becia10031968
07.03.14, 20:48
Witam!
Mojemu mężowi niestety nie udało sie wygrać z ta chorobą.25 lipca dowiedzieliśmy sie że ma guza jelita grubego 7 cm. z przerzutami do wątroby.Wziął 6 cykli chemii po 6 cyklu lekarz zlecił TK jamy brzusznej i miednicy mniejszej wynik-szok,przerzuty do kości,do miednicy do płuc do otrzewnej.Od listopada zaczęły sie potworne bóle najpierw jednej nogi,później drugiej a potem doszedł krzyż. Mąż leżała w szpitalu dwa razy ale mu nie pomogli.Znalazł sie w hospicjum tam udało sie ustabilizować ból jednak po trzech tygodniach 19 lutego 2014 o 8.20 mąż odszedł mając zaledwie 44 lata.Ja jak na razie nie potrafię się pogodzić z Jego odejściem choć w godz. śmierci mówiłam do Niego że jeżeli musi to żeby szedł tam gdzie idzie że ja dam sobie radę,że zawsze byłam silna,jednak to nie takie proste,bol jest ogromny a tęsknotę trudno opisać.Byliśmy ze soba 25 lat.Mamy trzy dorosłe córki w lipcu urodzi się wnuk.Może wtedy będzie mniej bolało.