14.04.09, 16:22
W pierwszej ciąży sobie wymyśliłam, że spróbuję dziecko wychowywać bez smoczka. I nie było smoczka, był mój cycuś zamiast, prawie przez 3 lata. Drugie dziecko też nie dostało smoczka, ale spryciarz znalazł sobie kciuk, teraz ma 2 lata i 3 miesiące i ciągle kciuk jest jego najlepszym przyjacielem. Trzeci szkrab, obecnie 4-miesięczny, też nie ma smoczka, jakiś miesiąc temu odkrył kciuk i obaj bracia razem zgodnie ssają kciuki w lewych rączkach. I zaczęłam się zastanawiać - może najmłodszemu jednak spróbować dać smoczek, czytałam, że dzisiejsze smoczki są tak wyprofilowane, że nie deformują zgryzu, a ssanie kciuka - tak. Po drugie, używania smoczka chyba łatwiej oduczyć niż ssania kciuka. Co Wy o tym myślicie, bo ja mam dylemat...
Obserwuj wątek
    • gypsi Re: smoczek? 14.04.09, 16:35
      Jesli 4-miesieczna da sobie wcisnac smoka zamiast paluszka, to gratuluje dziecka;)
      A powaznie - mysle, ze kawal gumy w buzi pewnie duzo gorszy, nie wierze w to, ze
      nie deformuje zgryzu (swoja droga kto tak pisze - nie producenci smoczkow aby?).
      Choc zgadzam sie, ze moze byc latwiej odzwyczaic od gumy niz od palca.
      www.forumpediatryczne.pl/specjalista/ep,114
      • jokio Re: smoczek? 14.04.09, 16:54
        Moja mala tez zaczela ssac kciuk w czwartym miesiacu i natychmiast
        zastapilam go smoczkiem a po okolo pol roku mala przestala ssac
        smoka (oczywiscie z moja pomoca). Ja jako dziecko ssalam kciuka i
        zebiska mialam krzywe straszliwie.
        • cichajakomysz Re: smoczek? 14.04.09, 17:04
          Ja rowniez z tych kciukowych i zebiska latami prostowalam, moja
          corka kciuka uzywala tylko zeby zabawki sobie trzymac, smoczka na
          oczy, znaczy sie usta, nie widziala, poniewaz z tych cyckowych to
          butelki tez nie uswiadczyla, a zeby to ma jeszcze gorsze ode mnie...
          I niech tu ktos madry bedzie, czlowiek pilnuje zeby sie dziecko nie
          meczylo u ortodonty jak matka a ono i tak se krzywe zeby wychoduje ;-
          )
          • mama5plus Re: smoczek? 14.04.09, 17:16
            cicha ano wlasnie.
            Ja z tym smokiem chodzilam dlugo i fakt, nosilam jakis plastikowy aparacik na
            noc ( zebym chociaz regularnie) i zebiska mam proste (pomijajac wypaczenia od
            osemek juz duzo pozniej)
            Moja corka nigdy ani smoka ani kciuka nie ssala i ma przednie jedynki jak
            krolik (pomijajac ze jak lopaty ;) )ale dentysta twierdzi ze jeszcze moga
            spokojnie same sie wyprostowac i po starszej (ktora tez tak miala a nie ssala)
            -teraz 12 l - widze ze to jak najbardziej mozliwe. Widze ze u mlodszej tez juz
            jest roznica bo wczesniej prawie pod katem 45st. miala ;)
            Wiec bym tak jednoznacznie na kciuk nie zwalala ;)
    • mama5plus Re: smoczek? 14.04.09, 17:09
      ja nie trawie widoku dziecka ze smokiem ;-P choc byl czas ze swojej
      pierworodnej podsuwalam ale na szczescie nie chciala. Kciuka tez zadne nie
      ssalo, niemniej jednak gdyby nawet to zdecydowanie wole te opcje. A
      przyzwyczajenia... dziecko bodajze do 4go roku zycia ma naturalna potrzebe
      ssania. Do tego wieku nie ma zbytnio obaw ze mu to zdeformuje zgryz jesli nie
      ssie nalogowo. Jednak pewne okolicznosci sprawiaja ze ta potrzeba sie nasila czy
      przedluza i ma to rzekomo podloze w braku poczucia bezpieczenstwa, narastajacych
      problemach, w otoczeniu, lekach itd. Wtedy owszem, na zgryz tez moze miec wplyw
      albo przedluzac sie w nieskonczonosc ale w tym momencie to ja bym sie przyczyna
      tego stanu zdecydowanie bardziej martwila niz akurat tym zgryzem, rozmiekczonym
      paznokciem czy widokiem kciuka w buzi 5-6 latka.
      Ja np ssalam smoka i nosilam go nawet do zerowki a noca nie wiem czy nie
      dluzej. Nikt nie byl w stanie mnie odzwyczaic ;-P
      Co bylo powodem nie wiem ale podejrzewam troche ze moj stan wedrownego dziecka
      ktore pol wczesnego dziecinstwa spedzilo po ciociach zamiast w domu z rodzicami
      ktorzy budowali dom i mieli mnostwo innych spraw na glowie.
      Choc na dobra sprawe wtedy pewnie nie okazywalam jakos ze to mnie trapi. No ale
      ten smok byl dla mnie tak naprawde jedyna stala w zyciu. Moj maz ktory zaczynal
      szkole/przedszkole tutaj w wieku chyba 5 lat jeszcze wtedy, pamieta ze wiekszosc
      dzieci (i on tez)przychodzilo z jakas wyleniala szmata do ssania. Albo ze
      zwierzakiem szaro-burym z mocno wyssanymi uszami ( siostrzeniec M tez mial taki
      nawyk ;-P )
    • basiak36 Re: smoczek? 14.04.09, 20:43
      Kciuk do ssania jest bardziej naturalny niz gumowy smoczek.
      A najlepiej u takiego paromiesiecznego malucha po prostu czesciej dawac do
      ssania piers, wtedy nie bedzie potrzeby ssania kciuka:)
      Ja tak mialam z drugim dzieckiem, ssala piers non stop ale nie bylo dzieki temu
      potrzeby ssania czegokolwiek innego.
      Z pierwszym dzieckiem ktore smoczka ssalo niestety placimy teraz za ten
      wynalazek bo pojawily sie skutki ubocznie w postaci znieksztalcen podniebienia i
      ukladu stalych zebow:( Smoczka ssal 2 lata.
      Nie ma smoczkow ktore sa tak wyprofilowane ze dzialaja jak piers i nie powoduja
      wad zgryzu. A reklamie lepiej nie wierzyc. Smoczek dziecko ssie inaczej niz piers.
    • trisamama Re: smoczek? 14.04.09, 21:01
      Moim zdaniem od smoczka latwiej jest odzwyczaic niz kciuka, bo smoczka
      zabierzesz, przetniesz, powiesz, ze sie popsul, zgubil itp. Jest milion opcji a
      kciuka? No nie odetniesz ;) A pozniej palec jest znieksztalcony, paznokiec
      miekki jak po kapieli.
    • gosiash Re: smoczek? 14.04.09, 22:26
      Moje dzieci tez 'cycowe' a niesmoczkowe, kciuka tez nigdy nie ssaly.
      Mozliwe, ze rzeczywiscie czestotliwosc ssania piersi powoduje, ze
      dziecko nie musi juz ani smoczka, ani kciuka ssac, no bo przeciez
      caly czas ssalo nie bedzie ;) Moj maly mial taki krociutki etap,
      kiedy zaluwazylam ze zasypial z kciukiem w buzi, ale trwalo to na
      tyle krotko, ze nie zdazylam sie tym zmartwic. Nie wiem czy bym
      wolala, zeby moje dziecko ssalo smoczka, czy kciuka. Sa rozne za i
      przeciw. Mnie tylko wkurza, jak widze dziecko ktore spokojniutko
      sobie lezy w wozeczku, albo bawi sie w najlepsze, a mama ciach i
      smoka do buzi wklada! No ratunku! Rozumiem, ze jak dziecko jest do
      smoczka przyzwyczajone i drze sie i trzeba je uspokoic i jedyne co
      uspokoi to smoczek. Ale po co od razu ta gume do buzi pakowac, jak
      sie dziecko wcale nie domaga, bo czym innym zajete.
      • murasaki33 Re: smoczek? 15.04.09, 09:23
        Moja mala tez nie zna smoka ani kciuka. Byc moze zwiazane jest to z
        tym o czym pisza dziewczyny wyzej - miala zaspokojona potrzebe
        ssania przez dluuuugie karmienie piersia. Ssak byl z niej ogromny:)
        Nigdy o tym tak nie myslalam, ale moze cos w tym jest.
      • mama5plus Re: smoczek? 15.04.09, 10:50
        Mnie tylko wkurza, jak widze dziecko ktore spokojniutko
        > sobie lezy w wozeczku, albo bawi sie w najlepsze, a mama ciach i
        > smoka do buzi wklada! No ratunku!

        Tak tak :) Bo zakorkowac trzeba na wszelki wypadek, gdyby mu sie odwidzialo to
        ciche lezenie i zaczal przeszkadzac ;)
    • d.hassenpflug Re: smoczek? 15.04.09, 09:40
      Moje 17 miesieczne dziecie smoczkowe. Przez ostatni miesiac zmasakrowal smoka
      tak ze ten pekl w kilku miejscach. Wiec wymienilam na nowy, dokladnie w Wielki
      Piatek. I ten oto nowy smok nie zostal przez syna 'zaakceptowany'. No wiec teraz
      jedziemy bez smoczka. Gladko poszlo. Pierwsza noc ciezko mu bylo usnac i tyle.
      Z dwojga zlego - wole kawal gumy. Osobiscie nie trawie widoku dziecka z kciukiem
      w buzi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka