Dodaj do ulubionych

Tadzio Keith, wychowanek Ani

25.03.21, 22:17
Ania ceni swego łobuzerskiego wychowanka o wiele bardziej niż jego grzeczną, spokojną siostrzyczkę. A ja się zastanawiam, jak wygląda wychowanie Tadzia i jakie przynosi skutki, skoro jego wyczyny chwilami zapierają dech w piersiach.
W "AnU" pani Linde pisze w liście, że Tadzio sprawuje się coraz lepiej. "Raz tylko był niegrzeczny i Maryla ukarała go w ten sposób, że przez cały dzien musiał chodzić w fartuszku Toli. Z zemsty podarł potem wszystkie jej fartuszki. Zbiłam go za to po łapach, a on w godzinę potem zamęczył na śmierć mego koguta."

Z listu Tadzia dowiadujemy się, że nie miał takiego zamiaru, chciał tylko pociągać koguta po podwórzu, no a kogut tego nie wytrzymał.

Dalej czytamy, że Ania nie chce zabrać na Zielone Wzgórze swojego kota, również z obawy, by Tadzio go nie zamęczył.
Co to za wychowanie, jeśli dzieciak nie ma elementarnego szacunku dla cudzej własności ani elementarnego szacunku dla zwierząt?
Dla ludzi zresztą też nie, skoro znienacka wskakuje pani Linde na plecy i wrzeszczy wniebogłosy, ćwicząc jakiś indiański okrzyk.
Gdyby Tadzio miał cztery lata, to takie zachowanie dałoby się jeszcze usprawiedliwić. Ale u dziesięciolatka?
Obserwuj wątek
      • pi.asia Re: Tadzio Keith, wychowanek Ani 27.03.21, 15:18
        Dzięki, poczytałam!
        Fakt, zawsze mi było żal Toli. W zasadzie można powiedziec, że u Tadzia każde zachowanie jest interpretowane na plus, a u Toli - na minus. Nawet to, że w dniu wyjazdu Ani na uniwersytet nie rozpaczała jak Tadzio.
    • aniadm Re: Tadzio Keith, wychowanek Ani 27.03.21, 17:19
      O kocie Ania mówi, że "Davy would tease his life out", co naprawdę nie brzmi, jakby się bała, że by go zabił. Raczej, że dla kota przyzwyczajonego do spokoju towarzystwo aktywnego i żywo zainteresowanego zwierzakami dziecka byłoby męczące.

      Jeżeli chodzi o zwierzęta, to trzeba pamiętać, że stosunek do zwierząt , jeszcze na wsi, był w tamtych czasach trochę inny niż dzisiaj. A drobiu to już w ogóle. Prawdopodobnie większym problemem było - albo powinno być - nieszanowanie cudzej własności, do tego własności posiadającej wymierną wartość pieniężną. Ale może Tadzio za to też został ukarany, tylko o tym akurat się nie dowiadujemy.

      • pi.asia Re: Tadzio Keith, wychowanek Ani 27.03.21, 17:59
        aniadm napisała:

        > O kocie Ania mówi, że "Davy would tease his life out", co naprawdę nie brzmi, j
        > akby się bała, że by go zabił. Raczej, że dla kota przyzwyczajonego do spokoju
        > towarzystwo aktywnego i żywo zainteresowanego zwierzakami dziecka byłoby męczą
        > ce.
        >
        > Jeżeli chodzi o zwierzęta, to trzeba pamiętać, że stosunek do zwierząt , jeszcz
        > e na wsi, był w tamtych czasach trochę inny niż dzisiaj. A drobiu to już w ogól
        > e. Prawdopodobnie większym problemem było - albo powinno być - nieszanowanie cu
        > dzej własności, do tego własności posiadającej wymierną wartość pieniężną. Ale
        > może Tadzio za to też został ukarany, tylko o tym akurat się nie dowiadujemy.
        >
        Ależ dowiadujemy się - dostał po łapach, co jakoś go wcale nie obeszło.
        W "AzA" zamknął siostrzyczkę w ciemnej stodole i miał super zabawę, gdy przerazona Ania jej szukała. Oberwało mu się wyłącznie za kłamstwo, nie za zamknięcie siostry.
        • sayoasiel Re: Tadzio Keith, wychowanek Ani 14.04.21, 11:34
          Kłamstwem się Ania z Marylą bardziej przejęły, ale kiedy Tadzio wytłumaczył, że nawet nie wie co to jest i co w tym złego, a rodzina, która się nim tymczasowo opiekowała wciąż kłamała, wybaczyły mu i właśnie za kłamstwo go nie ukarały. Tadzio został zamknięty w pokoju i znów miał dietę chleb z masłem, brak obiadu etc. właśnie za zamknięcie Toli.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka