meduza4 18.10.04, 13:36 Życiem rządzi jakieś fatum - niezależnie od tego co zrobię i tak nic się nie zmienia na lepsze. A podobno każdy jest kowalem swego losu :-( Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
samowolny Re: Fatum :-( 18.10.04, 14:17 cierpliwości meduza ci trzeba , powoli krok po kroku bedzie lepiej.. a zmianami przynajmniej dajesz sobie szanse na to ze w końcu sie zmieni cos w zyciu na lepsze..celowo pisze "coś" bo nie wierz że wszystko na lepsze sie zmieni... jak sie rodziłaś to nikt ci przecież nie zapewnił ze bedziesz miała lekko w zyciu... Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Fatum :-( 18.10.04, 14:27 Samowolek, tu nie chodzi o lekko, tylko o to, że NIC się nie zmienia :-( Równie dobrze możnaby siedzieć w domu i czekać na starość a efekt będzie ten sam :-( Odpowiedz Link Zgłoś
samowolny Re: Fatum :-( 18.10.04, 15:02 ale chociaż nic sie nie zmieni to przynajmniej będziesz sobie mogła powiedzieć ze zrobiłaś wszystko ze swej strony aby sie cos zmieniło a że nie wyszło?..nie ty pierwsza i nie ostatnia , więc prubój nadal i nie mazgaj sie:) ogłoszenia o korkach z fizy rozwiesiłas po wydziałach?:)) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Fatum :-( 18.10.04, 15:20 samowolny napisał: > ale chociaż nic sie nie zmieni to przynajmniej będziesz sobie mogła powiedzieć > ze zrobiłaś wszystko ze swej strony aby sie cos zmieniło > a że nie wyszło? Jak mówię, że zrobiłam wszystko to i tak nikt mi nie wierzy :-( > ogłoszenia o korkach z fizy rozwiesiłas po wydziałach?:)) Nie rozwiesiłam bo studenty mi nie potrzebne a korki i bez tego same przyszły :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 1grzech Re: Fatum :-( IP: 217.8.188.* 18.10.04, 15:25 po kolei meduzko, najpierw poucz się kowalstwa, i nie wykluczaj nauki grupowej, a nóż sie fajny nauczyciel, albo student ( właśnie dlaczego nie student?) trafi. I pamiętaj nie fatum tylko kowal wykuwa ono szczęście, czy los ( jak zwał tak ...) Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Fatum :-( 18.10.04, 15:34 Bo student dorosły, mogłabym się zakochać... a za młody, żebym w tym sens widziała, o! Odpowiedz Link Zgłoś
samowolny Re: Fatum :-( 18.10.04, 15:38 meduza jak wszystko zrobiłaś to nic innego ci nie pozostaje jak czekać aż zdobyc sama w zastawione sidła wpadnie:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
hetacus Re: Fatum :-( 18.10.04, 15:46 pozostaje sięgać gdzie wzrok nie sięga zazwyczaj... buzia do góry Meduza ! Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: Fatum :-( 20.10.04, 13:09 Samowolek, jaka zdobycz, jakie sida? :-/ Ja tu mowie o zyciu, o wlasnym miejscu wsrod ludzi, o samotnosci, o tym, ze zmiana miejsca pracy i zamieszkania przeniosla mnie tylko z jednej samotnosci w druga i z jednego bezsensu w kolejny... Ja mowie o tym, ze czego bym nie zrobila to i tak nie ma to zadnego wplywu na moje zycie. Nasze zycie zostaje zdeterminowane przez uklady rodzinne i kolezenskie z lat wczesnej mlodosci, a jezeli ktos wypadnie ze wszelkich ukladow to bedac osoba dorosla nie nawiaze zadnych nowych :-( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mar-cin ;((( IP: *.aster.pl 18.10.04, 20:20 Bum tarara chlapie fala po głębinie statek płynie! Same dobre rady wujka dobra rada hehe. Moje życie utknęło w miejscu i czego bym nie robił jest jeszcze gorzej nawet kobieta mnie ostatecznie opuściła. Powoli zaczynam wierzyć, że jestem jakimś męczennikiem albo czymś takim. Przemyśl to, co napisałem, bo człowiek to takie bydle, że jak wie, że bliźniemu jest gorzej - jemu robi się lepiej. Pozdrawiam. Przepraszam za to bydle, jeśli kogoś to ubodło! Odpowiedz Link Zgłoś
jmx e tam 19.10.04, 01:53 Jakie "nic"? Zmieniłaś pracę, miejsce zamieszkania, mieszkanie... to mało? A teraz trzeba czekać na efekty, no bo się chyba nie spodziewałaś, że miesiąc po zaczniesz zarabiać kokosy albo oświadczy Ci się hrabia ;-). Przecież zawsze może być gorzej... Odpowiedz Link Zgłoś
meduza4 Re: e tam 20.10.04, 13:16 jmx napisała: > > Jakie "nic"? > > Zmieniłaś pracę, miejsce zamieszkania, mieszkanie... to mało? I jak w poprzednim mieszkaniu siedze sama w obecnym, po nowym miescie chodze sama jak po poprzednim, w nowej pracy mam nowych kolegow, lecz nie nowych przyjaciol, Nowy Rok spedze tez sama, tylko w innym miescie a jak mi sie zrobi bardzo zle to rozplacze sie (o dziwo!) w te sama poduszke co zwykle :-/ Rzeczywiscie zmiany zasadnicze i drastyczne... > A teraz trzeba czekać na efekty, no bo się chyba nie spodziewałaś, że miesiąc > po zaczniesz zarabiać kokosy albo oświadczy Ci się hrabia ;-). Efekty? Ty mnie chyba nie rozumiesz. Jakich efektow mozna oczekiwac po identycznej sytuacji tylko w innym miejscu? I co maja kokosy albo oswiadczyny hrabiego do zwyczajnego ludzkiego poczucia wyobcowania i bolu samotnosci??? I'm only human born to make mistakes... Odpowiedz Link Zgłoś