06.12.10, 10:00
Witam. Mam pewien problem z moim Guciem. Otóż baaardzo nie lubi czesania...no wręcz nienawidzi! Ani powolutku ani szybko...no nijak;/ Na mokro czy na sucho...wszystko jedno ...gryzie ..a gdyby mógł to by mnie zjadł. Staram się tę czynność wykonywać codziennie żeby się do niej przyzwyczaił , że tak właśnie będzie ale guzik...nic z tego..jemu to się najzwyczajniej w świecie nie podoba:( Nie wiem jak go to do tego przyzwyczaić. Ma ktoś z was jakiś sprawdzony sposób? Pozdrawiam;)
Obserwuj wątek
    • justa970 Re: Problem;/ 06.12.10, 12:54
      Witaj ,mój piesio ma niecałe 4 miesiące,ja brałam go do czesania na kolana na śpiąco,póki się jeszcze nie wybudził,najpierw delikatnie głaskałam go ręką a potem brałam grzebień i delikatnie czesałam ale nie całego,albo grzbiet albo brzuszek i tak codziennie coraz więcej,i najpierw na sucho bo nie lubił moczenia.
    • marta13sar Re: Problem;/ 06.12.10, 13:21
      Witam. My z młodą szlejemy bardzo, potem jest powolne wyciszenie, młoda wręcz zasypia, a ja wtedy delikatnie ją rozczesuję. Uwielbia to, Mogę ją przekładać z boku na bok, a jej to bardzo pasuje, chociaż początki były trudne
    • arbuziki Re: Problem;/ 06.12.10, 15:58
      Potwierdzam, na początku najlepiej jak jest bardzo śpiący. Ja też tak robiłam, Klusce było wtedy wszystko jedno co się z nią wyprawia, więc wykonywałam wtedy wszystkie elementy pielęgnacyjne, jak właśnie czesanie, przemywanie oczu, zaglądałam w zęby, w uszy, podcinałam włoski na "stopach" i obcinałam paznokcie :) Z czasem zaczęła zauważać, że nic złego jej nie robiłam i zaczęła pozwalać się pielęgnować w pełni przytomna :P Biorę ją na kolana i kładę na pleckach, przytrzymuję brzuszek i delikatnie zaczynam czesać łapki, pod bródką :) Jak zaczyna się wyrywać, to przerywam, ale nie puszczam jej, tylko przytrzymuję na kolanach.. Po chwili kolejna próba i już jest ich coraz mniej, bo mała się przyzwyczaiła. Miejsce na czesanie mamy tuż obok stołu, więc jak mam ją na kolanach, na których kładę ręcznik, to zarzucam kawałek tego ręcznika jeszcze na stół, żeby powoli zaczęła się przenosić na stół. Ostatnio już nawet przednie łapki oparła o stół :)
      Najważniejsza jest konsekwencja i cierpliwość :)
    • an3czka2 Re: Problem;/ 06.12.10, 17:59
      Agatka musisz być konsekwentna. Staraj się to robić o jednej porze. Najlepiej oczyść z rana oczy i uszy(uszy nie codziennie), a potem po zabawie jak jest nieco zmęczony weź go do czesania. Rób to powoli, etapami i nie pozwalaj sobie na gryzienie. Moja robiła to samo, a dziś zawołam -lilka mycie oczek i ta pędzi na fotel. Za dobre zachowanie nagradzaj i mów spokojnie do psa. Staraj się być asertywna, pokaż że nie ustąpisz i tak. W końcu odpuści, bo zrozumie że i tak nie ustąpisz. Nigdy nie czesz psa na sucho, moja też się bała spryskiwacza, więc na początku spryskiwałam szczotkę porządnie i z czasem zaczęłam sprejem bezpośrednio na sierść. Dasz radę, ale to potrwa. Ja ,,walczyłam" z pół roku:). Nadal nie przepada za czesaniem, ale jest grzeczna. Pozdrawiamy.
      • asiaadw Re: Problem;/do Ani 06.12.10, 19:06
        Aniu, a napisz mi jaką masz odżywkę do rozczesywania na sucho? Z tym mam teraz problem i muszę dobrać coś co naprawdę dobrze rozczesuje, daje "poślizg". Ostatnio jak nie mogłam po tej pogodzie rozczesać to w desperacji prysnęłam odżywką córki z Avona dla dzieci, super rozczesało, nawet kołtunki bez problemu, ale wiem że nie wolno, bo ph inne.
        (szamponu i odżywki po kapieli używam z espree, a do rozczesywania mam takie coś amerykańskie Tropical, ale nie polecam z uwagi na duszacy zapach i małą efektywność rozczesywania) pozdrawiam Asia
        • agatek28 Re: Problem;/do Ani 06.12.10, 19:14
          Dziękuję wam kochane...wiedziałam , że mogę liczyć na pomoc. Oczki faktycznie myję z rana...uszy Oticlarem 2x w tyg ( rada weta)...ale z tym czesanie to masakra. Wiem , że konsekwencja i cierpliwość przynosi efekty więc...postaram się;) Raz jeszcze dzięki i pozdrówka wysyłam zimowe;)
          • adzikkkkk Re: Problem;/do Ani 06.12.10, 19:58
            Ja stawiam psa do czesania na deskę do prasowania po to zeby byl wyżej i wiedział że teraz jest czesanie i nie może zejśc czy uciekać. Zawsze jest spokojny u fryzjera kiedy stoi na stole wiec kiedy stawiam go na deske to tez wie ze musi byc grzeczny. Zawsze po czesaniu dostaje nagrode więc krzywda mu sie nie dzieje. pozdrawiam:)
            • an3czka2 Re: Problem;/do Ani 06.12.10, 22:10
              Adzik fajny pomysł, ale moja już mi zeskoczyła parę razy. Zaczynam na fotelu, a kończę na podłodze. Każdy sposób dobry, aby małpkę wyczesać:)
        • an3czka2 Re: Problem;/do Ani 06.12.10, 22:21
          Ja miałam ostatnio Ring 5 i jest super, ale ta typowa do rozczesywania. Używałam też z Trixa, do rozczesywania skołtunionej sierści, jest niezła. Jak nie ma kołtunów, to używam zwykłej z Bio-groom, nawet tej po kąpieli. Można po prostu dać 1 łyżeczkę odżywki na 1/2 szklanki wody, wlać w spryskiwacz i tym spryskać sierść w trakcie czesania. Na kołtuny kupiłam sobie też super trymer z San-tech, jest idealny, zero szarpania sierści. Pięknie rozczesuje najgorsze kołtuny. Pozdrawiam:)
          • agatek28 Re: Problem;/do Ani 07.12.10, 19:34
            Hej wielbiciele shih tzaków!! Dziś rano wypróbowałam metodą ''na spiocha''. Wyszłam z nim na dwór..zrobił szybko co miał w planie i patrzę a on w swoje łózio...no to ja cyk i za szczotkę...młodzieńca na kolana...spojrzał co jest grane ale poooowolutku...powoolutku i dał się wyczesać! No szok! Bez warczenia ...bez gryzienia...Fakt- był jeszcze senny ale jak już go zdjęłam z kolan( bo na kolanach odbywała się cała procedura)...nie zasnął. Jednak metoda jest dobra więc...POLECAM innym;)
            • an3czka2 Re: Problem;/do Ani 08.12.10, 11:13
              Każdy sposób dobry jak jest efekt:P, gratulacje.
              • meggi844 Re: Problem;/do Ani 08.12.10, 15:18
                Ja tez musialam sie nagimnastykowac, zeby czorta uczesac! Zaczelysmy walke z diablem od malego, tzn. kapalysmy go po spacerze, czego tez nie bardzo lubil, nastepnie suszylysmy go suszarka, co o dziwo znosi!! Jednak biega przy tym w jedna i druga strone jak szalony ( wyglada to tak jak by myslal, ze powiew wiatru go osuszy;p) i w koncu bierzemy sie za czesanie, a wyglada to tak, ze ja go czesze a mama go dokarmia smakolykami czekoladowymi ( oczywiscie dla psa!!). Sporo tego potrafi zjesc przy jednym czesaniu, ale kolejne czesania wygladaja juz mniej drastycznie;) OCZYWISCIE WSZYSTKO DZIEJE SIE W ZAMKNIETEJ LAZIENCE!! w koncu piesek zrozumie ze taki juz jego psi los;D teraz po prostu robi minke w stylu "mam to gdzies" i opornie podaje kolejne lapki do czesania, chociaz widac ze tego nie lubi:)

                musisz byc stanowcza i cierpliwa, bo te pieski pomimo tego ze sa kochanymi slodziakami, maja swoje charakterki;) pozdrawiam
    • pimpus76 Re: Problem;/ 11.12.10, 22:34
      ja od samego poczatku czesalam na spaniu.teraz czasami probuje gdy nie spi.mam dobre kosmetyki.moj jest w trakcie zrzucania dzieciecego futerka.bylam z nim u fryzjera 2 mies temu.no i teraz po 2 mies musze isc znowu.myslalam ze dam sobie rade z obcinaniem wokol oczek.ale nic z tego.moj chlopczyk jest bardzo aktywny.i nawet na spaniu wyczuwa ze cos sie szykuje i klops.chcialam mu zapuszczac wloski zeby calosc spinac gumka do gory,ale brzydkie kuzki wychodza mu z oczek i musze dac to obciac.(oczka myje codziennie)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka