Dodaj do ulubionych

Używanie tytułów

17.07.07, 10:21
Szczególnie w KRK używa się mnóstwa tytułów:
duchowny: „Wielebny”
biskup anglikański: „Jego Wielebność Lord Biskup”
biskup rzymskokatolicki (we Włoszech): „Jego Ekscelencja Najznakomitszy i
Przewielebny Monsignore”
kardynał: „Jego Eminencja”
papież: „Ojciec Święty”, „Ojciec Przenajświętszy”, „Patriarcha
Zachodu”, „Prymas Włoch”, „Biskup Rzymu”, „Wikariusz Jezusa
Chrystusa”, „Sukcesor Księcia Apostołów”, „Najwyższy Kapłan Kościoła
Powszechnego”, „Arcybiskup Metropolita Prowincji Rzymskiej”, „Suweren Państwa
Miasta Watykańskiego”, „Sługa Sług Bożych”
Takich tytułów, jak „wielebny” czy „biskup” używa się od dawna, że większości
wiernych nie rażą. Czy jednak znajdują uzasadnienie w Biblii?
Obserwuj wątek
    • yazonisyn Re: Używanie tytułów 17.07.07, 10:50
      Coś tak czuję, że zmierzasz do fragmentu do wielu imion smile) ale poczekam co
      dalej napiszesz ...
      • tessa18 Re: Używanie tytułów 18.07.07, 10:38

        • tessa18 Kardynał 18.07.07, 10:43
          A co można powiedzieć o tytule „kardynał” ? Czy występuje w Biblii? Bynajmniej.
          Nie znajdziemy go w żadnym przekładzie. Kościół rzymskokatolicki istotnie
          przyznaje, że nie jest to tytuł biblijny. New Catolic Encyclopedia
          wyjaśnia: „Słowo to pochodzi od łacińskiego cardo, co znaczy ‘zawias’, a według
          wypowiedzi papieża Eugeniusza IV, jak drzwi domu obracają się na zawiasach, tak
          stolica Apostolska - drzwi całego kościoła - spoczywa na kardynalstwie i
          znajduje w nim podporę”. Dzieło to informuje również, że „kardynałom
          przysługuje przywilej korzystania z tytułu ‘EMINENCJA’ ”. Ich pozycja pozwalała
          im również nosić czerwoną sutannę i czerwoną piuskę. Czy apostołowie mieli
          takie ‘przywileje’ ? Biblia odpowiada przecząco.
          • tessa18 Pan 18.07.07, 10:45
            Czy duchownych powinno się nazywać panami ? Do biskupów anglikańskich wierni
            zwracają się przez „lord” czyli „panie”. Niektórzy dostojnicy kościoła
            katolickiego we Włoszech, tytułowani są „monsignore”, co znaczy „mój panie”. Są
            kraje, gdzie kaznodzieje Holenderskiego Kościoła Reformowanego używają tytułu
            domine, wywodzącego się od łacińskiego słowa dominus, czyli „pan”.

            Jednakże Jezus polecił swym uczniom: „Wiecie, że ci, którzy są przywódcami
            narodów, panują nad nimi (…wink Nie powinno być tak wśród was” (Mateusza 20:25-26,
            Romaniuk). Również apostoł Piotr napisał: „[Paście trzodę Bożą] nie jako
            panujący nad tymi, którzy są wam poruczeni, lecz jako wzór dla trzody” (1Piotra
            5:3)

            Kiedy Jezus pokornie umył swym uczniom nogi, powiedział do nich: „Wy nazywacie
            mnie Nauczycielem i Panem, i słusznie mówicie, bo jestem nim” (Jana 13:13).

            Czy to jest właściwe, by ludzie używali tytułów religijnych, przysługujących
            Bogu i Jego Synowi?
          • tessa18 Ojciec 18.07.07, 10:50
            A czy stosowny jest tytuł „ojciec” ? Używają go powszechnie katolicy i
            anglikanie. W niektórych krajach często mawia się tez „padre”, czyli „ojcze”.
            Jezus jednak uczył swych naśladowców: „Nikogo (…wink na ziemi nie nazywajcie ojcem
            swoim; albowiem jeden jest Ojciec wasz — Ten w niebie” (Mateusza 23:9).
            Podobnie oddaje to The New English Bible: „Żadnego człowieka na ziemi nie
            nazywajcie ‘ojcem’”. Dlaczego duchowni i ich stronnicy nie słuchają tego nakazu
            Pana Jezusa Chrystusa ?

            Papież jest zwykle nazywany „Ojcem Świętym”, ale jego otoczenie we Włoszech
            często zwraca się do niego przez Santissimo Padre, co znaczy „Ojcze
            Przenajświętszy”. „Ojciec Święty” to tytuł, który pojawia się w Biblii tylko
            raz (Jana 17:1,11,Biblia Tysiąclecia).


            To powiedział Jezus, a podniósłszy oczy ku niebu, rzekł: Ojcze, nadeszła
            godzina! Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył....

            Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie.
            Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My
            stanowili jedno.


            Tytuł "OJCIEC Święty" przysługuje wyłącznie Istocie Najwyższej. Czy właściwe
            jest zwracanie się w ten sposób do ziemskich, niedoskonałych stworzeń?
            • monikaannaj Re: Ojciec 18.07.07, 12:33
              z ciekawości - a jak swiadkowie Jehowy nazywaja swoich ojców?
              • tessa18 Re: Ojciec 19.07.07, 20:35
                Mówienie do swego ojca tato,ojcze ,tatusiu nie jest tytułowaniem.
                Ja zwracam się do mego ojca "tato".
    • kasiap75 Re: Używanie tytułów 17.07.07, 12:51
      Napisz Tessa, jak jest u Ciebie. Na czele organizacji ŚJ jest prezydent, czy
      prezes, a ilu ma zastępców? I czy wszyscy jak leci mówią doń 'bracie X'? A może
      ktoś jednak używa słów 'Panie prezesie' i tytułuje gościa?

      Wszystko zależy od serca człowieka, co zrobi ze swoim tytułem. Przywódca
      kościoła, bez względu na poziom w hierarchii, ma być sługą. I to nie tytuł
      dyskwalifikuje kogoś, ale postawa. Można być zatwardziałym, pysznym duchownym
      bez tytułu (np wśród ŚJ), a można też być i przewielebnym lordem biskupem
      wielkiej wiary z sercem oddanym Bogu i ludziom z kościoła.
      • maadja Re: Używanie tytułów 17.07.07, 13:26
        kasiap75 napisała:

        >
        > Wszystko zależy od serca człowieka, co zrobi ze swoim tytułem. Przywódca
        > kościoła, bez względu na poziom w hierarchii, ma być sługą. I to nie tytuł
        > dyskwalifikuje kogoś, ale postawa. Można być zatwardziałym, pysznym duchownym
        > bez tytułu (np wśród ŚJ), a można też być i przewielebnym lordem biskupem
        > wielkiej wiary z sercem oddanym Bogu i ludziom z kościoła.

        ====>amen
        • tessa18 Re: Używanie tytułów 18.07.07, 10:57
          Wszystko zależy od serca człowieka, co zrobi ze swoim tytułem. Przywódca
          > > kościoła, bez względu na poziom w hierarchii, ma być sługą. I to nie tytu
          > ł
          > > dyskwalifikuje kogoś, ale postawa. Można być zatwardziałym, pysznym ducho
          > wnym
          > > bez tytułu (np wśród ŚJ), a można też być i przewielebnym lordem biskupem
          > > wielkiej wiary z sercem oddanym Bogu i ludziom z kościoła.
          ...............................................................................

          A jakie jest serce ludzi używających tytułów? Czy nie dumne i zarozumiałe?


          Proszę przeczytać i rozważyć kontekst wersetu, czyli Ewangelię według Mateusza
          w przekładzie Biblii Tysiąclecia:
          Mateusza 23:1-12. BT
          Wówczas przemówił Jezus do tłumów i do swych uczniów tymi słowami: (2) Na
          katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. (3) Czyńcie więc i
          zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią
          bowiem, ale sami nie czynią. (4) Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i
          kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą. (5)
          Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać.
          Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. (6) Lubią
          zaszczytne miejsca na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. (7) Chcą, by ich
          pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi. (8) Otóż wy nie
          pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy
          wszyscy braćmi jesteście. (9) Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem;
          jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten w niebie. (10) Nie chciejcie również, żeby
          was nazywano mistrzami, bo jeden jest tylko wasz Mistrz, Chrystus. (11)
          Największy z was niech będzie waszym sługą. (12) Kto się wywyższa, będzie
          poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony"

          Jezus zaczyna tu mówić o faryzeuszach, którzy stanowili czołowa sektę judaizmu.
          Byli legalistami, pedantycznie przestrzegającymi każdy szczegół Prawa
          Mojżeszowego. Lubili się ubierać i zachowywać tak, by zwrócić na siebie uwagę.
          Ich religijność była obliczona na pokaz dotyczyło to sposobu ubierania się,
          zajmowania głównych miejsc na ucztach, pierwszych krzeseł w synagogach i
          przybierania tytułów. Domagali się nawet, by ludzie otaczali ich większym
          szacunkiem niż własnych rodziców. Chcieli być nazywani ojcami.

          Natomiast Jezus wykazuje, że wszyscy jego uczniowie, będąc dziećmi Bożymi, są
          równi. Każdy tytuł, sugerujący coś innego, jest butnym przywłaszczeniem sobie
          tego, co się należy Bogu. Dlatego Jezus zabrania używać słowa „ojciec”, jako
          zaszczytnego tytułu religijnego. Twierdzi, iż jego naśladowcy mają tylko
          jednego Ojca w wierze - Jehowę

          Czy nie jest oczywiste, że liczni duchowni stoją na „świętej ziemi”
          zastrzeżonej dla Boga i Jego Syna oraz, że niedoskonali ludzie często odbierają
          cześć, należną tym Osobistościom ?
          Prawdziwi chrześcijanie, doby obecnej, wystrzegają się używania schlebiających
          tytułów religijnych, tak, jak stronią od stawiania ludzi na kościelnym
          piedestale. Prawdziwi chrześcijanie powinni raczej zwracać się do siebie,
          używając formy „bracie” (2 Piotra 3:15). Jest to bowiem zgodne ze sowami
          Jezusa: „Wy wszyscy jesteście braćmi” (Mateusza 23:8).
      • yazonisyn Re: Używanie tytułów 17.07.07, 13:31
        Ale pięknie ujęte zostało w słowa co w moim sercu jest.
      • tessa18 Re: Używanie tytułów 18.07.07, 10:31
        U nas wszyscy zwracają się do siebie słowami :"bracie " ,"siostro".
        Nie używamy żadnych tytułów.
      • tessa18 Re: Używanie tytułów 18.07.07, 10:35
        Napisz Tessa, jak jest u Ciebie. Na czele organizacji ŚJ jest prezydent, czy
        > prezes, a ilu ma zastępców? I czy wszyscy jak leci mówią doń 'bracie X'? A
        może
        > ktoś jednak używa słów 'Panie prezesie' i tytułuje gościa?
        >
        > Wszystko zależy od serca człowieka, co zrobi ze swoim tytułem. Przywódca
        > kościoła, bez względu na poziom w hierarchii, ma być sługą. I to nie tytuł
        > dyskwalifikuje kogoś, ale postawa. Można być zatwardziałym, pysznym duchownym
        > bez tytułu (np wśród ŚJ), a można też być i przewielebnym lordem biskupem
        > wielkiej wiary z sercem oddanym Bogu i ludziom z kościoła

        ............................................................................

        Nie mamy człowieczego przywódcy.Naszym wodzem jest Chrystus,bo nie jesteśmy
        jednym z wielu kościołów chrześcijaństwa ,tylko prawdziwym zborem Bożym.
        Każdy jest bratem ,nie używamy tytułów zwracając się do współwyznacy.Wszystkim
        mówimy :"bracie " "siostro".Tak jak nakazał to czynić Jezus.
        • yazonisyn Re: Używanie tytułów 18.07.07, 11:39
          Przepraszam za dociekliwość

          To jeżeli przyszedłbym do Was i chciał porozmawiać z osobą odpowiedzialną za
          dany Zbór to o kogo mam pytać o "Brata odpowiedzialnego za zbór", "Starszych
          Zboru"?
        • kasiap75 Re: Używanie tytułów 18.07.07, 16:02
          tessa18 napisała:

          > Nie mamy człowieczego przywódcy.Naszym wodzem jest Chrystus,bo nie jesteśmy
          > jednym z wielu kościołów chrześcijaństwa ,tylko prawdziwym zborem Bożym.
          > Każdy jest bratem ,nie używamy tytułów zwracając się do współwyznacy.Wszystkim
          > mówimy :"bracie " "siostro".Tak jak nakazał to czynić Jezus.

          Myślę Tesso, że możesz ręczyć jedynie za tych, których znasz. Nie wiesz, co
          dzieje się w innych Waszych zgromadzeniach.

          Poza tym, tak z ciekawości, kiedy przychodzi ktoś nowy do Was, zanim się ochrzci
          i zanim stanie się pełnoprawnym członkiem ŚJ (bratem/siostrą reszty), to jak się
          zwraca do członków?

          A jeszcze, skoro do współwyznawców nie zwracacie się per 'pan/pani', bo się nie
          godzi, bo jeden jest Pan, to dlaczego godzi się tak zwracać do pogan? Ilekroć
          rozmawiam ze ŚJ, oni mówią do mnie per 'pani'. W waszym rozumieniu jestem
          poganką, więc dlaczego jestem tytułowana jak sam Bóg?

          A co do grona przywódczego organizacji ŚJ, czyżby nie istniało? Piszesz, że
          wodzem jest sam Chrystus, ale nie powiesz, że On sam pisze Wasze traktaty,
          broszury i książki. Jest zapewne na czele ŚJ grupa ludzi, która to zatwierdza i
          wspólnie (demokratycznie) ustala podstawy nauki ŚJ, czyż nie?
          • elam1 Re: Używanie tytułów 19.07.07, 08:40
            Tak myślę, że chodzi też o pojmowanie znaczenia słowa w jakim je wypowiadamy,
            czy uznajemy wyższość naszego "przywódcy" i stawiamy go na wyższej pozycji i z
            tego powodu używamy tytułow, czy też z grzeczności, bo np. do dyrektora nie
            powiem na ty, a słowo pan jest grzecznościowe, nawet gdyby to był mój brat,
            to np. przy rozmowach handlowych nie powiem brat, tylko Pan Dyrektor, Pan
            Prezes itp., tak samo jak słowo powitania "cześć" też może być dyskusyje,.
            Monika zapytała Tessę jak zwraca się do ziemskiego ojca, ja powiem swoje
            zdanie,
            Nie wyobrażam sobie, żeby móc do Boga Ojca zwracać się "tato", jeśli dla mojego
            taty mam tyle szacunku, ile można, kocham Go, to tych dwóch osób w żaden
            sposób nie będę porównywać. Bóg Ojciec jest BOGIEM OJCEM, i nazywanie Go Tatą -
            umniejsza Mu w moim myśleniu. Może ja tylko taka skrzywiona jestem, ale nie
            mieści się to w mojej głowie.
            • tessa18 Re: Używanie tytułów 19.07.07, 21:03
              Tak myślę, że chodzi też o pojmowanie znaczenia słowa w jakim je wypowiadamy,
              > czy uznajemy wyższość naszego "przywódcy" i stawiamy go na wyższej pozycji i z
              >
              > tego powodu używamy tytułow, czy też z grzeczności, bo np. do dyrektora nie
              > powiem na ty, a słowo pan jest grzecznościowe, nawet gdyby to był mój brat,
              > to np. przy rozmowach handlowych nie powiem brat, tylko Pan Dyrektor, Pan
              > Prezes itp., tak samo jak słowo powitania "cześć" też może być dyskusyje,.
              > Monika zapytała Tessę jak zwraca się do ziemskiego ojca, ja powiem swoje
              > zdanie,
              > Nie wyobrażam sobie, żeby móc do Boga Ojca zwracać się "tato", jeśli dla
              mojego
              >
              > taty mam tyle szacunku, ile można, kocham Go, to tych dwóch osób w żaden
              > sposób nie będę porównywać. Bóg Ojciec jest BOGIEM OJCEM, i nazywanie Go Tatą
              > -
              > umniejsza Mu w moim myśleniu. Może ja tylko taka skrzywiona jestem, ale nie
              > mieści się to w mojej głowie.
              .........................................................................
              Całkowicie się z tobą zgadzam.Tytuły używane przez duchowieństwo nie służą do
              pokornego służenia innym ,tylko do wywyższania się ponad innych.
              Duchowni dają tym samym prostym ,zwykłym ludzim do zrozumienia ,że nie są oni
              tak wykształceni w sprawach duchowych jak oni ,którzy ukończyli wyższe uczelnie
              teologiczne.
              Czasami się zdarzało w przeszłości ,że zabraniali prostym ludziom czytać Biblię
              argumentując to tym ,że prości ludzie mogą "żle zrozumieć Słowo Boże".

              Czy taki wzór dał nam Jezus?
          • tessa18 Re: Używanie tytułów 19.07.07, 20:56
            W każdym zborze SJ panują podobne zwyczaje ,więc bracia nazywają się jednakowo
            w każdym zborze.Zasady są takie same.
            Ktoś kto nie należy do naszej społeczności zwraca się do nas tak jak zwykle
            ludzie zwracają się do siebie: np.Pani Ewo.
            Zwracanie się do ludzi per "pan" nie jest tytułowaniem ,czyli tytułem ,tylko
            zwrotem grzecznościowym.
            Natomiast niektórzy duchowni używają go jako tytułu.
            Grono braci którzy mają przywilej pisać artykuły nazywa się Ciałem Kierowniczym
            ŚJ i w skład niego wchodzą bracia stanowiący klasę tzw"niewolnika wiernego i
            roztropnego".
            Mateusza 24:45
            • lajkonix Re: Używanie tytułów 19.07.07, 22:40
              tessa18 napisała:

              > [...]
              > Grono braci którzy mają przywilej pisać artykuły nazywa się Ciałem
              > Kierowniczym ŚJ i w skład niego wchodzą bracia stanowiący klasę
              > zw"niewolnika wiernego i roztropnego". Mateusza 24:45
              >
              A dlaczego ich się tytułuje Ciałem Kierowniczym?
              Nie można normalnie zarząd?
              Trzeba uzywać słów które Pan powiedział "To jest Ciało moje"? Mk 14:22
              To po co zaraz ich tytułować?

              Lajkonix
              panta rei - wszystko w płynie
    • lipniak Tytuly musza byc 20.07.07, 00:41
      "Dopełnijcie radości mojej i bądźcie jednej myśli, mając tę samą miłość,
      zgodni, ożywieni jednomyślnością, I nie czyńcie nic z kłótliwości ani przez
      wzgląd na próżną chwałę, lecz w pokorze uważajcie jedni drugich za wyższych od
      siebie. (...) Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w
      Chrystusie Jezusie, Który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się
      zachłannie przy tym, aby być równym Bogu, Lecz wyparł się samego siebie,
      przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy
      człowiekiem, Uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do
      śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i obdarzył go imieniem,
      które jest ponad wszelkie imię, Aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano
      na niebie i na ziemi, i pod ziemią I aby wszelki język wyznawał, że Jezus
      Chrystus jest Panem, ku chwale Boga Ojca." (Filip. 2:2-3,5-11)

      Nie unikniemy uzywania tytulow, bo zyjemy w pewnych realiach kulturowo -
      jezykowych. Inaczej bedziemy wpadac w pulapki, typu: nie chcac uniknac uzycia
      tytulu ojciec Rydzyk powiedzielibysmy pan Rydzyk. Powiedziawszy brat Rydzyk
      wprawilibysmy sluchaczy w oslupienie, a ktos moglby sie doszukac braku
      nalezytej kultury, szacunku.
      Zgadzam sie z ktoryms z przedmowcow, ze posiadacz takiego tradycyjnego przeciez
      tytulu powinien dac znac swoja wlasna kultura osobista i zyciem, ze jest
      unizonym sluga Panskim. "Po ich owocach ponacie ich"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka