Dodaj do ulubionych

Pytanie o "coś"

02.03.06, 13:26
Pytałam już na innych forach, ale nie uzyskałam, żadnej odpowiedzi :(
Może tu uzyskam potrzebna mi informację. Szukałam w necie, ale też nie mogłam
znaleźć. Oki, przejdee do sedna sprawy...
Czy jest możliwy (i teraz pytanie,c o ) rak? guz? nowotwór? na skroni, a
właściwie tuż na linii włosów? Czy guzki rakowe bolą, czy mają regularny
kształt, czy skóra nad nimi jest "ruchoma"?
znalazłam coś takiego u siebie , a ponieważ w styczniu pochowałam obie babcie
które chorowały na raka, zaczynam lekko panikować.
Proszę o więcej info, lub o adres stronki gdzie znajdę informacje (sa tylko o
raku piersi , prostaty , jelita, a o takim "dziwnym" miejscu nie słyszałam :(
Dziękuje bardzo za wszelka pomoc
Obserwuj wątek
    • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Pytanie o "coś" 02.03.06, 13:53
      Słuchaj, a czy nie lepiej byłoby iść do lekarza, jeśli ten guzek aż tak Cię
      niepokoi? Nikt nie doradzi Ci przez Internet a stawianie samemu sobie diagnozy
      tylko niepotrzebnie człowieka nakręca.
      Jeśli boisz się że to nowotwór, idź do onkologa (nie musisz mieć skierowania).
      Trzymaj się :-)
      • loginjuzzajety Re: Pytanie o "coś" 02.03.06, 14:02
        No właśnie jutro jestem zapisana do lekarza, przecież wiem, że sama sobie
        diagnozy nie postawie :). Ale szczerze mówiąc, myślałam, że ktos mi napisze , że
        niemożliwe jest, żeby to był rak, że miał cos takiego i to tylko.... Wiesz,
        lekarz jutro, a ja już dziś panikuję :)
        • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Pytanie o "coś" 02.03.06, 14:10
          No wiem doskonale co czujesz, bo jestem hipochondryczką i sama nie raz byłam
          przekonana że jestem na coś ciężko chora :-) Ale naprawdę nie ma sensu
          stawianie sobie diagnoz na podstawie opisów z Internetu :-) Długo dochodziłam
          do tego wniosku i tej wersji się trzymam. Zresztą, wszystko będzie dobrze,
          zobaczysz :-)
          • loginjuzzajety Re: Pytanie o "coś" 02.03.06, 14:13
            Dzięki, właśnie nic co przeczytałam w internecie ma się jakkolwiek do tego "co
            mnie wyskoczyło" . było nie było muszę czekać do jutra :( Dzieki
            • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Pytanie o "coś" 02.03.06, 14:45
              Trzymam kciuki i daj znać :-)
              • loginjuzzajety Re: Pytanie o "coś" 03.03.06, 12:11
                Hej
                Byłam u lekarza... potem u chirurga, a w najbliższy czwartek mam zabieg... nie
                będe ściemniać, siedze i płacze. Podobno to tłuszczak, oki - wiem tyle, że to
                niegroźne i mi wytną i po sprawie... ale ja się boje, zwyczajnie po babsku się
                boje... jek wygląda zabieg - ide, daja mi zastrzyk, nie boli, usuwają i po
                krzyku - nie wiem nic więcej, jaka bedzie blizna (może jestem pusta, ale te
                "coś" jest tuż pod linia włosów i ma średnice około 3 cm. nie wiem ile mi wytną
                - nic nie wiem.
                Może wiesz jak to wyglada, czy powinnam brac wolne na czwartek, może też na
                piątek ? Zapomniałm zapytać czy mam być na czczo (w końcu to godzina 12.00) i na
                co się przygotować... smutno mi jak cholera, musiałam się wyżali. Wiem, że
                ludzie maja większe problemy i wstyd mi , że tak się soba przjmuje, ale nic na
                to nie poradze. Nie wiem jak powiedzieć to mojej połówce... najchętniej nic bym
                nie mówiła, ale może powinien jechać ze mną. Kurcze - tłuszczak - niby nic, a mi
                tak bardzo przykro.
                • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Pytanie o "coś" 03.03.06, 12:43
                  Kochana, bardzo proszę mi tu nie histeryzować :-) Nie musisz być na czczo,
                  znieczulenie jest miejscowe. W miejscu wycięcia będziesz mieć opatrunek, jeśli
                  blizna będzie pod linią włosów, to pewnie chirurg będzie ciąć tak, żeby była do
                  niej równoległa i jak najmniej widoczna. Jeśli masz możliwość wzięcia urlopu to
                  weź. Twój Kochany i tak zauważy, że coś Ci robili, więc mu powiedz, i jeśli
                  będzie chciał, zabierz go w czwartek ze sobą.
                  Jest przedwiośnie a na przedwiośniu zazwyczaj człowiek jakoś tak łatwo popada w
                  przygnębiający nastrój (przynajmniej ja tak mam :-) tak więc nie płacz tam
                  przypadkiem :-) i pomyśl że za tydzień o tej porze wszystko będzie za tobą :-)
                  (no prawie )
                  • loginjuzzajety Re: Pytanie o "coś" 03.03.06, 12:52
                    Spoko, pije kawe, i troszke mi lepiej. Tak! jestem panikarą! :) Troszke się
                    uspokoiłam i przedewszystkim uswiadomilam, że nie wtną mi tego "naokoło" tylko
                    przetną i "wydłubią" co mnie troche pociesz, bo do cholery jakies pozytywy musza
                    być!!!!! Mężczyźnie powim jak wróci z pracy - bedzie miał "test" przed
                    założeniem obrączki :) ciekawa jestem jak sie zachowa :) na pewno nie spanikuje,
                    ewentualnie wkurzy mnie i zbagatelizuje sprawę, bądź co bądź MOJEGO czoła :)
                    Jak widzisz lepiej mi, i nie będe kłamać jaśli napisze, że to dzięki tobie :) Bo
                    jak pech to pech - zadzwoniłam do siostry żeby sie wyżalić, a ona mi na wstępie,
                    że dobrze, że dzwonie, bo ma kryzys z mężem i musi się wygadać - wygadała się i
                    nie miałam sumienia jej nic mówić :) Dzwonie do mamy , pytam jak się czuje, żeby
                    nie tak od razu , a ona "mam mega doła" no kurde myśle, i tu się nie wyżale :)
                    Poprawiło mi to troche humor (okrutne, nie?) Więcej nie dzwoni, bo boje się , że
                    znowu będe musiała wysłuchać o jakimś "super problemie" i w końcu zamiast
                    przjmować się zabiegiem ,bede musiała znaleźć dodatkową pracę ,żeby zapłacic za
                    rachunki tel :) Niech żyje stałe łącze :)
                    Dziękuje jeszcze raz z całego serca :)
                  • loginjuzzajety Re: Pytanie o "coś" 06.03.06, 14:52
                    Witam ponownie
                    Zaczynam "kombinować" , bo poczytałm troszke o tłuszczaku i wszędzie jest
                    napisane, że nie trzeba tego operować / usuwać, że najpierw trzeba zrobic
                    badanie histopatologiczne. I zaczynam mieć wątpliwośći... bo tak stwierdzić, że
                    trzeba usunąc "na macanego" , jak myslisz, może powinnam pójść do innego
                    lekarza. Jak napisałam, wszedzie jest napisane, że tego się nie usówa...
                    • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Pytanie o "coś" 06.03.06, 15:04
                      Jeśli Twój tłuszczak jest spory, a jest o ile dobrze pamietam, to warto go
                      usunąć n.p. ze względów kosmetycznych.
                      To prawda, że dopiero badanie his-pat określa na 100% charakter zmiany, ale
                      tłuszczaki są dosyć charakterystyczne i lekarz moze na oko powedzieć, ze to
                      prawdopodobnie tłuszczak.
                      Bardz proszę mi tutaj nie kombinować i nie panikować :-))))
                      • loginjuzzajety Re: Pytanie o "coś" 06.03.06, 15:21
                        Nie panikuje już :) i nie kombinuje, ale... wiesz nie do końca ufam lekarzom
                        niestety, mój "tłuszczaczek" wcale nie jest duży (tak do 3 cm średnicy) i wcale
                        go nie widać, więc... tak sobie szukam i szukam i wszędzie znajduje , że wg. np.
                        poradnikamedeycznego i innych stronek o tłuszczakach "nie kwalifikuje" się do
                        wycinania. Skoro mam dać sobie cos wyciąć to chcę mieć (choćby wewnętrzną)
                        pewność, że jest to konieczne i niezbędne... a moje rozważnia sa dodatkowo
                        spowodowane rozmową w gabinecie. Pan doktor wyznaczył mi kolejną wizytę, a pani
                        która z nim była w gabinecie (nie weim -lekarka, pielęgniarka) zapytała go - a
                        może wyślemy Panią na hispatologię (tak to chyba brzmiało), a Pan Doktor na to -
                        nie widzę takiej potrzby, wytniemy od razu... dlatego tak sie wacham, ale wierz
                        mi z paniką nie jest to w ogóle związane :)
                        Przepraszam, że tak ci głowę zawracam i dziękuje za cierpliwość i odpowiedzi :)
                        • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Pytanie o "coś" 06.03.06, 15:25
                          His-pat i tak pewnie będziesz mieć tyle, że po wycięciu zmiany. Gdyby chcieli
                          zrobić to przed zabiegiem, musieli by zrobić biopsję, a tak wytną i obejrzą w
                          całości.
                          Gdzie będziesz mieć wycinanego tego tłuszczaka? Prywatnie czy w szpitalu?
                          • loginjuzzajety Re: Pytanie o "coś" 06.03.06, 15:30
                            W szpitalu na bródnie.
                            Jak pisałam - nie ufam lekarzom, przykro mi, ale nie ufam i już. Mój mężczyzna
                            jak mu powiedziałam, że ma ze mna jechać to sie oczywiście zgodził ,ale jak mu
                            powiedziałam po co jest mi potrzebny to parsknął śmiechem:) - moje wskazówki dla
                            niego - jak wejdziesz to patrz czy bior nowa igłe i czy skalpel jest czysty i
                            czy lekarzowi sie rece nie trzesą :) no cóz, nie mam najlepszych doświadczeń :)
                            • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Pytanie o "coś" 06.03.06, 15:43
                              Hi, hi chyba mu nie pozwolą wejść i kontrolować przebiegu akcji :-)
                              Trzymam kciuki i czekam na relację, jak było :-)
                              • loginjuzzajety Re: Pytanie o "coś" 06.03.06, 15:45
                                Nie żartuj!!!! jak to go nie wpuszczą??? a kto mnie za ręke potrzyma? znowu
                                zaczynam panikować... żartuje z ta paniką, ale byłam pewna, ze będie mógł przy
                                mnie być :(
                                • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Pytanie o "coś" 06.03.06, 16:01
                                  Nie wiem, to pewnie zależy od szpitala, czy osoby postronne mogą być na sali
                                  zabiegowej. Spytaj, to Ci powiedzą.
                                  Trzymaj się Kochana, byle do czwartku :-)
                                  • loginjuzzajety Re: Pytanie o "coś" 09.03.06, 09:46
                                    No. Prosze o trzymanie kciuków - o 12 idę do lekarza... Denerwuje się, ale musi
                                    być dobrze. Dzięki za posty :)
                                    • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Pytanie o "coś" 09.03.06, 09:51
                                      Ściskam za Ciebie kciuki, tak mooooocnooooo :-) No i obowiązkowo daj znać jak
                                      poszło. Napisz sobie karteczkę, o co chcesz zapytać lekarza, bo potem w
                                      emocjach łatwo zapomnieć.
                                      • loginjuzzajety Re: Pytanie o "coś" 09.03.06, 16:37
                                        Zapomniałam o wszystkim :) nawet teraz nie wiem czego nie wiem i o co mam
                                        zapytać, jutro wizyta kontrolna... Jak dla mnie bol dało sie znieść (teraz jest
                                        gorzej) ale drugi raz bym się na to nie zdecydowała :( teraz tylko czekanie na
                                        wyniki, ale lekarz powiedział, że wyglada to jak "klasyczny tłuszczak", więc nie
                                        mam sie czego obawiać... spadam bo mnie boli jak diabli, dzięki za wszystko :)
                                        Buziaki
    • margola22 Re: Pytanie o "coś" 07.03.06, 08:25
      Witam! Bardzo fajny pomysł z założeniem tego forum. Tego mi brakowało.
      Dziękuję. Mam pytanie, czy ktoś ma doświadczenia związane z czerniakiem?
      Pozdrawiam gorąco wszystkich i życzę zdrówka i pogody ducha.
      margola
      • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Pytanie o "coś" 07.03.06, 11:51
        Hej, przeniosłam Twój wątek na główną stronę-tam łatwiej go znaleźć
        • margola22 Re: Pytanie o "coś" 07.03.06, 11:53
          Ok, dzięki!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka