzymie na różne kategorie. Rubryczka nazywa się: Osądy Komisji Cenzury Katolickiego Centrum Filmowego. Kategorie są następujące: W. (wszyscy), Wzz. (wszyscy z zastrzeżeniem), D. (dorośli), Dzz. (dorośli z zastrzeżeniem), O. (odradza się) i Wk. (wykluczone). Zastrzeżenia dotyczą w pierwszym wypadku (Wzz) — dzieci; w drugim (Dzz) — chodzi o to, żeby widzowie odnosili się do filmu z ostrożnością, ponieważ zawierać może w dialogach, scenach czy tezie pewne elementy niebezpieczne. Interesujące jest, że nawet kategoria najlepsza, pierwsza, dlatego jest najlepsza, „że nie zawiera elementów negatywnych". Rubryczka pojawia się dwa razy na miesiąc, a czasami trzy. Nie istnieje natomiast taka sama rubryczka poświęcona książkom. Z rzadka Św. Oficjum potępi jakąś książkę. Na pewno czuwa ono nad całością książkowej produkcji całego świata, ale nie walczy z nią z tak skrupulatną zapamiętałością, jak walczyła jeszcze sto pięćdziesiąt lat temu. Wydaje mi się, że dla Kościoła dzisiaj książka nie jest tą formą, którą obecnie zło posługuje się najchętniej i w sposób najniebezpieczniejszy. Taką formą, takimi narzędziami naszej doby jest natomiast film i radio oraz od niedawnego czasu telewizja.
        Istnieje teraz cała maszyneria w kurii, żeby sobie z tym radzić. Zalążki tej maszynerii powstały w roku 1948. Watykan myślał wówczas o stworzeniu gigantycznej wytwórni. Była to myśl śmiała, ale chyba trochę szalona. Potworne komplikacje ideologiczno-cenzuralne musiałyby dławić produkcję takiego papieskiego Hollywoodu, nie mówiąc już o innego rodzaju łatwych do przewidzenia figlach, które by monsignorom - producentom płatał przy tej okazji szatan. Kiedy w roku 1952 ostatecznie porzucono ten pomysł, powstała „Apostolska Komisja Kinematograficzna", której w roku 54 dodano jeszcze kompetencyjnie radio i telewizję. Ma ona swoją radę naczelną, swoich doradców i ekspertów, różnych uczonych mnichów i monsignorów rozsianych po całym świecie. Warto dodać, że Pius XII wielokrotnie w sprawach filmu zabierał głos. Jest on w pełni świadom, że istotnie to film jest inżynierem dusz dwudziestego wieku. Podobno raz wyraził się, że sale kinowe w tym samym stopniu i w taki sam sposób kształtują dzisiaj ludzi, co w dawnych wiekach kościoły. Jest to oczywiście paradoks, niemniej tkwi w nim ziarnko prawdy, i to gorzkiej. Jakież tedy wyjście z sytuacji? Najlepszym byłoby samemu i to na prawie wyłączności produkować filmy, dla seansów rezerwując sobie kościoły. Ale jest to nieziszczalne marzenie! Skoro tak jest, skoro problemu nie można chwycić od strony produkcji, spróbował go Watykan pochwycić od strony konsumenta. Około roku 1950 poczęły tedy powstawać po całym świecie takie różne katolickie filmowe centra jak to, które do dzisiaj publikuje swoje osądy w Osservatore Romano. Miały one na celu, naciskając na opinię katolicką, wywoływać te i inne efekty w filmowej produkcji. Twórcy tej koncepcji sądzili, że tamując katolikom drogę do pewnych filmów i skłaniając do innych — zawładną producentami. Ale ta przebiegła koncepcja nie wypaliła na sto procent. Przede wszystkim dlatego, że innowiercy i poganie całego świata nie słuchali wcale katolickich centrów. A poza tym dlatego, że katolicy nie słuchali ich bezapelacyjnie. To znaczy słuchali w małych miasteczkach, ale w wielkich — minimalnie."
        Jest to maleńki fragment książki a właściwie Notatnika Rzymskiego Tadeusza Brezy pt. „Spiżowa brama”. Autora trudno posądzić o fanatyczny katolicyzm, ale jako bardzo dobry pisarz doskonale przedstawił klimat jaki panował w Rzymie, podczas ostatnich miesięcy, ostatniego katolickiego papieża Piusa XII, Jego starania o przeciwstawieniu się zagrożeniom jakie zagrażały Kościołowi.
    • kociak40 Re: Propozycja od kociak40 13.02.19, 10:11

      "Dzięki za propozycję" - a2-a

      To pozwól mi za to, zadać pewne pytanie do forumowiczów, a także do ciebie.

      Pewien król, ma młodą córkę, jedynaczkę, piękną królewnę.
      Ta jego córka zakochuje się w młodym mężczyźnie - dworzaninie. On także, obdarza swoją wielką miłością
      królewnę. Ich wieka miłość nie ma żadnej szansy na małżeństwo, dworzanin ma zbyt mały statut społeczny.
      Król, dowiedziawszy się o ich wzajemnej miłości, postanawia ukarać dworzanina za jego śmiałość w uczuciu
      do jego córki. Ma być on podany karze. Dworzanin ma mieć wybór, sam może zadecydować. Ma stanąć
      przed dwoma drzwiami i zadecydować gdzie chce wejść. Dworzanin wie, że za jednymi drzwiami będzie
      głodny tygrys, który go rozszarpie, a za drugimi drzwiami przepiękna młoda dziewczyna, z którą będzie
      musiał się ożenić. Królewna przez swoich szpiegów dowiaduje się i wie, co jest za poszczególnymi drzwiami.
      Gdy dworzanin przystępuje do wyboru drzwi i kieruje swój wzrok na królewnę, ta gestem wskazuje mu,
      które drzwi ma wybrać. On wykonuje jakby jej polecenie i otwiera wskazane przez nią drzwi i ...................
      Co według Was było za tymi drzwiami? Piękna młoda dziewczyna, z którą ma się ożenić, czy też zgłodniały
      tygrys? Proszę o chwilę namysłu i szczerą odpowiedź.
      • pocoo Re: Propozycja od kociak40 13.02.19, 12:40
        Królewna, wszak monogamia jest wbrew naturze.
        • pocoo Re: Propozycja od kociak40 13.02.19, 13:03
          pocoo napisała:

          > Królewna, wszak monogamia jest wbrew naturze.

          Przepraszam.Piękna dziewczyna, dużo piękniejsza od królewny. Kto mu zabroni spotykać się z królewną?
          • kociak40 Re: Propozycja od kociak40 13.02.19, 13:26

            Ja prosiłem tylko o odpowiedz, krótką odpowiedz - czy za drzwiami, które wskazała królewna
            był tygrys, czy dziewczyna? I o taką odpowiedz proszę.
            • pocoo Re: Propozycja od kociak40 13.02.19, 13:34
              kociak40 napisał:


              > był tygrys, czy dziewczyna? I o taką odpowiedz proszę.
              >
              Dziewczyna.
            • a2-a Re: Propozycja od kociak40 13.02.19, 14:08
              Tygrys :)
      • kociak40 Re: Propozycja od kociak40 13.02.19, 16:58

        "Dziewczyna czy tygrys"
        Jest to zagadka powieściopisarza amerykańskiego Franka Stocktona.
        Jest to krótkie opowiadanie tego pisarza, w którym zadał takie pytanie czytelnikom.
        W dalszej swojej publikacji miał podać rozwiązanie. Ja je znam.
        Dziękuję za odpowiedzi pocoo i a2-a i poczekam na odpowiedzi innych uczestników.
        • a2-a Re: Propozycja od kociak40 15.02.19, 11:43
          Czy autor tej zagadki wiedział, że prawdziwa miłość jest potężniejsza od śmierci?
          • pocoo Re: Propozycja od kociak40 15.02.19, 12:58
            a2-a napisał:

