elzunia25
29.12.10, 14:41
To najgorszy rok dla mnie, odeszło tego roku najwięcej bliskich i znajomych.
Brat, babcia, ciocia, sąsiad, wujek, znajomy i bardzo bolesna śmierć ze strony mojego męża kuzyn, 15 letni chłopak :(
Straszna śmierć z którą nie mogę się pogodzić. 2 dni przed wigilią szedł do kościoła na roraty, bo służył do mszy. Najechał na niego bus..Straszne święta dla Jego rodziców...Do wczoraj był choć cień nadziei. Ale lekarze orzekli śmierć mózgu.
Nie umiem pogodzić się , szczególnie z takimi odejściami, zbyt przedwczesnymi, niesprawiedliwymi, tak okrutnymi...Mówi się, że Bóg zabiera do siebie najlepszych ludzi, żeby powiększyć grono aniołów. Ale dlaczego nie pozwolił temu młodemu chłopcu pozwolić , aby dawał świadectwo swej wiary tu na ziemi? Przecież to było takie dobre dziecko..
Straszny koniec roku...Za 2 dni sylwestra, ludzie będą się bawić...A na dniach będzie Jego pogrzeb...Straszne to ....Bardzo boli..