anetapzn
19.05.11, 10:39
Godzinę temu wyszła ode mnie z firmy znajoma, a ja do tej pory w szoku jestem- jej syn zdaje teraz maturę i dzisiaj ustny polski i ta moja znajoma radośnie mi oznajmiła, że w weekend sama synkowi pisała prezentację, bo ...jemu sie nie chciało. Zrobiłam wielkie oczy i pytam- kiedy dostał temat prezentacji no i sie okazało, ze przez ten czas od otrzymania tematu biedaczyna nie znalazł w sobie chęci ani czasu, żeby rzeczone wystąpienie samemu spłodzić. Jeszcze lepsze jest podejście mamuni- "a po co mu ten polski w życiu będzie potrzebny, przecież on idzie na architekturę i głupotami nie będę mu głowy zawracała....". No szok. Już nawet nie komentowałam, doszłam do wniosku, ze szkoda strzępić sobie język. Dziewczyny, czy to taka "moda" teraz? Nie wyobrażam sobie pisać pracy na maturę za moje dziecko. Może ja jakaś niedzisiejsza jestem? Pomijam, ze nie jest wielką sztuką napisać prezentację w domu i się jej nauczyć....od razu wspominam swoja maturę z polskiego te ok...x...lat temu...ehhh