            > Czy autor tej zagadki wiedział, że prawdziwa miłość jest potężniejsza od śmierc
            > i?
            >
            To jest takie bla...bla...bla...
            To tylko w biblijnej bajce bóg zamknął paszcze lwom, aby nie pożarły Daniela. Nigdy więcej to się w Biblii nie zdarzyło. No...chyba, że Jonasz w brzuchu ryby.
            Mądrość Salomona o dwóch kobietach i jednym dziecku.Prawdziwa miłość chroni przed śmiercią drugą osobę, a nie filozofuje.
            • a2-a Re: Propozycja od kociak40 15.02.19, 14:06
              Wielkanoc, zmartwychwstanie Pana Jezusa...
              mówi to Pani coś?
              :)

              Zresztą niech Pani obejrzy "Jezioro Łabędzie", tam jest pokazane jak miłość Odetty i Zygfryda pokonuje nawet śmierć...
              • pocoo Re: Propozycja od kociak40 15.02.19, 18:59
                a2-a napisał:

                > Wielkanoc, zmartwychwstanie Pana Jezusa...
                > mówi to Pani coś?
                > :)
                >Czy ty człowieku kochałeś kiedyś naprawdę, czy na niby? Zmartwychwstanie ludzi to tylko obietnice.

                > Zresztą niech Pani obejrzy "Jezioro Łabędzie", tam jest pokazane jak miłość Ode
                > tty i Zygfryda pokonuje nawet śmierć...
                >
                Nic nie "zresztą".Czajkowski , jako homoseksualista był na pewno wrażliwy. Ale Salomon, który otrzymał mądrość od Boga i posiadał tysiąc żon, na pewno był bardzo wrażliwy na wdzięki kobiet.
                Przyszły do króla Salomona dwie kobiety aby rozstrzygnął, do której należy dziecko? Mądry król zadecydował,żeby dziecko rozciąć na pół i dać każdej kobiecie po połowie.Jedna z kobiet zgodziła się natychmiast, a druga padła przed królem na kolana i błagała, aby tego nie robił i oddał całe dziecko tej pierwszej kobiecie.Salomon wiedział, która jest prawdziwą matką i zwrócił dziecko kobiecie.Której? Jak to się ma do tego, co do mnie napisałeś? Nie znasz Biblii, ale za to balet...bez komentarza.
                • a2-a Re: Propozycja od kociak40 16.02.19, 01:15
                  W tym wątku raczej nie rozmawiamy o Biblii, tylko o kulturze i sztuce...
                  • pocoo Re: Propozycja od kociak40 16.02.19, 08:44
                    a2-a napisał:

                    > W tym wątku raczej nie rozmawiamy o Biblii, tylko o kulturze i sztuce...
                    >
                    Usuń moje wpisy.Proszę.
                • a2-a Re: Propozycja od kociak40 18.02.19, 08:38
                  pocoo napisała:

                  > > Wielkanoc, zmartwychwstanie Pana Jezusa...
                  > > mówi to Pani coś?
                  > > :)
                  > >Czy ty człowieku kochałeś kiedyś naprawdę, czy na niby?


                  "Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich." (J 15, 13)


                  pocoo napisała:

                  Zmartwychwstanie
                  > ludzi to tylko obietnice...



                  Z wczorajszych czytań :)

                  (1 Kor 15, 12. 16-20)
                  "Bracia: Jeżeli głosi się, że Chrystus zmartwychwstał, to dlaczego twierdzą niektórzy spośród was, że nie ma zmartwychwstania? Jeśli umarli nie zmartwychwstają, to i Chrystus nie zmartwychwstał. A jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, daremna jest wasza wiara i aż dotąd pozostajecie w waszych grzechach. Tak więc i ci, co pomarli w Chrystusie, poszli na zatracenie. Jeżeli tylko w tym życiu w Chrystusie nadzieję pokładamy, jesteśmy bardziej od wszystkich ludzi godni politowania. Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwociny spośród tych, co pomarli."
          • kociak40 Re: Propozycja od kociak40 15.02.19, 14:19
            a2-a napisał:

            > Czy autor tej zagadki wiedział, że prawdziwa miłość jest potężniejsza od śmierci?

            Nie wiem tego, czytałem tylko nowelkę tego pisarza i podaną przez niego
            zagadkę dla jego czytelników. Tylko jako "ciekawostkę", w swoim skróceniu,
            opisałem własnymi słowami, przytoczyłem tą zagadkę i znam odpowiedz. To wszystko.
            Nic więcej. Odpowiedz na zagadkę ma być tylko jednym słowem - "dziewczyna"
            lub "tygrys". Bez komentarzy. Sami mamy przemyśleć odpowiedz i co mamy
            wziąć pod uwagę, aby takiej odpowiedzi udzielić.
            • pocoo Re: Propozycja od kociak40 15.02.19, 18:47
              Odpowiedź jest zależna od naszego charakteru.Jeżeli trawi nas zazdrość i zawiść, to wyślemy chłopaka prosto w paszczę tygrysa.Jeżeli kochamy, to zawsze będziemy kierowali się dobrem osoby ukochanej.Zdecydowanie oddałabym chłopaka innej dziewczynie, niż wysłała na śmierć.
              • kociak40 Re: Propozycja od kociak40 15.02.19, 19:36

                Ty już odpowiedziałaś na to pytanie. Sama zadecydowałaś jaką dać odpowiedz.
                Swoje przekonanie wzięłaś pod uwagę do tej odpowiedzi.
                Odpowiedziały na zagadkę tylko dwie osoby, Ty i a2-a. Poczekam, może jeszcze
                ktoś z tego forum zdecyduje się na odpowiedź. Kiedyś, będąc w większym towarzystwie,
                (imieniny, inne uroczystości) wielokrotnie zadawałem tą zagadkę obecnym i nawet znam
                procentowo odpowiedzi tych osób. Jak już będzie odpowiedz pisarza, dam własny
                komentarz, jak ja to rozumiem, i jaką ja dałbym odpowiedz.
                • pocoo Re: Propozycja od kociak40 15.02.19, 21:43
                  kociak40 napisał:

                  > Ty już odpowiedziałaś na to pytanie. Sama zadecydowałaś jaką dać odpowiedz.
                  > Swoje przekonanie wzięłaś pod uwagę do tej odpowiedzi.

                  Wyraźnie jest zaznaczona wielka miłość.
                  Może ja jestem dziwolągiem, ale pojęcia nie mam, jak się odczuwa zazdrość?
                  • kociak40 Re: Propozycja od kociak40 16.02.19, 00:05
                    Twój komentarz był niepotrzebny, on może być sugestią dla innych odpowiedzi
                    Komentarz może być jak będzie rozwiązanie zagadki. Nie trzeba sugerować innych
                    do ich odpowiedzi.
                    • pocoo Re: Propozycja od kociak40 16.02.19, 08:43
                      kociak40 napisał:

                      > Twój komentarz był niepotrzebny, on może być sugestią dla innych odpowiedzi
                      > Komentarz może być jak będzie rozwiązanie zagadki. Nie trzeba sugerować innych
                      > do ich odpowiedzi.
                      >
                      Przepraszam.Rozpędziłam się.a2-a może usunąć wszystkie moje posty. Są nie na temat.
                      Wątpię, aby ktoś jeszcze zabrał głos.Chyba , że z przekory.
                      • kociak40 Re: Propozycja od kociak40 16.02.19, 11:22

                        Taka zagadka, to małe "piwo". Ja dostałem zagadkę, że do dnia dzisiejszego jej nie rozwiązałem,
                        a chciałem. Był to koniec 5 roku na Wydziale Politechniki Warszawskie. Profesor, wykładowca,
                        wpisywał nam studentom oceny do protokółu i indeksów. Pozostał dla nas tylko komisyjny
                        egzamin dyplomowy, wykłady z przedmiotów już się kończyły. Już miał się z nami nie spotkać.
                        Wychodząc z auli, będąc już w drzwiach, odwrócił się i takim podniesionym głosem, aby wszyscy
                        go usłyszeli - "Nooo! Panowie! Panowie inżynierowie! pomyślcie nad tym jak technologicznie robi
                        się dziurkę w igle!!!?" I wyszedł. Teraz ten jego uśmieszek, wtedy tak wydawało się dobrotliwy,
                        był uśmiechem "szatańskim". Sam, z innymi inżynierami, już jak pracowałem, była dyskusja nad
                        tym pytaniem - jak się robi dziurkę w igle? Nie będę opisywał teorii na ten temat, wszystkie złe.
                        Tą zagadkę mogła rozwiązać tylko osoba, która pracowała w zakładzie, gdzie są produkowane igły
                        do szycia. Widać jest jakiś niuans technologiczny, że trudno go "odkryć". Nigdy nie spotkałem
                        osoby pracującej np. w fabryce maszyn do szycia w Radomiu. Nigdy także sam nie byłem w tym zakładzie.
                        Aby rozwiązać tą zagadkę i posiąść wiedzę o produkcji igieł i jak jest robiona dziurka w niej, trzeba
                        zobaczyć taką produkcję na własne oczy. Profesor zapewne wiedział o tym, i to było jego pytanie
                        złośliwe. Tyle lat minęło, tylu już moich znajomych razem ze mną myślało, i dale nie wiemy jak w produkcji
                        technologicznie robi się dziurkę w igle. Bardzo dawno temu nawet zadałem to pytanie na forum - "Nauka",
                        też nikt nie wiedział.
                      • kociak40 Re: Propozycja od kociak40 16.02.19, 14:14

                        "Wątpię, aby ktoś jeszcze zabrał głos." - pocoo

                        Też wątpię aby na podaną zagadkę - "dziewczyna czy tygrys" ktoś jeszcze odpowiedział.
                        Już mało jest uczestników tego forum, nowi jakoś nie pojawili się.
                        Tade-k53 nie odpowie, jemu tylko piekło w głowie, o którym przestrzega, łącznie z a2-a,
                        który też ma tam trafić.
                        asia-loi już nie pisze, rozumiem ją, to forum nie jest do dyskusji tylko dla "dobrych nowin"
                        a2-a. To nudne jak przysłowiowe "flaki z olejem", nikt tego nie czyta.
                        Ficus_carica, też zamilkła, bo widać jest takiego samego zdania. Nitka_14 sama oświadczyła
                        na tym forum, że jak dla niej, forum ma zbyt niski poziom. Zapewne przeniosła
                        się na forum - "Nauka", gdzie będzie miała poziom odpowiedni.
                        Kto został? Jest jeszcze osoba o nicku makurokursorek, ale bierze udział tylko w jednym temacie
                        To my- pocoo i kociak40 spowodowaliśmy bardzo szybkie powiększenie wpisów do 2730.
                        "Buddyzm" ma już bardzo małą przewagę - 2817 wpisów i raczej ich tam nie przybywa.
                        Forum - "Wiara w Boga", przy obecnej ilości wpisów, jest pod tym względem już "poważnym"
                        forum dla nowych uczestników, którzy chcą w forum religijnym brać udział.
                        Jednak martwi mnie to, że jakoś nowi się nie pojawili, a tylko ubyło tych co brali udział.
                        • pocoo Re: Propozycja od kociak40 16.02.19, 17:43
                          Mnie jeszcze kusi kuszenie Tadzia. Ale Tadek to przypadek beznadziejny.
                          Myślałam, że coś nowego się na tym Forum zdarzy, ale "od myślenia to tylko głowa boli".a2-a nie ma nic do powiedzenia.Pokazał zawartość swojej czaszki.
                          • kociak40 Re: Propozycja od kociak40 16.02.19, 19:07

                            "Tadek to przypadek beznadziejny." - pocoo

                            Jego przypadek ociera się już o pieniactwo, a to już przypadek paranoi.
                            Na ostatnie moje pytanie do niego, odpowiedział, że stworzenie człowieka
                            i istnienie wszechświat jest od 6018 lat. Nawet w najgorszych przypuszczeniach
                            swoich, nie brałem takiej możliwości takiego ogłupienia przez religię człowieka.
                            To jest jego ogromna tragedia, z której on nie zdaje sobie sprawy.
                            • pocoo Re: Propozycja od kociak40 16.02.19, 20:05
                              kociak40 napisał:

                              > Na ostatnie moje pytanie do niego, odpowiedział, że stworzenie człowieka
                              > i istnienie wszechświat jest od 6018 lat. Nawet w najgorszych przypuszczeniach
                              > swoich, nie brałem takiej możliwości takiego ogłupienia przez religię człowieka

                              Nie wiem, czy coś się zmieniło, ale do niedawna wszyscy protestanci tak twierdzili.
                              Religia pozbawia logicznego myślenia.Po co myśleć skoro wszystko jest wolą boga.
                              • kociak40 Re: Propozycja od kociak40 16.02.19, 22:24

                                "Nie wiem, czy coś się zmieniło, ale do niedawna wszyscy protestanci tak twierdzili." - pocoo

                                Ludzie o takich poglądach nie mogą studiować na wyższych uczelniach. Całą naukę uważają
                                za kłamstwo, a tylko przekaz biblijny za prawdę. To powoduje, że "rosną" razem ze swoją
                                głupotą. Oni mogą tylko we własnym kręgu podobnych do nich się obracać. Biedni ludzie.
                                Tak religia ogłupia.
                                • a2-a Re: Propozycja od kociak40 19.02.19, 14:12
                                  Nie ma sprzeczności między nauką a wiarą w Boga, mogą być tylko błędy w metodach badawczych.
                                  • kociak40 Re: Propozycja od kociak40 19.02.19, 16:22
                                    a2-a napisał:

                                    > Nie ma sprzeczności między nauką a wiarą w Boga, mogą być tylko błędy w metodach badawczych.

                                    Sprzeczność jest, i to ogromna, między nauką, a objawieniem Boga zawartym w Biblii.
                                    Na podstawie Biblii Wszechświat powstał 6018 lat temu (tak podał Tade-k-53, tu
                                    własnie mnie ciekawi jak Ty sądzisz, ale milczysz i nie odpowiadasz)
                                    a nauka określa to na ~ 15 miliardów lat świetlnych. W tych jednostkach oblicza się
                                    odległości gwiazd, galaktyk, kwazarów itd. W zapis biblijny może tylko wierzyć ten,
                                    kto podstawówki nie mógł ukończyć.
                                    Co dotyczy samej wiary w Absolut. To jest tylko w zakresie wiary, nauka się tym nie zajmuje,
                                    Nie ma i nigdy nie będzie naukowego dowodu, czy jest Bóg, czy nie ma.
                                    Zależne jest to tylko od wyobraźni ludzkiej i potrzeb duchowych człowieka. Główny powód,
                                    to lęk przed śmiercią, to powoduje. Dlatego mamy tysiące rożnych religii, miliony wyobrażeń
                                    różnych ludzkich o istocie Boga itd. Taka różnorodność jest bardzo dobra, dostosowuje
                                    się do potrzeb ludzi. Mamy więc religiantów różnych religii, ateistów, agnostyków, naukowców, i diabli wiedzą co jeszcze.
                                    Abyś lepiej mnie zrozumiał, ja nigdy i nigdzie nie twierdzę autorytatywnie, czy jest Bóg, czy nie. Tego nie wiem i nikt na świecie tego nie wie aby to udowodnić.
                                    To co piszę jest tylko moim prywatnym odczuciem jakiej Wielkości musiałby być Absolut,
                                    jakby był, tak jak ja to rozumiem. To wszystko.
                                    • a2-a Re: Propozycja od kociak40 19.02.19, 19:59
                                      kociak40 napisał:

                                      > Abyś lepiej mnie zrozumiał, ja nigdy i nigdzie nie twierdzę autorytatywnie, czy
                                      > jest Bóg, czy nie. Tego nie wiem i nikt na świecie tego nie wie aby to udowodn
                                      > ić...


                                      Nie wystarczy spojrzeć na Jego dzieła, takie jak słońce, góry, lasy, morza, oceany, gwiazdy itd itp ?
                                      • kociak40 Re: Propozycja od kociak40 19.02.19, 21:50

                                        "Nie wystarczy spojrzeć na Jego dzieła, takie jak słońce, góry, lasy, morza, oceany, gwiazdy itd itp ?" -a2-a

                                        Zdecydowanie nie wystarcza samo popatrzenie. Dobrze jest wiedzieć czym są gwiazdy, skąd się
                                        bierze energia wysyłana od gwiazd, jaka reakcja zachodzi w gwiazdach, jak są oddalone,
                                        jaka ich wielkość, jaki mają skład materii itd. tak samo ze Słońcem, które jest najbliższą gwiazdą,
                                        jakie ma planety, ile czasu energia ze Słońca dociera do Ziemi itd. Góry - i znowu jak powstały,
                                        skąd pochodziła siła do ich utworzenia itd.itd. Gdy będziemy to wiedzieli dopiero wtedy możemy
                                        ocenić w pełni mądrość praw przyrody, a tym samym mądrość Stwórcy, a nie jak czarodzieja z bajki.
                                      • pocoo Re: Propozycja od kociak40 19.02.19, 23:58
                                        a2-a napisał:
                                        > Nie wystarczy spojrzeć na Jego dzieła, takie jak słońce, góry, lasy, morza, oce
                                        > any, gwiazdy itd itp ?
                                        >
                                        "Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię, a ziemia była niekształtowna i próżna i ciemność była nad przepaścią, A DUCH BOŻY UNOSIŁ SIĘ NAD WODAMI".
                                        Woda była w pakiecie z ziemią?
                                        Stworzył Bóg dzień i noc , a dopiero po trzech dniach zawiesił na niebie światło duże, żeby rządziło dniem i światło mniejsze i gwiazdy, żeby rządziły nocą.Mądrość Boża nie zna granic.
                                        • kociak40 Re: Propozycja od kociak40 20.02.19, 12:48

                                          "Na początku stworzył Bóg niebo i ziemię" - pocoo

                                          Przez 6 dni to stwarzał i strasznie zmęczył się, że dnia siódmego musiał odpoczywać.
                                          Co to oznacza? Trud pracy można określić stopniem zużytej energii. Wynika z tego,
                                          że Bóg musiał wykonać pracę w sensie fizycznym - bo musiał odpoczywać.
                                          Aby praca była wykonana i spowodowała zmęczenie, musiały być jakieś wykonywane
                                          gesty, nie mogły być to tylko myśli, praca jest wtedy zero. Ciekawe?
                                          Musiał się strasznie "nagadać" i czymś wymachiwać. To już jest tajemnica. Tego się
                                          już nie dowiemy. Możemy tylko przypuszczać - bardzo głośno krzyczał i robił jakieś
                                          wysiłkowe ruchy. To wszystko.
                                          • pocoo Re: Propozycja od kociak40 20.02.19, 17:28
                                            A kiedy stworzył anioły i Jezusa? To chyba poza "układem".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka