Dodaj do ulubionych

Chemioterapia, a włosy

24.07.06, 19:28
O tym, ze wypadaja na głowie - wiadomo, ale co jest z innymi częsciami ciała?
Pytam, bo mam wrażenie, że mam mniej ...... brwi. Czy znane są przypadki, że
w trakcie chemii całkowicie wypadły brwi i rzęsy?

O włosach na nogach nie wspomnę, ale to akurat dobrze, że też mam wrażenie,
ze ich mniej :-)

Z Waszych doświadczeń - ile czasu mija średnio od ostatniej chemii zeby włosy
na głowie zaczęły znowu rosnąć?
I czy to prawda, że moga urosnąć włosy o kompletnie innym kolorze? Bo, ze
mocniejsze, to juz słyszałam.

I jeszcze jedno pytanie - czy przy radioterapii też włosy wypadaja?
Obserwuj wątek
    • shadowland1 Re: Chemioterapia, a włosy 24.07.06, 20:11
      calkowicie brwi i rzesy raczej nie wypadna ale napewno moga sie mocno
      przezedzic, potem wszystko wroci do normy, moga odrosnac mocniejsze, czasem
      ciemniejsze niz byly
      • kk1962 Re: Chemioterapia, a włosy 24.07.06, 20:29
        Wszystko zalezy od spraw indywidualnych i od rodzaju chemii.
        Moja corka miala z 10 roznych cytostatykow.
        Wlosy wypadly jej dwa razy. Pierwszy raz troche
        zostalo, potem odrosly (przy 4 cyklach metotreksatu),
        a potem wypadly do konca (po doxorubicynie - "czerwona" chemia).
        Wszystkie. Rzesy i brwi i ... tez. Dziecie chemie dozylna skonczylo
        w kwietniu, wlosy zaczely rosnac tak z miesiac po zakonczeniu,
        powolutku, od jakiegos miesiaca - czyli 2 mies po chemii -
        zaczela chodzic z odslonieta glowa. Wloski rosna powoli, bo
        caly czas bierze niskodawkowa chemie doustna. Za to odrastaja
        geste, mocne i krecone (!!), wczesniej byly proste i cienkie.
        Kolor bez zmian.

        My mialysmy troche latwiej, bo okres bezwlosowy wypadl zima i wczesna
        wiosna. LAtem na pewno gorzej!

        Pozdrowienia,
        Kasia
        • winner2006 Re: Chemioterapia, a włosy 24.07.06, 20:39
          Ano pewnie, ze latem gorzej - bo na peruke troche za cieplo, a jak chodze w
          chustkach i kapelusikach to i tak mam wrazenie, ze kazdy na mnie patrzy "o,
          pewnie ma raka". ALe nic tam, unosze dumnie glowe i mysle sobie "a jak Was mam
          gdzies" :-)
          Ale wlosy to jeszcze pol biedy - natomiast jakos nei moge sobie wyobrazic zebym
          musiala doklejac brwi i rzesy ......
          Co Twoja corka z tym fantem robila?

          P.S. - ja Nie wiem jaka ja mam chemie - ale podają mi dwa woreczki - w
          mniejszym płyn jest przezroczysty, a w wiekszym - czerwony ......
          • kk1962 Re: Chemioterapia, a włosy 24.07.06, 21:12
            Moja corka raczej sie tym wszystkim nie przejmowala.
            Ma 14 lat, a mimo to znosila swoj wyglad z duza cierpliwoscia.
            Miala do tego twarz spuchnieta po dexametazonie, musze przyznac,
            ze wygladala koszmarnie. Ale to ja sie bardziej przejmowalam, nie ona!!
            Znajomych (sporadycznych) i nauczycieli przyjmowala w chusteczce,
            albo i bez, o peruce nie chciala rozmawiac.

            Fakt, ze niewiele miala okazji bywac gdziekolwiek poza szpitalem
            - przy leczeniu bialaczki nieuchronnie wystepuje leukopenia, a wtedy
            trzeba do maksimum ograniczac kontakty z ludzmi.

            Moja przyjaciolka, ktora przez cala swoja chemie chodzila do pracy,
            nosila peruke. Z rzesami nic nie robila.

            Ironia leczenia mojej corki polegala tez na tym, najmocniejsza
            chemia byla na koniec. Niektorym wlosy wychodza od razu, ale
            nawet ci, ktorym jeszcze cos na glowie zostalo, po doxorubicynie
            (adriamycynie) traca reszte.

            Bardzo mi sie podoba podejscie dzieci, a nawet nastolatkow:
            one maja swoj wyglad po prostu w nosie! Zreszta on stosunkowo
            predko wraca do normy.

            Pozdrawiam ponownie,
            Kasia
            • winner2006 Re: Chemioterapia, a włosy 25.07.06, 08:40
              Bo do dzieci chyba tak bardzo nie dociera, że są poważnie chore i że może to
              grozić najgorszym ..... Ale to dobrze! Dzięki temu faktycznie potrafią zniesć
              to dzielniej :-)

              Mi włosy zaczeły wypadać 2 tygodnie po pierwszej chemii. Nie wypadły mi
              wszystkie - zostały okropne kępki, które zgoliłam - bo wolę być jednak
              kompletnie łysa niż z takimi obrzydliwymi kępkami :-)
              Też chodzę do pracy - tu wszyscy wiedzą, że jestem chora, więc luzik.
              Po cichu jednak liczę, że te rzęsy i brwi mi jednak nie wypadną na amen, bo
              wtedy to już naprawde będe straszyc :-)
              Pozdrawiam
              • rima Re: Chemioterapia, a włosy 25.07.06, 08:58
                Wiesz winner2006, mojej mamie wypadło wszystko i włosy pod pachami i na nogach
                sie przerzedziły i brwi i rzęsy... Natomiast na głowie odrosły jej gściejsze i
                na dodatek kręcone włoski i ciemniejsze. A wcześniej miała proste. Wyglądała w
                nich rewelacyjnie, taki baranek jak maja murzynki:)) Pozdrawiam gorąco Iza
                • winner2006 Re: Chemioterapia, a włosy 25.07.06, 09:05
                  Ciemnijesze powiadasz, hmmmm. to szkoda, bo ja bym akurat wolała żeby mi
                  odrosły jaśniejsze. Perukę kupiłam w kolorze miodowy blond i ponoć mi w niej
                  super do twarzy (z natury jestem szatynką).
                  • koofel Re: Chemioterapia, a włosy 25.07.06, 11:15
                    Witam.Po pierwszej chemi moje włosy wyglądały jak szczotka do
                    zamiatania.Zgoliłam.Perukę kupiłam męską,ponieważ od zawsze nosiłam króciutkie
                    włosy.I jeszcze fryzjer mi ją przycioł.Nikt nie zaważył,że mam"nową
                    fryzurę".Tylko moja 8 letnia wnunia stwierdziła"CO to babciu? inaczej
                    zaczesyjesz wloski?Dopiero do reszty rodzinu dotarło,że mam na głowie perukę.Po
                    miesiącu od ostatniej chemi zaczęły odrastać.Ciemniejsze, mocniejsze i mocno
                    skręcone.Po 3 miesiącach już chodziłam w swojej własnej afro.Po ścięciu wróciły
                    do swego pierwotnego stanu.
          • brightfuture Re: Chemioterapia, a włosy 02.08.06, 08:36
            Tak trzymać!
            Ja miałam łysą głowę, łyse brwi i wszystko inne, co normalnie bywa owłosione.
            Perukę miałam tak piękną (grzywka zasłaniała też łyse brwi), że z przyjemnością
            ją nosiłam, ale kiedy tylko włosy odrosły mi na centymetr, peruka poszła do
            szafy. I naprawdę nikt się nie dziwił, że kobieta, która 18 lat skończyła dość
            dawno, chodzi jak Sinead O'Connor. Jak się nosi coś z przekonaniem, to wszyscy
            uwierzą, że to jest właśnie to! Włosy odrosły mocne, gęste, tylko że z natury
            miałam kręcone, a teraz są "bardziej proste" - w każdym razie moja fryzjerka
            mniej sie męczy przy układaniu fryzury, niż kiedyś. Pozdrawiam Cię i życzę
            optymizmu * weteranka (już cztery lata!!! i wszystko jest OK)
            • winner2006 Re: Chemioterapia, a włosy 02.08.06, 09:49
              Hej! Tak, tak - jak mi juz wlosy odrosną choć na centymetr, to też odrzuce
              perukę - ale chyba jeszcze mi trochę przyjdzie poczekać na ten szczęśliwy
              dzień :-)
              Póki co - gubię coraz bardziej brwi :(
              Dziś je trochę podmalowałam kredką - na szczęście też mam perukę z grzywką więc
              brwi się nei rzucają w oczy. POza tym noszę okulary, więc to też trochę
              zasłania twarz :-)
              Nie jest źle :) POzdrawiam serdecznie
    • arachnela Re: Chemioterapia, a włosy 25.07.06, 14:15
      Brwi można zawsze dorysować kredką do oczu lub brwi, nie czarną, z twardym,
      dobrze zaostrzonym rysikiem najlepiej kolor szary lub brązowy, delikatne,
      cienkie kreseczki. Jeśli chodzi o rzęsy to nie widać jak ich nie ma
    • meg.99 Re: Chemioterapia, a włosy 26.07.06, 11:46
      mi po adriomycynie (czerwona chemia) wypadły wszystkie, dosłownie!! wsztstkie
      włosy na ciele, zostały tylko słabiutkie przerzedzone rzesy. ale odrosły (
      zaczely 1,5 miesiaca po ostatniej chemii)mocniejsze i ciemniejsze włosy. nie
      nosiłam peruki, czsami chustke- straszyłam goła, bezbrwiowa głowa:)
      • winner2006 Re: Chemioterapia, a włosy 27.07.06, 10:56
        Podziwiam Cię za te gołą głowę. Ja chyba jednak nie miałabym odwagi :-) TYlko
        po domu tak chodzę. Facet to inaczej, bo pełno jest "łysoli" na mieście, ale u
        kobiet gorzej :-)
        • pielegniareczka Re: Chemioterapia, a włosy 06.08.06, 23:18
          Pracowalam przez wiele lat na odziale hematologicznym,gdzie w tym czasie cale
          mnostwo osob bralo rozne rodzaje chemii.Owszem niektorym wlosy wypadaly
          szybciej ,innym wolniej,ale z reguly wczesniej czy pozniej powypadaly.Po
          zakonczeniu leczenia pacjenci dalej wracali ,juz na leczenie podtrzymujace ,i
          zawsze milo bylysmy zaskakiwane ich nowymi wlosami .Wlosy rzeczywiscie
          odrastaja mocniejsze i gesciejsze ,co do tego czy ciemniejsze to akurat nie
          pamietam ,bo pacjentow bylo mnostwo,z roznymi odcieniami koloru.Tak wiec tym
          nie mosicie sie tak zamartwiac.Z calego serca zycze Wam wszystkim wytrwalosci w
          leczeniu i jak najszybszego wyzdrowienia.Pozdrawiam serdecznie
          • blueeyes22 Re: Chemioterapia, a włosy 08.08.06, 11:46
            Ja jestem po czwartej chemii, jeszcze dwie przede mna a mi juz wlosy rosna.Czy
            to jest normalne? Boje sie, ze po kolejnej chemii znowu mi wypadna a mierza juz
            ponad milimetr;)
            • estelka1 Re: Chemioterapia, a włosy 08.08.06, 17:11
              jest niestety prawdopodobne, że tak właśnie będzie... moja mama tak właśnie
              miała, kiedy raz lekarze zrobili jej przerwę w chemii 4 tygodnie, a nie jak
              wcześniej 3 tyg. Włoski ciut zaczęły kiełkować, a po kolejnej dawce wypadły. Po
              ok. 3 tyg. od ostatniego wlewu zaczęły rosnąć na dobre. Nie trać dobrego
              samopoczucia z tego powodu. Wcześniej, czy później, ale odrosną.
              • asia_m4 Re: Chemioterapia, a włosy 09.08.06, 09:20
                Ja też słyszałam, że jak chemie są słabsze (mniejsze steżenie?) to włosy mogą
                zacząć wolniutko rosnąc. Może więc wtedy już nei wypadną?

                A propos - czy jak się ma kilka chemii - to faktycznie te ostatnie są słabsze?
                Czy też wszystkie sa takei same? Jak to jest na ogół?
                • pielegniareczka Re: Chemioterapia, a włosy 09.08.06, 16:52
                  na Twoje pytanie trudno jednoznaczne odpowiedziec.dawka chemii zalezy od
                  wynikow krwi,no i i od stanu ogolnego organizmu.kazdy przypadek jest
                  indywidualny.Pozdrawiam.
                  • blueeyes22 Re: Chemioterapia, a włosy 11.08.06, 11:49
                    Ja dostaje ciagle ta sama dawke chemii...ale mysle, ze moze organizm sie na nia
                    uodparnia bo po kazdej czuje sie lepiej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka