Dodaj do ulubionych

Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu

    • neolamprologus Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 11:09
      To tak jak z wszystkimi uzdrowicielami. Ofiarują dużo, tylko
      słowami, ale czerpią za to ogromną kasiurkę, rzędu kilkudziesięciu
      tysięcy. Nie mówię tu o Polakach, ale obywatelach obcych krajów.
      Osoby poddają się się temu, przechodzą na głodówki, wegetarianizm,
      medytacje. Wszystkie rozwoje duchowe, przewodnicy duchowi. Dzięki
      temu rozpadają się małżeństwa, gdyż z regóły kobiety są wpatrzone w
      swoich przewodników duchowych. Medytują, medytują, mają wizję -
      rozmawiają z wyższym ja, czy też z Bogiem.
      Jak kiedyś czytałem, świat się zmienia - nauka odchodzi, zastępuje
      ją duchowosc. Wszystko można wytłumaczyc myślami, na wszystko można
      znalexc można odpowiedz.
      Byle tylko by się kasiurka kręciła. Za słowa, kocham cię, od obcej
      osoby, guru, można zapłącic majątek i w to uwierzyc, ale to wzysze
      wibracje. Gdy zas mówi to ktoś bliski, cóż - niższe wibracje.
      Ale to tylko moje skromne zdani.
    • jasiu1999 Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 11:14
      Bardzo dobry artykuł. Dodam jeszcze:

      1. Bywa że lekarze (a ściślej, osobniki którym wydaje się że
      ukończenie studiów lekarskich robi z nich lekarzy) wypisują
      rozmaite "leki" homeopatyczne nie przejmując się nawet
      diagnozowaniem dolegliwości pacjenta. Liczą prawdopodobnie na to, że
      nie zaszkodzą, apteka zarobi, a pacjenta spławią i po problemie.
      Często środki homeopatyczne dopisywane są do tych istotnych -
      antybiotyków, hormonów itp. - i potem pacjent płaci 10 zł
      rzeczywiście leczący chorobę środek dopłacając 90 zł za różne
      rodzaje homeopatyków. Potem taki pacjent - mylnie - sądzi, że
      uleczyło go to, za co zapłacił więcej.

      2. Leki homeopatyczne nie zawierają "substancji leczniczej" -
      ale "coś takiego samego". Czyli np. homopatyczne krople do oczu
      powinny zawierać coś, co psuje oczy - tyle że w dużym rozcieńczeniu.
      Że niby przez rozcieńczenie "zaszczepi" się te oczy, uodporni.
      Bzdura wierutna.

      3. Leki homeopatyczne zawierają różne rzeczy - wodę, brudną wodę,
      rozpuszczoną krzemiankę, bakterie, wirusy, ftalany. Bo przy
      rozcieńczaniu gdzieś tam zginie "składnik" - ale będzie dużo
      rozpuszczalnika i tego co ten rozpuszczalnik rozpuścił - np. szkło
      fiolki. Nie ma gwarancji że np. systematycznie zakraplając sobie
      wodą oczy - nie uszkodzimy sobie tychże oczu. Więc są to środki
      nieobojętne. Choć nie leczą - bo i nie mogą.
    • polek5 Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 11:20
      Ciekawy opis. A czy autor potrafi wykazać istnienie rozumu? No bo mózg jest,
      ale zwierzęta też go mają. Zwierzęta nie maja rozumu, a człowiek go ma. Proszę
      mi go więc pokazać. Jeśli go nauka nie wskaże, to znaczy że rozum nie
      istnieje? Czyli wszystkich informacji w naszych muzgach po prostu nie ma? No
      to pięknie.
      • kzet69 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 08.11.09, 10:57
        Zwierzęta nie maja rozumu, a człowiek go ma. <<,

        a tę sensację to skąd wytrzasnąłeś?
    • and_nowak Drobna korekta do podanych liczb 03.04.09, 11:21
      Faktycznie, jeżeli 200 razy rozcieńczymy coś w stosunku 99:1 to otrzymamy
      stężenie (raczej rozcieńczenie) 1:10e400.
      Natomiast dalsza uwaga na temat wszechświata i jednej cząsteczki (JAKIEJ
      CZĄSTECZKI???) to kompletna bzdura. To nawet nie jest błąd w obliczeniach, bo
      tych obliczeń ...nie ma. Taka homeopatia ;-)))
    • naprawdetrzezwy Ale woda to świetne panaceum na wszystkie choroby! 03.04.09, 11:23
      Wystarczy dodać dwie-trzy krople wody na szklankę wódki i jak ręką
      odjął...
    • dibadzio To jednak działa! 03.04.09, 11:34
      Sprawdziłem to na sobie. Od lat leczę grypę lekiem homeopatycznym
      Oscillococcinum , już pierwsza dawka zmniejsza w sposób wyraźny natężenie
      objawów infekcji wirusowej. Od lat nie używam żadnych innych leków. Przedtem
      cięzko przechodziłem każdą infekcję. Ten lek firmy Boiron używa 70%
      Francuzów.Czy podejrzewacie chytrych Francuzów o wyrzucanie pieniędzy w błoto?
      Czy allopaci chcą czy nie chcą homeopatia jest alternatywną metodą leczniczą.
      Koncerny farmaceutyczne bojkoytuja homeopatię, bo nie dawałaby ona takich
      zysków jak rozdęta kosztowo allopatia.Chodzi o pieniądze.
      • gk0101 Re: To jednak działa! 03.04.09, 12:48
        > Sprawdziłem to na sobie. Od lat leczę grypę lekiem homeopatycznym

        Grype? czy przeziebienie wirusowe;p

        > Ten lek firmy Boiron używa 70%
        > Francuzów.Czy podejrzewacie chytrych Francuzów o wyrzucanie
        pieniędzy w błoto?

        Francuzów jedynie o głupotę, natomiast Boiron jak najbardziej. Nie
        mając żadnych pochlebnych publikacji na temat lekow homeopatycznych
        sami postanowili sfinansowac badania, ktore mialyby udowodnic ich
        skuteczne dzialanie. Sek w tym, ze nikt tych badan w swiecie
        medycznym nie wzial na serio, bo latwo mozna bylo ich wiarygodnosc
        podwazyc.

        >Chodzi o pieniądze.

        Jasne, ze chodzi o pieniadze. Inaczej jak moznaby tylu ludziom
        wciskac wode z cukrem (droga;p) nie majac zadnych dowodow, ze to
        pomaga ;)


    • beastiegirl86 Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 11:45
      Objawy: drętwienie kończyn (szczególnie lewa ręka), duszności (bardzo mocne).
      Konwencjonalna medycyna zaproponowała mi serie badań, z których nic nie
      wynikało, a ja (wtedy 16 letnia dziewczyna) wylądowałam w końcu w szpitalu z
      podejrzeniem stanu przedzawałowego!! Mama zabrała mnie do lekarza medycyny
      niekonwencjonalnej. Pan pomachał jakąś metalową pałeczką wokół mnie i postawił
      diagnozę: serce zdrowe, to są problemy z kręgosłupem. Wysłał mnie do kręgarza.
      Kręgarz zalecił rehabilitacje i nastawił mi kręgi. Od 6 lat nie mam żadnych
      problemów z oddychaniem, a już na pewno nie z sercem. Dlatego ja wierze w
      medycynę alternatywną. Nie zawsze warto im zawierzać na 100%, ale niekiedy
      połączenie tego rodzaju medycyny z medycyną konwencjonalną naprawdę daję efekty:)
    • moreczek21 Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 11:48
      Autor stara sie nam zrobic wode z mozgu. Przeczytalem ten belkot tylko do
      stwierdzenia:
      "Po 200-krotnym rozwodnieniu otrzymany roztwór ma stężenie 1 do 10 do potęgi
      400. To niewyobrażalna liczba. Dość powiedzieć, że gdyby cały Wszechświat był
      złożony z wody i gdybyśmy rozpuścili w nim jedną jedyną cząsteczkę (i dobrze
      wymieszali!), uzyskany roztwór miałby stężenie zaledwie 1 do 10 do potęgi 80."
      Cisnie mi sie na usta tylko slowo WOW. Homeopatom udalo sie zrobic roztwor
      majacy wiecej czasteczek niz wszechswiat i to o wiele, wiele wiecej!!! Z tego
      co widze ten dzial nazywa sie nauka, ale chyba redeguja go ci sami
      "dziennikarze" co ploteczki z zycia gwiazd.
      • jul.aaa Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 12:26
        hola, hola, to wcale nie oznacza, ze homeopatom udalo sie zrobic
        roztwor zawierajacy wiecej czastek niz wszechswiat; zapraszam do
        powtorzenia lekcji o proporcjach :) 1:10^400 i 1:10^80 to tylko
        proporcja, ktora nie mowi nic o tym ile czastek zawiera roztwor ;)
        • lady.deidre Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 12:43
          ale w artykule jest podany cały proces rozcieńczania i proporcje są podane niejako dla porównania. ilość cząsteczek we wszechświecie jest znana, a najbardziej optymistyczną (minimalną) ilość cząsteczek w leku można wywnioskować z artykułu, bo: wg opisu w artykule startujemy z kroplą substancji + 99 kropel wody i po dwusetnym powtórzeniu (rozcieńczaniu kropli otrzymanej substancji z 99 kroplami wody) kończymy z 10^400 kroplami leku. możemy założyć, że miarą nie jest kropla tylko coś znacznie mniejszego (żeby odrzucić argumenty że przecież mogliśmy startować z inną ilością substancji, a w artykule operują na kroplach dla zachowania proporcji), podstawmy najmniejszą możliwą miarę czyli cząsteczkę i wówczas skończymy z lekiem zawierającym 10^400 cząsteczek. a cząsteczek we wszechświecie jest 10^80.
      • jul.aaa Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 12:32
        Inna sprawa jest czy mozliwe jest otrzymanie tak niskich stezen
    • antymarcin4 szarlatanii i wrozbierze 03.04.09, 11:55
      Czytalem ten artykul pare dni temu w dziale nauka i tak sie wlasnie
      zatanawialem czy dadza go na glowna strone i bardzo dodrze ze tak
      sie stalo. Trzeba mowic o tego typu naciaganiu jak najwiecej i choc
      niestety nie sadze zeby kiedykolwiek zostalo to wyeliminowane to
      moze choc da nie ktorym ludziom do myslenia. Jakos tak smiesznie
      jest ze ludzie od zawsze przejawiali tendencje do myslenia
      magicznego. Znam osobiscie takich co to wciaz chodza do wrozki i
      wierza w horoskopy. Gdy ktos jest w desperacji (choroba) to bedzie
      sie staral na wszelkie sposoby polepszyc swoj los i trudno niekiedy
      sie pogodzic z tym,ze wspolczesna medycyna nie zna odpowiedzi na
      wszystkie nasze problemy a w tedy latwo wpasc w sidla naciagaczy
      typu homeopatia.
    • titta Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 11:57
      "Po 200-krotnym rozwodnieniu otrzymany roztwór ma stężenie 1 do 10
      do potęgi 400. To niewyobrażalna liczba. Dość powiedzieć, że gdyby
      cały Wszechświat był złożony z wody i gdybyśmy rozpuścili w nim
      jedną jedyną cząsteczkę (i dobrze wymieszali!), uzyskany roztwór
      miałby stężenie zaledwie 1 do 10 do potęgi 80."
      Co za bzdury? Z powyzszego tekstu wynika, ze w fiolce otrzymalismy
      staerzenie wielokrtnie miniejsze niz gdybysmy rozpuscili to, w calej
      materi wszechswiata!!!

      A homeopatia dziala: na choroby wynikajace ze stresu i
      hipohondrykow. Jednak tylko i wylacznie wtedy gdy sie w nia wierzy.
      • antymarcin4 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 12:50
        To nie bzdury (chyba ze masz na mysli homeopatie), takie wlasnie
        jest to rozcienczenie, czyli nic tam nie ma!
        Pozdr.
        • titta Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 15:05
          1:10 do 400 to sporo wieksze rozcienczenie od 1:10 do 80 nie? To
          pierwsze sie zgadza. W tym drugim jakichs bilionow zabraklo...
          • titta Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 15:17
            Ok. Dotarllo do mnie. To "rozcienczenie" wszechswiata jest prawdziwe
            (wg modelu standardowego). Czyli wlasciwie po kilku
            rozcienczeniach "we fiolce" zaczynamy miec do czynienia z losowniem,
            a nie rozcienczeniami.
    • lady.deidre Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 12:11
      głupie pytanie mam, ale chciałabym poznać odpowiedź, może ktoś mi pomoże i wskaże błąd w moim rozumowaniu. w wyniku opisanego rozcieńczania kończymy z 10^400 kroplami substancji. cząsteczek we wszechświecie jest 10^80 (dane biorę z artykułu). przyjmując że jedna kropla to X cząsteczek powinniśmy otrzymać równanie X*10^400 < 10^80 (bo cząsteczek w substancji musi być mniej niż w całym wszechświecie) - jak widać otrzymane równanie nie jest prawdziwe, gdzie jest błąd w obliczeniach?
      • yellow_tiger Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 12:51
        "w wyniku opisanego rozcieńczania kończymy z 10^400 kroplami substancji."
        Nie. Tu popełniłeś(as) błąd. Nie kończymy w 10^400 kroplami, tylko z
        rozcieńczeniem 1:10^400.
        • lady.deidre Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 12:56
          yellow_tiger napisał:

          > "w wyniku opisanego rozcieńczania kończymy z 10^400 kroplami substancji."
          > Nie. Tu popełniłeś(as) błąd. Nie kończymy w 10^400 kroplami, tylko z
          > rozcieńczeniem 1:10^400.

          Ok rozcieńczenie jest 1:10^400, ale dla tego przykładu, który jest opisany w
          artykule, kończymy właśnie z 10^400 kroplami leku, który powstał z wody i jednej
          kropli substancji rozcieńczanej.
          • yellow_tiger Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 13:15
            "Ok rozcieńczenie jest 1:10^400, ale dla tego przykładu, który jest opisany w
            artykule, kończymy właśnie z 10^400 kroplami leku, który powstał z wody i jednej
            kropli substancji rozcieńczanej. "
            Eeee, a dlaczego? Nie bardzo rozumiem jak doszłaś do takich wniosków? To, że
            rozcieńczenie wynosi powiedzmy 1:1000 nie oznacza, że do jego uzyskania
            musieliśmy użyć 1000 razy więcej rozcieńczalnika niż substancji rozcieńczanej.
            Np. bierzesz 1 l mleka, rozcieńczasz je woda i chcesz uzyskać rozcieńczenie
            1:1000. Możesz to zrobić np. tak: mieszasz 1 l mleka z 9 l wody, dostajesz
            rozcieńczenie 1:10, z tej mieszaniny odlewasz 1 litr i mieszasz z 9 litrami
            wody, masz już rozcieńczenie 1:100, z tej mieszanki odlewasz jeden litr i
            dolewasz do niej 9 litrów wody, i rozcieńczenie 1:1000 jest gotowe. W całym
            procesie zużyłaś 27 litrów wody i 1 litr mleka.
            • lady.deidre Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 13:30
              dzięki za przykład bo na to, że nie muszę używać wszystkich kropli z poprzedniego rozcieńczenia nie wpadłam :). kierowałam się informacjami z artykułu, powtarzam opisaną procedurę: do jednej kropli dodaję 99 otrzymuję 100 (pierwsze rozcieńczenie). do każdej z kropli otrzymanych w poprzednim rozcieńczeniu dodaję 99 i otrzymuję 10000 (drugie rozcieńczenie), itd, czyli kończę ze 100^200 = 10^400 kroplami - to przy założeniu że każdą kroplę wykorzystuję, a rzeczywiście masz rację, że tak nie musi być.
    • zawsze_wuwu Jakie rozcieńczanie - raczej wielokrotne losowanie 03.04.09, 12:15
      Przecież nie następuje rozcieńczanie, tylko mieszanie i losowanie.

      Do urny wrzucamy jedną kuleczkę czerwoną (to ta aktywna) i 99 białych (substancja obojętna - pamiętliwa woda). Mieszamy, trząchamy i z zamkniętymi oczami wyciągamy jedną kuleczkę (szansa że trafi się ta aktywna 1/100). Następnie pozostałe 99 kuleczek wyrzucamy, do urny trafia ta wylosowana i dorzucamy znów 99 białych (obojętnych, acz pamiętliwych).

      Czynność powtórzyć np. 200 razy. Tyle, że z prawdopodobieństwem 99/100 już za pierwszym razem odrzuciliśmy substancję aktywną (czerwoną kuleczkę).

      Rozcieńczanie to by było gdyby do jednej miarki substancji aktywnej dodać 10^400 substancji obojętnej (pamiętliwej wody), a tyle wody we wszechświecie nie ma.

      I dalej: kuleczka z pierwszego losowania w 99/100 jest pamiętliwą wodą. Musi być to też woda niezwykle gadatliwa - musi kolejnym miarkom wody opowiadać zapamiętaną informację (no jakąś tam strukturę tego leczniczego czegoś przekazać). W kolejnym losowaniu znów w 99/100 przypadków nie trafi nam się ta pierwsza miarka wody, tylko jedna z nowo dodanych - ale ta pierwsza im przecież wszystko opowiedziała... I tak sobie tę informację przekazują przez 200 cykli mieszania i losowania. I nie pojawia się nigdy żaden efekt przekłamania. Wszystkie porcje wody mają super pamięć i potrafią wszystko idealnie przekazać kolejnym porcjom.
      • marksistowski Racjonalnie o stężeniach 03.04.09, 12:20
        Stężenie 1/liczba Avogadro to granica racjonalnosci.
    • papa_s Żadne kulki z cukru 03.04.09, 12:20
      nie zatrzymają silnego zapalenia płuc jak i nie wydobędą człowieka ze stanu
      padaczkowego. W obu przypadkach skończy się to śmiercią pacjenta w tym drugim
      nawet szybciej niż postawią diagnozę lekarze. To jest dowód na "skuteczność"
      kulek z cukru.
      • idonea Re: Żadne kulki z cukru 03.04.09, 18:53
        A leki konwencjonalne "wydobędą ze stanu padaczkowego"?
        Czy coś w ogóle wiesz o tej chorobie?
        • papa_s Re: Żadne kulki z cukru 03.04.09, 21:58
          idonea napisała:
          > A leki konwencjonalne "wydobędą ze stanu padaczkowego"?
          > Czy coś w ogóle wiesz o tej chorobie?

          Dla ścisłości: stan padaczkowy to nie choroba. Chorobą jest padaczka. Stan
          padaczkowy to seria napadów padaczkowych.

          Leki konwencjonalne (nie homeopatyczne kulki) wydobędą pod warunkiem, że szybko
          postawi się diagnozę i poda silny środek przeciwpadaczkowy dożylny razem z
          minerałami. Wątroba skręcona jest jak po dużym chlańsku ale da się wyżyć.
          • idonea Re: Żadne kulki z cukru 04.04.09, 01:00

            > Leki konwencjonalne (nie homeopatyczne kulki) wydobędą pod warunkiem, że szybko
            > postawi się diagnozę i poda silny środek przeciwpadaczkowy dożylny razem z
            > minerałami. Wątroba skręcona jest jak po dużym chlańsku ale da się wyżyć.

            Nie przeczę, że są to świetne leki. Oczywiście, nie z punkut widzenia wątroby. :)
            Mój siostrzeniec niestety bardzo źle reagował na lekarstwa od neurologa, a ataki
            się nasilały. Teraz jest kompletnie zdrowy, to znaczy nie miał ataku od wielu
            lat. Przyjmuje tylko te cukrowe kulki.
            Jest dokumentacja medyczna, jakby to kogoś interesowało.
            • papa_s Źle reagował na leki 04.04.09, 17:18
              od neurologa bo jeden drugiemu nie równoważny. Niektóre zamiast pomagać wręcz
              będą szkodzić. U siostrzeńca padaczka ustała nie skutek podawania leków
              homeopatycznych tylko dlatego, że padaczka mu odpuściła. Można leków nie podawać
              efekt będzie ten sam.
              Żaden poważny neurolog nie poda przyczyny powstania padaczki bo po prostu nie
              będzie wiedział skąd ona się wzięła, może z wyjątkiem ewidentnie ogniskowych ale
              i tu podchodzi się z dużą rezerwą. Tak samo jak ustąpią objawy to też nie będzie
              wiedział dlaczego.
              • idonea Re: Źle reagował na leki 04.04.09, 18:10
                papa_s napisał:

                > od neurologa bo jeden drugiemu nie równoważny. Niektóre zamiast pomagać wręcz
                > będą szkodzić. U siostrzeńca padaczka ustała nie skutek podawania leków
                > homeopatycznych tylko dlatego, że padaczka mu odpuściła. Można leków nie podawa
                > ć
                > efekt będzie ten sam.
                > Żaden poważny neurolog nie poda przyczyny powstania padaczki bo po prostu nie
                > będzie wiedział skąd ona się wzięła, może z wyjątkiem ewidentnie ogniskowych al
                > e
                > i tu podchodzi się z dużą rezerwą. Tak samo jak ustąpią objawy to też nie będzi
                > e
                > wiedział dlaczego.

                Przedziwny zbieg okoliczności to też jest dla mnie kategoria nienaukowa.
                Niestety, jedynym sposobem na sprawdzenie co pomogło i czy pomogło w tym
                przypadku jest cofnięcie czasu. Więc każdy może pozostać przy swoim zdaniu.
                Dodam tylko, ze ojciec chłopca, chemik, też uważał, że to pic na wodę i przy
                takich rozcieńczeniach to nie może działać. Teraz mówi - nie rozumiem, jak to
                działa, ale działa.
                • pioc2 Re: Źle reagował na leki 04.04.09, 19:05
                  > Niestety, jedynym sposobem na sprawdzenie co pomogło
                  > i czy pomogło w tym przypadku jest cofnięcie czasu.

                  W tym konkretnym przypadku - tak, masz rację. Ale nauka wypracowała sposób, żeby
                  sprawdzić, czy specyfik działa: podwójnie ślepa próba.
                  Homeopatia nie przeszła tej próby ani razu. O to się rozbija cała dyskusja.
                  • idonea Re: Źle reagował na leki 05.04.09, 02:31
                    Proszę, podeslij link do informacji o tych badaniach, chętnie się zapoznam. Już
                    tu niejedna osoba pisała, że w homeopatii dobiera się lek do pacjenta, a nie do
                    choroby. Czy w tej "ślepej próbie" testowano lek na identycznych pacjentach, np.
                    bliźniakach jednojajowych?
                    Ktoś może powiedzieć, że psychoterapia to też czary mary, bo nie wszystkim
                    pomaga, nie wszystkim tak samo. Czy też należy wyrzucić na śmietnik, bo nie da
                    się przeprowadzić "podwójnie ślepej próby?"
                    • petrucchio Re: Źle reagował na leki 05.04.09, 18:26
                      idonea napisała:

                      > Proszę, podeslij link do informacji o tych badaniach, chętnie się zapoznam. Już
                      > tu niejedna osoba pisała, że w homeopatii dobiera się lek do pacjenta, a nie do
                      > choroby. Czy w tej "ślepej próbie" testowano lek na identycznych pacjentach, np.
                      > bliźniakach jednojajowych?

                      No, ale czy w związku z tym masz jakikolwiek dowód na skuteczność homeopatii?
                      Przecież to na *zwolennikach* homeopatii spoczywa ciężar dowodzienia i to im
                      powinno szczególnie zależeć na przeprowadzeniu odpowiednich badań
                      • marksistowski Re: Źle reagował na leki 05.04.09, 18:45
                        I znowu konfabulacja Petruch. Bo nie masz zielonego pojęcia o
                        medycynie. Bo lekarz pediatra widzi przecietnie w ciagu swej
                        praktyki ponad 120 tysiecy pacjentow. I buduje on sobie nieocenioną
                        empirię i ekspertyzę skutecznosci lekow z dostepnego mu arsenału
                        lekow allopatycznych i homeopatycznych opartych na własnym
                        doswiadczeniu . I jezeli lekarz pediatra z czystym sumieniem swego
                        doswwiadczenia i wiedzy przepisuje lek homeopatyczny - to
                        dalatego ,ze WIE NA PEWNO , ze lek jest skuteczny.
                        I tu o tyłek możesz sobie rozbic double blind studies , ktore zawsze
                        daja wyniki zależne od sponsora.
                        Boze bron nas od językoznawcow z wykształcenia jak Pietruch,
                        pierdzących bzdety o medycynie. Załosne. ha,ha,ha,ha,ha
                        • bret.2 Re: Źle reagował na leki 05.04.09, 21:54
                          wolałbym niemieć do czynienia z lekarzem który indywidualnie eksperymentuje z lekami na pacjentach
                          • marksistowski Re: Źle reagował na leki 05.04.09, 22:01
                            Przyzwyczajony jesteś do niektorych polskich lekarzy , ktorzy
                            wszystkie choroby leczą jednym lekiem? Penicylynka mocium panie?
                            I aspirynka w szczegolnie skomplikowanych chorbach? ha,ha,ha,ha,ha
                            Głupich nie sieją. Sami się rodza.
                            • bret.2 Re: Źle reagował na leki 05.04.09, 22:54
                              ależ tu oczywiście Masz racje.Szafowane antybiotykami czy nawet aspiryna której nadużywanie tez jest szkodliwe to rzeczywiście głupota.Ja mam tylko zastrzeżenia do tych głupich eksperymentatorów na naszym zdrowiu.Jeśli Cie uraziłem to przepraszam.
                            • kzet69 Re: Źle reagował na leki 08.11.09, 11:05
                              marksistowski to ty nie masz pojęcia o medycynie, lexczenie nie
                              polega na stosowaniu indywidualnego przeświadczenia lekarza, a na
                              stosowaniu odpowiednich standartów diagnostycznych, terapeutycznych,
                              w Polsce i tak panuje duża dowolnośc w USA masz konkretne algorytmy
                              postępowania i wg nich działasz
                • papa_s Re: Źle reagował na leki 05.04.09, 21:59
                  Dla ścisłości. Leku, który by leczył padaczkę nie ma i nigdy nie będzie.
                  Istnieją leki, które ulżą w życiu choremu. Bierze się to stąd, że po zniszczeniu
                  komórek nerwowych i ich połączeń nowe gdyby odrastały nie byłyby odpowiednio
                  "zaprogramowane". W całym systemie nerwowym robiłyby bardzo dużo szkody.
                  Człowiek umarłby w czasie pierwszego napadu. Podobnie jak odłącza się
                  nieprawidłowo działający układ sterujący (ze sprzężeniem zwrotnym) bo zaczynają
                  wytwarzać się przedziwne oscylacje, które naruszają strukturę systemu sterowanego.
    • velasquez Przepis na Wódkę Homeopatyczną 03.04.09, 12:21
      Kup połówkę a najlepiej ćwiartkę (jeśli planujesz dużą imprezę setka będzie najlepsza) wódki. Napełnij wannę zimną wodą. Wlej zawartość zakupionej butelki. Dobrze mieszaj przez 20-30 min. (jak masz możliwość wstrząśnij). Poczekaj 2 dni aż się "przegryzie". Do pół litra przygotowanej wcześniej dobrej czystej wody odmierz kroplomierzem 2 krople roztworu z wanny. Wódka homeopatyczna gotowa.

      Roztwór z wanny pozostaw na następny dzień - przyda się na kaca.
      • polek5 Re: Przepis na Wódkę Homeopatyczną 03.04.09, 12:35
        i w ten sposób zrobisz lekarstwo na zatrucie alkoholem, czyli na kaca, a nie wódkę.
    • osmanthus Re: Nie kupujcie leków homeo - zapomniałem dodać 03.04.09, 12:33
      wlodekzpoznania napisał:

      > Jedynym powszechnie akceptowanym lekiem dla wszystkich jest
      Arnica, polecana na
      > wszelkie urazy, stłuczenia, a szczególnie dla kobiet tuż przed
      porodem. Trzy
      > kulki Arnica C200 w momencie już na stole sprawiają, że stres tak
      dla kobiety,
      > jak i dla dziecka jest znacznie mniejszy, co przejawia się nie
      tyle mniejszym
      > cierpieniem i wysiłkiem, co znacznie szybszą rekoweracją. To też
      obserwowaliśmy
      > u naszych dzieci. Wszystkie bez wyjątku w sali po dobie były wciąż
      wycieńczone,
      > ale nie nasi synowie. A etap gojenia się u żony przebiegał szybko,
      kilka dni.

      A skad wiesz jak by bylo bez arniki?
      Moja "rekoweracja" byla blyskawiczna bez zadnych kulek na stole.
      Zreszta na zadnym stole nie bylam tylko na normalnym queen size
      lozku.
      Moje dziecko tez nie bylo wycienczone a wrecz jakby odwrotnie.
      Po czym poznales, ze inne dzieci byly wycienczone?
      Moze byly po prostu oglupiale od srodkow p/bolowych podawanych
      matkom?



    • mrnk Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 12:43
      Autorka pisze: "W 1998 roku rozpoczęto w Szwajcarii zakrojone na ogromną skalę badania, które miały ocenić skuteczność medycyny komplementarnej, m.in. antropozofii, homeopatii i medycyny chińskiej." Antropozofia medycyną alternatywną? Pani, nie wiesz, o czym piszesz...
      • ameba28 Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 16:36
        pl.wikipedia.org/wiki/Antropozofia#Medycyna_antropozoficzna
    • zbawieni okultyzm 03.04.09, 12:48
      Warto pamiętać, że korzenie homeopatii tkwią w pratykach
      okultystycznych (Hahnemann). Do dziś pacjenci nie mają pojęcia o
      faktycznej metodzie produkcji leków homeopatycznych. Mydlenie
      ludziom oczu "pamięcią wody" jest próbą tworzenia naukowych podstaw
      tam, gdzie ich nie ma i odwracaniem uwagi od prawdziwych sposobów
      działania homeopatii. Ciekawe, ile osób zdecydowałoby się na zakup
      tych środków, gdyby wiedzieli, że w produkcji uczestniczą
      radiesteci, okultyści i inni szarlatani. To jest oszukiwanie
      pacjentów i wystawianie ich na działanie rzeczywistości duchowej, o
      której nie mają pojęcia.

      zbawieni.blox.pl
      • antymarcin4 Re: okultyzm 03.04.09, 13:01
        Orany, jakiej znowu dzialalnosci duchowej? Prosze o niewprowadzanie
        kolejnego mieszania w mozgu do dyskusji.
        Pozdr.
      • mia9mia9 Re: okultyzm 03.04.09, 15:46
        co za bzdury!!!!!!!!!!!!!
    • lekar-ski Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 12:58
      Wstydzę się za lekarzy, którzy stosuja tzw. leki homeopatyczne. Uwazam, że
      wykształcony lekarz, którego przewodnikiem powinny byc nauka i EBM ( medycyna
      oparta na faktach) kompromituje sie biorac udział w spektaklu czarnej magii.
      Co innego pacjenci. Oni maja prawo bawic się w czary-mary i inne cuda. Gorzej,
      gdy taka " terapia" opóźnia rozpoczęcie właściwego leczenia i pojawiają sie
      niepotrzebne koszty przerzucane na wszystkich podatników. Przypominam, że "
      jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze" Potezne lobby producentów
      prep. homeopatycznych walczy skutecznie o" swoje" Nie tak dawno powazny proces
      sądowy (?) przegrał z nimi profesor z Lublina krytykujacy głosno homeopatię.
      Gratuluje autorce artykułu! Dobre argumenty i odwaga pisania prawdy. Tak
      trzymać.
      • horse_sense Podpisuje sie Czterokonczynowo 08.04.09, 11:51
        Mnie rowniez jest wstyd za Kolezanki i Kolegow "leczacych"
        homeopatia.
    • dorotacyt nie pijmy wody... 03.04.09, 13:00
      jeżeli woda przechowuje "pamięć" o korzystnych właściwościach
      mikrocząsteczek to niestety musi też przechowywać informacje o
      negatywnych działaniach bakteri, które się do niej dostały,
      mykotoksynach z grzybów, które w niej pływają, wirusach itd. itp?
      • titta Re: nie pijmy wody... 03.04.09, 15:19
        naszych wlasnych kupkach, rokladajacych sie cialach naszych
        przodkow, wszelkim syfie chemicznym... Ta woda sporo przeszla w
        swojej histori. Ale moze ma amnezje?
        • kotwtrampkach Re: nie pijmy wody... 03.04.09, 18:28
          >Ta woda sporo przeszla w
          > swojej histori. Ale moze ma amnezje?

          też mam nadzieję na amnezję wody ;-D Chociaż moze to chodzić o cukier? Chyba
          przestanę go używać - bez wody byłoby mi kiepsko :):):)
    • z2009 Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 13:05
      >Po 200-krotnym rozwodnieniu otrzymany roztwór teoretycznie ma >stężenie 1 do 10 do potęgi 400. To niewyobrażalna liczba. Dość >powiedzieć, że gdyby cały Wszechświat był złożony z wody i gdybyśmy >rozpuścili w nim jedną jedyną cząsteczkę (i dobrze wymieszali!), >uzyskany roztwór miałby stężenie zaledwie 1 do 10 do potęgi 80.

      Czyli szklanka jest wieksza niz wszechswiat skoro w niej mozna lepiej rozcienczyc czasteczke niz we wszechswiecie.
      Z calym szacunkiem ale komus cos sie pomieszalo w lepetynce :-)
      • titta Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 15:21
        Tez tak myslalam. Ale chodzi wlasnie o to, ze takie rozcieczenie nie
        jest mozliwe, czyli dawno tam juz tych pierwszych molekul nie ma...
    • suszone.winogrono Re: Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 13:10

    • beanspadaj Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 13:26
      Co to za bzdety? Zioła leczą ludzi od stuleci.
    • majtikroko Homeopatia, czyli uzdrawianie wodą... z mózgu 03.04.09, 13:44
      Może homeopatia nie działa,ale na pewno nie jest szkodliwa. A z antybiotykami
      bywa różnie. Kiedy byłam mała bardzo często chorowałam,właściwie zdarzało się,
      że w jednym miesiącu brałam 2-3 różne antybiotyki. I tak przez jakieś 4-5 lat.
      Doprowadziło to do tego, że obecnie na każdą najgłupszą przypadłość muszę brać
      bardzo mocne antybiotyki,bo słabsze leki w ogóle mi nie pomagają. Zaznaczę, że
      mama prowadzała mnie równolegle do homeopaty, hmm,nie bardzo pomogło. Ale obecne
      dosyć poważne problemy zdrowotne (a mam 24 lata)zawdzięczam właśnie zbyt
      częstemu przyjmowaniu antybiotyków, a nie leków homeopatycznych.
    • anda8 W zasadzie wszystko to prawda, ale... 03.04.09, 13:58
      Homeopatia leczy i nikt juz mi nie wmówi że tak nie jest.
      Sprawdziłam na sobie, na moich dzieciach i zwierzętach.
      Właśnie teraz znikneły mi od lat leczone przez gin. cysty w piersiach.
      Leczyłam sie u homeopaty z wahadełkiem ( a to diablica, co?)
      Po 3 miesiącach znikneły i nie ma - nawet mój gin. stwierdził, że dziwne, ale
      nie ma.
      Nie wspomne juz o wyleczonych przewlekłych chorobach dzieci.
      Problem jest, jak przy leczeniu allopatycznym, żeby leczył dobry specjalsita,
      a nie gó...any.
      A jak NFOZ będzi eopłacał leczenia homeo. tak jak jest to na zachodzie, to
      wtedy nie będzie trzeba płacić za wizyty.
      Leki homeo, sa bardzo tanie.
      O ile za wizyte u pediatry sie nie płaci, to zxa leki najmniej płaciłam około
      100 zł. I tak dwa razy w miesiącu.
      Teraz od 4 lat za wizyte płacę, owszem, ale za leki w sumie około 20.
      I to raz na kilka miesięcy.
      Moze poprostu firmy farmaceutyczne maja więcej kasy zarobionej na gó...anych
      lekach i stac ich na opłacenie TAKICh badań które podważają działanie homeo??
      I to jest rozwiązanie problemu tajemniczych leków z cukru.

    • the_rapist Efekt placebo 03.04.09, 14:19
      Nalewki homeopatyczne lecza tak samo skutecznie jak cukierek
      polkniety jako silny srodek przeciwbolowy. Po prostu sama swiadomosc
      polkniecia ''leku'' powoduje u wielu osob ustapienie bolu czy innych
      dolegliwosci.

      Nie jestem przeciwny kompozycjom homeopatycznym jako takim, mierzi
      mnie nazywanie tego ''lekami'' i sprzedawanie w aptekach. Przy
      ogromnych rozcienczeniach, substancji czynnej praktycznie nie ma.
      Jest za to wiara ludzi nie majacych pojecia o medycynie, a leczenie
      powaznych dolegliwosci woda z cukrem wola o interwencje prokuratora.
      • idonea Re: Efekt placebo 03.04.09, 19:09
        W Polsce bardzo wielu homeopatów to lekarze pediatrzy, którzy szukają
        alternatywy dla antybiotyków. Nie wiem, czy w ogóle można być tu homeopatą bez
        dyplomu doktora medycyny, bo tylko takich spotkałam.
        Nie oczekuję od homeopaty, że mi nastawi złamaną kość. Ale jak lekarz sobie nie
        radzi, albo przepisuje coś, przez co mało nie ląduję na tamtym świecie
        (Augmentin, duszności, pogotowie) to wolę przyjmować kuleczki z cukru i
        sprawdzić, czy działa na mnie to placebo.
        • suszone.winogrono Re: Efekt placebo 03.04.09, 20:34
          Wiesz mylić się rzeczą ludzką, jeśli miałaś uczulenie na ten środek to nikt nie
          jest jasnowidzem. Oczywiście przyjmowanie kuleczki z cukru będzie zdrowsze od
          antybiotyku w przypadku infekcji wirusowej (np niepowikłana grypa). Jednak
          równie dobrze można nic nie łykać.
          • idonea Re: Efekt placebo 04.04.09, 00:33
            Dlaczego mierzyć podwójną miarą lekarza i homeopatę? Oczywiście każdy jest
            omylny. Tak się składa, że mam dłuuuugą historię kontaków z medycyną tradycyjną,
            łącznie z rokiem spędzonym na lekach, które kompletnie rozwaliły mi żołądek i
            nic nie pomogły. Nie twierdzę z tego powodu, że "ci wszyscy doktorzy" to
            szarlatani, a medycyna to zabobon.
            Zdaję sobie, że jest konkurencja, do czyjej kieszeni trafią moje pieniądze na
            potencjalnie nieskuteczne albo niepotrzebne leki. Z dwojga złego wolę zapłacić
            za coś, co mi nie zaszkodzi. A jeśli do tego pomoże, to czysty zysk.
            • suszone.winogrono Re: Efekt placebo 04.04.09, 10:33
              Nie można mierzyć ich podwójną miarą, jeden i drugi to lekarz. Jeden stosuje
              tylko metodę, która nie działa. Czy może taki homeopata też przepisuje inne leki?

              > Z dwojga złego wolę zapłacić za coś, co mi nie zaszkodzi. A jeśli > do tego
              pomoże, to czysty zysk.

              Doskonale można zrezygnować z wielu leków, które niepotrzebnie łykamy (Polacy).
              Jesteśmy narodem lekomanów, liderami w Europie. Byłoby to korzystne zarówno dla
              naszych organizmów jak i kieszeni.
              Jeśli już ktoś musi COŚ (cokolwiek) łykać żeby poczuć ulgę, niech będą to
              kuleczki z cukru lub tajemne zioła z Peru (o ile również nie szkodzą). Jednak
              jest pewne, że w końcu zachoruje na coś z czym organizm sam sobie nie poradzi -
              wtedy może być już za późno na powrót do medycyny konwencjonalnej.
              • idonea Re: Efekt placebo 04.04.09, 17:57
                suszone.winogrono napisał:

                > Nie można mierzyć ich podwójną miarą, jeden i drugi to lekarz. Jeden stosuje
                > tylko metodę, która nie działa. Czy może taki homeopata też przepisuje inne lek
                > i?
                Homeopata w Polsce może przepisać cokolwiek innego albo odesłać do specjalisty,
                korzystając z całej swojej wiedzy, z obu podręczników.
                W innych krajach homeopatą może być każdy, kto zapłaci za kurs. Dlatego uważam,
                że Polska ma właśnie lepszą sytuację i pacjent jest lepiej chroniony.

                > Doskonale można zrezygnować z wielu leków, które niepotrzebnie łykamy (Polacy).
                > Jesteśmy narodem lekomanów, liderami w Europie. Byłoby to korzystne zarówno dla
                > naszych organizmów jak i kieszeni.
                > Jeśli już ktoś musi COŚ (cokolwiek) łykać żeby poczuć ulgę, niech będą to
                > kuleczki z cukru lub tajemne zioła z Peru (o ile również nie szkodzą). Jednak
                > jest pewne, że w końcu zachoruje na coś z czym organizm sam sobie nie poradzi -
                > wtedy może być już za późno na powrót do medycyny konwencjonalnej.

                Czy naprawdę świat by Ci się zawalił, gdybyś dopuścił chociaż cień możliwości,
                że "coś w tym jest"? Że nie chodzi o jakąś sektę wyznawców, czy otumanionych
                głupków i naiwniaków, tylko o normalnych ludzi, którzy w 90% trafili do
                homeopaty bo nic innego nie pomagało, a teraz są zadowoleni. Nikt nie zwalcza
                medycyny, ja sama badam się co roku, chodze do dentysty, mam w apteczce leki
                konwencjonalne i homeopatyczne na różne okazje.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka