jagoda85 Re: Historia mojej choroby 23.09.09, 18:23 Cześć wam. Mam straszny dól z powodu moje przeświatlenia płuc. Wczoraj odebrałam. Chyba problem z sercem, pocieszcie mnie. Od jakiegoś czasu mam problemy z oddychaniem. Często szczególnie jak jest zła pogoda, nisko wiszące chmury lub mam trochę więcej wysiłku brakuje mi powietrza. Oddycham jak ryba. Czasem jak się chcę podnieść to mam problem z równowagą. Mam Zespół Sjogrena i sądziłam, że może to być problem ze śluzówkami w płucach, oskrzelach. Zrobiłam prześwietlenie płuc i cóż mi wyszło. Otóż "Płuca bez widocznych zmian naciekowych. Nie widać cech zastoju żylnego. Wnęki naczyniowe nieposzerzone. Przepona wolna. Serce ma nieznacznie zwiększony wymiar poprzeczny w stosunku do wymiarów klp i sugeruje niewielkie powiększenie komory lewej ale do wyjaśnienia w badaniu ECHO. Aorta dłuższa, nieco rozgięta i bardzo drobne zwapnienia w łuku aorty." Jak myślicie, czy jest to wynik niepokojący dla kobiety po 50-tce. Czy może nie mam się czym przejmować, bo w tym wieku to już tak jest. Lekarza pierwszego kontaktu mam dopiero w przyszłym tygodniu, Echo serca wiadomo, że terminy dalekie. Pozdrawiam Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 01.10.09, 21:19 Tak sobie troszkę się tylko poużalam nad sobą. Boli mnie wszystko jak cholera. Wszystkie mięśnie, chyba bez wyjątku, no ale cóż pogodę mamy jaką mamy. Dobranoc wszystkim Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 02.10.09, 05:47 czesc nie jestes sama mam to samo do tego zapalenie pecherza na ktory nie zadzialal antybiotyk i chyba kolonoskopia przepadnie w poniedzialek i tak wlasnie jak nie urok yo s...a pozdrawiam cie i zycze poprawy samopoczucia mniej bolu oczywiscie na prochach bo bez nich to taczej nie wytrzymamy an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 06.10.09, 22:14 Cześć wam. Czuję się do d...py. Nie wiem , czy to serce, czy nerwy, a może i jedno i drugie. Internistka nic nie widzi, nawet po EKG, ale, że opis na rtg był jaki był, dała skierowanie do kardiologa, bo mówi, że skierowanie na echo serca to może tylko kardiolog dać. Nie wiem, może pójdę prywatnie. Jeszcze dobiła mnie kuzynka, której zmarła siostra. Poszła sobie na zabieg na palec, i pękła jej tętnica w brzuchu, nastąpił wylew wewnętrzny i po kobiecie. Prowdopodobnie była to wina lekarzy, po powinni byli po zabiegu zrobić usg żył, a nikt tego nie zrobił, mimo, że kobita skrżyła się na bóle brzucha. Ech, pogrzeb w piątek, ale w Sopocie, więc napewno nie pojadę, bo sama nie czuję się za dobrze. Smutno mi. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 08.10.09, 04:44 czesc coz moge napisac jest mi bardzo przykro z tego powodu ze trafila na jakiegos konowala idzie jesien wszystkie sie czujemy do d...py a mi w dodatku 3 dni w niej grzebali w moim watku napisze jak to wszystko wygladalo a ty odpocznij troche to napewno z przepracowania nad wyrobami przeznaczonymi na zime wszystko dojdzie do normy tylko pogoda sie ustabilizuje trzymaj sie cieplutko pozdrawiam an Odpowiedz Link
ewax100 Re: Historia mojej choroby 10.10.09, 16:13 Z tymi trudnościami w oddychaniu to myślę że warto byłoby isć do alergologa.Dorze byłoby zrobić badanie takie na wydolność oddechową.Spotkałam się z czymś takim.Alergolog przepisuje takie leki na polepszenie oddychania -to się tak wdycha -taki inhalatorek. Co do serca to musisz isc do kardiologa ale mam nadzieję że to nic aż tak złego.Zwanienia to wiele osób ma ale co do powiększenia komory to nie wiem -musi to lekarz ocenić.Czy masz nadciśnienie może? Z tymi bólami to może idz do tej lekarki w Krakowie może Ci cos doradzi?masz dobrą sytuację bo tam mieszkasz. Widzę że bardzo cierpisz.Powiedz możesz pracować na działce? czujesz się gorzej po wysilku fizycznym? niby mówią ze wysiłek fizyczny nawet cwiczenia powinny pomóc a tu odwrotnie nie?:)) Pozdrawiam serdecznie i zyczę zdrówka:)) Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 10.10.09, 17:26 Hej. Z tym oddychaniem to jest różnie. Czasami mam duże trudności, czasami jest ok. Nie wiem od czego to jest zależne. Zauważyłam, że jak się pogarsza pogoda, i nisko wiszą chmury to mam problem, ale chyba nie do końca te chmury mają na to wpływ, bo np. dzisiaj jest fatalna pogoda, pochmurno i pada deszcz, a ja czuję się w miarę dobrze, jeśli idzie o to oddychanie. U alergologa byłam, robiłam testów dużo, i nic mi nie wyszło. Na 19-go paźiernika mam termin do pulmonologa. Moja lekarka pierwszego kontaktu po obejrzeniu wyniku prześwietlenia płuc powiedziała mi, że powiększenie komory może być od nadciśnienia, zwapnienie i od ciśnienia i od cholesterolu, ale ja już dawno biorę leki na nadciśnienie i na cholesterol, więc powiedziała mi, że od tej strony jestem dobrze zabezpieczona. Dostałam też skierowanie do kardiologa, bo lekarz pierwszego kontaktu nie może wystawić skierowania na echo serca, tylko kardiolog. Zrobiła mi ekg w przychodni, wynik jest dobry. Teraz jestem na etapie szukania dobrego kardiologa. Nie jest to prosta sprawa, bo jest koniec roku i limity przyjęć do specjalistów są prawie wszędzie wyczerpane. Mam kardiologa w mojej przychodni, ale ona jest do bani. Wiem to od znajomych i rodziny, których ona leczy. W poniedziałek spróbuję się dostać do prywatnej przychodni. Ceny badań i wizyt lekarskich nie są powalające, bo echo serca i wizyta u lekarza specjalisty to 80 zł. Moja lekarka powiedziała mi, że te bóle w klatce piersiowej to mogą też być od mojej fibromialgii. Ja też przypuszczam, że może to też być nerwica, bo że mam nerwicę serca to wiem jeszcze od czasu z liceum, to mam stwierdzone, a stresów ostatnio miałam bardzo dużo i to też może być tego skutek. Przy nerwicy serca, to tak jest, że bóle nie występuję zaraz po stresie tylko gdzieś po upływie kilku miesięcu. Jeśli chodzi o działkę, to nie szaleję. Robię sobie powolutku, w miarę sił i możliwości. Akurat teraz kiedy tak się źle czuję to pracy raczej nie miałam, to sobie z czystym sumieniem polegiwałam. Przez ostatnie dni z koleii miałam duże bóle stawów kolanowych, no nie obeszło się bez 2 tramali dziennie. Ale dzisiaj jest nawet w miarę, bo poza napięcaimi mięśni barków, szyji i pleców i dużej senności jest w miarę poprawnie. Ale się rozpisałam, jak chyba nigdy. Pozdrawiam wszystkich deszczowo z zapłakanego Krakowa. Odpowiedz Link
ewax100 Re: Historia mojej choroby 11.10.09, 15:51 A jakie TY masz bóle w klatce piersiowej?może opisz je dokładniej. Pytam bo ja też miałam takie tzn. były to bóle takie napadowe,zdarzały się np. gdy się schyliłam i chciałam poswstać czy kiedyś otwierałam drzwi.To taki ból nie do wytrzymania jakiś kłujący i nie można wtedy złapać oddechu bo każdy wydech potęgował ból.Trwało to kilka minut czy kilkadziesiąt sekund.Miałam to długo ale teraz tego nie mam.Sama nie wiem od czego mi przeszło-jakoś po tym leczeniu boreliozy? sama nie wiem:)) Przyczyn takiego bólu jest sporo np. borelioza,refluks żołądkowy,serce,płuca.Co bierzesz na nadciśnienie? na cholesterol bierzesz cały czas leki? Jesli bierzesz 2 Tramale dziennie to naprawdę musisz cierpieć bardzo. A Ty robiłaś badanie Wester Blotta tak?Pozdrawiam serdecznie:)) Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 11.10.09, 19:32 Cześć. Moje bóle w klatce piersiowej to raczej były takie jakby zawałowe. Teraz od 2 dni przeszło, no jest poprawnie i z oddychaniem jakby lepiej było. Ale ciśnienie dzisiaj mam duże i wzięłam drugą tabletkę. Na nadciśnienie biorę rano Prenessę 4 mg, a wieczorem Rawel. Jak mam za wysokie ciśnienie, tak ja dzisiaj np. to biorę Prenessę dwa razy, tak mi kazała lekarka. Na cholesterol biorę też cały czas Vasilip teraz 10 mg od jakiegoś pół roku, bo wcześniej brałam 20 mg, ale po badaniach pani doktor zmniejszyła mi dawkę na 10 mg, bo wyniki były bardzo dobre. Teraz pod koniec roku mam zrobić kontrolne badanie cholesterolu, i w zależności od wyniku, albo utrzyma mi dawkę 10 mg, albo zwiększy do 20. Zobaczymy. Tramal brałam bo miałam bardzo silne bóle stawów kolanowych, ale już jest ok. to znaczy nie boli tak, żebym musiała brać coś przeciwbólowego. Nie mogę przesadzać z lekami, bo mam uszkodzoną wątrobę, i na to też biorę Essenciale Forte. Teraz już nie ma słońca, to zacznę pić zioła z dziurawcem. Powinno być lepiej. Pozdrawiam Odpowiedz Link
gakam1 historia mojej choroby 11.10.09, 21:00 Witam wszystkich. Pozwoliłam sobie napisać. Od trzech lat walczę ze zdrowiem. Irydolog zdjagnozował u mnie fibromialgię ( żaden lekarz się nie poznał) choruję również na chorobę zapalenia tarczycy hashimoto. Podobnie jak ktoś tu miewałam skoki ciśnienia. Cześto bywała u mnie karatką pogotowia i tarktowano mnie bardzi źle. Tłumaczono że mam nerwicę. Okazało się, że jakiś wiru uruchomił chorobę autoimunologiczną hashimoto. Mam potworne bóle mięśni i kości. Nie otrzymuję leków od neurologa. mam leki od lekarza ogólnego w czopku Diclobak. Biorę doraźnie jak źle się czuję. RZut choroby mam na jesień i wiosna. Do tego dochodzą potworne lęki i depresja. Jestem w tracie badań, Część już mam nie mam RZS. Nie wiem co się dzieje ale jak tylko zabraknie słońca, przyjdzie wilgotność nie funkcjonuje. Też miewam bóle w ktace piersiowej mam wrażenie jakbym zawał dostwała. Mrowi mi głowa. Koszmar. Leczę się lekami na tarczycę. Dziękuje, Że mnie wysłuchaliście. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: historia mojej choroby 11.10.09, 22:54 Witam. Najlepiej będzie jak założysz własny wątek ze swoją chorobą. Wtedy jest przejrzyście, i łatwiej ci coś podpowiedzieć. Z tymi twoimi dolegliwościami sercowymi, to może być tak jak u mnie, właśnie może to być nerwica seca, która potrafi dawać objawy zawałowe. Ja właśnie jestem po takich "atakach". Jestem po ekg, które nic nie wykazało, ale dostałam skierowanie do kardiologa, bo prześwietlenie płuc wykazuje przerost lewej komory, i na dodatek jeszcze jakieś zwapnienia aorty. Jestem na etapie szukania dobrego kardiologa, który albo potwierdzi, albo wykluczy chorobę serca, oby wykluczył. Z fibromialgią to tak jest, że jak jest chłodno i wilgotno, a jeszcze dojdzie to tego stres to bóle się bardzo nasilają. Najlepiej byłoby gdybyś poszła do dobrego reumatologa. Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 19.10.09, 21:47 Witam. No więc jestem po wizycie u pulmonologa. Rtg i wyniki podstawowych badań są ok. Natomiast na podstwaie moich objawów pani doktor stwierdziła, że mam astmę. Zrobiłam zaraz po wizycie badanie krwi na astmę, i na alergię. Pani doktor przeprowadziła ze mną bardzo dokładny wywiad, łącznie z lekami, które zażywam. Na następną wizytę, za 6 tygodni mam przynieść wszystkie wyniki badań od reumatologa, okulisty, alergologa, laryngologa, i oddatkowo wypis ze szpitala po mojej operacji ginekologicznej i wyniki badań histopatologicznych. Powiedziała, że będą szukać jeszcze dalej przyczyn mojego złego samopoczucia. No i oczywiście kazała mi też złożyć wizytę kardiologowi, w związku z tym co wyszło na rtg płuc, a więc powiększenia lewej komory serca i zwapnień w aorcie. Powiedziała, że to trzeba wszystko sprawdzić. Do kardiologa też pójdę przy klinice UJ, ale niestety dopiero po Nowym Roku, bo teraz nie ma już miejsc. O kardiologa kazali się pytać na początku stycznia. Dostała lek na 2 miesiące Seretide Dysk. Jak zobaczyłam cenę w internecie tego leku, to myślałam, że dostanę zawału, 250 mg tego leku cena była 171 zł, na zniżkę 71 zł, i jeszcze dwa opakowanie. Ale w aptece okazało się, że ten lek jest na ryczałt i jedno opakowanie kosztuje 3,20, jakaż była moja ulga. Jutro mam odebrać lek. Pozdrawiam was serdecznie. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 19.10.09, 21:54 Jeszcze a propos ceny tego leku na astmę, to cena, którą podałam jest za 250 mg, nie wiem jaka byłaby za 500 mg, bo to jeszcze większa dawka. Dobrze, że jest na to ryczałt. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 23.10.09, 04:20 czes umknelu mi twoje watki i sorek ale nie czytalam dopiero dzis z jednej strony to dobrze ze lekarz tak dokladnie sie toba zajol a to ze astma to mniej wesole ale da sie zyc mieszkam z astmatykiem co juz posiada przy pupie butle z tlenem ale leki wystarczaja butla jeszcz zapląbowana to nie jest az tak zle no a leki naprawde potrafia zaskoczyc cenowo tu dyszka tam dyszka i forsy ubywa z potrfelika przynajmniej jedno ze ten lek tani i cie na niego stac no a co do rejestracji do specjalistow to prawda juz wszystko po nowym roku ja juz mam 2 wizyty wyznaczone na 2010 rok musze kupic kaledarzyk i zaczac wpisywac kiedy dzwonic i kiedy wizyta bo to przeciez mozna zapomniec ludzie dopiero fajerwerki lataly a tu juz nastepne beda swiecic za kilkadziesiat dni alez ten czas leci a my sobie tak od lekarza do lekarza cale zycie w poradniach i szpitalach hm no ale jak chcemy jako tako funkcjonowac to nie ma wyjscia chociaz wolala bym pojechac na wczasy za te pieniadze ktore zostaja w aptece moze by wystarczylo by nawet na zagraniczne no trudno nie tak to tak pozdrawiam an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 26.10.09, 22:32 Dzięki Aniu za zainteresowanie. Dzisiaj czuję się beznadziejnie. Zaczęłam rehabilitację. Mam tylko masaż i gimnastykę: ręce w odciążeniu i materac. Wróciłam, nawet było ok. ale po obiedzie coś zaczęło mnie wszystko boleć, tak jakby grypa. Zażyłam coxtral i położyłam się. Nawet nie spałam, ale zaczęły mi strasznie drętwieć ręce i potem całe ciało. No cholercia myślałam, że łapie mnie jakiś paraliż. Leżałam tak z godzinę i bałam się ruszyć, ale powoli zaczęłam ruszać rękami, potem nogami i jakoś mi to przeszło. Teraz jest ok. Nie wiem co to było. Zobaczymy co będzie jutro. A to dopiero pierwszy dzień, nigdy wcześnie nic takiego mi się nie zdarzało. Chyba się już starzeję, bo coraz gorzej odczuwam tą rehabilitację. A jak się nie będę rehabilitować, to będzie jeszcze gorzej. I bądź tu człowieku mądrym. Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby 27.10.09, 21:46 Ja już od dawna nie chcę rehabilitacji,bo kompletnie mi nie pomagała...,a boli mnie cały czas,jakbym miała grypę,tak "daje" fibro niestety a że życie składa się też ze stresów,i nie ma zmiłuj,boli jeszcze bardziej! Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 27.10.09, 22:03 Ale mnie ta rehabilitacja pomaga, tylko w czasie jej trwania czuję się źle. Z wiekiem coraz ciężej ją znoszę. Gdybym się nie rehabilitowała, to nie wiem, czy nie jeździłabym już na wózku inwalidzkim, tym bardziej, że ja mam duże zmiany w stawach, takie jak przy RZS-sie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 28.10.09, 02:37 czesc cierpliwosc jest naszym sprzymierzeńcem i kazda z nas musi go miec w teraz troszke gorzej sie czujesz ale jak sama piszesz po zabiegach bedzie lepiej i czekaj cierpliwie wszystko bedzie ok an Nigdy nie zobaczysz tego, co ja widzę, są chwile, które kocham i których nienawidzę! Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 12.11.09, 03:29 witam i jak samopoczucie co tam u ciebie slychac pozdrawiam cie serdecznie an :) Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 13.11.09, 22:30 Witam Aniu. Dziękuję za zainteresowanie. Czuję się bardzo źle. Właściwie opisałam wszystko w wątku o programie Anny Dymnej. Wybacz, że nie będę tego kopiować, ale naprawdę nie mam siły. Pozdrawiam serdecznie Jagoda Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby 13.11.09, 23:36 Trzymaj się Jagódko,jesteśmy z tobą,zdrowiej,trzymam kciuki i przytulam :) Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 15.11.09, 18:57 Cześć dziewczyny. Jestem, żyję. Odstawiłam ten cholerny lek astmatyczny, i czuję się lepiej. Nie mam już takich strasznych dolegliwości. Całkiem to oczywiście nie minęły, bo dalej się męczę szybko. Chciałam coś porobić 'w parterze", no i niestety sapię jak lokomotywa. Mogę coś robić byle się za dużo nie schylać. Podchodzenie pod górkę dalej powoduje zapowietrzanie i sapanie. Powoli, bardzo powoli działanie uboczne Seretide Dysk się cofa, ale czy całkiem ustąpią, nie wiem. Niemniej jednak astma jest, i nie da się tego ukryć. 30-go idę do pulmonologa, jestem bardzo ciekawa, co na to wszystko powie lekarz, i jaki nowy lek dostanę. Oby był skuteczny i nie powodował takich spustoszeń w moim organizmie. Trochę się martwię, bo od jutra zaczynam komorę krio i to aż 12 sztuk. Nie wiem jak na nią w tej sytuacji zareaguję. Mam nadzieję, że uda mi się wziąść całe 12 zabiegów. Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 17.11.09, 04:20 czesc i jak pierwsze przebywanie w komorze bylo ok czy musialas opuscic komore bardzo jestem ciekawa oby ci nie szkodzila bo to dobra rzecz pozdrawiam an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 30.11.09, 19:27 Witam wszystkich. Ani dziękuję za zainteresowanie. Kończę już komorę krio, zostały mi jeszcze dwa zabiegi, bo dzisiaj odpuściłam. Pójdę jutro i w środę. Byłam pół dnia u pulmunologa i wróciłam za bardzo zmęczona, a poza tym dzisiaj są imieniny mojego męża i nie wypadało mi zostawić go jeszcze na resztę dnia. Niestety po tym leku astmatycznym czułam się bardzo źle. Pogarszało mi się z dnia na dzień. Dolegliwości jeszcze bardziej się nasiliły. Miałam kłopoty z oddychaniem, duszności, kaszel i duże bóle w klatce piersiowej. Ponadto były duże kołatania serca, zawroty głowy i na dodatek jakieś zaburzenia widzenia. Nogi mi spuchły i był tak potworny ból kolan, że myślałam, że przestanę chodzić. Każdy krok to był niesamowity ból. Pokładałam się co chwilę, nic nie mogłam robić. Nawet jeść mi się nie chciało. Jeszcze tak źle chyba w życiu się nie czułam. Myślałam, że już umieram. Już mieliśmy wzywać pogotowie. Odstawiłam ten głupkowaty lek i powoli zaczęłam lepiej oddychać. Poprawiło mi się na tyle, że nie wzywaliśmy już pogotowia. Nie mniej jednak w nocy obudził mnie straszy kaszel i duszność, i to był chyba przełom. Od tego czasu zaczęło mi się stopniowo poprawiać. Trochę to wszystko było dla mnie dziwne, że tak strasznie szybko pogłębia się ta choroba. Zaczęłam się zastanawiać, czy może jest jeszcze tego inna przyczyna. Przypomniałam sobie jak moja mama dusiła się i okazało się, że to jest działanie uboczne leku ciśnieniowego. Poczytałam sobie ulotkę Prenessy, i okazało się, że ten lek może dawać działanie uboczne takie jak przy astmie, dokładnie to co działo mi się zanim dostałam lek astmatyczny. Odstawiłam w sobotę ten lek. Dziasiaj byłam u pulmonologa, opowiedziałam jej o wszystkim. Kazała mi zrobić jeszcze spirometrię płuc. Spirometria wyszła dobrze, badania na alergię też wyszły dobrze. Lekarka powiedziała, że wg. niej to nie jest astma, tylko działanie uboczne leku ciśnieniowego. Ten lek astmatyczny jej zdaniem miał wpływ na moje dolegliwości, które są niestety związane z tym cholernym Zespołem Sjogrena. W tej chorobie wysychają śluzówki, i ten lek jeszcze to zaostrzył. Zmieniła mi lek ciśnieniowy, na taki, który nie ma takiego działania ubocznego, dała mi też lek, który ma wspomóc pracę oskrzeli i płuc. Mam się obserwować. Ponadto mam się nawilżać specjalną wodą, żuć co się da, żeby zwiększyć wydzielanie śliny i zażywać ACC, które nawilża górne drogi oddechowe i działa łagodząco na resztę dróg oddechowych. Podobno nie ma innych leków, które mogłyby na to pomóc. To tyle narazie u mnie. Dziękuję wszystkim, którzy dotrwali do końca moich wywodów. Pozdrawiam wszystkich serdecznie. Jagoda Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 01.12.09, 02:44 mozna powiedzie ze jestem mile zaskoczona wlasnie tymi wywodami przeciez o to tu chodzi na tym forum ciesze sie ze doszlas sama nooo jak by nie patrzec sama do tego ze to inne leki cie tak zatykaja i dusza ale te no juznawet nie mam wyrazu jak ich nazwac niech beda biale fartuchy nigdy nie dopytaja do konca na co ewentualnie jeszcze chorujesz i ten lek co ci przepisza nie bedzie kolidowal z tymi co juz zazywasz pisza na recepcie co prawie im wpadnie do glowy a jeszcze reklamowane nooo to se pozwalaja a ty jak juz wykupisz lek za pol renty to se masz poczytac czy ci ne zaszkodzi potem skonsultowac sie z lekarzem lub farmaceuta Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 07.12.09, 06:22 czesc pozdrawiam i przy okazji pytam co tam ze zdrowkiem a wogole chce ci powiedziec ze to zdjecie z internetu a internet to juz caly swiat niestety i wszystko sie moze zdazyc taki mamy teraz swiat duzy a tak malutki an:) Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 07.12.09, 21:44 Cześć. Zdjęcie super, ja w zeszłym roku wysłałam go wszystkim znajomym. Moje zdrówko nawet, nawet. To znaczy troszkę jestem sztywna, i trochę boli tu i tam, ale jest do wytrzymania. Leków ciśnieniowych narazie nie zażywam, bo chcę, żeby to cholerne działanie uboczne Prenessy się całkiem cofnęło. Mam nowy lek, ale narazie ciśnienie jest ok. to nie zażywam. Muszę się obserwować, żeby mieć pewność, że problemy z oddychaniem były działaniem ubocznym tego leku, i tak chyba jest, bo oddycha mi się coraz lepiej. Mam już za sobą imprezę urodzinowo-imieninową męża, Barbary, Krystyny. Teraz pora na przygotowania świąteczne. Powoli kończymy sprzątanie, zostało niewiele. Mycie okien, czyszczenia dywanów. Wigilia wspólna z rodziną bratowej, w mniejszym gronie, bo nie dam się już wykorzystwać rodzinie mojego męża. Koniec końców zawsze wszystko spadało na mnie, a 11 osób, to nie 5. A do pomocy nie było nikogo. Co ciekawe rodzina męża nie ma ochoty nas zaprosić, a u nas gościli się lata. Przykra prawda. Może nas łaskawie zaproszą w święta, chociaż wątpię. My w każdym razie nie zapraszamy, czekamy na sygnał od nich. Ewentualnie zaprosimy ich po świętach w niedzielę, ale tylko na kawę. Koniec imprez, bo kasy też nie za wiele. Poza tym niech inni się też starają. Pozdrawiam wszystkich przedświątecznie. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 08.12.09, 03:09 pozdrawiam ciesze sie ze masz lepsze dni i mozesz cos porobic a rodzina tak jak mowisz jakos tak jak sie przyzwyczai to potem nie wie co jest grane zobaczysz jacy beda zdziwieni a moze was jednak zaprosza co ze to czlowiek w swieta najbardziej sie napracuje no ale same sobie tak planujemy i tak mamy jak sobie ukladamy an:) Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 08.12.09, 19:42 Cześć. No to dzisiaj daliśmy czadu. Okna pomyte, zasłony poprane i dalej nic nie robię, bo ledwo się ruszam. Może jutro wypiorę firanki, ale jedną muszę poprawić, i muszę w związku z tym wyciągnąć maszynę do szycia. Trzeba nowe firanki i zasłony wyprasować i powiesić, a nie wiem jaki będzie dzień, bo nasza psinka ma jutro zabieg na nóżkę. Będzie po narkozie i nie wiadomo jak się będzie czuła, oby nie miała rigoletto. Trudno coś zaplanować. Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 09.12.09, 03:02 nooo to mnie przegonilas w robocie moje okna czekaja na moje lepsze dni ale moze dzis hmm zobacze remont wlasciwie skonczony to mozna okna pomyc chociaz slysze jak po parapecie odbijaja sie krople deszczu czy warto moze czekac az przestanie padac a jak nie przestanie to bede tak odkladac i znowu zejdzie na ostatni dzien a jeszcze trzeba pod uwage wziasc zdrowko dzis dobrze a jutro kto to wie zobaczymy jeszcze wczesnie to jakos rozloze robote z firanami tez musze cos popodszywac bo jedna od drugiej jakos tak krótsza sie zrobiła chyba dwa razy ta sama obcielam ha ha ha:) da sie naprawic pozdrawiam i regeneruj sily bo gdzie tam swieta a ktos musi wszystko przygotowac an:) Czasem trzeba dlugo isc, zeby dojsc do siebie. Odpowiedz Link
ewax100 Re: Historia mojej choroby 09.12.09, 14:03 A co sie stało pieskowi w nóżkę? Pozdrawiam serdecznie:)) Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 09.12.09, 16:32 Witam was. Dzisiaj czuję się nawet ok. Ewa moja pisnka miała modzela na tylniej łapce, a przy okazji usuwania modzela pan doktor wyczyścił jej ząbki, i usunął dwa "dzyndzelki" koło oczu. Psinka już próbowała wstawać, ale coś ją zaczęło troszkę zarzucać, więc położyła się i drzemie. Powoli dochodzi do siebie, zaczyna już reagować na różne sytuacje. Chyba będzie ok. A dla Ani informacja, że z myciem okien to się troszkę pospieszyliśmy, bo nie wiedzieliśmy jaka będzie psinka po zabiegu, no i od soboty do Wigilii zapowiadają mrozy, od wtorku do około -5 -6, a od czwartku za tydzień to nawet do -14 -18 stopni. A tutaj moja psinka www.fotosik.pl/moje_obrazki.php Pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 09.12.09, 16:33 Tutaj lepiej widać moją psinę www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/58f2c300dd05bfe1.html Odpowiedz Link
ewax100 Re: Historia mojej choroby 09.12.09, 19:37 A co to jest modzel? Śliczna masz psinkę:)) tak mądrze patrzy:)) Pozdrawiam:)) Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 09.12.09, 21:05 Modzel to taki rodzaj odcisku. Ona najpierw dostała 2 maści do smarowania, ale za bardzo nie pomogło, więc zdecydowaliśmy się wyciąć, tym bardziej, że to zaczęło się powiększać. Piesek jest bardzo mądry i bardzo dużo rozumie. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 10.12.09, 06:41 dzieki za informacje natemat tych okien ja sie nie smialam zazdroscilam wam ze juz macie to mycie za soba a co do psiaczka to masz racje nasz kot jak mial operacje moze to smieszne ale spalam kolo niego na podlodze i pilnowalam to wam sie nie dziwie najwazniejsza jest wlasnie zwierzyna jest bardzo milusi to taki new york jak moj te sa najukochansze i najmadrzejsze pozdrawiam an:) Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby 11.12.09, 00:35 Ładna ta twoja Tina i wygląda na mądrą psinkę,duzo zdrówka i dalszej uciechy z posiadania zwierzątka :) Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 19.12.09, 22:32 Cześć wam. Ja już po porządkach świątecznych. Teraz pozostała już tylko kuchnia, gotowanie, pieczenie. Zaczynam od wtorku. Czuję się różnie. Mięśnie bolą, kręgosłup też. Teraz jakby bolała mnie nerka, ale to chyba od spania z naszą Niunią. Pozwalamy jej spać u nas w nogach, bo łapkę ma jeszcze niezbyt zdrową. Jeszcze ma szwy, a nie chcemy, żeby wyrwała szwy. I tak byliśmy u weterynarza na dyżurze, bo rana się rozeszła. Miała ponowne szycie. Dzisiaj już jest dobrze. Mamy nadzieję, że w poniedziałek będzie miała wyjęte te szwy. Ale mamy problem z Wigilią, bo idziemy do bratowej, a tam jest królik w klatce i jeszcze przyplątał się kot. Kocica jest znaleziona i czeka na właściciela, ale narazie nikt się nie zgłasza. Obawiam się, że kotka zostanie u bratowej, i jak tu wziąść psa do niej. Jak kotkę zamkniemy w pokoju młodej, to może jej zniszczyć nową tapetę. I znów problem. Coś czuję, że Wigilia będzie u nas. Pozdrawiam wszystkich mroźnie. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 29.12.09, 14:56 Witajcie. Nie dozywałam się dość długo, chociaż poczytywałam forum czasami. Pochłonęły mnie przygotowania do świąt, i świętowanie. Nie miałam siły nic pisać, bo czułam się fatalnie. Byłam w strasznym dołku psychicznym, pochlipywałam sobie cały czas. Fizycznie czułam się też bardzo źle. Żeby cokolwiek zrobić musiałam się faszerować coxtralem i tramalem. Wszystko mnie bardzo bolało, a najgorzej nogi, szczególnie kolana. Kolana to był odjazd, i jak tu robić przy takim bólu? Mąż mi sugerował, że to przez komorę krio, którą zakończyłam 6- go grudnia. Ale to tak jest jak już pisałam Beacie, że w trakcie, i po komorze bóle bardzo się nasilają, i przyznam wam, że dopiero od wczoraj czuję się lepiej. Nie muszę zażywać przeciwbólowych. Psychicznie jestem troszkę pod kreską, bo byliśmy u znajomych, i oczywiście rozmowa zeszła na chroby, i znów się zaczęło, że przecież wszyscy się źle czują, że sobie wmawiam, że trzeba się wziąść w garść. Nie mam już siły. Mamy się się spotkać z nimi w sylwestra, ale szczerze powiem, że nie mam na to ochoty, bo mnie dołują. Chyba trzeba znależć jakiś wykręt, nieładnie to troszkę, ale nie chciałabym zacząć Nowego Roku w dołku psychicznym. Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 30.12.09, 06:15 Idz na zabawe o chorobach nie gadajcie bo wiem po sobie ze same sie nakrecamy baw sie tancz (jak sie da)nie jedz lekow tylko chlapnij drinka potem szampana i baw sie baw wiem fajnie sie gada szczegolnie takiemu zdechlakowi jak ja co lezy juz trzeci tydzien w lozku tez w tego sylwestra wyjde z loza i sie zabawie tyle ile sily pozwola juz dostalam moje tradycyjne coroczne baloniki to musze je naplapac pozdrawiam i nie wykrecaj sie od zabawy to bedzie ostatnia zabawa w tym roku wiec nie rezygnuj z niej baw sie pozdrawiam i nie plakac mi tam noooo booooo an Czasem trzeba dlugo isc, zeby dojsc do siebie. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 02.01.10, 05:38 W zyciu sa rzeczy o ktore warto, a czasami nawet trzeba walczyc. Sa jednak i takie, na ktore warto poczekac. (B.B. Prest) Nie patrz na droge.On nie przyjdzie...Oni nigdy nie przychodza wtedy gdy na nich czekamy... Tu sie mamy... Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 06.01.10, 20:38 Hej wam. Czuję się lepiej. Poza tym, że bolą, i pieką mnie oczy. Zakładanie żelu, i zakrapianie powoduje ból, i szczypanie, trochę źle widzę na lewe oko. Chyba muszę zmienić żel. Zobaczymy, jak do poniedziałku nie przejdzie, to trzeba złożyć wizytę okuliście. Byłam wczoraj u lekarki w przychodni. Musiałam się z nią troszkę "poboksować", bo coś nie za bardzo przyjmuje do wiadomości sprawy o fatalnym działaniu ubocznym Prenessy na nadciśnienie. Koniec końców dostałam nowy lek, ale trochę się przestraszyłam, jak przeczytałam działanie uboczne, bo może mieć działanie uboczne podobne do Pernessy. Cóż muszę się obserwować. Dostałam ten len na 1 miesiąc. Jutro idę do przychodni na badania, które muszę dostarczyć przy pierwszej wizycie u kardiologa. Wizytę u kardiologa mam 15-go stycznia. Ciekawa jestem co mi powie. Mam cichą nadzieję, że będzie mnie leczył na nadciśnienie. Podobno jest niezły. Łudzę się, że nie "spuści mnie po brzytwie". Pozdrawiam. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 09.01.10, 14:58 Cześć wam. Moje oczy troszkę lepiej. Nie są takie przekrwione, i nie szczypią już, nie kłują. Nie wiem co to było. Chyba nie rogówka, bo samo by nie przeszło. Ale czuję się do duszy, bo mięśnie i stawy bolą, pewnie pogoda ma też na to wpływ. Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link
ezuza1 Re: Historia mojej choroby 10.01.10, 07:22 " Ale czuję się do duszy, bo mięśnie i stawy bolą, pewnie pogoda ma też na to wpływ." Pewnie tak- chociaż u mnie odwrotnie :)-zimą jak jest mróz , to czuję się zdecydowanie lepiej, a jesień i lato mnie dobija. pozdrawiam. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 10.01.10, 07:27 czesc pogoda pogoda ja tez nie najlepiej z kostuchami i miesniami przejdzie halniak to i nam sie poprawi za to lepiej juz mam z glowka pozdrawiam trzymaj sie bedzie lepiej milej niedzieli an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 10.01.10, 12:58 Witajcie. Dziś też boli, ale za oknem zawierucha niezła, kurzy śniegiem, że aż miło. Gdyby był mróz, to bym się lepiej czuła, jest zaledwie -1,4. Wczoraj padał marznący deszcz, i była rozbij d...pa. Mimo wszystko trzeba było iść na zakupy. Na szczęście obyło się bez upadku. Natomiast dzisiaj do kościółka szliśmy po twardym śniegu, bo na chodnikach lodowisko. Lepiej siedzieć w domu. Z moimi oczami to do końca chyba nie jest dobrze, bóle, pieczenie, kłócie, i szczypanie minęło, ale na lewe oko źle widzę. Chyba jednak trzeba będzie pójść do okulisty. Trochę mi się nie chce, bo trzeba być w przychodni o 5.30, żeby się dostać. A i tak mam tydzień latania po lekarzach. Jutro muszę zrobić ekg, bo pozostałe badania do kardiologa już zrobiłam. We czwartek mam laryngologa, i konsultację do komory krio, a w piątek kardiologa. Od 18-go zaczynam machanie nogami na łóżku przez 2 tygodnie. Jestem zła, bo przez NFZ, to tą rehabilitację mam rozbitą na 6 etapów, wcześniej miałam tylko 4. Nie mogę nic odpuścić, bo będę się źle czuć. Dobrze, że mam dobrą reumatolog i wystawia mi skierowania na tą rehablitację, tak, żebym mogła wziąść to co powinnam w ciągu roku. Tyle tylko, że będę tracić na to więcej czasu, no i cały czas trzeba myśleć o terminach. Bez zapisywania i ciągłego sprawdzania nie da rady, bo głowa nie pracuje tak jak trzeba. Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 11.01.10, 15:30 No więc jestm po ekg. Nie ukrywam, że trochę się zdenerwowałam, bo pielęgniarka robiąca mi badanie spytała mnie, czy mam problemy z sercem, bo ekg nie wyszło za dobrze. Nic mi nie chciała powiedzieć więcej. Nie znam się za bardzo na tych wykresach, ale jak porównywałam poprzednie badanie, to chyba jest podobne. Moja lekarka pierwszego kontaktu na poprzednie badanie powiedziała, że ona tu nic nie widzi. Mam trochę cykora, bo najgorsze jak są sprzeczne informacje. Nie rozumiem, pielęgniarka mówi, że badanie nie jest za dobre, a lekarka nic nie widzi, rozumiecie coś z tego? Chyba nie doczekam się piątku, bo wtedy mam wizytę u kardiologa. Muszę wziąść coś na uspokojenie, bo się roztrzęsłam, chyba niepotrzebnie się nakręcam. Trzymajcie za mnie kciuki, oby nie było źle. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 13.01.10, 08:16 czesc nie slucha sie sprzataczek ja mialam badania gorsze od kumpeli okazalo sie ze od wieku duzo zalezy czekaj bezstresowo na piatek mowi ai to ania jest ok an pozdrawiam Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 15.01.10, 22:47 No to jestem. Byłam u kardiologa. Zrobili mi ekg, wyszło tak samo jak poprzednie. Lekarz nie dopatrzył się w nim jakiegoś większego problemu, powiedział, że nic groźnego nie widzi, jakieś tam nieokreślone niewielkie zaburzenia. Dał skierowanie na echo serca, w związku z tym prześwietleniem. Opisem do rtg nie kazał się przejmować, bo to jeszcze nic nie wiadomo, mam zrobić to echo i się pokazać. Ciśnienie miałam niezłe 140/80. Wyniki badań właściwie też dobre, z tym że powiedział, że potas to mam za niski, bo 3,7, Właściwie jeszcze w normie, ale powinnam mieć wyższy, bo to ma duży wpływ ma mięśnie. Powiedział mi, że fibromialgia może też mieć wpływ na serce, bo serce, to przecież też mięsień. Był troszkę zaskoczony moim kręgosłupem szyjnym, powiedział, że mam fatalny, gołym okiem widać, że mam poważne zmiany. No i co z tego jak nie ma części zamiennych. Tak więc czekam sobie spokojnie do 5-go lutego na echo, i na wizytę u niego 19-go lutego. To tyle odnośnie serca. Poza tym czuję się nie za dobrze, bo bolą mięśnie, stawy. Troszkę dzisiaj pochodziłam po mieście, i trochę przyniosłam zakupów, i padłam na pysk. Musiałam się położyć, i trochę przespać, żeby zacząć w miarę normalnie funkcjonować. Może jutro będzie lepiej. Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 21.01.10, 20:41 Cześć wam, jestem ale krótko. Znów mam problemy z oczami. Bolę, pieką, a szczególnie prawe oko. Mam popękane naczynia krwionośne, mimo brania leków. Pozdrawiam Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby 22.01.10, 20:21 Cześć Jagoda!Ja moze nie mam takich powaznych problemów z oczami jak Ty ale od dłuższego czasu też dolega mi pieczenie,łzawienie i coś mi przeszkadza patrzeć i mam oczy b.zmęczone.u nas dopiero w przyszłym tygodniu mogę się zapisać do okulisty na ten rok...,zobaczymy,co powie. Ja bardzo duzo czytam i w necie i gazet,ksiązek,lubię czytać ale czytam długo w łóżku na leżąco,moze to mi szkodzi... A poza tym jednakowo,raz mam większe bóle,raz mniejsze,jak każda z nas,chorujących na fibro. Mam tylko wielki żal do ortopedów,że nikt nie wpadł w poradni na to,by zastosować chiropraktykę,tylko machnął ręką jeden,czy drugi... Byłam parę dni temu prywatnie i po masażu i nastawieniu czuję się o wiele lepiej,jeśli chodzi o kręgosłup! Wiem,że nie wystarczy jeden raz ale jaka ulga w bólu,tylko teraz bardziej czuję bóle w mięśniach i stawach :/ Pozdrawiam serdecznie Jola. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 23.01.10, 07:15 jestem z toba i bardzo mi przykro ze musisz tak cierpiec ale nic naprawde nic nie moge poradzic jestem ciemna jak tabaka w tej dziedzinie jaka sa oczy pozdrawiam i coz zycze poprawy an Odpowiedz Link
mena41 Re: Historia mojej choroby 30.01.10, 15:50 Witaj Jagodo jestem Marzena czytałam że dokuczają i bolą Cie oczy możesz napisac co bierzesz .Ja postaram sie opisać mój przypadek oddzielnie ale również mam chore oczy (Autoimmunologiczne zapalenie błony naczyniowej oczu obydwóch)Nabrałam się sterydów w kroplach inniekcji pozagałkowych i pod spojówkowych,jonoferezy w Witkowicach dawniej .Nastraszyli mnie że mogę w każdej chwili oślepnąć ale najważniejsze zawsze było szukanie ogniska zapalnego w organiźmie.Naszukali sie !!!Straszyli różnymi chorobami a w końcu stwierdzili że mój organizm pracuje od 25-30%.Obecnie teżdokucza mi suchość i oczywiącie wiosną przy Alergiach ,męczy mnie czytanie czy pisanie ,jeśli ndwyręże szczególnie przy komputerze to rónierz długo mnie bolą oczy na szczęście nie pękają mi naczynka jak dawniej bierz rutinoskorbinu dużo on wzmacnia naczynia a co do suchego oka ja zawsze wolałam żele ,ale stosuje równierz krople ,wkurz mnie że na przewlekłe schorzenia oczu nie masz żadnych zniżek na krople , a sama chyba wiesz ile kosztują , z tego co przeczytałam z twojej historii choroby mamy prawie identyczne przejscia .Narazie pozdrawiam już nie długo postaramsię opisać dokładnie moją historie Marzena.. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 30.01.10, 19:36 Cześć Marzena. Napiszę w moim wątku, bo inaczej się pogubię. Ja mam Zespół Sjogrena, a co za tym idzie suche oczy. Rutinoscorbiny nie biorę, bo dla mnie jest za słaba, biorę Otrex. Do nawilżania oczy mam i krople i żele. Tyle tylko, że ja muszę mieć bez konserwantów, bo konserwanty mnie uczulają. Niestety te krople i żele są bardzo drogie, jedna buteleczka kropli i żelu kosztuje po 30-sci kilka złotych, a to wystarcza tylko na miesiąc. Jak dojdą do tego problemy ze spojówkami, lub rogówką, po poniżej 400 zł nie płacę w aptece. Jeszcze do tego dochodzą leki przeciwzapalne i przeciwbólowe, które trzeba brać równocześnie z lekami okulistycznymi. Odpowiedz Link
mena41 Re: Historia mojej choroby 06.02.10, 13:16 Uwierz mi że wiem ile kosztuja te wszystkie leki i krople z tym wyjątkiem że krople na choroby przewlekłe i tak kosztują dużo ja płace w gr.60 zł za 1,a co do leków to biore Sandumimum Neoral kosztule 375zł ,jeden zastrzyk Neupogenu na szpik kostny 276zł,a nieraz musze brać serie 3 zastrzyki na tydzień!Nie mówiąc o badaniach immunologicznych jesli sie płaci samemu 1/żedu około 350zł.Ja to wszystko mam na co dzień najlepsze że jestem na rencie i biore 465zł i żeruje na wypłacie Męża i dlatego staram się jeździć do specjalistów Refundowanych jesli tylko moge ,ale czasem wiesz nie ma się wyboru i musowo prywatnie .Pozdrawiam Marzena Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 07.02.10, 22:32 Witam. No więc czuję się do d...y, ale jestem w połowie komory krio, więc to normalne. Niemniej jednak bóle stawów i mięśni są tak duże, że nie obejdzie się bez prochów. Przyznam szczerze, że dawno tak nie cierpiałam. Na dodatek znów mam problem z oczami, znów czerwone jak raki i pieką potwornie. Najciekawsze z tymi oczami jest to, że zawsze dopada mnie to na weekend, i nie zdążę się wybrać do okulisty, bo jakoś samoistnie mija. Cuda nie dziwy. Ale byle do wiosny, chociaż zima trzyma ostro. Pozdrawiam zimowo. Jagoda Odpowiedz Link
mena41 Re: Historia mojej choroby 08.02.10, 19:41 Więc trzymaj się mi też ostatnio nasiliły się bóle stawów KOŚCI,mam pytanie czy masz wrażenie jak rano sie budzisz że zaciskałaś zęby aż szczeka boli -ja to mam na okragło od 2 lat .Na szczęście oczy mnie narazie nie bolą Pozdro Marzena Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 14.02.10, 19:26 Witam was. Dzisiaj u nas bardzo pada śnieg, w związku z tym czuję się fatalnie. Bolą mnie nie tylko mięśnie, ale i wszystkie stawy. Najbardziej biodro. Ani chodzić, ani siedzieć, ani leżeć. Koniec świata. Leki też nie pomagają, został mi chyba tylko tramal, zaraz idę go zażyć, bo nie wytrzymuję z bólu. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 22.02.10, 21:43 Witam. U mnie właściwie bez zmian. Mięśnie bolą bardzo, napięte do granic możliwości. Migrena do kwadratu od 4 dni. Ból kręgosłupa lędźwiowego nie da ani siedzieć, ani leżeć, ani chodzić. Mimo wszystko mąż wczoraj wyciągnął mnie na spacer do Puszczy Niepołomickiej. Byłoby pięknie gdyby nie ten ból. Na dodatek jak dłużej chodzę cierpnie mi bardzo lewa stopa, i ból mięśni od spodu powoduje, że kuleję. Mąż twierdzi, że to od kręgosłupa, ale ja sądzę, że nie, bo kręgosłup boli mnie z prawej strony, i rozciąga się na prawe biodro, a stopa cierpnie i boli lewa. Jeszcze zaczynają mi cierpnąć dłonie, łącznie z nadgarstkami. Ból jest tak duży, że nie mogę czasem nic utrzymać. Nie wytrzymuję tego bólu. Ani coxtral, ani tramal nie pomagają. Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby 22.02.10, 22:24 Jagodko slaba to dla ciebie pociecha ale ja czuje sie bardzo podobnie i moje leki tez nie dzialaja,boli okropnie... Najbardziej ledzwiowy,kolana i stopy... Jestem teraz u corki w Austrii i dzisiaj w poludnie musialam sie polozyc,bylam taka slaba,pozdrawiam Jola. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 23.02.10, 04:22 czesc jak wszystkie widzimy za oknem zmiana pogody marzena pisala ze halniak cisnienie niestabilne to o co nam chodzi boli mnie tez jak jasna cholera jedyne co zostalo to przetrzymac to juz wiemy napewno no i cos p/b czekac na lepsze dni moje kosci to ostatnio tylko w poziomie bo pobolewaja wiem jak to jest boli i boli najlepsze sa do podparcia wozki w realu to sie fajnie chodzi bo cale cialo oparte o wozeczek i kregoslup odciazony moze za 2 zl zgarniemy taki wozek z pod reala nie nie zartuje ale powaznie ulga jest to jak chodze do sklepu to do duzego wlasciwie pochodzic i pozwiedzac zawsze to jakis spacer oj rozpisalam sie ne w swoim watku sorek trzymaj sie wiesz ze przejdzie tylko cierpliwosci pozdrawiam an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 23.02.10, 19:41 Dzięki dziewczyny za wsparcie. Dzisiaj jest troszkę lepiej. Ale dłonie dalej bolą. Dzisiaj miałam ścierpnięte palce lewej ręki, zupełnie inaczej jak od kręgosłupa. Doczytałam się w internecie, że to jest prawdopodobnie zespół cieśni nadgarstka. Niestety na to działa tylko operacja. Muszę się wybrać do lekarza. Aż się boję. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 24.02.10, 03:40 czesc zespol ciesni nadgarstka mam juz jakies 5 lat potwierdzone badaniami w obu dloniach i nie jest narazie tak zle a ty zaraz szukasz co by ci jeszcze moglo byc moze to jest zespol ciesni nadgarstka moze zle lezalas a moze to nastepny objaw fibro przejdzie za kilka dni nie szukaj za wiele bo sie doprowadzimy do stalego inwalidztwa a sama wiesz ze te gady tej choroby nie uznaja ale idz do lekaza lepiej to sprawdzic pozdrawiam i mam nadzieje ze dzis napewno ci bedzie lepiej an Odpowiedz Link
ewax100 Re: Historia mojej choroby 24.02.10, 13:37 Pisałm już- mam to samo:)) i tez u lewej ręki.Kiedyś słuchałam w TV że to jest od pisania na klawiaturze komputera.Nadgarstek się opiera i to od tego:)) Pozdrawiam:)) Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 02.03.10, 18:43 Hej wam. Jest mi bardzo smutno. Od środy nie mogę się pozbierać. Umarła moja koleżanka na raka. Nawet nie wiedziałam, że jest tak ciężko chora, bo się nie przyznała. Miałysmy się spotkać, ale nie zdążyłyśmy. Wszyscy są w szoku. W sobotę jadę na jej pogrzeb do Zakopanego. Wiecie co, nie mogę przestać o niej myśleć. Czuję się tak jakby cały czas była koło mnie. Biedna ta jej córcia, ma tylko 17 lat, co z nią będzie, układy w tej rodzinie nie są za ciekawe. Ech nie chce mi się pisać. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 03.03.10, 05:10 Bardzo mi przykro z powodu utraty przyjaciela wiem jak to boli ale my muzsimy zyc dalej ile miala lat ze to tak sie potoczylo mozesz napisac corka rzeczywiscie teraz przezyje koszmar ale otrzasnie sie wiem z autopsji sama stracilam mamae w wieku 19 lat tez bylam w sumie dzieckiem przyjaciele stworzyli mi rodzine zastepcza i z czasem pogodzilam sie ze smiercia amamy teraz brata siostry no niestety to raczysko to wreddota trzymaj sie an Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 08.03.10, 03:36 czesc pisze pierwszy raz na temat twoich oczow znalazlam ulotke z kropelkami bez konserwantow moze juz stosowalas moze nie nie bede szukac po watkach napisze Sztuczne lzy w systemie ABAK to co tu pisza to cos wspanialego jak jest to nie mam pojecia wiem ze kazda firma zachwala swoje produkty ale moze prawie laboratorium Thea(francja) prosze napisz czy juz to mialas i z jakim skutkiem dzialalo pozdrawiam an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 08.03.10, 16:22 Cześć Aniu. Dziękuję za zainteresowanie. Ja stosuję tego typu krople już kilka lat, z tym, że firmy niemieckiej Ursapharm. One działają opisanym przez ciebie systemem Abak i są bez konserwantów. Ten Hyabak stosowałam, ale jak dla mnie to za słabo nawilżał mi oczy. Teraz stosuję Hylocommod, Hylocare i żel Hylo-Gel. Dzięki za informację. A tak wogóle to czyję się nia za bardzo dobrze. Po pierwsze, że już 2 tydzień się rehabilituję: masaż, laser, gimnastyka. A po drugie bardzo boli mnie kręgosłup lędźwiowy. Już od dłuższego czasu mam duże bóle. To się objawia taką jakby "szpilą", która przebiega od kręgosłupa do biodra i dalej do nogi. Ból jest taki, że dech zapiera. Dobrze, że nie cały czas, tylko jest taki impuls, który dość szybko mija, i za jakiś czas znowu to samo. Nie mogę za bardzo siedzieć, bo boli mnie kręgosłup lędźwiowy, biodro i noga. Takiego dziwnego bólu to jeszcze nie miałam. Dziewczyna, która robi mi laser mówi, że jej to wygląda na jakiś ucisk na nerw. Jutro wybieram się na rtg kręgosłupa lędźwiowego. Zobaczymy co wyjdzie. Ale szczerze mówiąc to chyba nie jest za dobrze, bo już kiedyś, jak miałam prześwietlenie to w opisie było napisane, że powinnam mieć rezonans tego odcinka kręgosłupa, ale nikt się oczywiście tym nie zajął, a mnie tak bardzo nie bolało i odpuściłam temat. Teraz będę chyba musiała zrobić ten rezonans. Tyle tylko, że skierowanie na to badanie musi dać lekarz specjalista, pewnie neurolog lub reumatolog. U neurologa to byłam chyba 13 lat temu, a do reumatologa mam termin na 6-go czerwca. Zobaczę co mi wyjdzie w rtg, jak coś to spróbuję podejśc do reumatolog bez terminu. Kończę już, bo boli mnie jak diabli i nie mogę siedzieć. Idę zażyć coś przeciwbólowego. Tylko ile można jeść tych przeciwbólowych? Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 09.03.10, 04:15 czesc ciese sie ze trafione krople masz do oczu co do kregoslupa od kilku dni mam to samo (4 lata temu robilam rezonans)skierowanie mialam od ortopedy wyniki jak poczytalam to juz dawno nie powinnam chodzic i tak mowi tez lekarz no ale jeszcze dreptam (coraz czesciej ogladam sie za laseczka bo to jednak odciazy troche a cielska mam co go ten biedny kregoslup musi nosic)rtg to nie co rezonans tam wszystko widac i z opisem od razu wolaj o skierowanie na rezonans na bol ledzwiowy biore takie 3 dniowe dawki czopkow diklak czy diklofenak jakos tak i potem mam spokoj kilka dni moze do 2-3 tygodni mi lekarz tlumaczyl ze te kregi ocieraja sie o siebie wytwarza sie stan zapalny i dlatego mocniej boli a takie kuracje to troszke pomagaja w tym zapaleniuczopki lepsze bo zoladek tabletek nie przyjmuje w dodatku taki zawrzodzony to chyba tyle pozdrawiam an Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 09.03.10, 22:47 Hej. Dzisiaj troszkę lepiej z tym kręgosłupem. Zrobiłam rtg lędźwiowego, stóp, i stawów skokowych, odbiór w czwartek. Co do tego leku, który Aniu używasz, to ja go nie mogę w żadnej postaci, bo umieram po nim. Wszystkie leki, tylko nie te, która zawierają diklofenac. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 08.03.10, 03:50 thea.pl/dlaczego-unikamy-konserwantow.html Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 12.03.10, 21:36 Zakończyłam rehabilitację. Czuję sie bardzo źle. Jeszcze nigdy tak się nie czułam po żadnej rehabilitacji. Mam bardzo duże bóle stawów i mięśni, i stany podgorączkowe, jestem osłabiona i nieustająco senna. Odebrałam też wyniki rtg krągosłupa lędźwiowego, stóp i stawów skokowych. Nie są dobre. W każdym stawie mam duże zmiany, nie mówiąc o kręgosłupie. Dalszy ciąg rtg, to znaczy kolan i bioder w czerwcu. Nawet nie chce mi się o tym myśleć. Jestem podłamana. Odpowiedz Link
myalgan Re: Historia mojej choroby 13.03.10, 04:18 czesc przykro mi ze chodzenie na rehabilitacje gowno dalo ale podobno po zabiegach jest gorzej potem sie poprawia sama tez piszesz ze rtg nie bardzo to musisz sie pogodzic ze zmianami i zyc na ile ci zdrowko pozoli jakies leki p/b i trzeba zyc dalej mmmm fajnie mi sie pisze no fajnie fajnie bo tez mam klopoty ze stawami nawet nie pisze o zmianach na rtg a rezonans kregoslupa to wogole pokazuje ze nie powinnam chodzic o wlasnych silach a jednak cos jeszcze mnie trzyma na tych nozkach a tlusciutka tez jestem to dodatkowo wpywa na kregoslup ale co tam ja powoli powoli przejda te wielkie bole wiesz wiosna zmiana pogody wyze nize to wszystko wplywa nie tylko na stawy i kosci trzymaj sie obiecuje ze bedzie lepiej i pozdrawiam serdecznie an Odpowiedz Link
ezuza1 Re: Historia mojej choroby 13.03.10, 17:11 Jagódko, będzie lepiej , za dlugo trwa zima i za dużo wilgoci w powietrzu, niedlugo coraz więcej sloneczka będzie to i poczujesz się lepiej -przynajmniej na duszy :) Takie juz mamy chorobska, ale trzeba znimi żyć dalej, pozdrawiam cieplutko. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 15.03.10, 22:25 Cześć wam. Dzisiaj troszkę lepiej się czuję. Ale i pogoda się trochę poprawiła. Dzisiaj u nas świeciło słoneczko, i już czuło się wiosnę. Oby tak dalej. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
jagoda85 Re: Historia mojej choroby 06.04.10, 22:33 Witam was. U mnie ostatnio nieciekawie. Ja po rehabilitacji czułam się źle, chyba załapałam jakiegoś wirusa. Nie chorowałam czyba z 20 lat. Ja przeszłam infekcję lekko, ale mąż bardzo źle. Miał bardzo duże bóle uszu, tak, że w sobotę byliśmy w dyżurnym ośrodku. Dostał jakieś kropla do uszu i coś na gardło. Ale infekcja dopiero się rozwijała, w poniedziałek dostał pierwszy w życiu antybiotyk, bo miał wysoką gorączkę i najgorsze jest to, że prawie ogłuchł. Po 2 tygodniach leczenia lepiej słyszy, ale nie za dobrze. Badanie słuchu wykazało niedosłuch, a zawsze miał wręcz rewelacyjny słuch. Teraz uszy leczy mu laryngolog. Boję się, że mu tak zostanie. Najgorsze jest to, że to bardzo źle wpływa na jego psychikę. A wiecie jak to jest jak chłop jest chory, tragedia. Ja sama też źle się czuję. Jestem tak potwornie cały czas zmęczona, że wręcz momentami robi mi się słabo ze zmęczenia, jeszcze czegoś takiego nie miałam. Muszę się położyć i przespać z pół godziny i to przynajmnie 2 razy w ciągu dnia. Mam bardzo duże bóle wszystkich stawów i mięśni, na dodatek bardzo drętwieją mi dłonie i nadgarstki. Od 3 dni strasznie boli mnie prawa dłoń, wszystkie stawy i mięśnie, jest troszkę opuchnięta, momentami nie mogę utrzymać garnuszka, nocą rwie jak cholera. Nie obejdzie się bez coxtralu i tramalu. No i chodzę jak paralityk, bo boli cały kręgosłup. Mam już dość, chyba muszę zażyć coś na uspokojenie i na sen, bo nawet spać nie za bardzo mogę. Trochę się rozpisałam, ale idę już się położyć, bo wszystko mnie boli. Pozdrawiam wszystkich. Odpowiedz Link
jolanta534 Re: Historia mojej choroby 07.04.10, 14:57 Cześć Jagoda,męża jakoś podtrzymuj na duchu,pewnie z tym słuchem jeszcze się wyprostuje po leczeniu. A co do Twojego samopoczucia,to mam tak samo,ciagłe zmęczenie,ze nie umiem utrzymac czasami otwartych oczu no i bóle,kregosłup i nogi od kolan do stóp łacznie. Teraz od paru dni jeszcze ból w okolicach prawego stawu skokowego...,no cóz,prawa fibromialgii :/,miesnie trochę puściły po Neurontinie ale tramal łykam na noc na okrągło,niestety ostatnio zasypiam na 3 godziny,potem się męczę ok.1,5-2 godzin,zeby zasnąć na dalsze 2-3 pozdrawiam :) Odpowiedz Link