Dodaj do ulubionych

oszczędności:)

12.01.11, 12:20
Drogie królowe domowego ogniska, od niedawna prowadzimy z chłopakiem własny dom i mamy mały problem z oszczędzaniem energii. Macie jakieś sprawdzone sposoby, jak bez paranoi zaoszczędzić na prądzie, wodzie, gazie itd.? Mama jest daleeeeko, więc większości uczymy się samismile Myślałam, że to proste, ale co chwilę jesteśmy zdziwieni jak dziecibig_grin
Proszę o dobre radysmile
Obserwuj wątek
    • bossa13 Re: oszczędności:) 12.01.11, 13:01
      Ja, może trochę maniakalnie, wyłączam wszystkie urządzenia z stand-by. Dekodery, tv itd. nic nie "czuwa". Wiem, wiem, to małe diodki ale ziarnko do ziarnka ... smile Tym bardziej że u mnie tych urządzeń jest wiele.
      • bwoj215 Re: oszczędności:) 12.01.11, 13:27
        żarówki energooszczędne, wyłączanie tych stand-byów, wyjmowanie ładowarek do telefonu z gniazdka, wyłączanie światła w pomieszczeniach w których się nie przebywa, nie używanie telewizora jako lampki nocnej, jak masz gaz w domu to lepiej wodę na herbatę ugotować na gazie a nie prądem..
        co do wody to prysznic, racjonalizacja prania, oszczędne zmywanie naczyń - jak nie umiesz lepiej kupić zmywarkę...
        • a_jednak_wierze Re: oszczędności:) 12.01.11, 14:56
          Melduję posłusznie, iz zmywarka jest. Co do energooszczędnych żarówek, to dzisiaj przeczytałam, że nie warto ich kupować do pomieszczeń, w których światło pali się krócej niz dwie godziny od momentu włączenia, bo są nieopłacalne.
          • dzioucha_z_lasu Re: oszczędności:) 12.01.11, 15:40
            Dwie godziny to nie, żarówka energooszczędna musi się "rozgrzać" zabiera to parę minut, ale w tym czasie pobiera więcej prądu niż zwykła. Dlatego jak się ma taką żarówkę nie warto np. wyłączać światła w pomieszczeniu, do którego za chwilę wracamy. Długo uczyłam tego mojego małża, dopiero niedawno załapał i nie pstryka światła po całym domu
            • jul-kaa Re: oszczędności:) 14.01.11, 11:15
              dzioucha_z_lasu napisała:

              > Dwie godziny to nie, żarówka energooszczędna musi się "rozgrzać" zabiera to par
              > ę minut, ale w tym czasie pobiera więcej prądu niż zwykła.

              To nie jest prawda, pisałam o tym na WDPD, poszukaj.
              • jul-kaa Re: oszczędności:) 14.01.11, 11:21
                Włączenie światła zużywa tyla prądu, ile żarówka świecąca przez 15 sekund. Czyli nie opłaca się jej faktycznie zapalać co kilkadziesiat sekund, ale już co kilka minut owszem.
                Musisz oduczyć męża wink
                • ladyjm Re: oszczędności:) 14.01.11, 22:24
                  ja polecam forum Oszczedzamy
                  forum.gazeta.pl/forum/f,20012,Oszczedzamy.html
                  choc czasami zdarzaja sie tam oszołomskie watki to jednak duzo sie z niego nauczylam i zagladam tam od czasu do czasu.
      • drzewkopomaranczowe Re: oszczędności:) 13.01.11, 10:52
        cyt:"Ja, może trochę maniakalnie, wyłączam wszystkie urządzenia z stand-by. Dekodery, tv itd"
        do wszystkich którzy tak robią czy wyłaczacie z gniazdek te urzadzenia
        ( bo ja np. w wieżach nie mam na sprzęcie takiego cypelka do wyłączania i musiałabym wyciągać z gniazdka a to jest trochę kłopotliwe jak gniazdko jest za meblami)

        "Kochaj tych,których nie kochasz.Miłość jest przykazaniem,a nie uczuciem.Jest ona aktem woli,jedynym aktem naprawdę godnym człowieka." Brat Efraim
        • kasiamat00 Re: oszczędności:) 13.01.11, 23:44
          A nie da się podpiąć przez listwę z wyłącznikiem? Najlepiej kilku urządzeń jednocześnie, wtedy możesz wyłączyć wszystkie np. na noc jednym pstryknięciem.
    • dzioucha_z_lasu Re: oszczędności:) 12.01.11, 13:24
      Myjesz zęby - zakręcaj wodę smile Bardzo wiele osób po prostu musi je szorować przy dźwiękach lejącej się wody, a sporo tego idzie.

      Prysznic zamiast wylegiwania się w wannie

      Gotując - uzywajcie przykrywek do garnków i tak ustawiajcie płomień, żeby nie wychodził poza garnek.

      Do czajnika wlewajcie tyle wody, ile trzeba na herbatę czy co tam robicie - nie ma sensu gotować całego gara dla jednej filiżanki.

      Jeśli założyliście żarówki energooszczędne, to pmiętajcie, ze najwięcej prądu pobierają tuz po włączeniu - nie warto ich umieszczać miejscach, gdzie często się włącza i gasi światło ( łazienka na przykład).

      Wyłączajcie wszystkie stendbaje kiedy nie używacie jakiegoś sprzętu - ta mała, czerwona diodka gotowości oznacza, że urządzenie pobiera niewiele mniej prądu, niż kiedy pracuje.

      Pranie - wcale nie musi być w wysokiej temperaturze, wystarczy dobry proszek i 30 - 40C

      smile
      • ivoncja Re: oszczędności:) 12.01.11, 15:32
        dzioucha_z_lasu napisała:
        > Gotując - uzywajcie przykrywek do garnków i tak ustawiajcie płomień, żeby nie w
        > ychodził poza garnek.

        Ja jeszcze dorzucę od siebie, że po zagotowaniu garnek z zupą czy sosem można spokojnie przestawić na mniejszy palnik (jeśli gotujemy na gazie) albo zmniejszyć moc płytki elektrycznej. Będzie się nadal gotowało, a oszczędność jest.
        Od lat bezskutecznie usiłuję nauczyć tego tricku mojego męża... wink


        > Wyłączajcie wszystkie stendbaje kiedy nie używacie jakiegoś sprzętu
        Jeśli chodzi o dekoder od telewizji cyfrowej- rozprogramowuje się po odłączeniu od sieci, potem trzeba sporo czekać, zanim znów się "odpali", pobierze listę programów itd., więc wyłączam tylko tv.
        ---------------------------
        Bardzo łatwo podbić moje serce- wystarczy być kotem. smile
        ---------------------------
        ivoncja.blox.pl/html
        • izunia_milo Re: oszczędności:) 12.01.11, 18:43
          ivoncja napisała:

          > Jeśli chodzi o dekoder od telewizji cyfrowej- rozprogramowuje się po odłączeniu
          > od sieci, potem trzeba sporo czekać, zanim znów się "odpali", pobierze listę p
          > rogramów itd., więc wyłączam tylko tv.

          Po wyłączeniu "stendbaja" w amplitunerze on też po jakimś czasie (iluśtamdziesięciu chyba godzinach) też traci ustawienia, więc też nie wyłączam.

          Żarówki ledowe są też oszczędnym rozwiązaniem.
          • kluska2cv Re: oszczędności:) 12.01.11, 19:58
            zmniejszenie "mocy lodówki" ja mam ustawione zwykle na dwójkę, bo nie wiele rzeczy tam trzymam, jak zrobie większe zakupy przestawiam na trójkę
            Jeśli macie kuchenkę elektryczną to warto zakupic dobre garnki z grubym dnem, wtedy mozna je wyłączyc np. 10 minut przed koncem gotowania i nadal wszystko sie gotuje.
            Dowiedz się w elektrowni, czy masz mozliwosc zmiany taryfy jesli oczywiscie bedzie to dla Ciebie opłacalne, wtedy prąd jest tańszy np. w nocy ale drozszy w dzień.
            Ponieważ nie chce mi się pamiętac o wyłączaniu stand-by'ów i ładowarek z kontaktów mam wszystko na listwie z pstryczkiem i wyłączam całość.
            • jagoda85 Re: oszczędności:) 13.01.11, 16:14
              My mamy taryfę G12e. Dla nas jest opłacalna, bo jesteśmy prawie stale w domu, poza tym nie mamy gazu, więc wszystko jest na prąd, ciepła woda dostarczana przez mpc. Po upływie pełnego pół roku zrobiliśmy sobie odczyt i wyszło nam, że ponad 70% energii mamy w niższej cenie. Nie powiem trzeba się było trochę przestawiać psychicznie na taką taryfę, bo tańszy prąd mam 13-15-tej i 21-7 rano, ale opłaca się.
        • misself Re: oszczędności:) 17.01.11, 16:08
          ivoncja napisała:

          > Jeśli chodzi o dekoder od telewizji cyfrowej- rozprogramowuje się po odłączeniu
          > od sieci, potem trzeba sporo czekać, zanim znów się "odpali", pobierze listę p
          > rogramów itd., więc wyłączam tylko tv.

          Dekoder możesz wyłączyć normalnie, nie z sieci.
          Wtedy pobiera tylko tyle prądu, ile potrzebuje "na podtrzymanie funkcji życiowych" wink Czyli niewiele.
          • ivoncja Re: oszczędności:) 19.01.11, 22:00
            misself napisała:
            >
            > Dekoder możesz wyłączyć normalnie, nie z sieci.
            > Wtedy pobiera tylko tyle prądu, ile potrzebuje "na podtrzymanie funkcji życiowy
            > ch" wink Czyli niewiele.

            Nie z sieci, czyli pilotem? To chyba oczywiste. Wtedy właśnie przechodzi w stan "standby". Pracuje wówczas zasilacz, który daje napięcie do podtrzymywania układu pamięci (lista programów, zaprogramowane nagrywanie itd.). A piszemy tu o całkowitym (czyli- z sieci) wyłączaniu sprzętów.

            ---------------------------
            Bardzo łatwo podbić moje serce- wystarczy być kotem. smile
            ---------------------------
            ivoncja.blox.pl/html
            • misself Re: oszczędności:) 20.01.11, 11:26
              ivoncja napisała:
              > Nie z sieci, czyli pilotem? To chyba oczywiste.

              Nie dla wszystkich smile Są tacy, którzy wyłączają tylko telewizor, a dekoder sobie wisi.

              > A piszemy tu o
              > całkowitym (czyli- z sieci) wyłączaniu sprzętów.

              Przy dekoderze (i innych programowalnych urządzeniach) warto się zastanowić, czy te parę (dosłownie!) groszy dziennie warte jest codziennego czasu poświęconego na programowanie.
              Dla mnie - nie jest. Dlatego nie wyłączam.
    • budzik11 Re: oszczędności:) 12.01.11, 14:05
      forum.gazeta.pl/forum/w,49213,117156172,117156172,Skapiradlo_z_pieca_spadlo.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,49213,97976054,97976054,Jak_oszczedza_wode_w_blokach_.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,49213,91377916,91377916,kryzys_naszych_portfelach_jak_sobie_radzic_.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,49213,103467164,103467164,Zuzycie_pradu.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,49213,100273550,100283604,Re_Nienawidze_swietlowek_energooszczednych_mar.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,49213,95118267,95118267,Zarzadzanie_domowym_budzetem.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,49213,82112855,82112855,Zmienna_taryfa_pradu_ma_ktos_.html
      • pix-ii Re: oszczędności:) 12.01.11, 22:23
        Podpinam się pod wątek wink
        Dzięki za linki.
        Dziewczyny jesteście naprawdę skarbnicami wiedzy...
        • a_jednak_wierze Re: oszczędności:) 14.01.11, 14:32
          Zgadzam się, będę się pytać gospodyń w razie "w"smile
    • hela6 Re: oszczędności:) 13.01.11, 16:24
      Dla często gotujących jajka polecam po raz kolejny już zresztą wskaźnik ugotowania:
      cokupic.pl/produkt/KuchenProfi-Czasomierz-do-gotowania-jajek.

      Wskaźnik się odbarwia w trakcie gotowania tak jak głęboko ścięte jest jajko. W praktyce po zagotowaniu wody można ją wyłączyć i czekać aż jajka dojdą albo zetną się tak głęboko jak chcemy.
      • a_jednak_wierze Re: oszczędności:) 14.01.11, 14:36
        Hej! To jest super, wprawdzie nie mam tego wskaźnika, ale zainspirowałaś mnie do eksperymentu. Zagotowałam jajka i wyłączyłam gaz. Zostawiłam pod przykryciem na 10 minut i były idealne - ani na twardo,ani na miękko. Dla mnie bomba- jem jajka prawie codziennie. Ja(j)ka oszczędnośćbig_grin
        • lucusia3 Re: oszczędności:) 15.01.11, 00:08
          Z tego samego stylu - nie gotować parówek tylko zalać wrzątkiem i chwile poczekać. Znajoma tak radziła, a mojemu mężowi się bardzo spodobało. Rzeczywiście mam wrażenie, że smakują lepiej nią wygotowane, a oszczędność prądu jest.
          Ja zawsze "dogotowuje" kasze, ryż, makaron, na cieplej płycie elektrycznej - pogotuje i zostawiam na wyłączonej, żeby doszły. Wychodzi rewelacyjnie, a czas włączenia prądu spada przez pół.
          Mikrofalówka też oszczędza, jeśli podgrzewany jedzenie - np. 1 talerz zupy a nie cały garnek. Super też do mleka.
          Resztki szamponów są rewelacyjne do ręcznego prania jedwabiu i wełny. Bezczelnie do tego wykorzystuje też szampony z hoteli. Do płukania można wykorzystać reszty odżywek do włosów. efekt rewelacyjny, a tekstylia się dłużej trzymają w doskonałym stanie.
    • princesswhitewolf Re: oszczędności:) 14.01.11, 00:05
      najwiecej zaoszczedzilam( co widac po rachunkach) jak zmienilam dostawce pradu i gazu. Przenosze sie jak tylko skonczy sie aktualny kontrakt a ktos inny tansza ma opcje.

      Ale w Polsce to chyba niezbyt mozliwe bo chyba nadal jest 1 dostawca-monopolista...? hm?

      Ale co tam. tak samo bylo z TPSA, a teraz rynek sie otworzyl wiec i posrednikow sprzedazy pradu i gazu bedzie wiecej niz 1
      • gazetowy.mail Re: oszczędności:) 14.01.11, 08:43
        W Polece jest już od kilku lat TPA (to nie błąd - nie miałam na myśli TP SA) i można zmienić dostawcę energii.
        Ale najpierw proponuję zapoznać się ze swoimi rzeczywistymi zużyciami energii a nie prognozowanymi rachunkami.
      • a_jednak_wierze Re: oszczędności:) 14.01.11, 14:32
        Czy da się zmienić dostawcę, jeśli spółdzielnia ma umowę z Energą?
        • gazetowy.mail Re: oszczędności:) 14.01.11, 18:51
          Jaka spółdzielnia? To Ty zawierasz umowę na swoje mieszkanie a nie spółdzielnia smile

          Zmiana dostawcy prądu wygląda troche inaczej niż dostawcy internetu - nowych kabli ani przewodów się nie kładzie.
          • a_jednak_wierze Re: oszczędności:) 14.01.11, 18:56
            Wynajmuję mieszkanie od jednego pana, a ten pan jest we wspólnocie (pomyliło mi się ze spółdzielnią, lolbig_grin), a wspólnota ma umowę z Energą, więc raczej nic nie zmienię w tej kwestii. Zresztą już i tak plan oszczędności wdrożony. Np. W wannie kąpiemy się razembig_grinbig_grinbig_grin
            • a_jednak_wierze Re: oszczędności:) 14.01.11, 18:56
              a_jednak_wierze napisała:

              > Wynajmuję mieszkanie od jednego pana, a ten pan jest we wspólnocie (pomyliło mi
              > się ze spółdzielnią, lolbig_grin), a wspólnota ma umowę z Energą, więc raczej nic ni
              > e zmienię w tej kwestii. Zresztą już i tak plan oszczędności wdrożony. Np. W wa
              > nnie kąpiemy się razembig_grinbig_grinbig_grin


              I dodam, że to chyba było najłatwiejsze do wdrożenia "__ __
            • gazetowy.mail Re: oszczędności:) 14.01.11, 20:21
              a_jednak_wierze napisała:

              > Wynajmuję mieszkanie od jednego pana, a ten pan jest we wspólnocie (pomyliło mi
              > się ze spółdzielnią, lolbig_grin), a wspólnota ma umowę z Energą, więc raczej nic ni
              > e zmienię w tej kwestii.

              Powtarzam - umowy na dostawę energii nie zawiera wspólnota, spółdzielna, administracja
              Umowe zawiera pan Kowalski mający prawo do danego lokalu.
              I robi to u dostawcy jaki mu się żywnie podoba.
              • misself Re: oszczędności:) 17.01.11, 16:21
                gazetowy.mail napisała:
                > Umowe zawiera pan Kowalski mający prawo do danego lokalu.

                Więc trzeba się albo dogadać z właścicielem wynajmowanego mieszkania, albo mieszkać na swoim.
      • misself Re: oszczędności:) 17.01.11, 16:14
        princesswhitewolf napisała:
        >
        > Ale w Polsce to chyba niezbyt mozliwe bo chyba nadal jest 1 dostawca-monopolist
        > a...? hm?

        Można zmienić, ale w praktyce często się okazuje, że ten potencjalny tańszy dostawca nie obsługuje akurat rejonu, w którym mieszkasz albo że nie możesz się dogadać, bo spółdzielnia nie pozwala. Z TPSA jest tak samo - firmy dostarczające internet tworzą kartel i nieoficjalnie dzielą między sobą mapę miasta. OFC gdybym się uparła, mogę mieć tańszy internet z innej firmy niż mam, ale najpierw musiałabym zapłacić za podłączenie, co się w ogóle nie opłaca.
    • princesswhitewolf Re: oszczędności:) 14.01.11, 00:06
      aaaa i jeszcze zapomnialam! Potrzebny jest wiatrolap ( ganek), porzadnie uszczelniony dom, dach, i podwojne sensowne okna i drzwi. Porzadny piec oraz danfosy na kaloryferach....Inaczej to sporo na ogrzewaniu sie traci.
      • misself Re: oszczędności:) 17.01.11, 16:21
        princesswhitewolf napisała:

        > aaaa i jeszcze zapomnialam! Potrzebny jest wiatrolap ( ganek), porzadnie uszcze
        > lniony dom, dach, i podwojne sensowne okna i drzwi. Porzadny piec oraz danfosy
        > na kaloryferach....Inaczej to sporo na ogrzewaniu sie traci.

        Już idę budować wink
        W mieszkaniu wystarczą okna tongue_out
    • gazetowy.mail pytanie -do a_jednak_wierze 14.01.11, 08:52
      Przepraszam czy mogę zapytać (z ciekawości a nie złości) o to co robiliście, czego Was nauczono w Waszych rodzinnych domach?
      Mama teraz jest daleko ale kilkanaście lat z nia mieszkałaś. Z tego kilka będąc już osobą pełnoletnią - czy wtedy ponieważ byłaś u Rodziców nie oszczędzaliście. Czy nie interesowało Cię "funkcjonowanie" domu w szerokim zakresie typu oszczędzanie, gotowanie, umowy, drobne remonty i inne takie ?
      • mrowka_r Re: pytanie -do a_jednak_wierze 14.01.11, 11:02
        Pytanie nie do mnie, ale pozwolę sobie odpowiedzieć. Przykładowo moi rodzice (kiedy z nimi mieszkałam) prowadzili sklep spożywczy (bardzo blisko domu, dosłownie 30 metrów) więc nigdy nie musiałam robić dużych zakupów (a nawet planować co będzie na obiad czy co bym chciała zjeść na kolację). Musiałam się tego nauczyć jak zamieszkałam z moim chłopakiem daleko od rodziców. Tak samo jak samodzielnego gotowania (czasem gotowałam mieszkając z rodzicami, ale najczęściej piekłam ciasta i robiłam naleśniki).
        Podobnie z płaceniem rachunków itd. Ale to, że ich nie płaciłam nie znaczy, że nie miałam świadomości, że istnieją wink
      • a_jednak_wierze Re: pytanie -do a_jednak_wierze 14.01.11, 14:30
        Już odpowiadam. W domu było nas dużo, podział ról był dość tradycyjny: mama zajmowała się domem, tata rachunkami, urzędami itd. Ja miałam na swojej głowie młodsze rodzeństwo, zwierzaki, no i własną edukację. Do dzisiaj nie wiem ile zarabiają moi rodzice, bo nigdy nie miałam dostępu do takich informacji - tata uważał, że to nie nasza sprawa. Podobnie miał mój chłopak. Na własne potrzeby, ciuchy, kino, książki, dorabialiśmy sami. Ponadto mieszkaliśmy w domu na wsi, a tam sprawy opłat mają się nijak do warunków miejskich. Masz rację, nie nauczyłam się oszczędzać, ale nie dlatego, że byłam rozpieszczonym dzieciakiem, ale dlatego, ze miałam dużo innych obowiązków, niekoniecznie związanych z rachunkami, umowami itd. W wolnym czasie, a nie miałam go za wiele ( trójka młodszych dzieci) zajmowałam się po prostu sobąsmile Natomiast w zaganianiu do lekcji bądź do wanny trójki krasnali jestem niezastąpiona. Znam się tez na uprawie ogrodu - to był mój zakres. Niemniej rozumiem Twoją wątpliwośćsmile
      • kasia-em Re: pytanie -do a_jednak_wierze 14.01.11, 18:11
        Też pozwolę sobie odpowiedzieć na to pytanie. Nie od dziś wiadomo, że prawdziwego życia człowiek uczy się po wyprowadzce z domu i zamieszkaniu "na swoim". Mnie w domu ciągle powtarzano: gaś zbędne światła, ograniczaj rozmowy przez telefon, nie stój pod prysznicem pół godziny itp... Oczywiście stosowałam się do tego, ale nie bardzo rozumiałam, bo nie płaciłam osobiście tych rachunków i tak dalej. Miałam inne funkcje w domu, uczyłam się, studiowałam, większość dnia spędzałam poza domem. Dopiero prowadzenie własnego gospodarstwa domowego uświadamia człowiekowi wiele rzeczy - ile kosztuje woda, gaz, prąd, kiedy warto włączyć pralkę czy zmywarkę, jak regulować temperaturę w pomieszczeniach etc. Dlatego pytanie uważam za lekko kąśliwe i nie na miejscu...
        • gazetowy.mail odp :-) 14.01.11, 20:10
          Nie chciałam tym pytaniem wkurzać nikogo. Jest czas dziecinstwa i wiadomo, że nikt małolatowi nie każe biegac z opłatami czy gotowac obiadów.
          Ale potem dzieciak dorasta i gdy na studia nie wyjeżdza do innego miasta mieszka sobie z rodzicami. Studiuje, próbuje jakoś zarobić, żeby być niezależnym. Zarobione samodzielnie 50 zł z każdej strony się ogląda zanim wyda i ceni sie jego wartość bardziej od 50-tki wciśniętej przez babcię w stylu "masz, żeby rodzice nie widzieli, i kup sobie coś".
          Nie każdy po studiach lub po maturze idzie na swoje. Mieszka dorosły pracujący dzieciak z rodzicami i co? Nie dokłada się? Nie rozmawia o pieniądzach? Nie wykonuje prac w domowych (sprzątanie, gotowanie, naprawy) Czy dlatego, że zawsze Mama gotowała obiady to tak ma być? Czy taki dorosły dzieciak nie może ugotować?
          Wiadomo, że uczysz sie na swoim (tzn uczysz sie szybciej bo musisz) ale czy będąc dorosłym pracującym, mieszkającym z rodzicami nie muszę widzieć ile kosztuje prąd czy czynsz bo zawsze Tata to robi? Uczyłam bo chciałam, bo jak pójdę na swoje to wszystko, a przynajmniej większość, bedę wiedziała.
          Ale to były inne czasy. O internecie nikt nie slyszał a telefony nie wszyscy mieli smile



          • kasia-em Re: odp :-) 14.01.11, 23:07
            gazetowy.mail ---> OK.
            Ale ja nie doczytam z postów autorki wątku na jakim etapie jest obecnie. Być może jest właśnie po maturze i wyjechała na studia do innego miasta? A może jest już po studiach i wynajmują z chłopakiem wspólnie mieszkanie? Dlatego nie rozumiem tego pytania... Nie znasz sytuacji a oceniasz. Poza tym każdy ma prawo czegoś nie wiedzieć, nie każdy wyrósł w idealnie prowadzonym domu smile Pozdrawiam! smile
            • gazetowy.mail Re: odp :-) 15.01.11, 09:49
              napisałam : "....czy mogę zapytać (z ciekawości a nie złości) o to co robiliście, czego Was nauczono w Waszych rodzinnych domach?
              Mama teraz jest daleko ale kilkanaście lat z nia mieszkałaś. Z tego kilka będąc już osobą pełnoletnią - czy wtedy ponieważ byłaś u Rodziców nie oszczędzaliście. Czy nie interesowało Cię "funkcjonowanie" domu w szerokim zakresie typu oszczędzanie, gotowanie, umowy, drobne remonty i inne takie ? ....."

              I nie oceniam. Każde zdanie to pytanie, czy pytanie o to czego nas nauczono w domu jest złe?
              Rozumiem, że czasy są inne i co raz mniej mam i babć uczy swoje córki i wnuczki. Większość woli kupić niż zrobić a wspólne życie rodzinne wygląda zupełnie inaczej "bo długo pracuje" "bo nie mam czasu" "bo zmęczona wieczorem jestem". Radą służą przypadkowi internauci a nie rodzina. Taki postęp czasu ....
          • misself Re: odp :-) 17.01.11, 16:34
            gazetowy.mail napisała:
            > Nie każdy po studiach lub po maturze idzie na swoje. Mieszka dorosły pracujący
            > dzieciak z rodzicami i co? Nie dokłada się? Nie rozmawia o pieniądzach? Nie
            > wykonuje prac w domowych (sprzątanie, gotowanie, naprawy) Czy dlatego, że zawsz
            > e Mama gotowała obiady to tak ma być?

            3x nie smile
            Jeśli pracujący mieszka z rodzicami - to albo dokłada się niewiele, albo wcale, bo odkłada na mieszkanie na swoim. (Nie mówię tu o sytuacjach skrajnych typu dorosły pracujący pasożyt bez perspektyw na samodzielność, bo to jest całkiem inna sytuacja.)
            O pieniądzach rozmawia się najczęściej w kontekście ich braku.
            Prace domowe - jeśli dotąd rodzice wykonywali, to dalej wykonują - dziecko ma się uczyć czy pracować.

            Sytuacja, w której student potrafi się sam oporządzić, jest bardzo, bardzo rzadka - widzę to po znajomych. U mnie w domu od zawsze dzieci miały obowiązki, w zależności od wieku bardziej lub mniej poważne. Braciszek od lat (a skończył 15) narzeka, że musi sprzątać swój pokój czy pomagać w przygotowaniu obiadu, bo jego koledzy nie muszą w domu robić nic.

            Możesz się dziwić, ale w przeciwieństwie do internetu, w realnej Polsce jest nadal bardzo dużo rodziców, którzy obsługują swoje dzieci lub też zapewniają im gosposię sprzątającą i gotującą.
      • anu_anu Re: pytanie -do a_jednak_wierze 14.01.11, 23:19
        Wyjechałam z domu po maturze - na studia. I to jest naprawdę fajne doświadczenie, bo wcześniej to niektórzy nauczyli się w swoich domach takiego normalnego prowadzenia domu - gotowania, sprzątania, gospodarowania forsą, etc. A inni nie, nie załapali kompletnie niczego. Większość była taka jak jak - coś "się umiało" a coś nie... I taki wyjazd douczył nas wszystkiego co potrzebne do przeżycia. I to w ekspresowym tempie!
        Natomiast moja córka nie wyjechała z domu na studia - i ciągle jest w stadium "pół na pół" - ale nie wydaje mi się żeby to był jakiś problem z douczaniem się rzeczy tego typu...
    • feniks_z_popiolu Re: oszczędności:) 15.01.11, 06:17
      Skrawki mydeł kostkowych zbieram do siatki (takiej po włoszczyźnie) i używam do prania ścierek, skarpetek albo do mycia rąk.
    • misself Re: oszczędności:) 17.01.11, 16:11
      a_jednak_wierze napisała:
      > jak bez paranoi zaoszczędzić na prądzie

      - laptop zamiast komputera stacjonarnego
      - wyłączanie monitora w PC, jak się z niego nie korzysta, wyłączanie całej listwy na noc
      - urządzenia klasy AA: lodówka, pralka, zmywarka, piekarnik itd.
      - mikrofalówka - zużywa mniej energii niż np. opiekacz do kanapek, pozwala też szybko i tanio podgrzać jedną porcję
      - gaszenie niepotrzebnych świateł
      - energooszczędne oświetlenie: świetlówki, halogeny, LED
      - racjonalne pranie (ubrania dorosłych osób, bez uciążliwych plam z trawy, marchewki i innych cudów, wystarczy wyprać w 30-40 stopniach)
      - racjonalne prasowanie - najpierw rzeczy delikatne, później bawełna, żeby po kolei rozgrzewać żelazko; pościel, obrusy jeśli masz możliwość, oddawaj do magla (albo nie prasuj wcale wink)

      Wyłączania ze stand-by celowo nie dopisałam, bo ja nie wyłączam - mam tylko wieżę, która świeci w nocy, i jej wyłączanie jest uciążliwe: wtyczka za kanapą i codzienne programowanie od nowa godziny i stacji radiowej. Wściekłabym się tongue_out Wyłączam tylko komputery na listwie.

      > wodzie

      - zmywarka
      - prysznice zamiast kąpieli
      - wyłączanie wody np. na czas mycia zębów
      - racjonalne pranie (bez dodatkowych płukań - jeśli proszek się nie wypłukuje albo uczula, zmieńcie proszek)

      > gazie itd.?

      - używać pokrywek.
      - kłaść garnki na palniku odpowiednim wielkością i dostosowywać wielkość płomienia

      Poza tym polecam dzbanek do filtrowania wody (oszczędza wodę w butelkach i zmniejsza ilość śmieci) i domowe środki do czyszczenia (ocet, sól, soda oczyszczona, kwasek cytrynowy).
      • dzioucha_z_lasu Re: oszczędności:) 17.01.11, 16:23
        O, dokładnie - domowe środki do czyszczenia. Niesamowite, jak duzo można na chemii zaoszczędzić! Sodą i octem można wyszorować łazienkę lepiej niż gotowymi środkami ze sklepu.
        • misself Re: oszczędności:) 17.01.11, 16:35
          dzioucha_z_lasu napisała:

          > O, dokładnie - domowe środki do czyszczenia. Niesamowite, jak duzo można na che
          > mii zaoszczędzić! Sodą i octem można wyszorować łazienkę lepiej niż gotowymi śr
          > odkami ze sklepu.

          I taniej smile
          I zdrowiej - mnie uczulają bardzo te wszystkie zapachy kwiatowe, łąkowe i leśne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka