mamaoli14
09.08.07, 09:49
witajcie .W lutym mojego ojca zaczelo bolec gardlo,kupowal sobie
tabletki do ssania,plukal gardlo.Gdy bol nie mijal wybral sie do
laryngologa gdzie dostal skierowanie do szpitala w celu pobrania
wycinka.Wynik przyszedlzly,rak gardla dolnego,od razu zaczelismy
dzialac tj. wizyta u profesora w Gliwicach,ktory stwierdzil ze
dobrze ze tak szybko sie pojawil.Zakwalifikowano na radioterapie
ciagla przez 6 tyg.W maju dopiero w maju zaczal radioterapie .PO
jakims czasie nie mogl juz nic jesc spadal z wagi,slabl.przyjechal
do domu,i bylo coraz gorzej,mama wmuszala w niego miksowane zupki
itd.25-go lipca jechal do kontroli tam zaslabl,lekarze stwierdzili
ze to serce,zostal tam.Po 3 dniach zmarl.Zawsze byl silny,serce
tez.Czy radioterapia mogla tak oslabic serce?Dlaczego tak dlugo
czekal na naswietlania?przeciez sie mowi ,ze rak wczesnie wykryty
jest uleczalny.No i co z tego?