Selekcja 1

15.06.03, 19:57
Nigdy nie przypuszczałem , że muzyka może doprowadzić do tak
przyjemnego stanu .Z przyjemnością słuchałem jej gry . Jakby od niechcenia ,
jakby bez żadnego wysiłku , uderzała drobnymi palcami w klawisze . Zapis
nutowy stał się żywą boską materią - tym czego pragnął kompozytor , tym czego
ona chciała . Nawet pauzy brzmiały w cudowny sposób pieszcząc
delikatnie duchowe podniebienie słuchacza .

Praca , praca i jeszcze raz praca . Do tego trzeba dodać talent . To
przynosi efekt .To doprowadza do nieziemskiej ekstazy . Oprócz tego , jak w
sporcie , potrzebny jest trener , mylnie zwany nauczycielem . Nauczyciel to
on i reszta , podczas gdy nauczyciel muzyki to on sam na sam z uczniem ,
ślęczący nad każdym pojedyńczym dźwękiem ,nad każdą pauzą i nad całością z
jego forte , piano , z jego crescendo i tym czymś nieuchwytnym ,
nie zapisanym w nutach , o którym wiedzą on i kompozytor . Uczeń bez takiego
nauczyciela ,to chałturnik , rzemieślnik , nawet z wielkim talentem i
olbrzymim nakładem pracy , zagra tylko to , co odczyta w nutach . Nie
doprowadzi słuchacza do dreszczy . Taki nie jest artystą . Prawdziwym
jednakże twórcą jest nauczyciel , który talent przerobi na artystę .
    • unsatisfied6 Selekcja 2 15.06.03, 19:59
      Słuchacz jest ostatecznym cenzorem . Jemu oferuje się perły spośród
      pereł .Z całej masy setek tysięcy szlifuje się talenty , odrzuca tysiące ,
      wykorzystuje pozostałych,by stanowiły tło dla jednego . Ten jeden zdobywa
      laury , temu biją brawa . Reszta , to reszta . To orkiestra . Może pierwsze ,
      może drugie skrzypce - dla słuchacza to orkiestra .I ten co w bęben raz uderzy
      i ten co w pierwszym rzędzie brodą przytrzymuje skrzypce ,to tylko oprawa
      brylantu . Kompletnie zakulisową oprawą są pozostali katorżnicy szkół
      muzycznych : lutnicy i stroiciele instrumentów . Nikt zapewne z rodziców nie
      przypuszcza ,że ich dzieci , jak skończą edukację muzycznę , mogą być
      kompletnie wyłączeni z życia sceny .

      Ten jeden ściąga widownię , dla niego ustawiają się kolejki gotowe
      zapłacić każdą cenę za chwile prawdziwej przyjemności . Bez niego reszta nie
      zarobi na utrzymanie . Tak jak z każdym produktem - dopracowany do perfekcji ,
      sprzeda się za dobry pieniądz , niedorobiony lub pospolity mimo podobnych
      nakładów pracy sprzeda się za mierne pieniądze .
    • unsatisfied6 Selekcja 3 15.06.03, 20:06
      W muzyce jest bezlitosna selekcja , rywalizacja i eliminacja . Porównanie do
      natury jest mało adekwatne . W przyrodzie rywalizacja i eliminacja są sprzężone
      ze sobą , słabszy przegrywa , zostaje wyeliminowany lub ustępuje silniejszemu .
      W świecie muzyki , eliminuje się niekiedy tych zdolnych , eliminuje się rywali
      od początku do końca kariery .Ten świat ,oprócz nielicznych brylantów talentu
      ludzkiego , oprócz tych co skazano na drugi plan- i z talentem
      i bez talentu , jest pełen rozumnych i wrażliwych jak i głupich i bezdusznych
      animatorów .

      W tym świecie stosowanie reguł demokracji jest niemożliwe . Oczywiście
      zdrowe zasady demokracji w całym społeczeństwie eliminują z tego
      wysublimowanego świata śmieć w postaci głupich , niewrażliwych i
      skorumpowanych . Lecz gdy demokracja ma jakiś wypaczony kształt
      latynoamerykański lub postkomunistyczny , lub istnieje tylko z nazwy ,
      a faktycznie nie stanowi systemu służącemu obywatelowi w szerokim zakresie , to
      do tego świata wkraczają potwory niszczące bezkarnie talent z nienawiścią i
      zazdrością , gdyż same takiego nie posiadają . W tym świecie nie ma miejsca dla
      wszystkich brylantów .Mimo nielicznej grupy uprzywilejowanej przez naturę ,
      wiele szlachetnego kruszca niszczy się w pierwszych latach edkacji . W tym
      świecie nie ma ludzi , których nie można zastąpić . Zazdrość miernoty lub
      zwyczajnej przeciętności depcze wyrastające wokół szlachetne rośliny ,
      przyzwalając na trzewienie się chwastów , które sprzyjają
      awansowi tłuków . To pasożyty karmione ludzkim talentem . Żyją jak gwiazdy na
      koszt gwiazd ,nieżadko doprowadzając talent do jego unicestwienia . W takim
      społeczeństwie nie ma tych co Amerykanie nazywają "an army man" , w takiej
      gospodarce nikt nie oszacuje wartości Iwańca na miliardy dolarów , bo w tym
      społeczeństwie nawet Prezydent powie "nie ma ludzi niezastąpionych" .
Pełna wersja