mskrw
19.10.07, 22:29
Witam wszystkich. Jestem dziś pierwszy raz. moja mama ma 40 lat, 5 lat temu
miała raka szyjki macicy, w tym roku ma wznowienie procesu nowotworowego(rak
jajnika), jest ok 5 tygodni po operacji,a leczenie chemią zlecili dopiero na
listopad. sytuacja się skomplikowała ponieważ w naczyniach prawej nogi zrobił
się skrzep i w nodze nie ma prawidłowego krążenia, co uniemożliwia podjęcie
chemioterapii(tak mi powiedzieli w Gliwicach), dodatkowo w jamie brzusznej
zbiera się płyn. Na razie jest w szpitalu miejskim i dostaje leki przeciw
zakrzepicy.Ogólnie oprócz z tej nogi dobrze się czuje, ma siły apetyt i dobre
nastawienie psychiczne. nie wiem co robić do kogo jeszcze się zwrócić, czy
jest jakieś wyjście. Co zrobić jak do listopada skrzep nie popuści. proszę o rade.