Dodaj do ulubionych

Minął rok ...

18.10.06, 08:29
Kochani forumowicze,
dzisiaj mija rok od mojej pierwszej operacji. Chyba nie muszę opisywać jaka
to dla mnie radość... Czyli obchodzę rocznicę rozstania z paskudztwem zwanym
czerniakiem.
To był trudny czas, przepełniony strachem, czasem rozpaczą i histerią. Był
ból i cierpienie oraz ogromny niepokój, a przede wszystkim totalna niemoc,
bezradność! Ale to był również rok pełen modlitwy i miłości. Czas refleksji,
podejmowania decyzji,innego spojrzenia. Wszyscy zapewne wiedzą co mam na
myśli. Wierzę, że to rozstanie było na zawsze! Życzę sobie, jak i Wam pogody
ducha, cierpliwości, miłości oraz siły w walce z chorobą. Także samych
dobrych wieści wynikających z badań kontrolnych.
Może całkiem zdrowa nie jestem, ale wierzę, że może być już tylko lepiej...
Proszę podzielcie się swoim sukcesem w walce z chorobą, zarówną swoją jak i
najbliższych. Myślę, że to dodaje otuchy osobom, którym się to słabiej udaje.

Pozdrawiam cieplutko
margo
Obserwuj wątek
    • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Minął rok ... 18.10.06, 09:53
      Mijają cztery lata odkąd moja Mama dowiedziała się, że jest podejrzenie choroby
      nowotworowej.
      Potem w listopadzie jeszcze była radość, że rak jest w stadium "in situ", potem
      w grudniu 2002 operacja a na poczatkustycznia dowiedzieliśmy się, że jednak
      choroba jest zaawansowana i że trzeba włączyc chemioradioterapię.
      Mama bardzo źle zniosła leczenie, zmiany hormonalne i w ogóle całe leczenie i
      choroba zostawiły ślad na ciele i duszy. Do dziś nie możemy się uporać że
      skutkami ubocznymi naświetlań. Ale Mama jest z nami. I to jest ważne,
      najważniejsze. Wczoraj byłysmy na zakupach... NIgdy przed jej choroba nie
      zdawałam sobie sprawy z tego, jak ulotne są to przyjemnoscii jak ważne jest aby
      się takimi rzeczami cieszyć i przeżywać zupełnie świadomie. Bo potem może
      nadejść taki moment, że okaże się, że już nie pójdzieszz Mamą na zakupy, nie
      pokłócisz sie z nią, nie przytulisz.
      Tę cenną lekcję dała mi Mamy choroba.
      • pdragun Re: Minął rok ... 18.10.06, 10:54
        Pięknie to napisałaś naprawdę. Ale masz racje z tą ulotnoscią chwil. Choroba
        mojej mausi też wiele mnie nauczyła wiesz mam wrażenie że też zbliża ludzi do
        siebie bo mają taką też wizje co by było jesli jej/ jego zabraknie. Ta choroba
        uczy z jednej strony pokory a z drugiej strony uczy jak doceniać najblizszych i
        że w rodzinie przjaciołach siła. Pokazuje jak ulotne jest zycie jak mało znaczą
        kłótnie konflikty wobec miłości zrozumienia i bliskości. Ja niestety z moja mamą
        na zakupy już nie pojdę ale zycze wszystkim którzy zmagają się z ta ciezką
        chorobą duzo sił wytrwałości miłości a wtedy nawet to paskudztwo przy takim
        podejsciu nie bedzie miało szans. Chciałabym aby wiecej postów było o tym jak
        ludziom sie udaje tą chorobe przezwycięzyć wtedy takim osobom jak ja którzy
        niedawno stracili najblizszych bedzie sie choc przez krótka chwilę smiało
        serduszko radowało sie że sa ludzie którym udaje się z tego wyjśc. Nie dajmy się
        tej chorobie zaróno mówie o chorych jak i ich bliskich bo to niestety jest
        chorobaq całych rodzin, bliskich chorych.Ale w miłości nadziei wsparciu siła.
        Trzymajcie sie cieplutko pozdrowienia dla mamy balbinko.papapapappa
    • gontcha Re: Minął rok ... 18.10.06, 13:38
      SUPER !!! Bardzo sie cieszę. To już rok - nie wiadomo kiedy to zleciało :)
      A tyle sie w ciągu tego roku wydarzyło u Ciebie Margo.
      I wszystko będzie dalej w jak najlepszym porządku - głęboko w to wierzę i
      trzymam mocno kciuki :)))
      Oby więcej takich wieśći od wszystkich...
      Pozdrawiam i ściskam mocno,
      Anka

      PS. Nową terapię zacznę za 1.5-2 tygodnie. Trochę się przesunął termin
      z 'przyczyn niezależnych'. Ale to nic takiego - przynajmniej odpocznę po
      sterydach trochę :)
      • margola22 Re: Minął rok ... 20.10.06, 09:46
        Fakt, zleciało...
        Opoczywaj i nabieraj siły do dalszego leczenia. Mocno trzymam kciuki. Informuj
        oczywiście jak się masz i jak przebiga kuracja.

        pozdrawiam cieplutko
        margo

        p.s. orientujesz się może jak badanie określa czy wirus HPV ma znamiona
        onkogenne?
    • lena_lodz Re: Minął rok ... 18.10.06, 13:43
      Miałabym do Ciebie osobistą prośbe...jeślsi nie będziesz chciała wracac myslami
      to tych cięzkich chwil, zrozumiem to...
      rozumiem że czerniak przerodził się ze znamienia. Jak ono wyglądało ? Na jakim
      etapie poszłas do lekarza, jakie objawy zmusiły się wizyty u onkologa.
      Jesli nie chcesz piasć tego na forum, napisz mi na gazetowego...

      pozdrawiam Cię i zycze duzo zdrowia !
      • b_a_l_b_i_n_k_a Re: Minął rok ... 18.10.06, 14:47

        Dziewczyny piszą o swoich zmaganiach z czerniakiem w tym wątku:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=37372&w=38037718
      • margola22 Re: Minął rok ... 18.10.06, 14:53
        no problem. odpiszę troszkę później na gazetowego. pozdrawiam. margo
    • amelka810 Re: Minął rok ... 18.10.06, 19:18
      Witam wszystkich serdecznie,

      Od mojej operacji (rak piersi) minęło półtora roku. To był bardzo trudny dla
      mnie czas i tak naprawdę, gdyby nie było przy mnie bliskich, nie wiem, czy
      umiałabym sobie poradzić ze strachem, lękiem, niepewnością..., mam jednak
      nadzieję, że będzie już tylko lepiej, pomimo wszystko...
      Życzę wszystkim, których los doświadczył tak okrutnie i musieli się zmagać,
      bądź zetknąć z chorobą nowotworową, przede wszystkim wiary, nadziei i siły do
      walki z chorobą, miłości i zrozumienia bliskich oraz optymizmu...
      Nie poddawajcie się i walczcie dzielnie...
      Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo zdrowia!
    • esosna2 Re: Minął rok ... 18.10.06, 19:29
      Ja też obchodzę rocznicę,ale drugiej operacji cytoredukcyjnej w raku jajnika.Na
      dzień dzisiejszy czuję się bardzo dobrze,i coraz bardziej zaczynam wierzyć,ze mi
      się udało,staram nie dopuszczac innych myśli,ale tak sie zaczęłam mobilizowac
      dopiero po roku,bo na początku było strasznie,a czy jest faktycznie dobrze
      dowiem sie za miesiac na kontroli w IO.
    • kk1962 Re: Minął rok ... 20.10.06, 09:59
      A u nas dzisiaj dokladnie 13 miesiecy od stwierdzenia
      remisji u corki (ostra bialaczka limfoblastyczna).
      Dziecie z powrotem w szkole, troche slabsza bo w koncu
      caly czas przyjmuje doustne cytostatyki,
      zyjemy prawie normalnie.


      A ze miecz Damoklesa wisi nad glowa.... No coz, niech sobie
      wisi. Nie mamy zamiaru martwic sie na zapas.

      Pozdrawiam wszystkich!

      Kasia
      • gontcha Re: Minął rok ... 20.10.06, 11:55
        I oby tak dalej:)
        I więcej takich wieści tu na forum.
        Pozdrawiam serdecznie Ciebie i córcię,
        Anka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka