Wieczór, 20:30, przypominam sobie, że przed Piotrkiem nadal pozostaje jeszcze druga 45-minutowa porcja grania, przypominam mu więc i słyszę:
- Zaraz.
- Kiedy dokładnie?
- Zaraz?
- Ale dokładnie...
- Za 2 minuty.
- OK.
Po chwili słyszę, że ktoś jeszcze wystrzeliwuje fajerwerki, więc wołam:
- Dzieci! Fajerwerki!
A Piotrek:
- Dobrze! Już gram!

