Dodaj do ulubionych

moj ojciec odszedl

09.08.07, 09:49
witajcie .W lutym mojego ojca zaczelo bolec gardlo,kupowal sobie
tabletki do ssania,plukal gardlo.Gdy bol nie mijal wybral sie do
laryngologa gdzie dostal skierowanie do szpitala w celu pobrania
wycinka.Wynik przyszedlzly,rak gardla dolnego,od razu zaczelismy
dzialac tj. wizyta u profesora w Gliwicach,ktory stwierdzil ze
dobrze ze tak szybko sie pojawil.Zakwalifikowano na radioterapie
ciagla przez 6 tyg.W maju dopiero w maju zaczal radioterapie .PO
jakims czasie nie mogl juz nic jesc spadal z wagi,slabl.przyjechal
do domu,i bylo coraz gorzej,mama wmuszala w niego miksowane zupki
itd.25-go lipca jechal do kontroli tam zaslabl,lekarze stwierdzili
ze to serce,zostal tam.Po 3 dniach zmarl.Zawsze byl silny,serce
tez.Czy radioterapia mogla tak oslabic serce?Dlaczego tak dlugo
czekal na naswietlania?przeciez sie mowi ,ze rak wczesnie wykryty
jest uleczalny.No i co z tego?
Obserwuj wątek
    • polimeraska Re: moj ojciec odszedl 09.08.07, 11:16
      witaj,

      bardzo to przykre, co piszesz, żal jest tym bardziej ogromny, kiedy
      pzrez stan naszej służby zdrowia chorych pozbawia się szans na
      wyzdrowienie...jak mój tatuś zachorował też miałam wyobrazenie, że
      przecież w Centrun w Wawie to już powinno pójsć szybko, że przecież
      tylu specjalostów, tyle specjalistycznych oddziałów...niestety,
      realia są przerazające, na samą diagnostyke(BAC,TK..) trzeba czekać
      kilka tyg, potem na pzryjęcie do szpitala...potem na jakiś mały
      kroczek... to jaki jest odsetek umierających na nowotwór to wynik
      podejscia w naszych ośrodkach zdrowia, masówka i schematyczne
      działania,jak chory jest po 60 to juz wlasciwie ma malo szans ze
      ktos sie zaangazuje w leczenie(a czy nie moglby pozyc jeszcze 15 lat?
      nawet 10, to kawał czasu, tyle mozna jeszcze przezyc..) brak
      pieniędzy na badania kliniczne, w ogóle brak pieniędzy na cokolwiek
      (przykład, w COI na oddziale trzebabyło kupić tatusiowi termometr,
      bo mają tylko 4, w ogóle najlepiej jakby chory przyszedł z własną
      kroplówką, lóżkiem i może jeszcze kucharka..za pielegniarke, zeby po
      operacji w nocy sie tata opiekowala trzeba dac 200zł, bo pzreciez
      nikt nie bedzie raczyl sprawdzzic jak sie czuje)po prosstu zal serce
      sciska...

      naparwde zycze duzo siły i pozdrawiam ciepło
      • yago997 Re: moj ojciec odszedl 09.08.07, 11:45
        podpisuję sie pod wypowiedzia polimeraski i bardzo współczuję..
        od czerwca biegam po szpitalach i jedno mogę stwierdzić - pieniądze
        pieniądze pieniądze - to bardzo przykre
        • polimeraska Re: moj ojciec odszedl 09.08.07, 15:30
          wiesz, ja stwierdziłam, że człwoiek nawet chcąc zapłacić niewiele
          może wskurać, na TK każą odpłatnie czekac, prywatny termin do
          lekarza też około tyg czy nawet dwóch, biopsji nawet nikt nie
          próbowal wykonac odpłatnie(bo nie ma specjalistów)...człowiek się
          pocieszał, że jakieś środki ma na to bardzo kosztowne leczenie, że
          może wszytsko pójdzie sprawnie , szybko, a tu nawet odpłatnie rzadko
          kiedy mozna coś pospieszyć...

          ciepełko ślę mimo wszytsko i wiary dużzo życzę!
    • mzgosia Re: moj ojciec odszedl 09.08.07, 11:58
      Bardzo mi przykro zpowodu śmierci ojca.... :(
      Ja też uważam,że statystyki co do wyleczeń powinno się przeprowadzać
      wsród apacjentów, którzy by odpowiedzieli najlepiej jak i co! Ile
      musieli czekać na badania, na miejsce w szpitalu, na termin radio
      czy też chemii.Jak jest traktowany chory na raka pacjent,np: dziś ma
      kontrolna wizyta we Wrocławskiej przychodni onkologicznej
      przyspożyła mi wiele smutku i to niewcale,że wyniki złe(akurat dobre-
      hura!!), tylko ze względu,że trzeba tam odsiedzieć kilka godzin w
      ciasnym, dusznym korytarzyku, by po wejściu do gabinetu zobaczyć
      lekarza rozmawiającego przez telefon, a pielęgniarkę jedzącą
      ciasteczko do kawusii. Po czym łaskawie ktoś minie wysłuchał,zbadał,
      ale o niczym nieinformował, samemu na siłę trzeba wyciągać
      jakiekolwiek informację:chociażby nr.telefonu, bo o wynik pytać
      telefonicznie.SZOK!SZAł!ZŁOŚĆ!Człowiek chory a musi przez takie
      komunistyczne zachowanie nerwy tracić.I jak tu przebrnąć przez to
      wszystko....hmmm....Niemogą znaleść lekarstwa na raka, ale może
      niech uleczą system,o wiele lepiej było by nam chorym to wszystko
      znosić, nawet śmierć.
      • kati5k Re: moj ojciec odszedl 09.08.07, 13:30
        Bardzo mi przykro z powodu śmierci Twojejego Taty
        To co piszecie na temat naszej służby zdrowia to niestety prawda. Ja
        się też o tym przekonałam kiedy zachorowała moja mama. W szpitalu
        gdzie pierwszy raz była operowana mój tata zapytał czy węzły chłonne
        czyste co znaczy ten wynik itd. dodał "bo ja się na tym nie znam"
        myślał, że usłyszy jasny i dokładny opis usłyszał: "oczywiście że
        pan się nie zna, żeby się znać to musiałby pan medycynę studiować!"
        To oburzające, człowieka i tak zwala z nóg na samą diagnozę idzie do
        lekarza z wiarą nadzieją że mu pomoże że go potrzyma na duchu a tu
        coś takiego. Dopiero gdy dotarliśmy po znajomościach oczywiście do
        CO tam było zupełnie inne podejście. Mama poczuła że w końcu ktoś
        jej może pomóc, że ktoś chce jej pomóc. Teraz myślę, że rzeczywiście
        miała rację, gdy poczytałam trochę na temat raka, jak trudno go
        zdiagnozować (moja mama leczona była antybiotykami, lekami p.wrzodom
        i nic nie pomagało co miesiąc miała gastroskopię 3 razy pobierano
        jej wycinki do bad.histopat.lekarka tylko rozkładała ręce, ale żeby
        skierowała na tomograf, żeby zasygnalizowała badanie nawet
        prywatnie. Dopiero po roku bezskutecznego leczenia zrobiła skopie i
        stwierdziła że to stenoza. Oznajmiła, że operacja nieunikniona ale
        nie musi być teraz!!!
        Jakie to smutne, w naszym kraju liczą się jak nie znajomości to
        pieniądze, pacjent jest na końcu. Na wszystkie możliwe badania i
        terapie też nie każdy może sobie pozwolić, bo z tego co wiem to mają
        limity w miesiącu, nie żeby nie mieli wolnych łóżek itp. tylko maja
        określoną pulę środków finans.do wydania (umowa z NFZ) i dlatego tak
        długo trzeba czekać.
        Życzę wszystkim sił i wytrwałości w walce z chorobą i nie tylko..
        Pozdrawiam cieplutko
        K.
        • attenna11 Re: moj ojciec odszedl 09.08.07, 22:27
          Bardzo Ci wspólczuje z powodu taty :(

          Nasz system opieki jest makabryczny ale dopiero człowiek sam to
          zauważa jak sie z nim styka....ja mam podobne odczucie...
          A.
      • mamaoli14 Re: moj ojciec odszedl 10.08.07, 10:24
        tak to straszne,zeby tyle czekac.Przeciez przez 4 mce rak rozwinal
        sie bardziej,amoze gdyby wtedy od razu zaczeto dzialac nie byloby
        tak zle.Pozniej byl juz IV st.Jest mi z tym bardzo zle,nie moge spac
        dobrze.Ojciec jak byl juz w domu mial plasterki Durogesic25 i
        zastanawiam sie czy to one byly przyczyna zaburzen swiadomosci czy
        to juz przerzuty na mozg,widzial znajomych zmarlych,nie poznawal
        swojego mieszkania.Ale czul ze odchodzi ,bo mowil o tym.Jak jestem
        na cmentarzu to czuje sie jakbym byla we snie,ze to sie nie
        stalo.Teraz dopiero mija ten szok ,i czlowiek uzmyslawia sobie ,ze
        on juz nigdy nie przyjdzie do domu,zostaly tylko zdjecia.Zawsze
        mowilam ze nadzieja umiera ostatnia noi umarla!
        • polimeraska Re: moj ojciec odszedl 10.08.07, 11:26
          Kochana, nie zadręczaj się, nie obwiniaj, byłaś przy tacie do końca
          i to jest najważniejsze. Niestety nie mamy wpływu na stan służby
          zdrowia, cokolwiek by się nie działo lepszych warunków może nasze
          wnuki doczekają, a może nawet pra-...najgorsze jest to, ze po takich
          doswiadczeniach człwoiek zyje w ciaglym strachu ze znowu bedzie
          musial przezyc cos podobnego, znowu czekanie, czekanie, strach,
          zbywanie, kolejki, pieniadze...nie mam jeszcze swojej rodziny i
          naprawde przeraza mnie wychowywanie dzieci w takim systemie..

          pozdrawiam cieplo

          P.S. Durogestic moze powodowac zaburzenia, moj tato po pierwszym
          plastrze byl bardzo senny, krecilo mu sie w glowie, chwilami
          myslalam ze sie pzrewroci, troche nawet jakby belkotal..(pierwszy
          raz był jeszczce na tramalu, ktory po plastrze odstawil nastepnego
          dnia, wiec to moglo byc tez tym spowodowane)wiem tez ze mamy
          kolezanka po naklejeniu od razu za duzej dawki dostala wstrzasu i
          juz sie nie obudziła(ale to tez moglo byc wynikiem jakiegos
          uczulenia, tego nei wiem)...wlasciwie to trudno powiedziec czy to
          sprawa plastrow ze tata miał zaburzenia swiadomosci.
    • platoon11 Re: moj ojciec odszedl 10.08.07, 09:01
      Przykro mi z powodu Twojego ojca, to bardzo nierówna walka z ta
      chorobą, czasami nie daje nam szans....

      .....a służba zdrowia to faktycznie prawdziwy koszmar, sama
      dignostyka jest tak nieudolna że nawet nie chce mi się o tym pisać,
      właściwie wszystko trzeba załatwiać prywatnie i
      odpowiednio "przyspieszać", nie wiem tylko dlaczego wszystko jest
      takie zgniłe, poza tym cóż podejście psychospołeczne do pacjenta
      jest na poziomie minusowym ( nawet nie zero ).

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka