Gość: romazur
IP: *.115.41.27.plusnet.pcl-ag01.dyn.plus.net
07.04.10, 21:50
Ku zachecie & ku przesatrodze:
1. Niech nie wydaje Ci sie, ze skoro Teneryfa jest wyspa typowo turystyczna,
to szlak z Masca do Masca Bay musi byc latwy - nic bardziej mylnego (w
wysokich gorach sa odcinki latwiejsze od niektorych miejsc, ktore beda na nim
przed Toba). Niech Cie nie zwiedzie tez to, ze niemal wszyscy zachwalaja
przejscie tym szlakiem - bez odpowiedniego ekwipunku w postaci minimum butow
trekingowych za kostke i bez wczesniejszej fizycznej zaprawy w chodzeniu po
gorach, mimo wszystko nie warto podejmowac takiego ryzyka.
2. Nie planuj zabierania dzieci na ten szlak - gdy dorosna, same zdecyduja czy
chca nim przejsc. Po drodze oczywiscie spotyka sie “rodzinne” wycieczki, ale
to raczej zaprawione w gorach rodzinki z Austrii, Szwajcarii, i innych
alpejskich krain, niz urlopowi turysci. Schodzenie w parze (mezczyzna +
kobieta) bez setek gorskich kilometrow w nogach, ale za to z zamilowaniem do
robienia zdjec, to minimum 3,5 godz. Biorac pod uwage, ze ostatni kurs lodzi z
zatoczki odbywa sie okolo godz. 16:30, moze byc nie wesolo z presja czasu i
ewentualna koniecznoscia powrotu w gore - do Masca, w zaawansowanym zmroku. W
zatoczce nie mozna “biwakowac”, a w lewo i w prawo od niej jest kilka
kilometrow wysokich na kilkaset metrow scian skalnych (Los Gigantes), ktore
niemal pod katem prostym schodza do oceanu.
3. Rezerwuj przejazd lodzia z Masca Bay do miejscowosci Los Gigantes nie
wiecej niz z 1 tyg. wyprzedzeniem, obserwujac caly czas aure na serwisach
pogodowych (w zadnym razie nie wybieraj sie w droge gdy moze padac deszcz lub
padal dzien wczesniej - wiedz, ze miejscami trzeba np. zlazic i zeslizgiwac
sie po pare metrow w dol po kamieniach m.in. w jarze “koryta” strumyka, a
ponadto przechodzic przez wcale nie proste polki skalne, z ktorych nawet w
dobrym obuwiu mozna sie zesliznac w conajmniej kilkunastometrowa przepasc
(przy najwiekszej jest akurat stalowa lina, ktorej mozna sie trzymac
aczkolwiek mniej wiecej w polowie swojej dlugosci jest tak niefortunnie
przymocowana do sciany, ze osoby bez doswiadczenia w takich sprawach po prostu
ja puszczaja by zlapac sie jej dalszej czesci).
4. Jesli w Santiago del Teide spoznisz sie lub juz nie zalapiesz sie na
poranny “autobusik” Titsa nr 355 (ma nie wiecej niz 20 i tylko siedzacych
miejsc w srodku), to... w sumie masz szczescie - nastepny odjezdza za dwie
godziny, a pojscie na piechote do Masca to i dobra rozgrzewka przed
pozniejszym schodzeniem do zatoczki, i mozliwosc rozkoszowania sie z wolna
widokami po drodze. Santiago del Teide jest mniej wiecej 1000 m.n.p.m. - droga
do Masca nie ma poboczy ale nadaje sie do przejscia i ma “tylko” 5km (swoj
poczatek bierze po drugiej stronie, tuz za przystankiem z ktorego nie jedziesz
- czyli tego tuz przed kosciolem, skad startuje 355). Z tych 5km do Masca nie
wiecej niz 2 jest pod gore - idac, w najwyzszym miejscu jest sie okolo 1200
m.n.p.m. (to, co widzisz wokol, zapada w pamiec - w dobra pogode widac nawet
Gomere, ktora jest okolo 30km od Teneryfy). Caly ten “spacer” do Masca trwa w
sumie okolo poltorej godziny.
5. Bedac w centralnej czesci Masca, ktora lezy mniej wiecej 800 m.n.p.m.,
idealem byloby oplacenie sobie na miejscu przejazdu lodzia z Masca Bay do
miejscowosci Los Gigantes (tak by zapisano, ze schodzisz i w sumie wypadaloby
im tam na dole czekac na Ciebie, gdyby przytrafilo Ci sie - powiedzmy -
spoznienie). Niemniej podajac swoj numer nawet podczas rezerwowania lodzi
przez www, wiedz, ze na niewiele sie to zda w trakcie przejscia - na szlaku
zwykle komorki nie maja zasiegu (idzie sie niemal ciagle w bardzo glebokim
skalnym wawozie).
6. Nie pij piwa przed schodzeniem - nawet wtedy, gdy 30stopni Slonca leje sie
z nieba i wiesz juz, ze w centralnej czesci Masca poczatek szlaku do Masca Bay
jest niemal tuz przed barem. Zabierz za to ze soba plecak z woda i kanapkami +
cos cieplego i nieprzemakalnego na ewentualne okrycie. Kanapki zjesz
najprawdopodobniej juz przy lodzi, ale picie wody zaczniesz zapewne wtedy, gdy
zorientujesz sie, ze szlak z Masca do Masca Bay - w gruncie rzeczy - to wcale
nie jest wydeptana sciezka.
7. Jesli myslisz, ze ten szlak caly czas bedziesz przemierzac w pozycji
wyprostowanej, to blad - poczatkowo, owszem, idzie sie w miare gladko z gorki,
ale gdy ostatecznie przyjdzie Ci wspinac sie i np. siadac na kamiennej polce i
badz co badz zsuwac sie z niej i jeszcze do tego zeskakiwac dobre dwa metry w
dol, to zmienia sposob patrzenia na Teneryfe jako wyspe wygod. Szlak z Masca
do Masca Bay w przewazajacej mierze nie jest nawet jakos wyraznie zaznaczony
czy oznakowany, co zwlaszcza po polowie drogi moze dawac sie we znaki. Mozna
liczyc na ludzka wyrozumialosc i raz za razem napotykac na “sugestie” zlozone
z kamieni, ale ostateczna decyzje dotyczaca wyboru przejscia podejmuje sie
zawsze na wlasna reke.
8. Trzymaj fason - etykieta obowiazuje takze na tym szlaku. W dobrym tonie
jest pozdrawianie napotykanych na szlaku osob. Wystarczy “Hello!”, kazdy
rozumie. W zlym tonie jest fotografowanie ich z bliska - nie kazdy chce / lubi
byc we wlasnym wyzwaniu na czyichs zdjeciach. Co przy tym wazne, to nikt nie
smieci - zadnych pozostawionych przez kogos butelek, puszek, opakowan...
Wylacznie ludzie, szlak i natura - powinno byc w odwrotnej kolejnosci, ale i
tak jest dobrze.
Z doswiadczenia & z pozdrowieniami!