lipniak Re: Śmierć 13.11.07, 00:45 Zdecydowanie nie, bo umarlem juz z Chrystusem (czego wyraz dalem przez publiczne wyznanie mojego nawrocenia i unaocznilem przez chrzest). Wczesniej bylem gorliwym katolikiem i balem sie smierci Odpowiedz Link
lipniak Re: Śmierć 13.11.07, 00:55 To jesli chodzi o to, czy boimy sie staniecia przed Bogiem twarza w twarz. Natomiast perspektywa rozstania sie z bliskimi nie jest juz tak radosna, bo oznaczalaby pozostawienie tych, ktorzy czerpia z naszej milosci. Szczegolnie wyobrazenie pozostawienia ich w smutku powoduje spora dawke negatywnych emocji... Odpowiedz Link
lipniak Re: Śmierć 13.11.07, 00:58 Slowo Boze upewnia nas w przekonaniu, ze jako Ci, ktorzy sa w Chrystusie, nie powinnismy sie bac smierci, bo zostalismy powolani do zycia wiecznego i nic nie jest w stanie nas od tego odlaczyc. Jesli B o g mi to mowi, to znaczy, ze nie mam powodu sie bac Odpowiedz Link
lipniak Re: Śmierć 13.11.07, 01:01 Mistrzem w zastraszaniu jest diabel. Jesli chodzi o Boga, to on nas nie straszy, lecz podal nam droge zbawienia. Dla podazajacych ta droga, jedynym terrorysta pozostaje diabel i wiemy jak z tym walczyc, bo poucza nas o tym Duch Swiety Odpowiedz Link
nephilim79 Re: Śmierć 13.11.07, 09:54 nie boję się, wiem co mnie czeka, boję się jedynie bolesnej śmierci. Odpowiedz Link
judyta321 Re: Śmierć 13.11.07, 14:55 Nephilim, a nie masz na przykład lęku przed nieistnieniem? Ja jak sobie wyobrażam jak by to było gdyby nie było życia po śmierci, gdyby było po prostu tak jak było zanim się urodziłam, to jest dla mnie to straszne, przestać istnieć i już nigdy nie miec szansy tu wrócić. I to, że trzeba zostawić rodzinę i zniknąć i mieć to poczucie, że oni też znikną, a z całej złożonej osobowości zostanie kilka kości. Normalnie mnie to nie przeraża aż tak, ale jakby tak zacząć sobie wyobrażać to wszystko to naprawdę jest to straszne. Odpowiedz Link
nephilim79 Re: Śmierć 13.11.07, 15:23 lęku nie czuje przed nieistnieniem, raczej hmmm żałuję, że nie poznam tych wszystkich wydarzeń które nastąpią po mojej śmierci, tylko ogólnoświatowych, że się tak wyrażę, jak i tych dotyczących moich najbliższych. ale mamy tak wielkie szczęście, że mamy możliwość życia, że powinniśmy się z tego cieszyć, więc sam fakt, że umrzemy czyni nas szczęściarzami. Odpowiedz Link
judyta321 Re: Śmierć 13.11.07, 14:39 Lipniak: ale co masz na myśli mówiąc "umarłem z Chrystusem"? Bo piszesz, ze byłeś gorliwym katolikiem i bałeś się śmierci, a teraz już się nie boisz. W czym różni się "tamto" Twoje życie od obecnego? Bo ja na przykład baaardzo boję się śmierci, to mnie wręcz przeraża. Chciałabym sobie myśleć "wszystko będzie dobrze, Jezus umarł za mnie na krzyżu, więc będę zbawiona" czy COKOLWIEK w tym stylu, ale...to nie działa. Ostatnio na przykład leżałam sobie w łóżku i zaczeło mnie boleć serce i -co normalne przy mojej hipochondrii i paranoi - zaczęlam myśleć, ze może zaraz będę miała zawał i umrę i to był strach tak potworny, że brak mi słów. Ale zastanawiam się Lipniak na ile to jest u ciebie szczere, bo co innego rozważać hipotetycznie śmierć, a co innego jak powiedzmy siedzisz w samolocie, który zaraz się roztrzaska. Odpowiedz Link
nephilim79 Re: Śmierć 13.11.07, 14:46 judyta, jeśli można, masz pełne prawo bać się śmierci, to ludzki odruch i nie ma nic wspólnego z tym czy wierzysz czy nie. Odpowiedz Link
alkoo3 Re: Śmierć 13.11.07, 18:31 nephilim79 napisał: > judyta, jeśli można, masz pełne prawo bać się śmierci, to ludzki odruch i nie m > a > nic wspólnego z tym czy wierzysz czy nie. Tym razem sie zgodze - strach przed smiercia jest czyms naturalnym. Pawel byl juz bardzo "duchowy" nie natura panowala nad nim. A ja chce tez jeszcze pozostac na ziemi chociazby dla moich dzieciaczkow Odpowiedz Link
lipniak Smierc jest wrogiem istoty zywej 14.11.07, 16:50 Apostol Pawel mowil, ze spotkanie z Jezusem byloby zyskiem, ale wlasnie ze wzgledu na milosc do braci wolal zostac. Myslalem, ze chodzi w watku o strach przed spotkanie twarza w twarz z Bogiem. Wspomnialem o tym wczesniej. Oczywiscie, ze strach jest czescia naszej natury i bedziemy sie bac smierci tak samo jak boimy sie bolu czy jakiegokolwiek nieszczescia. Jednak mysl o tym, ze przeszlismy ze smierci do zywota dzieki Jezusowi, pociesza mnie w takich chwilach. Nie boje sie konsekwencji smierci fizycznej - moze tak Odpowiedz Link
lipniak Re: Śmierć 14.11.07, 17:05 To, ze chcemy wyjsc z kazdej opresji bez szwanku, jest wpisane w nasza nature. Nie sadzilem, ze mowisz o tym naturalnym strachu. Myslalem, ze chodzi Ci o cos wiecej... Co do smierci z Chrystusem... Bog mowi o przejsciu ze smierci do zywota dzieki ofierze Jezusa. Bylem umarly, ale narodzilem sie z Ducha, by zyc. Otoz Jezus wzial na siebie moja smierc (wine i jej skutki) i umarl za mnie. Wiara w to czyni nas nowymi ludzmi. Co sie zmienilo? Przestalem czuc sie winny i bac sie, ze jak umre po tym, jak zgrzesze, to pojde do piekla. Jezus dobrowolnie przeszedl przez to za mnie, wiec ja juz nie bede przez to przechodzil. Uswiadomienie sobie tego faktu, dobrowolne przyjecie nadziei zycia wiecznego dzieki temu, co zrobil Jezus, zmienilo mnie i zniknal z mego zycia strach, zniknelo bledne kolo grzechow, z ktorego nie moglem sie wydostac w katolicyzmie. Odpowiedz Link
judyta321 Re: Śmierć 14.11.07, 20:41 Ale ja miałam na mysli każdy rodzaj strachu nie tylko naturalny (własciwie to ja ich nie rozróżniam). a jeśli chodzi o strach przed stanięciem przed Bogiem to boję się tego bardzo. Co do tego co piszesz, że przestałeś bać się, że pójdziesz do piekła po tym jak zgrzeszysz - ja też się tego kiedyś bałam. Ale teraz już się tego nie boję, bo wiem, że to nie tak funkcjonuje. Wiem, że Bóg nie karze ludzi za to, że zgrzeszyli. To byłoby okrutne gdyby tak robił. Nie sądzę też, że karze ludzi za to, że w niego nie wierzyli. Ludzie sami to na siebie sprowadzają - tzw.potępienie. Po prostu nie chcą być z Bogiem, może są zbyt egoistyczni, nie wiem. W każdym razie jeżeli chodzi o śmierć, to boję się najbardziej samej siebie, bo nie znam siebie i podejrzewam, że jestem o wiele gorsza niż myślę, że jestem. I chciałabym myśleć, że "pójdę do nieba", bo wierzę w Boga, ale tak nie myślę, bo naprawdę nie wiem co będzie, bo poznałam już siebie na tyle, żeby wiedzieć jak jestem zła. u mnie wszystko zależy od przypływów uczuć - raz jest we mnie pewna odrobina sympatii czy przyjaźni względem Boga, a potem np. spotyka mnie jakaś przykra sytuacja więc powiedzmy modlę się i proszę, żeby to się zmieniło, i udaję pokorną, ale nic się nie dzieje i wtedy naprawdę mam dosyć Boga i same negatywne uczucia względem niego. Więc w zasadzie wszystko kręci się wokół tego "co ja z tego mam". stuprocentowa egoistka, nawet nie podejrzewam siebie o odrobinę miłości, naprawdę. Odpowiedz Link
lipniak Re: Śmierć 15.11.07, 02:24 Wlasnie kogos takiego, kogo w sobie nie tolerujesz, pozbedziesz sie przy nawroceniu. Bog jest dawca wolnosci. Wystarczy, ze szczerze zechcesz oprzec sie na solidnym fundamencie Jezusa Chrystusa, a Bog wskaze Ci droge Odpowiedz Link
judyta321 Re: Śmierć 15.11.07, 23:33 Ja to wiem... Ale wiedzieć a chcieć to dwie różne sprawy. Większa część mnie raczej tego nie chce robić (przynajmniej nie teraz, może kiedyś i tak dalej). Odpowiedz Link
lipniak Re: Śmierć 16.11.07, 03:27 Jezus powiedzial: Kto chce zycie zachowac, ten je straci, a kto je straci z mojego powodu, ten je zachowa. To prawda, ze musisz zechciec wolnosci od grzechu i pokoju z Bogiem. Zapewne perspektywa utracenia pewnych rozkoszy zycia nie napawa Cie optymizmem. Warto jednak zaufac Bogu, bo On bardzo latwo sie z tym rozprawia: odbiera czlowiekowi ochote na to, co przeszkadza w relacji z Nim. On wykonuje w nas dobre dzielo, az do konca Odpowiedz Link
mmujer Jako ostatni wróg zostanie pokonana śmierć 04.12.07, 15:25 Śmierć - czy mówić o niej dużo, czy mało - pozostaje potężnym ,niewzruszalnym i niewygodnym faktem. Każdy wie, że kiedyś przyjdzie mu umierać. Każdy, przynajmniej od czasu do czasu, myśli o śmierci. Jak umrzemy? W mękach konania czy spokojnie, nagle czy po długich cierpieniach? Jak zachowamy się w obliczu śmierci? Czy potrafimy dać przykład pięknego umierania, czy też sprawimy najbliższym zawód? Inna rzecz, czy będzie to w ogóle kogoś obchodziło. Ludzie coraz częściej - i słusznie - obawiają się samotnej śmierci. Czy może nie tyle samej śmierci ile poprzedzającego ją długiego okresu starczego niedołęstwa. Starość odziera człowieka z godności, oszczędności życiowych, a krewnych pozbawia cierpliwości. Większośc z nas pewnie wolałaby śmierć nagłą, niespodziewaną i momentalną. Odpowiedz Link
mmujer Re: Jako ostatni wróg zostanie pokonana śmierć 04.12.07, 15:28 Sorry za tytuł poprzedniego mojego wpisu. Pomyłka a jest to cytat z Pierwszego Listu do Koryntian Św. Pawła Odpowiedz Link
aneczkaju Re: Śmierć 03.07.08, 17:19 Witaj! chyba każdy NORMALNY człowiek w jakimś stopniu boi sie śmierci. Nikt też nie chciałby wyznaczyć daty swojej śmierci. w pokonaniu lęku przed śmiercią pomaga Biblia. mówi nam co dzieje się z człowiekiem po śmierci, poznanie tej prawdy sprawia, że możemy przestać bać się tego co dzieje się po śmierci. "Bo żyjący są świadomi tego, że umrą, lecz umarli nie są świdomi niczego ani juz nie mają zapłaty, gdyż pamięć o nich poszła w zapomnienie" Kaznodziei 9:5 " Wszystko co twoja ręka ma sposobność zrobić, rób całą swą mocą, bo nie ma pracy ani snucia planów, ani poznania, ani mądrości w Szeolu- w miejscu, do którego idziesz" Kaznodziei 9:10. Poza tym pomocna jest nadzieja na zmartwychwstanie. Obiecuje nam to sam Bóg. w Ewangelii według Jana 5:28,29 "Nie dziwcie sie temu, ponieważ nadchodzi godzina, w której wszyscy w grobowcach pamieci usłyszą jego głos i wyjdą : ci którzy czynili to co dobre na zmartwychwstanie życia". Mając taką nadzieję na przyszłość i znając prawdziwy stan umarłych nie należy się jej bać Odpowiedz Link
alkoo3 Re: Śmierć 07.07.08, 14:31 aneczkaju napisała: > Witaj! > chyba każdy NORMALNY człowiek w jakimś stopniu boi sie śmierci. > Mając taką nadzieję na przyszłość i znając prawdziwy stan umarłych > nie należy się jej bać Nie gniewaj sie ale typowa logika kobieca. "Koniec zdania jest zaprzeczeniem jego poczatku." A kohelet no coz u niego wyczytalem ze: "sensem zycia jest jesc, pic i miec ucieche z doczesnosci " dlatego wazny jest zawsze kontekst )))))))) Odpowiedz Link