mayetschka 27.11.07, 12:15 dziewczyny na forum "aj 2008 - mamusie i maluszki (5734)" jest trochę dyskusja o chustach. ja nie umiem się mądrze wypowiadać, więc proszę by mądre głowy zajrzały na to forum... linka nie wklejam bo nie umiem :( Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mysia125 link 27.11.07, 12:23 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48819&w=72550308&v=2&s=0 -- Kasia z Chustomanii Odpowiedz Link
donkaczka Re: o chustach 27.11.07, 12:26 forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=48819 ja niestety juz wypalona jestem po agitowaniu na rowiesniczych, jak sie setny raz czyta ze chusta nie "bo nie" "bo moje dziecko nie potrzebuje" hmm, taaak "bo droga" najtanszy wozek jest drozszy "bo ziemniaki trzeba gdzies wozic" "bo na lezaczku caly dzien spokojnie lezy to po co nosic" i inne dziwne argumenty, to mi sie juz nie chce kto sie zainteresuje i zaskoczy temat, to nas znajdzie kto czyta i dalej nie czuje bluesa, coz, jak to bylo powiedziane, chusta nie jest dla kazdego :) ale moze dziewczyny zechca :) Odpowiedz Link
mysia125 napisalim 27.11.07, 13:00 Napisalim :) Jasne, nieprzekonanych nie przekona nic..donkaczka, argumenty, o ktorych mowisz przerazaja mnie, a przeciez kusruja na kazdym kroku :( przestalam zagladac na Niemowlaka, po prostu. Za duzo "jak odzwyczaic od noszenia" "jak nie dac sie sterroryzowac" "gdzie kupic Kazde dziecko moze nauczyc sie spac".... Ja jednak bardzo sie ciesze, ze takie dyskusje sa - bo czesto zapominam, ze attachment parenting nie jest centrum dzieciecego wszechswiata ;) a uwagi krytyczne dotyczace chust zbieram skrzetnie. Wlasnie opracowuje 11 stron pytan maczkiem, ktore dostalismy na poprzedni chustomaniowy konkurs. Dziewczyny - maly apel - gdy wpadnie Wam w oko taka dyskusja, to dajcie znac. Potrzebuje tego do mojej pracy. -- Kasia z Chustomanii Odpowiedz Link
mayetschka Re: napisalim 27.11.07, 13:28 dzięki Kasiu :) Wiedziałam że na pomoc mogę liczyć :) Odpowiedz Link
yotek Re: napisalim 27.11.07, 20:19 Ja tez napisalam i chyba niepotrzebnie wdaje sie w dyskusje, ale takie "nowoczesne" podejscie do tematu wpienia mnie niesamowicie.... Swoja droga Misia masz racje, podczas takich dyskusji sciera sie kilka modeli wychowania. Co ciekawe, ten najmlodszy tzw "zimny chow" jest najliczniejszy....czyzby wygodnictwo, moda, pospiech i zmiana priorytetow tak wplynely na sposob wychowywania nastepnych pokolen? To bardzo fajny temat, moznaby sie pokusic o analize, jakie to bedzie mialo skutki i jak to zmieni przyszle pokolenia. A zmieni - to nie ulega watpliwosci. Jestem dzieckiem wychowywanym ta metoda, znam rowniez inne mamy tak wychowywane i mam swoje przemyslenia....ale to temat chyba na zupelnie odrebna dyskusje, bardziej filozoficzna :o) ------ Biedny, kto gwiazd nie widzi bez uderzenia w zęby ;o) Odpowiedz Link
yotek Re: o chustach 27.11.07, 17:19 Wiecie co, jak czytam takie dyskusje to dochodze do wniosku, ze noszenie dziecka w chuscie jest bardziej filozofia zyciowa....dlatego wszystkie argumenty za/przeciw musza trafic na podatny grunt :o) Sa kobiety, ktore po prostu wstydzilyby sie wyjsc w chuscie na spacer a wozek jest przedmiotem dumy calej rodziny - takim osobom ciezko wytlumaczyc, ze noszenie dziecka jest super przyjemne i z korzyscia dla obu stron. Osobia, ktora uwaza noszenie dziecka na rekach "zlym przyzwyczajeniem"i klopotem jest chyba niereformowalna.... mam nadzieje, ze nikogo nie urazilam, ale tak mnie natchnelo jak zobaczylam ostatni post De_La_Hoi czy jak jej tam ------ Biedny, kto gwiazd nie widzi bez uderzenia w zęby ;o) Odpowiedz Link
undomestic_goddess chusta jest dla kazdego... 27.11.07, 18:10 ... dziecka ale nie dla kazdego rodzica Odpowiedz Link
yotek Re: chusta jest dla kazdego... 27.11.07, 18:12 szacun....lepiej bym tego nie ujela :o)))) -------- Julek 2.8.2007 Odpowiedz Link
magme Re: chusta jest dla kazdego... 27.11.07, 18:35 Ja się udzieliłam i żałuję bo koleżanka jest z tych czarno - białych najwyraźniej - jeśli mówię że "chusta jest ok" , ona to odbiera że mówię że "wózek jest be"... męczy mnie coś takiego i czytanie bez zrozumienia... Odpowiedz Link
donkaczka Re: chusta jest dla kazdego... 27.11.07, 20:58 napisalam i skasowalam co o tej pannie mysle, glupich nie sieja, dzieci tez im sie rodza to i na forach sie takie spotyka wiec lukiem szerokim ominac i tanecznym krokiem robiac wdzieczny unik ze skrzywdzonym noszeniem dzieckiem isc swoja sciezka ;) Odpowiedz Link
undomestic_goddess Re: chusta jest dla kazdego... 28.11.07, 09:26 nie dodalam 'niestety' w mojej wypowiedzi bo potem zaczyna sie dramat pt napiecie wzmozone/obnizone albo dziecie przyklejone do rodzicow albo ja chce przytulic a ono nie chce albo inne nie zawsze ale sie zdarza ja swoje dzieci nosze i nosic bede bo hustanie i kolysanie i glaskanie i tulenie i pieszczenie to dla mnie takie same potrzeby dziecka jak karmienie a wynoszone i wypieszczone w odpowiednim czasie dziecko nie da sie zamotac w chuscie - ucieka ile sil w nogach do wesolej zabawy :-) co widze na codzien Odpowiedz Link
agamamaani Re: chusta jest dla kazdego... 28.11.07, 10:19 undomestic_goddess napisała: > > a wynoszone i wypieszczone w odpowiednim czasie dziecko nie da sie > zamotac w chuscie - ucieka ile sil w nogach do wesolej zabawy :-) co > widze na codzien no ja też to widzę.. zwłaszcza jak chcę pranie rozwiesić.. do tej pory miałam młodego na plecach przy tej czynności.. teraz skurkowany chce mi pomagać na własnych nogach :) Odpowiedz Link