Dodaj do ulubionych

Czas na Azję

19.11.06, 00:02
Czas na Azję

Duże zainteresowanie wzbudził w 2005 r. parasolowy fundusz PKO/CS TFI (teraz
PKO), z 5 subfunduszami inwestującymi we wszystkich regionach, w tym także w
japońskie spółki (w jenach).

Pioneer Pekao TFI, pierwszy i największy na polskim rynku, niemal od początku
proponuje swoim uczestnikom inwestowanie na rynku amerykańskim, akcje i
obligacje dolarowe – rządowe i korporacyjne. Regularnie poszerza tę ofertę,
niedawno dołączył też fundusze europejskie. Zarządzający liczą, że hitem okaże
się utworzony latem br. parasolowy Pioneer Funduszy Globalnych SFIO
inwestujący na początek na rynkach azjatyckich. Trzy subfundusze: Dochodu i
Wzrostu Rynku Chińskiego, Japońskiego i Regionu Pacyfiku – to trzy strategie i
klasy ryzyka.
To produkt właśnie na ten czas. Zamiast biernie przyglądać się azjatyckiej,
zwłaszcza chińskiej, ekspansji, niskim cenom, bardzo groźnemu eksportowi –
zarabiajmy dzięki Azji i razem z nią – przekonuje Łukasz Kwiecień, dyrektor
Investment Communications Pioneera. Nieobecność portfelowa i niewykorzystanie
takich szans jak Chiny, Indie, Hongkong, Tajwan, Korea, Tajlandia czy
„wracająca do życia” Japonia – może oznaczać w długim terminie pozbawienie się
szansy na uczestniczenie w zyskującym na znaczeniu nurcie światowych inwestycji.

Zdaniem Krzysztofa Stupnickiego, prezesa zarządu AIG TFI, zysków należy szukać
na rynkach krajów, które rozwijają się szybciej niż reszta i są już
regulowane. Polska, dotąd bardzo zyskowna, w miarę konwergencji spadnie do
kategorii średnio atrakcyjnych państw pod tym względem. Europą, zwłaszcza tą
„starą”, nie warto już sobie zawracać głowy. Przyszłość należy do rynków Azji,
która rozwija się w tempie 8,5 proc. PKB rocznie i ciągnie świat. To nie tylko
Chiny, to także mniejsze kraje tego regionu jak Korea.
To naturalna alternatywa dla polskiego inwestora – podkreśla Stupnicki.
Oczywiście inwestowanie na rynkach dojrzałych jest proste, ma jasne reguły,
ale klucz do zysku to właśnie nowe państwa azjatyckie, Indie, Ameryka Południowa.

Makroekonomiczne wskaźniki potwierdzają obserwacje specjalistów. I nawet fakt,
że na warszawskiej GPW ciągle jeszcze można uzyskać dwucyfrowe stopy zwrotu,
niczego nie przesądza.
Od 5 lat polski rynek akcji pozostaje w trendzie wzrostowym, ale warto zwrócić
uwagę, że jest to najdłuższy okres wzrostowy w historii naszej giełdy – mówi
Grzegorz Latała, główny ekonomista Commercial Union IM.

Hossa na rynku surowcowym i rynku akcji spowodowana jest bardzo dobrą
koniunkturą gospodarczą, napędzaną w dużym stopniu przez Chiny. Obligacje są
już w trendzie spadkowym, podczas gdy surowce i akcje są niewiele poniżej
swoich szczytów.

Gazeta Bankowa
Obserwuj wątek
    • axel40 Re: Czas na Azję 19.11.06, 12:33
      undusze BRIC, czyli cegła w portfelu



      BRIC to przyszłe światowe mocarstwo, w którego skład wchodzą Brazylia, Rosja,
      Indie i Chiny. To prawie połowa światowej populacji i wzrost gospodarczy na
      poziomie nawet 10 proc. rocznie.

      Cztery wymienione kraje dzieli wiele. Brazylia to potęga w produkcji rolnej,
      gospodarka rosyjska "stoi" surowcami, w Indiach dynamicznie rozwija się sektor
      usług, a Chiny przeżywają boom budowlany i zalewają świat, coraz bardziej
      zaawansowanymi, wytworami swojego przemysłu. Różnice okazują się jednak wielką
      zaletą jeśli wszystkie te gospodarki spotkają się... w portfelu funduszu
      inwestycyjnego. Rośnie wówczas bezpieczeństwo inwestycji przy jednoczesnym
      zachowaniu potencjału wzrostu jaki daje inwestowanie w gospodarki rynków
      wschodzących.

      Określenie BRIC spopularyzował bank inwestycyjny Goldmann Sachs w swoim raporcie
      z 2003 roku. Według analityków banku w 2025 kraje BRIC będą odpowiedzialne za 40
      proc. wzrostu PKB na świecie (obecnie 20 proc.) i będzie w nich mieszkać 800
      milionów osób, które można zaliczyć do klasy średniej (dochody powyżej 3000
      dolarów). W 2050 z każdą z czterech omawianych gospodarek rywalizować będą mogły
      tylko Stany Zjednoczone i Japonia - kraje UE zostaną daleko w tyle.

      W grudniu 2004 ruszył fundusz inwestycyjny typu BRIC uruchomiony przez HSBC -
      był to pierwszy znaczący produkt tego typu na rynku. Kilka miesięcy później z
      podobną ofertą wyszedł niemiecki DWS. Dzisiaj na świecie działa już
      kilkadziesiąt takich funduszy. Na polskim rynku dostępny jest na razie tylko
      jeden - Templeton BRIC Fund zarządzany z Singapuru przez Marka Mobiusa - guru
      wśród zarządzających aktywami na rynkach wschodzących. Fundusz powstał rok ponad
      temu i w ciągu ostatnich 12 miesięcy* dał zarobić 39,9 proc. W najbliższych
      miesiącach na rynku pojawi się oferta HSBC. Najprawdopodobniej wśród
      wprowadzonych do sprzedaży funduszy będzie także GIF BRIC Freestyle Fund. Jak
      sama nazwa wskazuje zarządzający tym funduszem daje sobie dużo swobody w
      ustalaniu podziału środków między cztery kraje. To bardzo istotne zabezpieczenie
      na wypadek znaczących spadków na którymś z rynków.

      Komu można polecić fundusz typu BRIC? Na pewno osobom o długim horyzoncie
      inwestycyjnym. Rosja, Indie, Chiny i Brazylia to rynki wschodzące, a nie rynki
      rozwinięte. Charakteryzuje je więc ogromna zmienność - szybkie wzrosty i równie
      gwałtowne spadki są czymś naturalnym. Nie jest to też z pewnością propozycja dla
      osób z chudym portfelem - minimalna wpłata w funduszu Templetona to 2500 dolarów
      lub euro, a w funduszu HSBC będzie to prawdopodobnie jeszcze więcej.
      Jednocześnie, jednostki takiego funduszu z pewnością nie powinny dominować w
      portfelu inwestycyjnym co oznacza, że wskazane jest posiadanie łącznych
      oszczędności rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych.

      Nie jest to natomiast oferta wyłącznie dla posiadaczy walut obcych. Oczywiście,
      jeśli zamienimy złotówki na dolary by zainwestować w fundusz BRIC wówczas
      ponosimy ryzyko, że w trakcie naszej inwestycji złotówka umocni się względem
      amerykańskiej waluty co zmniejszy nasz zysk wyrażony w złotówkach. Trzeba jednak
      pamiętać, że zmienność notowań funduszy BRIC powinna być znacznie wyższa niż
      zmienność kursu dolara. Słowem: jeśli fundusz zarobi 40 proc. rocznie wówczas
      spadek notowań dolara o 10 proc. nie będzie zbyt bolesny. Oczywiście ryzyko
      kursowe działa także w drugą stronę - osłabienie złotówki to wyższe zyski w
      zagranicznym funduszu.

      Z pewnością warto spojrzeć na inwestowanie nieco szerzej i nie ograniczać się do
      polskiego podwórka. Krajowym inwestorom, przyzwyczajonym do znaczących zysków w
      skali roku, odpowiednich emocji mogą dostarczyć tylko fundusze rynków
      wschodzących. Krajowe fundusze rozpieściły nas na tyle, że giełdy krajów
      rozwiniętych raczej nas rozczarują niż pozytywnie zaskoczą. Jednocześnie
      ograniczanie się do polskiej giełdy to poważne ryzyko. Fundusze BRIC są jedną z
      najciekawszych koncepcji inwestycyjnych ostatnich lat przede wszystkim z uwagi
      na opisaną na początku komplementarność gospodarek czterech krajów. A zatem:
      warto mieć „cegłę’* w portfelu.

      * stan na 08.11.2006 w USD ** brick (czyt. brik) to po angielsku cegła

      Jak rósł BRIC? ***

      * Brazylia: +28,03%
      * Rosja: +40,24%
      * Indie: +40,57%
      * Chiny: +47,44%
      * USA: + 10,12%
      * Japonia: -0,58%
      * Niemcy: +24,28%
      * Świat: +13,58%

      *** indeksy MSCI, pokazujące zmiany na rynkach akcji, notowania w USD od
      początku roku do 9 listopada 2006 r.; źródło: www.msci.com

      Maciej Kossowski
    • axel40 Re: Czas na Azję 19.11.06, 12:40
      Azjatyckie zyski w polskim portfelu





      Azjatycka kuchnia podbiła świat. Nie gorzej radzę sobie fundusze inwestycyjne
      działające w Indiach, Chinach czy Tajlandii. Dalekowschodnie gospodarki rosną w
      szybkim tempie dzięki czemu wyniki funduszy prezentują się bardzo korzystnie.
      Polacy też mają dostęp do świata azjatyckich tygrysów.



      Większość funduszy inwestycyjnych dostępnych na polskim rynku szuka zysków w USA
      i Europie Zachodniej. Polacy są jednak przyzwyczajeni do wysokich stóp zwrotu.
      Trudno się im dziwić – w ciągu ostatnich 12 miesięcy najlepszy polski fundusz
      akcji zarobił prawie 75 proc. Takich stóp zwrotu można szukać tylko na
      dynamicznie rosnących rynkach – tzw. rynkach wschodzących (patrz tabela 2).



      Największe gospodarki zaliczane do tej właśnie kategorii znajdziemy w Azji –
      Chiny rozwijają się w tempie 10 proc. rocznie, a PKB Indii rośnie o 6-8 proc.
      rocznie. Trzeba przy tym pamiętać, że oba te kraje liczą łącznie 2,4 mld
      mieszkańców, którzy wciąż jeszcze nie realizują swoich potrzeb konsumpcyjnych na
      takim poziomie jak w krajach rozwiniętych. Potencjał rozwoju azjatyckich
      tygrysów jest więc wciąż ogromny.



      Na polskim rynku dostępne jest już ok. 30 funduszy inwestujących w Azji, z czego
      jedna czwarta działa na rynku japońskim. Japonia jest jedynym azjatyckim krajem,
      który jest zaliczany do rozwiniętych. Co więcej, Japonia od kilkunastu lat
      gospodarka japońska znajduje się w stagnacji. Nie przeszkadza to oczywiście
      funduszom osiągać zyski na tym rynku jednak ich skala jest niższa niż na szybko
      rosnących rynkach azjatyckich tygrysów.



      Najszerszą ofertą azjatyckich funduszy ma Franklin Templeton Investments oraz
      BlackRock Merrill Lynch Investment Managers (1 października MLIM połączył się z
      firmą Blackrock). Azjatyckimi funduszami Templetona (za wyjątkiem funduszu
      indyjskiego) zarządza z Singapuru Mark Mobius – światowy guru rynków
      wschodzących, zarządzający ponad 30 miliardami dolarów w Azji, Rosji czy Ameryce
      Łacińskiej. Od niedawna w rodzinie Templetona jest także fundusz akcji
      indyjskich – tylko w ciągu ostatniego miesiąca fundusz ten zarobił prawie 6,5 proc.



      Flagowy okręt Templetona – fundusz Asia Growth Fund, dysponujący aktywami 4,3
      mld dolarów, w ciągu roku zarobił blisko 31, a przez 3 lata 82 proc. dzięki
      czemu uzyskał 4 gwiazdki w ratingu Standard&Poor’s oraz rating jakości
      zarządzania AA (patrz ramka). W portfelu funduszu znajduje się ponad 80 spółek,
      a największe udziały mają chińskie przedsiębiorstwa z sektora naftowego –
      Petrochina i China Petroleum (łącznie 15 proc. portfela funduszu).



      Nie tylko giganci mają się jednak czym pochwalić. W ofercie Raiffeisen Bank
      Polska znajdziemy fundusz Raiffeisen Aktien Eurasien. Fundusz inwestuje w
      Chinach, Indiach, lecz także Rosji (30 proc. aktywów) oraz w Turcji (10 proc.
      aktywów). Jest to jeden z niewielu funduszy dostępnych w Polsce z tak aktywnie
      działających na wyjątkowo szybko rosnącym ostatnio rynku rosyjskim. W ciągu
      trzech lat fundusz Raiffeisena wypracował aż 130 proc. a w ciągu ostatniego roku
      dał zarobić blisko 50 proc. Zarządzający fundusze stawiają na sektor bankowy i
      telekomunikacyjny (China Mobile, debiuty giełdowe chińskich banków), w Rosji
      inwestują w spółki surowcowe (Łukoil, Gazprom). Od agencji S&P fundusz zarobił 5
      gwiazdek.



      Dwa opisane wyżej fundusze dają sobie sporo swobody w zakresie geograficznej
      alokacji aktywów. Na rynku mamy jednak kilka funduszy, które skupiają się tylko
      na rynkach wybranych krajów. Wśród nich 3 fundusze akcji chińskich (Jyske
      Invest, Franklin Templeton oraz nie oferowany jak na razie ale zgłoszony do
      sprzedaży w Polsce fundusz holenderskiego Robeco), dwa fundusze indyjske (Jyske
      Invest, Franklin Templeton) oraz fundusze koreański i tajski



      Pod względem rocznych wyników bardzo dobrze prezentują się fundusze Jyske
      Invest. W Chinach zarządzającym udało się wypracować przez rok 58 proc. zysku, a
      w Indiach prawie 59 proc. Indie to kraj, w którym ogromnego znacznie nabiera
      sektor usług informatycznych – wiele zagranicznych koncernów tutaj właśnie szuka
      taniej i wykwalifikowanej siły roboczej. Trudno się dziwić, że w portfelu
      funduszu Jyske Invest India Fund 9,5 proc. aktywów to akcje spółki Infosys
      Technologies, która w Indiach i Chinach szuka pracowników dla firm technologicznych.



      Na koniec spójrzmy na ciekawy fundusz nowego gracza na rynku – Robeco. Nie jest
      on co prawda w tej chwili dostępny w Polsce, można jednak oczekiwać, że za kilka
      miesięcy będzie można go znaleźć w ofercie głównego dystrybutora funduszy tej
      marki Banku BGŻ lub innej firmy, która zdecyduje się na współpracę. Chodzi o
      fundusz Robeco MultiManager Asia-Pacific Equities. To jeden z niewielu
      dostępnych na rynku funduszy pozwalających czerpać zyski np. z Australii (ok. 20
      proc. portfela).



      To co wyróżnia fundusz Robeco to zastosowanie techniki jednoczesnego zarządzania
      tym samym funduszem przez kilka niezależnych firm (multimanagement). Zajmuje się
      tym firma Russel specjalizująca się właśnie w doborze firm zarządzających.
      Fundusze Robeco zarządzają zawsze przynajmniej 3 firmy i mogą się one zmieniać
      zależnie od oceny Russela. Fundusz Robeco zapracował sobie na 4 gwiazdki w
      ratingu Morningstara.



      Azjatyckie menu dla polskich inwestorów nie jest jeszcze tak szerokie jak być
      powinno. Na przykład na rynku niemieckim znajdziemy 10 funduszy koreańskich ,
      ponad 50 japońskich i chińskich. W najbliższych miesiącach paleta wyboru powinna
      się wzbogacić się o kilka funduszy firmy HSBC, która specjalizuje się w rynkach
      azjatyckich, a także prawdopodobnie fundusze Societe Generale. Miejmy nadzieję,
      że to nie koniec procesu poszerzania geograficznych horyzontów polskich inwestorów.



      * stopy zwrotu funduszy zagranicznych podane w tekście w USD na dzień 20.10.2006
      r., źródło: www.onvista.de



      Co oznaczają gwiazdki?



      Fundusze zagraniczne często chwalą się ratingami przyznawanymi przez agencję
      Morningstar lub Standard&Poor’s. Poniżej informacja o tym co oznaczają gwiazdki
      i inne symbole podawane w tych ratingach:



      S&P:



      5 gwiazdek – najlepsze* 10 proc. funduszy w danej kategorii

      4 gwiazdki – kolejne* 11-30 proc. funduszy w danej kategorii

      3 gwiazdki – kolejne* 31 – 50 proc. funduszy w danej kategorii

      2 gwiazdki – kolejne* 25 proc. funduszu w danej kategorii

      1 gwiazdka – ostatnie* 25 proc. funduszy w danej kategorii



      Rating jakości zarządzania – oparty nie tylko na kryteriach ilościowych (stopa
      zwrotu, zmienność), lecz także jakościowych (ocena procesu inwestycyjnego, ładu
      korporacyjnego itp.). S&P przyznaje następujące oceny: AAA – najwyższe standardy
      zarządzania, AA – bardzo wysokie standardy zarządzania, A – wysokie standardy
      zarządzania, NR – fundusz nie spełnia kryteriów jakościowych i/lub ilościowych,
      UR – w zakresie zarządzania funduszem zaszły duże zmiany i trwa ponowna analiza.



      Morningstar:



      5 gwiazdek – najlepsze* 10 proc. funduszy w danej kategorii

      4 gwiazdki – kolejne* 22,5 proc. funduszy w danej kategorii

      3 gwiazdki – kolejne* 35 proc. funduszy w danej kategorii

      2 gwiazdki – kolejne* 22,5 proc. funduszy w danej kategorii

      1 gwiazdka – ostatnie* 10 proc. funduszy w danej kategorii



      * pod uwagę brana jest stopa zwrotu za 3 lata oraz jej zmienność w czasie.
      Fundusz który ma wysoką stopę zwrotu ale bardzo wysoką zmienność (ryzyko
      inwestycji) może mieć mniej gwiazdek niż fundusz nieco mniej zyskowny ale
      stabilniejszy.



      Gdzie szukać informacji o funduszach?



      Informacje o funduszach zagranicznych można znaleźć na stronach internetowych
      firm, które je oferują (adres www poniżej). W większości przypadków znajdziemy
      tam karty funduszy zawierające informacje o wynikach, s
      • axel40 Re: Czas na Azję 19.11.06, 14:01
        Gdzie szukać informacji o funduszach?



        Informacje o funduszach zagranicznych można znaleźć na stronach internetowych
        firm, które je oferują (adres www poniżej). W większości przypadków znajdziemy
        tam karty funduszy zawierające informacje o wynikach, składzie portfela,
        przyznanych ratingach itp. Problem w tym, że dane są aktualizowane najczęściej
        raz na miesiąc co sprawia, że stopy zwrotu są mało aktualne. Bardziej aktualne
        informacje o rentowności niektórych funduszy można znaleźć na stronach www
        niektórych dystrybutorów (Xelion, IFM) - dostarcza je firma Analizy Online.
        Więcej danych znajdziemy w zagranicznych serwisach takich jak niemieckie
        www.onvista.de czy www.netfonds24.de.



        Analizując wyniki funduszy należy pamiętać o tym, że w ramach jednego funduszu
        może funkcjonować kilka typów jednostek. Typy te różnią się poziomem opłat
        dystrybucyjnych i za zarządzanie, a więc w efekcie stopami zwrotu. Każdy fundusz
        ma jedną walutę podstawową, lecz może mieć jedną lub więcej walut
        alternatywnych, w których również są wyceniane jednostki.



        W części funduszy mamy do czynienia z jednostkami typu akumulacyjnego i
        dystrybucyjnego. W pierwszym przypadku fundusz nie wypłaca dywidendy - powiększa
        ona wartość jednostki. Posiadacz drugiego typu jednostek może liczyć na wypłatę
        dywidendy - w przypadku funduszy luksemburskich taka dywidenda jest wolna od
        podatku.



        Porównując koszty funduszy należy pamiętać o tym, że opłata za zarządzania to
        nie wszystkie koszty potrącane z aktywów. Poza nią mogą być pobierane opłaty za
        prowadzenia rejestru, usługi agenta transferowego, banku depozytariusza itp. Co
        pół roku fundusze sporządzają sprawozdania finansowe i w nich znajdziemy tzw.
        wskaźnik kosztów całkowitych (WKC), a więc informację o tym jaki procent aktywów
        fundusz w danym okresie pochłonęły koszty.



        I tak na przykład w funduszu Asia Growth Fund WKC wg sprawozdania na koniec
        czerwca 2006 roku wyniósł od 1,2 do 2,84 proc. zależnie od typu jednostki. W
        przypadku polskich funduszy większość kosztów pokrywana jest w ramach opłaty za
        zarządzanie. Nie zmienia to faktu, że koszty w polskich funduszach są wyższe niż
        w zagranicznych – w przypadku funduszy akcji to przynajmniej 4 proc. aktywów w
        skali roku.



        Tutaj znajdziesz informacje (prospekty, sprawozdania finansowe, karty funduszy)



        www.blackrock.pl

        www.citibank.pl

        www.fortisbank.com.pl

        www.franklintempleton.pl

        www.jyskebank.pl

        www.nordea.pl

        www.raiffeisen.pl

        www.robeco.pl

        www.wiof.eu



        Tutaj kupisz fundusze zagraniczne:



        Bank BGŻ, www.bgz.pl, 0 801 123 456

        BRE Bank SA Private Banking, www.brebank.pl, 0 801 88 99 33

        Deutsche Banke PBC, www.deutsche-bank-pbc.pl, 0801 18 18 18

        Expander - www.expander.pl, 0801 670 000

        Fortis Bank, www.fortisbank.pl, 0801 313 313

        IFM - www.ifmpl.com, (022) 319 57 60

        Jyske Bank Polska, www.jyskebank.pl, (022) 538 69 96

        Nordea Bank Polska, www.nordea.pl, 0801 667 332

        Open Finance - www.open.pl, 0801 600 200

        Raiffeisen Bank Polska, www.raiffeisen.pl, 0801 602 801

        Xelion, www.xelion.pl, 0801 370 370



        Zgłoszone do sprzedaży w Polsce fundusze zagraniczne inwestujące na rynkach
        azjatyckich







Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka