Dodaj do ulubionych

Historia mojej choroby

    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 26.06.08, 23:10
      Dziś bardzo bolał mnie kregosłup piersiowy i szyjny. Moje stopy nie
      pozwalają mi chodzić, ponieważ puchną mi w okolicy palców i każde
      stąpnięcie powoduje ból. Już wcześniej miałam takie problemy, ale
      nie w takim stopniu. Najchętniej ucięłabym sobie nogi w kostkach i
      doprawiła nowe.
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 02.07.08, 23:14
      Cześć wam, widzę, że nikt do mnie nie zgląda, ale sobie popiszę.
      Muszę się nad sobą poużalać, bo samotna tutaj jestem. Kończę w
      piatek komorę krio. Czuję się do kitu. Wszystko mnie boli, wszystkie
      kości i wszystkie mięśnie. Ech, życie jest do niczego.
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 03.07.08, 03:36
        halo
        co to mowisz ze nikt nie zaglada a ja to co
        jestem tu kazdego dnia
        mialam nadzieje ze ta komora ci cos pomoże jednak narzekasz ze
        wszystko cie nadal boli to co jest z ta komora
        zawsze czytam wszystko i to po kilka razy bo mi glowka i pamiec
        nawala i to zaraz po jakimkolwiek zdarzeniu zeby cos zapamietac i
        zrozumiec musze sie skupic do granic
        niektore rzeczy zostaja zapamietane inne wlatuja i wylatuja bez
        odzewu
        przypuszczam ze jak skoncze metronidazol to mi sie polepszy
        a zycie jest piekne mowie ci tylko patrz w innym kierunku w tym
        kolorowym
        boli bo boli taki nasz posrany los ale jestesmy i zyjemy a kiedys
        znajda lek na nasze bole i dolegliwosci
        bardzo ale to bardzo serdecznie i kolorowo cie pozdrawiam
        an
        • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 03.07.08, 23:51
          Dzieki za słowa pocieszenia. Pozdrawiam z gorącego Krakowa.
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 23.07.08, 23:22
      Cześć wam. Ostatnio bardzo mnie bolą stawy i mięśnie ,ale to chyba
      wina pogody. Cały czas pada, i wilgotniść jest bardzo duża. Jestem
      sztywna jak kij. Makabra.
      • jolanta534 Re: Historia mojej choroby 25.07.08, 11:53
        Oj znamy to,znamy,parszywe zycie w ciagłym bólu i strachu,ze
        przyplącze się nowy,mnie ostatnio wlazły dodatkowe do łokcia lewej i
        ramienia prawej reki a wczoraj prycinałam ostro sekatorem pnace
        róże,masochistka prawie płakałam ale ciełam-dwa kubły na smieci
        pełne,holender cos trzeba robic,jak nikt (mąż)sie za to nie
        bierze,pozdrawiam Jola.
        • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 27.07.08, 12:52
          Dziękuję Jolu za zainteresowanie. Na szczęście dzisiaj jest dobrze,
          pogoda się poprawiła i czuję się nieźle. Pozdrawiam cieplutko.
          • jolanta534 Re: Historia mojej choroby 28.07.08, 15:00
            A mnie dzisiaj okropnie,jestem pachnąca maścią :( Jola.
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 27.07.08, 12:51
      Nareszcie piękna pogoda. Ciepluto, słoneczko świeci, tylko 27
      stopni. Przynajmniej dzisiaj nic mnie nie boli. Pozdrawiam
      wszystkich niedzielnie.
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 28.07.08, 17:02
      Cześć wam. No więc jestem po testach alergicznych, i nic. Kompletnie
      nic nie wykazały. Chyba powinnam się cieszyć, no ale co dalej?
      Okulista twierdzi, że mam dużą alergię. Mam mieć robione ostatnie
      badanie, cytologię oka, czy ktoś z was miał kiedyś robione takie
      badanie?
      • jolac171 Re: Historia mojej choroby 12.08.08, 21:18
        a dlaczego sobie robiłaś testy alergiczne, bo nie doczytałam? Teraz
        mało jestem na internecie z powodu nadmiaru zajęć. Jagoda ja też mam
        jakieś historie skórne. Po kąpieli bardzo swędzi mnie skóra
        szczególnie na nogach i rękach. Zmieniłam płyn do kąpieli na taki
        dla alergików i jest ciut lepiej ale wciąż jest to swędzenie i nikt
        znowu nie wie dlaczego.Masz może coś podobnego?
        • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 14.08.08, 22:55
          Robiłam tersty alergiczne, bo okulista swierdził, że mam dużą
          alergię w oczach, i że oprócz leczenia okulistycznego powinnam być
          leczona przez alergologa. Tak więc alergolog zaczął od testów, ale
          niestety wszystko wyszło dobrze. Jeszcze będę mieć robioną 28-go
          sierpnia cytologię obu oczu, zobaczymy co wykaże, ale alergolog już
          powiedział, że właściwie to on się tam niczego nie spodziewa. Byłam
          w poniedziałek u okulisty w Witkowicach i okulista dalej upiera się
          przy alergii, twierdzi, że takie testy nie zawsze są wiarygodnie, bo
          można mieć dużą alergię i może nic nie wykazać. Pewnie tak, przecież
          on się na tym zna. Ja mam duże problemy skórne, np. wogóle nie mogę
          używać ajaksu pod żadną postacią, dusi mnie i powoduje plamy na
          ciele. Pod pryszniuc muszę użyać wybranych żeli, takich, które
          nawilżają i są dla skóry wrażliwej, bo inaczej chcę się zadrapać. To
          samo dotyczy dezodorantów i tuszu do rzęs. Alergolog stwierdził, że
          mam bardzo wrażliwą skórę i powinnam dość często zmieniać kosmetyki.
          Ostatnio mam duże problemy z oddychaniem, ponieważ jak poczuję
          zapach lub dym z papierosów, to chce mnie udusić, to samo z
          perfumami, czy wodami po goleniu, jak jestem w otoczeniu osób, które
          używają mocnych zapachowo kosmetyków, to wywołuje u mnie ataki
          kaszlu i duszność. We wrześniu muszę się wybrać do mojej lekarki
          pierwszego kontaktu, żeby może skierowała mnie do pulmonologa, bo ja
          nie wiem co się dzieje. Mam zespół Sjogrena, więc być może to jest
          kolejny objaw tej choroby.
          • gosia_biedrona Re: Historia mojej choroby 14.08.08, 23:13
            witam
            ja testy alergiczne miałam robione kilka razy i za każydym razem nic
            nie wychodziło a jestem alergikiem prawie na wszystko
            (kurz,pyłki,chemia ,kosmetyki,leki) ale mo alergolog powiedział że
            to jest możliwe bo objawy są a wyniki nie zawsze idą w parze z
            objawami i biore leki alergologiczne a okulista jeszcze do tego daje
            mi krople do oczu bo pyłki powodują u mnie alergie oczną tzn pieką i
            swędzą mnie gałki oczne czasami tak że wogule nie moge ich
            otworzyć,podobnie jest ze skurą i oddychaniem
            pozdrawiam
            • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 15.08.08, 14:19
              To widzę, że nie jestem tutaj osamotniona z moimi problemami. Tyle
              tylko, że alergolog nie chce mnie już leczyć, bo uważa, że to chyba
              nie alergia, chociaż sam mówił, że będzie ciężko zdiagnozować, bo
              alergenów jest mnóstwo i ciężko trafić we właściwy. No i co robić w
              takiej sytuacji. Teraz ani okulista, ani lekarz pierwszego kontaktu
              nie da mi ponownego skierowania do alergologa, bo testy nic nie
              wykazały, a ja dalej cierpię. Badała mnie taka młoda okulistka,
              która powiedziała mi, że cytologia oczu może coś wykazać łącznie z
              chlamydią pn. Bardzo jestem ciekawa jak mi wyjdzie. Najgorsze jest
              to, że muszę w niedzielę odstawić leki, krople z antybiotykiem i
              antyalergiczne, i muszę tak wytrzymać ponad tydzień. Nie wiem jak to
              wytrzymam. Łoł trzmajcie za mnie kciuki. Pozdrawiam
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 25.08.08, 22:48
      Cześć wam. Wyjechałam na trochę, ale niestety mój pobyt nie był zbyt
      miły, ponieważ byłam między jeziorem Rożnowskim a Czchowskim, i na
      dodatek Dunajec, las i brzydka wilgotna pogoda. Cały czas miałam
      bóle stawów i kręgosłupa, nie było mowy, żeby funkcjonować bez
      leków. Teraz wreszcie jestem w domu i jest dużo lepiej. W czwartek
      mam mieć robioną cytoligię oczu i po jakimś tygodniu może dowiem
      się, co właściwie mam z tymi oczami. Jeśli oczywiście badanie da na
      to odpowiedź. Póki co to oczy pieką, swędzą i są wciąż podrażnione.
      Pocieszam się, że jest to skutek mojego pobytu w warunkach
      sprzyjających bólom reumatycznym, które powodują nasilenia
      dolegliwości ocznych. Pozostaje uzbroić się w cierpliwość, a nie
      jest to łatwa sprawa. Pozdrawiam.
      • jolac171 Re: Historia mojej choroby 27.08.08, 10:40
        cytologia oka- brzmi bardzo poważnie, czy to jakieś pobieranie
        płynów z oka? Może rzeczywiście jest to lepsze niż testy alergiczne
        tylko gdzie są fachowcy , którzy umieją to zinterpretować?
        Jagódko wspieram Cię w Twoich dążeniach do właściwej diagnozy.
        • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 27.08.08, 22:07
          Cześć, ta cytologia to podobno pobieranie wymazu z oka. Jutro mam to
          badanie, to napiszę jak to wyglądało. Może mi powiedzą co takie
          badanie może wykazać. Podobno na wynik czeka się tydzień. Pozdrawiam.
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 30.08.08, 22:38
      Dzisiaj strasznie mnie bolą stawy, nie pamiętam już kiedy tak mnie
      bolały. Może będzie padać?
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 11.09.08, 22:38
      Cześć wam, co słychać? Ja czuję się w miarę dobrze. Widzę, że forum
      powoli zamiera.
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 12.09.08, 05:29
        no co ty jak zamiera
        ja juz wrocilam to nie zdechnie napewno
        ciesze sie ze dobrze sie czujesz
        mi tez jest nawet ok
        od dzis odstawiam clonazepamum poczytalam co to za dziadostwo chyba
        wole male drgania w ciele niz nastepstwa brania tych niby
        wspanialych tableteczek
        toz nie ma mowy o zamieraniu naszego forum a i ty juz jestes
        teraz dzialka nas czeka male porzdki i niestety jesien to znowu
        wszyscy sie tu spotkamy zapewne
        wiadomo a to pogoda bedzie nie taka a to deszcz a to zimnawo a to
        wilgoc i bedzie o czym pisac
        mam nadzieje ze wszystkie sie znowu tu znajdziemy
        a jak nie to trudno moze ozdrowialy prawda
        to niech sie ciesza
        jak nie to wroca i znowu bedzie jak dawniej
        ja zostaje
        pozdrawiam cie
        an
        • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 12.09.08, 13:12
          Cieszę sią Aniu, że wróciłaś i jesteś z nami, życzę ci dużo zdrówka.
          Ja zaglądam tu często, chociaż mało piszę, bo jestem trochę
          zalatana. Dużo pracy na działce i w domu, trochę wyjazdów, a to już
          od 29-go rehabilitacja, do której muszę się trochę przygotować, bo
          mam fatalne godziny południowe i cały dzień rozbity, ani co zrobić
          rano, ani popołudniu, to muszę teraz podgonić. Poza tym czeka mnie w
          przyszłym tygodniu mycie okien, sprzątanie generalne kuchni no i
          czas przetworów. Mam nadzieję w listpadzie na kolejną komorę krio,
          no, i zaraz święta i koniec roku. Cholera nie nadążam z tym
          wszystkim. Nie wiem jak wam, ale mnie zrobienie czegokolwiek zajmuje
          coraz więcej czasu, doba chyba powinna być z gumy i siły 20-latki.
          chyba się starzeję. Ale póki co to nie jest źle, pozdrawiam.
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 13.09.08, 20:39
      Dzisiaj czuję się fatalnie. Bardzo bolą mnie nadgarstki, barki i mam
      strasznie bóle mięśni i stawu biodrowego, ledwo chodzę, nie mogę się
      wogóle schylać.
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 14.09.08, 03:16
        a mowilam zacznie sie zimno beda nazekania no i masz juz pierwsze sa
        teraz juz bedzie nas coraz wiecej
        co moge poradzic goraca aromatyczna kapiel jakies lekarstewko p
        przelezec kilka godzinek w lozeczku bez stresu ksiazki od tak dla
        lepszego samopoczucia
        kapiel w jakims olejku sosnowym lub innym laskiem pomaga a na
        nadgarstki wna wewnetrznej stronie olejek lawendowy po kropelce
        bol nie przejdzie calkowicie ale bedziesz sie czula o wiele lepiej
        pozdrawiam i zycze milego wypoczynku
        a olej na pare chwil wszystkie obowiazki
        chwila dla ciebie ok
        pozdrawiam an
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 15.09.08, 22:16
      Hej dziewczyny, jak się czujecie? W Krakowie strasznie pada, i tak
      ma być przez 3 dni. A ja nawet dzisiaj na przekór wszystkiemu czuję
      się nieźle. Bóle gdzieś mi zniknęły, ciekawe prawda? Dzień do dnia
      nie podobny. Pozdrawiam z zapłakanego Krakowa. Jagoda
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 23.09.08, 20:25
      Cześć wam. Jestem po cytologii oczu, i nic, absolutnie nic nie
      wykazało, nie mam żadnej alergii. Teraz to już jestem kompletnie
      głupia. Jak to jest możliwe, że podrażniają mnie prawie wszystkie
      żele i krople nawilżające oczy, na dodatek swędzą mnie oczy, a
      alergii nie ma? Może ktoś z was jest taki mądry i powie mi o co tu
      chodzi? Okulistka powiedziała mi, że mam strasznie suche oczy i mam
      nawilżać bardzo często, żadnych żeli nawilżających mi nie
      przepisała. Chyba już wyczerpały się dostępne w Polsce żele do
      nawilżania, które by mnie nie uczulały. A tak wogóle, to przez tą
      pogodę bardzo bolą mnie stawy i mięśnie. Dobrze że już ma się
      zmienić pogoda, tak przynamniej zapowiadają. Pozdrawiam tych co
      wyzdrowieli, bo chyba wszyscy są już zdrowi z tego forum.
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 24.09.08, 04:45
        czesc czesc
        nie jest tak dobrze ja tu oczywiscie jestem troche zaniedbalam ale
        do juz mija tez mam troche klopotu popisze tam u mnie ok
        jagoda85 tak mi przykro ze te twoje oczeta tak zle sie maja mnie
        ostatnio tez szczypia i pieka
        systane czy jakos mam se kupic
        moze nosisz okulary nie takie jak potrzebne no sama nie wiem bo
        wogole malo orietuje sie co do oczek
        do tej pory nie mialam z moimi zadnych klopotow to trudno mi
        cokolwiek tobie radzic ale odpisuje bo piszesz tez o innych
        dolegliwosciach ktore napewno wiekrzosc z naz zaczyna dotykac w tym
        czsie
        miesnie i stawy to nasza podstawa bolowa jeszcze w taka pogode
        wlasnie jesyne co nas poratuje to poprawa pogody chociaz na kilka
        dni
        pozdrawiam
        an
        • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 24.09.08, 17:03
          Cześć Aniu. Dzięki za odzew. Widzę, że ty też zaczynasz mieć problem
          z oczami, krople Systane, to są sztuczne łzy, kiedyś ich użyałam,
          ale mnie teraz podrażniają. Ty też masz suche oczy?
          • myalgan Re: Historia mojej choroby 24.09.08, 18:17
            jagoda85 napisała:

            > Cześć Aniu. Dzięki za odzew. Widzę, że ty też zaczynasz mieć
            problem
            > z oczami, krople Systane, to są sztuczne łzy, kiedyś ich użyałam,
            > ale mnie teraz podrażniają. Ty też masz suche oczy?
            =====================================================================
            a cholera wie co mi to jest narazie jade na tych kropelkach do
            okulisty mysze isc bo ostatnio bylam u 2 i kazdy gada cos innego
            nawt okulary mi dopasowali rozne a wogole to na antybiotykach to nie
            ma co sie badac bo raz jest tak taz siak
            an
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 02.10.08, 21:50
      Cześć wam dziewczyny, Jestem tutaj cały czas, ale nic nie pisałam.
      Jestem w trakcie rehabilitacji, i bardzo źle się czuję. Cały czas
      poleguję. Poza tym mam fatalne godziny tej rehabilitacji, bo
      zaczynam o 12.50, a żeby dojechać na czas to wychodzę z domu o
      11.20, rehabilituję się do 15.50, a potem powrót, niestety w
      godzinach szczytu. Czasami docieram do domu dopiero o 18-tej, zanim
      sklecę coś na obiad i czasem spróbuję coś przygotować na następny
      dzień, to jest już późny wieczór i padam na pysk. Rano to też coś
      trzeba kupić, no jak to Ania pisze czasem odwiedzić też jakieś białe
      fartuchy. Jutro właśnie mam wizytę u laryngologa na którą czekałam
      2,5 miesiąca i żeby zdążyć na rehabilitację, to muszę być w ośrodku
      o 7-mej, żeby zająć kolejkę, a potem truchtem na rehabilitację. Na
      dodatek jeszcze ostatnio źle sypiam i ćwicząc na łóżku muszę się
      pilnować, żeby nie zasnąć. W autobusie też niestety przysypiam. Ech
      życie. Pozdrawiam ozdrowiałych.
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 03.10.08, 04:30
        dzieki ze napisalas mimo nawalu zajec
        zycze powodzenia i oby te zabiegi pomogly
        an
        • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 03.10.08, 22:28
          Cześć wam. Jestem na półmetku rehabilitacji. Byłam dzisiaj u
          laryngologa, podobno nie jest tak źle, tyle tylko, że maja choroba
          Zespół Sjogrena daje mi się we znaki. Mam fatalną śluzówkę w nosie i
          gardle, dostałam na to leki, które działają w dłuższym okresie
          czasu, ale jeszcze ich nie wykupiłam i ze strachem wybieram się
          jutro do apteki, bo boję się, że będą dużo kosztować. Mówiłam
          laryngologowi o moich problemach z oddychaniem, że się czasami
          duszę, rozłożył ręce, stwierdził, że w mojej chorobie może tak być i
          że mam się z tym wybrać do ogólnego, żeby dał skierowanie do
          pulmonologa, bo tam prawdopodobnie też brakuje mi śluzu, aż się
          boję. Dzisiaj myślałam, że już umrę. Pogoda była fatalna, padało i
          chmury wisiały prawie nad głową, poprostu dusiłam się. Pojechałam na
          tą rehabilitację, ale nie zrobiłam wszystkiego. Nie robiłam nic na
          materacu, jak popatrzyłam na materac, to zaczęło mi się robić słabo.
          Myślałam, że się nie ubiorę, że będę dzwonić po męża, żeby po mnie
          przyjechał, ale nie chciałam go za bardzo straszyć. W autobusie
          tłok, myślałam, że zemdleję. Jakoś udało mi się wrócić do domu.
          Wlokłam się z autobusu trzy razy dłużej niż zwykle. Koszmar, jeszcze
          teraz ciężko mi się oddycha, ale jest już lepiej. Chyba w taką
          pogodę nie powinnam wychodzić z domu. Cholera jutro też ma być taka
          sama pogoda, ale na szczęście nie muszę nigdzie wychodzić. Odpuszczę
          tą aptekę, albo wyślę męża. Pozdrawiam wszystkich.
          • myalgan Re: Historia mojej choroby 04.10.08, 05:45
            czesc
            do apteki poslij meza i zacznij te leki jak najszybciej bo moze te
            zatykania pluc ci troszke puszcza
            a z tym oddychaniem to idz do ogolnego to nie musi byc nic ale warto
            sprawdzic
            moze da ci jakis lek w aeorozolu na rozszezenie oskrzeli
            ja sie mam troche lepiej bo jak mnie dusi to sobie moge ulzyc bo w
            domu mamy astmatyka to tutki na porzadku dziennym to sobie niekiedy
            tutne tyle ze ja wiem ze to nie od choroby tylko na tle nerwowym ale
            pomaga nie przesadzam ale sobie niekiedy zaaplikuje
            natazie kup sobie sztyft do nosa mentolowy i nie wdychaj go nosem
            tylko ustami tak tak wlasnie ustami to tez daje uczucie wiekrzego
            komfortu wdechu to tez sprawdzona metoda(jakos trzeba se radzic)jak
            ci nie wierza
            sztyft nie drogi a moze prawie cos z tego bedzie
            ty wiesz ze te stany do omdlen to na tle nerwowym
            cos na uspokojenie tez bys mogla sobie zaaplikowac
            to tak sie pomadrzylam ale wszystko co pisze sprawdzone to i daje
            rade nastepnym
            pozdrawiam
            an
            • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 04.10.08, 20:17
              Cześć, wezmę pod uwagę twoje sugestie. Dzisiaj umierałam. Zjadłam
              śniadanie, ale coś mi za bardzo nie smakowało. Potem żałowałam, że
              je wogóle jadłam. Zaczęło mi się robić słabo, to się położyłam, ale
              nie za długo, bo poleciałam do klopa, i...miałam "tango" z muszlą.
              Coś niesamowitego. Mordowałam się prawie przez pół dnia. Zastanawiam
              się co się stało, czym się strułam. Mąż je to samo co ja, dodatkowo
              zjadłam tylko kilka cząstek śledzi korzennych z Carefoura, więc to
              chyba to, bo jak sobie pomyślę o śledziu to zaraz robi mi się
              niedobrze. Leżałam cały dzień. Jeszcze jestem trochę słaba, ale jest
              już lepiej. Pozdrawiam.
              • myalgan Re: Historia mojej choroby 05.10.08, 04:44
                no tak jak nie urok to sraczka
                tak to jest zebys se nie myslala ze moze ci byc chociaz chwile dobrze
                cale szczescie ci przeszlo
                wiesz jak lezalam w zakaznym to widzialam zatrucia z roznych powodow
                babki chodzily w pampersach woda im leciala bo tylko pic mogly
                +wegiel jadly to sama czarna woda i dolem i gora
                ty masz szczescie szanuj sie patrz na daty i gryz co jesz dokladnie
                pozdrawiam
                an
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 07.10.08, 22:28
      Cześć wam dziewczyny. Rehabilitację mam już z górki, jeszcze tylko 3
      razy, szkoda mi najbardziej masażu. Dzisiaj właściwie czuję się już
      dobrze. Nawet doszłam do siebie to tym cholernym zatruciu. W
      poniedziałek 13-go mam już kolejną wizytę u białych fartuchów, rano
      okulista, popołudniu konsultacja na komorę krio i chyba będę czekać
      na komorę 3 tygodnie. Pozdrawiam wszystkich.
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 09.10.08, 21:54
      Witam was. Jutro mam ostatni dzień rehabilitacji, ale muszę
      przyznać, że dzisiaj przeżywam jakiś straszny kryzys. Bolą mnie
      dosłownie wszystkie mięśnie i stawy, a najgorzej biodro, prawy bark
      i ramiona. Niestety musiałam się przełamać i sięgnąć po prochy,
      przed którymi strasznie się bronię, bo mam duże kłopoty trawienne.
      Mam nadzieję, że to są przejściowe kłopoty. Pozdrawiam.
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 13.10.08, 21:43
      Hey. Jestem po rehabilitacji, ale czuję się fatalnie. Bo jak nie
      urok to s..czka. Zaziębiłam się tak potwornie, że ledwo zipię. Nie
      mam temperatury, ale mam straszny katar i kaszel nie do wyobrażenia,
      chyba poszło mi to na oskrzela. Jak mnie złapie atak kaszlu to sikam
      w majtki i rzężę strasznie. Płuca i oskrzela sobie chcę wypluć,
      chyba się uduszę. Muszę iść do lekarki pierwszego kontaktu. Dobrze,
      że chociaż polepszyło mi się z oczami, pani doktor jest zadowolona,
      dostałam jeszcze jakiś żel do nawilżania oczu. No i byłam dzisiaj
      jeszcze na konsultacji do komory krio, zaczynam 3-go listopada, mam
      nadzieję, że się do tego czasu wyleczę z tego cholernego
      zaziębienia. Pozdrawiam wszytkich.
      • barbaramaczka1955 Re: Historia mojej choroby 15.10.08, 14:35
        Witaj Jagoda
        Czytałam twoja historię choroby .Bardzo cierpisz ,bardzo chciałabym
        cie podnieśc na duchu .Ja chyba aż tak strasznie nie cierpie
        aczkolwiek ból nie pozwala mi normalnie zyć .Teraz najbardziej bola
        mnie stopy .Obecnie chodze na krioterapie (dzisiaj ide 3 raz )
        Myslę ,że to za mało aby cos juz czuć ale wydaje mi się ,że czuję
        się duzo gorzej .Po seri tabletek przeciwbólowych ,przeciwzapalnych
        jakos moje nogi jak za duzo nie chodziłam to funkcjonowały .Teraz
        bol a,parza i pieka ,Nie moge nawet zginac stpą .Mam żylaki i z tym
        związane niewydolnośc krążenia .Musze iśc isunąc te zylaki ,ale
        bardzo się boje .Byłam prywatnie u krązeniowca i on powiedział ,ze
        te bule nie są z żylaków ale a juz sama nie wiem . Jeden lekarz
        mówi ,ze zylaki sa przeciwskazaniem a drugi np mojej siostrze
        mówi ,że nie sa .Ja juz sama nie wiem co o tym sadzić .Dzisiaj chyba
        odważę się na 2 minuty w komorze ,na razie tyle bo musze szybko
        zjeśc i wyrusząc do tej komory a musze dojechac z Gliwic do Rudy
        śląskiej a o tej porze na slasku na drogach nie jest łatwo .dobrze
        że mamy ta sliczna złota Polska jesień .JA co prawda uwielbiam
        zieleń i troche mi smutno że tego koloru ubywa .Pozdrawiam ciepło i
        serdecznie
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 19.10.08, 15:27

      • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 19.10.08, 16:07
        Dzięki Aniu! Ja dzisiaj dochodzę do siebie, bo wczoraj miałam gości
        12 osób, a właściwie to mogę powiedzieć, że dziś, bo rozeszli się po
        2-giej w nocy. A ty co nie śpisz, o tej porze tylko robijasz się po
        forum, hahahaha. Pozdrawiam.
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 22.10.08, 18:32
      Cześć. Dzisiaj czuję się już w miarę dobrze. Wczoraj nie dość, że
      bardzo bolały mnie wszystkie stawy i mięśnia, to miałam jeszcze
      problemy z oddychaniem, brakowało mi powietrza. No i jeszcze dopadła
      mnie śpiączka, jak nigdy o 21-szej już byłam w łóżku i spałam.
      Wogóle ostatnio mam problemy z sennością, odwrotnie niż było
      dawniej. Nawet kawa mi nie pomaga, wypijam kawę i zaraz mogę spać.
      Ale kawę niestety muszę ograniczyć, bo coś znów moje jelita się
      buntują i źle się po niej czyję.
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 25.10.08, 19:20
      Cześć wam. Ja nawet czuję się dość dobrze. Nawet upiekłam dziś
      chlebek. Jutro jadę na grób dziadka, bo 1-go litopada będę u
      bliższej rodziny. Pozdrawiam.
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 26.10.08, 02:36
        czesc
        fajnie poczytac ze komus lepiej i czuje sie w miare ok
        zycze wiecej takich dni
        pozdrawiam
        an
        • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 26.10.08, 11:38
          Hey, Aniu, cieszę się, że ty też czujesz się lepiej, i oby tak
          zostało. Pozdrawiam z słonecznego Krakowa.
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 03.11.08, 23:02
      Byłam 1-go listopada na grobach mojej rodziny. Pogoda była fatalna,
      bo cały czas padało. Jechaliśmy samochodem ponad godzinę i niestety
      miałam problem z wysiadniem z samochodu, bóle mięśni i sztywność
      straszna. Niestety musiałam zażyć tramal. Teraz czuję się troszkę
      lepiej, ale nie obejdzie się bez coxtralu. Boli mnie cały kręgosłup,
      do tego mam bardzo napięte i obolałe mięśnie. Na cmentarzu jakaś
      kobieta walnęła mnie w moje bolące zaczepy u kolan siatką ze
      zniczami, o mały włos a padłabym na kolana, ból taki, że zobaczyłam
      świeczki, koszmar. Cała moja nadzieja w komorze krio, właśnie
      dzisiaj zaczęłam 10 zabiegów, ale czuję się po niej nie za dobrze i
      jestem osłabiona. Już się nie mogę doczekać, żeby ją zakończyć i
      poczuć się trochę lepiej. Pozdrawiam.
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 06.12.08, 20:56
      Cześć wam, jestem, żyję.
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 07.12.08, 03:23
        o jeju
        oczy przecieram
        jagoda85
        ciesze sie ze jestes
        witam
        jak tam zdrowko
        pozdrawiam
        an
        • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 09.12.08, 13:08
          Cześć. Jestem tutaj cały czs, tylko nic nie pisałam, bo jak piszę to
          i tak nikt się tym nie interesuje. A tak wogóle to źle się czułam
          nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Miałam niezłą deprechę.
          Byłam wściekła nie tylko na was ale i na cały świat, więc wolałam
          się nie odzywać. Teraz jest trochę lepiej fizycznie, psychicznie
          jeszcze nie za bardzo. Dopada mnie jakiś straszny smutek i tęskota
          za tymi co już odeszli, tak sobie wspominam moje dzieciństwo i
          młodość i smutno mi się robi. Niestety to już nie wróci. Oj chyba
          się starzeję. Poza tym mam trochę kłopotów. I najgorsze jest to, że
          po Nowym Roku wyjeżdżam na 3 miesiące i nie wiem jak temu podołam
          fizycznie i psychicznie, a sprawy nie mogę już cofnąć, bo biletu na
          samolot nie mogę zwrócić, poza tym nie mogę zawieść ludzi.
          Pozdrawiam smutno.
          • myalgan Re: Historia mojej choroby 09.12.08, 13:33
            zawwsze jestem
            zawsze pytam
            zawsze sie interesuje
            to nie badz zla
            przykro mi ze cie depresja i smutek dopada mi tez sie tak robi i
            poplakuje wieczorami za calym swiatem za tymi co odeszli za no
            wogole
            jem leki ale to silniejsze
            ty sie podlecz moze jakies lekkie antydepresanty i ci sie troszke
            polepszy
            a jesli jeszcze wyjezdzasz to musisz byc w formie
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 12.12.08, 21:45
      Cześć wam. Byłam dzisiaj na badaniu kontrolnym u okulisty i jest
      całkiem nieźle. Rogówkę mam poprawną. Nareszcie nie muszę
      dodatkowych leków poza lekami na nawilżanie oczu. Tak ogólnie to
      czuję się chyba lepiej, żeby jeszcze ubyło trochę problemów byłoby
      super. Pozdrawiam.
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 13.12.08, 06:51
        ciesze sie ze te oczka ci poprawily sie
        nareszcie masz powod do radosci bo oczy byly twoim najwiekrzym
        problemem
        an
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 19.12.08, 21:15
      Cześć wam, witam przedświątecznie. Jestem zaziębiona, obolała, bolą
      mnie wszystkie mięśnie. Mam kłopoty ze spaniem. Ale przygotowania do
      świąt idą pełną parą, przy pomocy małżonka. A co u was? Pozdrawiam
      zimowo i śnieżnie.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby 21.12.08, 04:56

      • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 21.12.08, 19:36
        Tobie Anu i wszystkim z tego forum życzę rodzinnych, zdrowych i
        pogodnych świąt.
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 25.12.08, 14:09
      Hej, wam. Pozdrawiam świątecznie i boleśnie, bo bardzo bolą mnie
      stawy. Chyba znowu muszę zażyć prochy, ale to chyba ta pogoda, za
      oknem pada śnieg.
    • jagoda85 Re: Historia mojej choroby 04.01.09, 10:41
      Jestem smutna i podłamana. Dzisiaj w nocy zmarł mój brat, ostatni z
      rodzeństwa. Nie mam już nikogo, bo rodzice też już nie żyją. Serce
      mnie boli, bo nie zdążyłam zobaczyć go przd samą śmiercią. Miałam
      dzisiaj do niego jechać, ale zadzwoniła bratanica, że w nocy umarł.
      Serce boli mnie podwójnie, bo nie będę mogła być na jego pogrzebie,
      bo we wtorek wyjeżdżam na 3 miesiące. Nie mam już możliwości zmiany
      ani terminu wylotu, ani zmiany pobytu. Strasznie smutno.
      • myalgan Re: Historia mojej choroby 05.01.09, 05:50
        bardzo mi przykro z powodu smierci brata
        wiem co to znaczy
        ja w ciagu roku stracilam brata i siostre
        na pogrzebie u siostry nie bylam bo lezalam w szpitalu
        jesli to jakies pocieszenie to powiem ci tak dobrze jest pamietac
        tych co odeszli w miare zdrowych i na nogach zawsze to radosniejsza
        pamiec niz rodzina ktora musisz pozegnac juz na cmentarzu
        ja nie zaluje tego ze siostry w trumnie nie widzialam i nie musialam
        cierpiec widzac jej ostatnia droge
        moze ty uwazasz inaczej moze chcialas go tam zegnac
        tak musialo byc tak jest dobrze
        wspolczuje ci bardzo i nie martw sie tam maja podobno lepiej
        an
        • jolanta534 Re: Historia mojej choroby 05.01.09, 14:15
          Serdeczne wyrazy współczucia.Trzymaj się,ja byłam na pogrzebie 23
          letniego chłopca,który zginął w noc Wigilijną...,życie musi toczyć
          się dalej Jola.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka