sloggi
09.05.06, 11:31
W Trzebini w sklepie "Żabka" wiszą zdjęcia klientów przyłapanych przez kamerę
na kradzieży - pisze "Gazeta Krakowska".
Nie ma na nich ani danych osobowych osób widocznych na zdjęciach, ani podpisu,
że kradną, ale czerwonym długopisem zakreślono najważniejsze fragmenty zdjęć i
opatrzono je stosownym, często zabawnym komentarzem w rodzaju "Mamy cię!".
Trzebinianie przychylnie odnoszą się do tej nietypowej "gazetki ściennej".
Uważają, że inne sklepy powinny pójść za przykładem "Żabki".
- Ludziom się to podoba. Uważają, że tak powinno być. Skoro ktoś miał odwagę
kraść, to niech teraz ma odwagę tak tam "wisieć" - skomentował jeden z
trzebińskich przechodniów. Zdaniem policji sprawa jest precedensowa.
- Właściciel, który wywiesza takie zdjęcia w miejscu publicznym (bo mimo że
sklep jest jego własnością, to jednak przychodzi do niego wiele osób) narusza
przepisy kodeksu cywilnego i może być oskarżony o naruszenie dóbr osobistych i
zniesławienie - tłumaczy rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Chrzanowie,
młodszy aspirant Grzegorz Sokolnicki.
- Jako policja nie możemy interweniować w tej sprawie, dopóki któraś z osób
widocznych na zdjęciu nie zwróci się do nas lub bezpośrednio do sądu o
wszczęcie postępowania. Wtedy zabezpieczymy tablicę jako dowód w sprawie.
Aby domagać się zdjęcia niefortunnej fotki albo wypłaty odszkodowania,
złodziej musi więc donieść sam na siebie. Czy taki sposób walki ze sklepowymi
kradzieżami skutkuje? Policja uchyla się od komentarza, ale wymierne efekty są
jak najbardziej widoczne. Zdaniem pracujących w sklepie, liczba kradzieży spadła.
Zdjęcia na sklepowej gazetce są wymieniane coraz rzadziej. Właściciel
trzebińskiej "Żabki", Jacek Kurek mówi nawet, że kilku złodziei wróciło z
przeprosinami i zostało stałymi, zaprzyjaźnionymi klientami.
(PAP)