Dodaj do ulubionych

DRP + meta

07.11.09, 10:14
Witam,
u mojej babci [71 l.] zdiagnozowano po miesiącu badań DRP. Pierwsza
bronchoskopia nie dała złych wyników, przy drugiej w wycinku również nie
znaleziono komórek nowotworowych, za to szczoteczkowanie przyniosło nam wyrok :(
Babcia ma ognisko pierwotne jak i przerzuty w obrębie płuca lewego, usg jamy
brzusznej nie wykazało żadnych meta w tamte rejony, wczoraj byliśmy na CT
głowy i nerwowo czekamy do poniedziałku na wynik. W poniedziałek mamy też
wizytę w szpitalu i mam nadzieję, że natychmiastowo zostanie podjęta chemia
pierwszej linii [oczywiście przy braku meta do OUN]. Oprócz tego nie ma
żadnych typowych objawów typu kaszel, krwioplucie, teraz doszła jedynie chrypa
ale jest raczej rezultatem jakiejś bakteryjnej infekcji gardła.

Domyślam się, że nie zostało nam zbyt dużo czasu, ale tak bardzo bym chciała,
żeby wbrew rozsądkowi wszystko skończyło się dobrze... :(
Obserwuj wątek
    • estelka1 Re: DRP + meta 07.11.09, 11:17
      Trudno przewidzieć jak będzie, choć statystyki są raczej
      dramatyczne. Życzę Wam, co najmniej tyle czasu, ile nam się udało
      ukraść podczas choroby mamy (28 msc). Nie jest to dużo, ale dużo
      więcej niż statystycznie. I życie z wyrokiem ciążącym nad głową jest
      mało komfortowe. Ale jest to ogromna motywacja, żeby jak najlepiej
      wykorzystać ten czas, zdążyć powiedzieć i pokazać, jak bardzo się
      kocha, naprawić błędy itp. Wierz mi kochana, chociaż może to brzmi
      trochę absurdalnie, dla mnie czas choroby i później umierania mamy,
      z jednej strony jest jednym z moich najtrudniejszych przeżyć, z
      drugiej strony tak pięknym, jak urodzenie się mojej córki.
      Dużo siły Wam życzę i jak najwięcej wspólnego z babcią czasu.
      • neira87 Re: DRP + meta 07.11.09, 11:40
        estelka1, dziękuję Ci bardzo za odpowiedź :)
        Wiem, jakie są statystyki, zresztą torakochirurg tuż po otrzymaniu wyniku
        szczoteczkowania ogłuszył nas tekstem "niech sobie kobita siedzi w domu, dużo
        życia jej przecież nie zostało", ale pozostawię to już bez komentarza.

        Ja staram się być nastawiona jak najbardziej działaniowo - dowiaduję się jak
        najwięcej o samej chorobie, o schematach chemii, skutkach ubocznych, szukam już
        w razie czego badań klinicznych etc. Babcia też jest [przynajmniej na razie]
        nastawiona na walkę i nie poddawanie się ot tak, chociaż ma momenty załamania.
        Najgorzej znosi to moja mama, a babci córka - do końca wierzyła, że to jednak
        nie będzie nowotwór, a teraz ma zdecydowanie najgorszy nastrój z nas wszystkich,
        chociaż oczywiście przy babci tego nie okazuje. Staram się jej tłumaczyć, że DRP
        często dobrze reaguje na pierwszą linię chemii i statystyki nie oznaczają, że
        już się mamy z babcią żegnać, ale jednak każdy dzień musimy teraz traktować jak
        dar i walczyć z tym cholerstwem. Czytałam też tu na forum o czyjejś mamusi,
        która miała nawet 5letnią remisję i staram się myśleć, że może u nas też będzie
        choć w połowie tak dobrze.

        Na razie czekamy ze strachem na wynik CT głowy, mam nadzieję, że wszystko będzie ok.
        • neira87 Re: DRP + meta 09.11.09, 22:46
          Udało się fartem - babcia już dziś dostała pierwszą chemię PE :) ulżyło mi, że
          nie trzeba było długo czekać, denerwować się i opóźniać całego leczenia,
          przecież teraz liczy się głównie czas.
          Babcia już po pierwszych wlewach, na razie czuje się dobrze, ale pewnie pierwsze
          skutki uboczne pojawią się jak już wróci do domu.
          • beatka.mezatka Re: DRP + meta 10.11.09, 12:52
            Trzeba wierzyc ze bedzie dobrze i wcale nie wbrew rozsadkowi. Ja jak dowiedzialam sie ze Tata ma przrzut to myslalam ze nie dozyje 51 urodzin. Dozyl 51 i dozyje teraz 52 bo juz blisko a choroba stoim w miejscu :) Rok temu w wigilie myslalam ze to jego ostatnia a tym czasem zbliza sie kolejna a tata ma sie swietnie :)))) zycze duzo sily i wytrwalosci.
            • neira87 Re: DRP + meta 11.11.09, 19:43
              Wierzymy, pewnie, że wierzymy :)
              A dzisiaj tę naszą wiarę podbudowało podpatrzenie diagnozy na karcie szpitalnej,
              wiszącej u babci na łóżku - oczywiście nam nikt nic nie powiedział, ale wg
              lekarzy jest to DRP w postaci LD :))) czyli mamy szansę na naświetlania klatki i
              dużo więcej procent szans na dłuższe przeżycie. CT głowy też czyste :) babcia
              dzisiaj ma ostatnie wlewy, jak na razie zero wymiotów czy mdłości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka