Dodaj do ulubionych

Chusta a kolejna ciąża

08.01.08, 09:12
Cześć,
Mam pytanie jakie macie doświadczenia z użytkowaniem chusty wiązanej przy
kolejnej ciąży? Czy macie jakieś pomysły na wiązania które nie opierają sie o
brzuch? A może troszkę przesadzam i do 4-5 miesiąca kiedy rosnący stworek jest
zdecydowanie poniżej wiązania to jedno z drugim sie nie kłóci?
K.
Obserwuj wątek
    • agamamaani Re: Chusta a kolejna ciąża 08.01.08, 09:17
      jeżeli nie masz przeciwskazań do noszenia to polecam plecak z wykończeniem
      tybetańskim. wiązań na brzuchu bym nie robiła. jeżeli chcesz nosić z przodu to w
      pojedynczym x ( ten omija pas w talii)
      ale chyba najlepiej na plecach jednak :)
      • didis Re: Chusta a kolejna ciąża 08.01.08, 11:10
        Wydaje mi się, że w ciąży nie powinno się nosić większych ciężarów niż 5-6 kg.
        Wie, że penwie wiele osób się nie stosuje do tej zasady, ale przekazuję, co wiem.
        • andziulindzia Re: Chusta a kolejna ciąża 08.01.08, 11:48
          Ja też uważam, że noszenia w ciąży powinno się unikać. Zdaję sobie
          sprawę jak to trudne gdy pierwsze dziecko nadal jest jeszcze
          maleńkie, ale jeśli ma się ochotę na przytulaski to lepiej na
          siedząco.
          • magme Re: Chusta a kolejna ciąża 08.01.08, 12:55
            Ja niestety już nie noszę - jestem w 10 tyg z drugim maluszkiem, a pierwszy ma
            półtora roku i jeszcze chętnie bym go jeszcze ponosiła... ale wolę nie ryzykować.
    • anetta1980 Re: Chusta a kolejna ciąża 08.01.08, 13:30
      Lepiej nie ryzykuj i zrób sobie przerwę w noszeniu. "Strzeżonego pan
      Bóg strzeże"
      • alexkieszek Re: Chusta a kolejna ciąża 08.01.08, 15:06
        no to ja mam pytanie???
        Jak można nie nosić więcej niż 5 kg mając drugie małe dziecko???

        Sorry ale to jest nie realne :( A chyba jednak lepiej na plecach niż ryzykować
        kopnięciem w brzuch przez starszaka którego mamy na rękach... Nie wiem jak też
        wytłumaczyc nawet 2 letniemu dziecku, że się go nie weźmie na ręce.... Może ja
        jakaś głupia jestem ale ja bym nie potrafiła nie nosić :)

        Mnie się wydaje że plecy to najlepsze rozwiązanie... :)))
        • agamamaani Re: Chusta a kolejna ciąża 08.01.08, 15:21
          Alex ja tez nie wiem jak można nie nosić...
          chodziłam wiele z Anka na spacery będąc w ciązy. Musiałam ja podtrzymywać na
          drabinkach ( ręce moje w górze), nosic na barana ( bo ona tez z tych
          niewózkowych była raczej) różne są sytuacje... przy niespełna dwulatku różne
          rzeczy się dzieją.. nie da sie wszystkiego przewidziec.
          Wiadomo, ze jak ktoś jest w ciązy to na długie piesze marsze z dzieckiem w
          chuście sie nie wybierze.. ale jeżeli chodzi o sporadycznie przeniesienie
          "utulenie" to najlepiej na plecach - na pewno lepiej niż na barana jak ja
          nosiłam lub niż na rękach z przodu.
        • grimma Re: Chusta a kolejna ciąża 08.01.08, 15:39

          miejmy nadzieje ze nigdy nigdy nie bedziesz musiala tego sprawdzac. bo czasem
          jest tak ze bezwzglednie nie mozna podnosic ani sie ruszac:/
        • monchhichi Re: Chusta a kolejna ciąża 08.01.08, 16:21
          Ja jestem w ciazy i prawie Jagody (16 miesiecy) nie podnosze. Jak sie chcemy
          potulic to kucam do niej albo biore na kolana. Do wozka wchodzi sama, krzeselko
          do karmienia ma dostawione do stolika na podlodze, po schodach schodzi sama.
          Z drugiej strony trudno mi sobie wyobrazic to kopniecie w brzuch na rekach... w
          kazdym razie moja corka mnie jeszcze nigdy nie kopnela :-)
          Ja sie tam trzymam zalecen lekarzy - zaszlam w ciaze w rok po porodzie nie
          wczesniej, nie podnosze jak nie ma absolutnej koniecznosci.
        • anifloda Re: Chusta a kolejna ciąża 08.01.08, 16:43
          Alex, Helenka miała dwa lata i trzy miesiące, jak zaszłam w drugą ciążę. Od 8
          tygodnia miałam całkowity zakaz noszenia, od 16 zakaz spacerów, od 23 zakaz
          wstawania z łóżka. Jak trzeba, to wszystko da się zrobić.
          • alexkieszek Re: Chusta a kolejna ciąża 08.01.08, 19:06
            no tak są ciąże i ciąże.... ja z Franiem też leżałam od 3 miecha... ale jak
            ciąża fizjologiczna to chyba bym trochę nosiła.... no wiadomo nie 3 godziny
            dziennie jak teraz ale bym nosiła :)

            Moja bratowa nosiła takiego klocuszka i wszystko grało :)

            ale myślę, że trzeba uczciwie pogadać z lekarzem i zapytać... jak wszystko gra
            to plecaczek jest dobrym rozwiązaniem... no i ręce wolne :)
            • hanti Re: Chusta a kolejna ciąża 08.01.08, 19:40
              już to kiedyś pisałam punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :))

              Kiedy byłam w ciąży z Kinią, Karolka chodziła bardzo słabo, wszędzie trzeba było
              ją wnieść, podsadzić, umyć, wnieść na trzecie piętro razem z wózkiem....byłam z
              dziećmi sama, bo małż w pracy.
              Miałam założony szew i nie wolno mi był dźwigać, ale Karolkę trzeba było
              rehabilitować, dzieci trzeba było nakarmić... a ja byłam z nimi sama.

              Teraz też musiałabym nosić Kinię na placach po 2-3 godziny dziennie z przerwami
              bo tyle zwykle zajmuje nam drga do przedszkola, z powrotem, na rehabilitację i
              na judo Kuby.
              • donkaczka Re: Chusta a kolejna ciąża 08.01.08, 20:07
                ja w druga ciaze zaszlam, gdy Marianka miala pol roku
                chodzic zaczela, gdy Hela miala 3 miesiace (leniuch), wiec nie obylo sie bez
                noszenia..

                wiazanka na brzuchu, potem na plecach z tybetanskim jak slusznie Aga radzi,
                potem mt, bo coraz trudniej bylo mi sie motac
                sporo nosilam do 6-7 miesiaca, potem sporadycznie


                ciaze mialam kiazkowa, w 9 miesiacu dziecko z wozkiem wtachalam po dlugich
                stromych schodach, ale dokuczaly mi stawy biodrowe, wiec staralam sie tylko w
                uzasadnionych przypadkach napinac


                zobaczysz jak ciaza bedzie przebiegac, zaplanowac ciezko, ale da sie :)
        • andziulindzia Re: Chusta a kolejna ciąża 08.01.08, 20:59
          Jest różnica między noszeniem a podnoszeniem. Podnoszenia nie da się
          wyeliminować całkowicie choć można ograniczyć (niski stolik i
          krzesełko przy karmieniu, przewijak na podłodze). A noszenie nie
          jest jedyną formą bliskiego fizycznego kontaktu z dzieckiem! Czasem
          jak czytam niektóre wypowiedzi mam chustujących, mam nieodparte
          wrażenie, że noszenie w chuście zastępuje im wszelkie sposoby na
          dotyk z dzieckiem, chociażby przytulanie na siedząco, wspólne
          leżenie, turlanki-przytulanki na podłodze, myzianie po pleckach itd
          itp. Noszenie to nie wszystko! A dziecko oprócz ciężarnej mamy ma
          także ukochanego tatę i babcie i szansę nawiązania bliskich i
          czułych kontaktów z pozostałymi członkami rodziny.

          Moja druga ciąża przebiegała w miarę poprawnie. Lekarz kazał
          ograniczyć mi wysiłek i dźwiganie, ale bez przesady. Tyle, że będąc
          w 30 tc moja starsza córcia miała wypadek. Nosiłam ją przez dwie
          godziny w szpitalu (dopiero wtedy dotarł tam mój mąż), bo mocno
          płakała i nie dała się nikomu dotknąć. To była wyższa konieczność.
          Tyle, że przypłaciłam to skurczami i rozwarciem. Dlatego zawsze
          zalecam ograniczenia noszenia mamie, która jest w ciąży. Trzeba
          myśleć wtedy nie tylko o tym dziecku, które już jest na świecie ale
          i o tym, które nosimy w sobie.
          • ithilhin Re: Chusta a kolejna ciąża 08.01.08, 21:19
            ech no jasne, ze noszenie to nie wszystko :-)
            ale niektore dzieci ne usiedza w miejscu i nie dadza sie poprzytulac, pomiziac.
            przynajmniej moj Maciek tak mial jak musialam lezec w ciazy z Michalem - zreszta
            on sie tak przyzwyczail, ze jak wstalam to mnie wysylal do lozka. lezalam prawie
            cala ciaze, o noszeniu nie bylo mowy (za kazdym razem przyplacalam plamieniem
            nawet male uniesienie Macka) a bliskosc mu zapewnialam (a raczej on dawal sobie
            zapewnic) przy zasypianiu - kolysanki, bajeczki, przytulanki.
            ale troche off topic sie robi :-)
    • kasiagarcia Re: Chusta a kolejna ciąża 08.01.08, 21:53
      Bardzo Wam dziękuje za uwagi i przemyślenia. Na szczęście Tomek nie jest
      uzależniony od chusty, toleruje też wózek a ostatnio nawet na spacerach zaczyna
      co raz częściej odkrywać samodzielność. Chyba na najbliższe parę miesięcy
      przepisze chustę na męża.
      Poprzednia ciążę przez większość miałam bardzo lekką, łatwa i przyjemną i mam
      nadzieję, że ta też będzie taka. Młody ma taki charakter, że na razie trudno mi
      wyobrazić sobie jakbym miała go nie podnościć i nie nosić czasem ale zobaczymy.
      Ale na wszelki wypadek jak wygląda ten plecaczek z wykończeniem tybetańskim -
      jakąś instrukcje plis.
      K.
      • andziulindzia Re: Chusta a kolejna ciąża 08.01.08, 21:57
        Proszę:
        pl.youtube.com/watch?v=wsewka-UpkA
        • nordynka Re: Chusta a kolejna ciąża, Hanti, 09.01.08, 11:22
          hmm, jestem w czwartej ciazy (pierwszy trymestr), wojtus ma 1,5 roku
          i wciaz go sporo nosze, ale na rekach. Nie wiem o co tu chodzi, ale
          jak tylko zawiaze chuste to mam odruch wymiotny... Ogolnie nasze
          dzieci sa wszystkie wynoszone i nie wyobrazam sobie nienoszenia. na
          szczescie nie musze tego rozwazac:)
          Hanti, nosilabys w ciazy nawet 3-4 godziny ciagiem dziennie? Skad Ty
          kobieto masz tyle sil? Regularnie czytam Twojego bloga i wciaz Cie
          podziwiam. Moja czwarta ciaze nie za dobrze znosze, zdaza mi sie do
          poludnia chodzic w pizamie (choc to juz powoli mija) i czasem sobie
          mysle, ze Ty to juz pewnie od kilku godzin spacerujesz, hehe...
          mobilizujesz mnie! Zwlaszcza, ze czuje jednosc z Karolka, bo tez sie
          urodzilam 17 grudnia:). No i teraz, kiedy na dobre zrezygnowalam z
          pracy zawodowej czesto wracam sobie myslami do programu z tvn o
          kobietach niepracujacych z wyboru i sie nawet ciesze, ze bede teraz
          w gronie tych mam, przy czwartym nieplanowanym dojrzalam do tego,
          choc i tak dotychczas pracowalam sporadycznie:), ale zawsze mialam
          obawe, czy gdzies mi moj zawod nie ucieka, po tym programie jakos
          jestem spokojna, dzieki. Pocieszam sie jedynie faktem, ze jestes
          mlodsza ode mnie, wiec mam wieksze prawa do zmeczenia, heheheheh.
          Pozdrawiam, Ewa
          • nordynka a na czym polega to tybetanskie wykonczenie? 09.01.08, 20:04
            w ogole nie trzeba byc zwiazanym w pasie?? Oswieccie mnie, prosze,
            Ewa
            • roneczka Re: a na czym polega to tybetanskie wykonczenie? 09.01.08, 21:47
              Nie wiem dokładnie, ale obejrzałam filmik i wydaje mi sie że właśnie
              chodzi o nie wiązanie w pasie a na krzyż:-)))))
              • nordynka Re: a na czym polega to tybetanskie wykonczenie? 10.01.08, 08:22
                A gdzie ten filmik, bo ten z tego watku nie chce mi sie zaladowac:((
                • agamamaani Re: a na czym polega to tybetanskie wykonczenie? 10.01.08, 09:30
                  w tybetańskim wykończeniu wogóle się nie przewiązuje w pasie tylko te "boczne "
                  zostające kawałki szmaty wiąże się na piersi... ja takie wiązania bardzo lubię
                  jako zimowe - nakurtkowe - są trochę bardziej czasochłonne - nie 2 a 3 minuty
                  sie wiąze :P www.wrapyourbaby.com/rucksack.htm
                  tu w wersji niefilmowej - instrukcja tybetańskiegio wykończenia na dole.
                  • nordynka Re: a na czym polega to tybetanskie wykonczenie? 10.01.08, 10:19
                    Agamamaani, wielkie dzieki, zaraz wyprobuje. Jestes niezle obcykana
                    w tych wszystkich wiazaniach, zazdroszcze i gratuluje:), Ewa
                    • agamamaani Re: a na czym polega to tybetanskie wykonczenie? 10.01.08, 10:24
                      spoko tez będziesz ;) ja po prostu lubię zmieniac wiązania co jakiś czas :)
                      • nordynka Re: a na czym polega to tybetanskie wykonczenie? 11.01.08, 11:08
                        Kurcze, a mi jednak chusta w ciazy przeszkadza, choc to dopiero 3
                        miesiac, jakos mi niedobrze, slabo, majac wojtusia na rekach nie mam
                        takich odczuc. Wracam do wozka (mamy parasolke), ale mam silne
                        postanowienie nie kupowac wozka dla dzidziaka:))), juz sie nie moge
                        doczekac, zeby ponosic maluszka w chuscie, mam nadzieje, ze wojtek
                        nie bedzie tez chcial, przynajmniej rownoczesnie, bo ja dwojeczki
                        chyba nie dam rady;), no ale na wycieczjkach rodzinnych jeszcze
                        bedzie nosil maz, Ewa
          • hanti Re: Chusta a kolejna ciąża, nordyka 15.01.08, 22:11
            u mnie to dopiero sam początek, więc czuję się jak młody bóg ;) ty już masz
            prawo czuć się gorzej. Troszkę się obawiam co będzie za chwilkę, bo dwóch wózków
            nie popcham, więc chciał nie chciał wezmę się w garść i Kinię na plecach będę
            nosić, przynajmniej dopóki nie zrobię prawka :D wezmę egzaminatora na litość ;))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka